Dodaj do ulubionych

Problem z byłą mojego narzeczonego

13.10.03, 12:19
Witam wszystkich!

Problem stary jak świat i pewnie niejednokrotnie poruszany na forum. Żyją sobie
szczęśliwie: ona (25 lat) i on (27 lat). Są razem od 2,5 lat. Zaręczają się.
Planują ślub na sierpień 2004. Obydwoje po nieudanych związkach. Ona rozstała
się z nieodpowiedzialnym facetem po 3 latach szarpaniny. On rozstał się z
dziewczyną (decyzja wspólna, powód: wypalenie się, niezgodność), z którą był 2
lata. On i ona przez rok prowadzą życie singli. Nagle BUM!, spotykają się.
Wielka miłość, miliony wzruszeń, pewność, że to ta i ten. Po pół roku poważna
decyzja: mieszkamy razem. Wszystko układa się dobrze, bywają wzloty i upadki -
jak w każdym związku.
Resztę możecie wywnioskować z tytułu wątku...
Pół roku temu w nasze życie weszła bezpardonowo była dziewczyna mojego
narzeczonego. Po roku wojaży po Stanach wróciła do Polski. Najpierw telefon do
mojego Maćka - że sobie przypomniała, że znajomi się wykruszyli, że czuje się
zagubiona. Potem kolejne telefony, sms-y w różnych sprawach. Głównie, żeby się
wyżalić i poprosić o pomoc (a to w znalezieniu telefonu do X., a to w sprawie
jakiegoś urzędowego pisma itd.). Po 2 mies. telefony stały się coraz
natarczywsze. DZaczęło to denerwować nie tylko mnie, ale i Maćka ("rok
siedziała w Stanach i zapomniała jak się pismo do urzędu wysyła?"). Maciek
kulturalnie próbował ją spławić wykręcając się brakiem czasu, potem dał jej do
zrozumienia, że pomógł jej na tyle ile mógł, a teraz niech radzi sobie sama.
"Była" od początku wie, że Maciek jest ze mną, że mieszkamy razem i planujemy
ślub. Jednak jej to nie zraża... potrafi zadzwonić i swobodnie zapytać się
mnie: "Czy jest Maciejka?" /tak mówiła do niego gdy byli razem/. Jest w tym
wszystkim bezczelna. Załatw, przewieź meble, pomóż wybrać prezent dla brata,
wyjdź ze mną w sobotę, bo mi się nudzi - to tylko jej niektóre "prośby".
Miałam okazję ją poznać.... na imprezie znajomych Maćka. Osoba typu: błyszczę
na siłę, głośno mówię i robię maślane oczy do wszystkich facetów. Z imprezy
wróciłam wściekła i po raz pierwszy zrobiłam coś, czego unikałam. Do tej poty
traktowałam ją jak muchę zakłócającą błogą ciszę. Wydawało mi się, że powinnam
zachować spokój i starać się ją ignorować. To wszystko wzięło w łeb po naszej
rozmowie. Potraktowała mnie z góry: "Ach! To to z tobą jest Maciek?", dała do
zrozumienia, że tworzymy średnio udaną parę: "To, co łączyło mnie z Maćkiem
było niepowtarzalne" i że ma na niego ochotę: "Jest wciąż taki pociągający i
gdyby tylko chciał to..."
Tego już za wiele! Ona najwyraźniej ma ochotę na mojego mężczyznę i mam
wrażenie, że nie cofnie się przed niczym, by go zdobyć. Maciek zapewnia mnie o
uczuciu, twierdzi, że jego też cała sytuacja denerwuje. To dlaczego nie powie
jej wprost, żeby się odpier@%?
Obserwuj wątek
    • aguszak Re: Problem z byłą mojego narzeczonego 13.10.03, 12:30
      kriss_de_valnor napisała:

      > To dlaczego nie powie jej wprost, żeby się odpier@%?

      Tu jest przysłowiowy pies pogrzebany... Jeżeli on tego nie utnie, to Ty możesz
      prosić, błagać, wściekać się, złożeczyć "byłej", ale nie pozbędziesz się
      problemu. Co innego pomoc, koleżeństwo, ze względu na byłą znajomość, ale takie
      wprost ataki na Ciebie, to po prostu prostactwo, któremu musi sprzeciwić się
      Twój facet. W tym przypadku musi mocno stanąć po Twojej stronie.

      Powodzenia.
    • Gość: ania Re: Problem z byłą mojego narzeczonego IP: *.chello.pl 13.10.03, 12:35
      Tego już za wiele! Ona najwyraźniej ma ochotę na mojego mężczyznę i mam
      > wrażenie, że nie cofnie się przed niczym, by go zdobyć. Maciek zapewnia mnie
      o
      > uczuciu, twierdzi, że jego też cała sytuacja denerwuje. To dlaczego nie powie
      > jej wprost, żeby się odpier@%?

      No wlasnie, dlaczego on jej tego nie powie??!!
      Przez caly watek na to czekalam.
      W tym przypadku, niech sie wszyscy schowaja z zasadami dobrego wychowania.
      Niech jej powie dobitnie:"SPADAJ".
      • kriss_de_valnor Re: Problem z byłą mojego narzeczonego 13.10.03, 13:18
        Maciek twierdzi, że dał jej już do zrozumienia, żeby nie robiła sobie nadziei.
        Jakbyście zareagowały, gdyby taka "była" zaczęła się kręcić koło waszego mężczyzny?
        Pozdrawiam!
        • anahella Re: Problem z byłą mojego narzeczonego 13.10.03, 13:23
          kriss_de_valnor napisała:

          > Maciek twierdzi, że dał jej już do zrozumienia


          Dal do zrozumienia czyli nic nie powiedzial. Ona na tym wlasnie zeruje.
        • aguszak Re: Problem z byłą mojego narzeczonego 13.10.03, 15:19
          Jak dla mnie "danie do zrozumienia" nie jest kategorycznym "nie!", a tego w
          takiej sytuacji, jak Twoja, oczekiwałabym od swojego partnera.
    • capa_negra Re: Problem z byłą mojego narzeczonego 13.10.03, 13:18
      Wiesz mam wrażenie, że byla twojego faceta świetnie sie bawi widząc , że cie
      doprowadza do szału.
      Tylko spokój może cie uratowac - na komentarze typu "nasz związek była taki
      niepowtarzalny" odpowiedź: byc może..ale naszemu teznic nie brakuje i to ze
      mna się żeni.
      Krótko spokojnie i bez nerwów - chłodne ignorowanie na calej linii.
      Ewentualna kwestia telefonow - umowcie sie z facetem,że to ty je odbierasz
      mówisz, że go niema vel spi etc i pytasz co za sprawe masz DO NAS czy CZYZBY
      BYŁO COS W CZYM MOZEMY CI POMÓC.
      Im ona bardziej napastliwa tym ty bardziej spokojna - wiem to trudna, ale
      sprawdza się :-)
      • kriss_de_valnor Re: Problem z byłą mojego narzeczonego 13.10.03, 13:25
        capa_negra napisała:

        pytasz co za sprawe masz DO NAS czy CZYZBY
        > BYŁO COS W CZYM MOZEMY CI POMÓC.
        > Im ona bardziej napastliwa tym ty bardziej spokojna - wiem to trudna, ale
        > sprawdza się :-)

        Dziękuję za sensowne rady! Tak... tylko spokój może mnie uratować.
        • capa_negra Re: Problem z byłą mojego narzeczonego 13.10.03, 13:34
          Nie ma sprawy - przerobiłam to z była zona mojego faceta zaznaczam, że nie dla
          mnie sie rozwiódł i do tego pare lat wstecz.
          Im ja byłam spokojniejsza tym bardziej ona szalała i jednoczesnie rósł szacunek
          chłopa do mnie - wytrwałości i cierpliwości - to ty nosisz piercionek od niego
          i to ty z nim mieszkasz , ona moze sie tylko miotać
          Pozdrawiam i sukcesów życze
      • jodis Re: Problem z byłą mojego narzeczonego 13.10.03, 14:17
        jedna uwaga
        mysle ze lepsza jest wersja "(glosno)kochanie dzwoni ...imie..., aha, przykro mi
        ale Maciek mowi ze go nie ma, pa"
        • atlantis75 Re: Problem z byłą mojego narzeczonego 13.10.03, 14:20
          jodis napisała:

          > jedna uwaga
          > mysle ze lepsza jest wersja "(glosno)kochanie dzwoni ...imie..., aha, przykro m
          > i ale Maciek mowi ze go nie ma, pa"

          Dobre :)
          Kriss, po pierwsze: bądź spokojna.
          Po drugie: porozmawiaj z narzeczonym, bo być może on nie zdaje sobie sprawy, jaki to dla
          ciebie problem.
          Po trzecie: bądź czujna, ale nie zaborcza.
          Pozdrawiam. Atlantis :)
    • Gość: cinka Re: Problem z byłą mojego narzeczonego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 13:51
      a w razie takich kolejnych sytuacji 'ach, to ty..' potraktuj ja podobnie.
      przeciez to ty masz w reku glowne atuty :)
      • Gość: Marta A mi się wydaje że to ON za mało dobitnie jej IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 13.10.03, 14:20
        powiedział odczep się, albo tego nie umie, albo cos niej czuje. ja tam bym
        pogadała z facetem i domagała sie doprowadzenia do sytuacji kiedy ona zadzwoni
        jeszcze raz- to powiedzieć : nie dzwon, nie przeszkadzaj nam. daj mi spokoj,
        jak to nie podziała : spier..aj dziewczyno. niestety faceci nie umieją, tak
        jakby bal spalić za sobą ten most.myślę ze tu jest dużo jego winy, albo za malo
        facet jest stanowczy albo mu się to podoba....
        • Gość: Marta Re: aha i jeszcze jedno IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 13.10.03, 14:23
          To nie Ty odbierasz telefon i mówisz to i tamto. To on odbiera i mówi ODCZEP
          SIE! nie wyręczaj go w tym . czyżby to bylo dla nie za trudne? nie ma serca do
          tego ?
          • capa_negra Re: aha i jeszcze jedno 13.10.03, 14:32
            Marto to nie tak według mnie - facet był iles z tamta dziewczyna, coś go
            łaczyło i stara sie byc poprostu taktowny, jeśli jej nie znienawidził wczesniej
            to dlaczego teraz ma się zachowywac jak ostani cham i mowic jej sperdal,,,
            Może nawet ją lubi i nie ma w tym nic zdrożnego dopuki wie kogo kocha !!!
            Oczywiście powinni razem zmierzyc się z tym problemem ale bez takich zagrywek,
            i na spokojnie
            I co jeszcze - była może jego spławiania nie traktowac poważnie " no bo tyle
            sie znaja etc"
            Dlatego uważam,że potrzebna jest reakcja nażeczonej - spokojna ale zdecydowana
            Nic tak nie boli atakującego jak chłodny spokój atakowanego i wystudiowana
            uprzejmośc
            • Gość: Marta aha czyli co ? IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 13.10.03, 14:48
              capa_negra napisała:

              > Marto to nie tak według mnie - facet był iles z tamta dziewczyna, coś go
              > łaczyło i stara sie byc poprostu taktowny, jeśli jej nie znienawidził
              wczesniej
              >
              > to dlaczego teraz ma się zachowywac jak ostani cham i mowic jej sperdal,,,
              > Może nawet ją lubi i nie ma w tym nic zdrożnego dopuki wie kogo kocha !!!
              > Oczywiście powinni razem zmierzyc się z tym problemem ale bez takich
              zagrywek,
              > i na spokojnie
              > I co jeszcze - była może jego spławiania nie traktowac poważnie " no bo tyle
              > sie znaja etc"
              > Dlatego uważam,że potrzebna jest reakcja nażeczonej - spokojna ale zdecydowana
              > Nic tak nie boli atakującego jak chłodny spokój atakowanego i wystudiowana
              > uprzejmośc


              Czyli rozumiem że winy faceta nie bierzesz pod uwagę? Że to była jest winna i
              tyle? Nie wiemy co jej tak naprawdę powiedział? A uważam że spierdalaj hmm to
              może za mocne, ale skoro nie ma innego wyjścia. Nie facet wybierze która dla
              niego ważniejsza. Był z nią, ale JUŻ Z NIĄ NIE JEST i niestety ale w tej
              sytuacji nie może być miły dla obydwu babek. Niestety musi jakąś wybrac. A co
              do obecnej dziewczyny ona nie powinna w ogole tym sie zajmowac, to facet
              powinien zalatwić sprawe, może nie dal jej jasno do zrozumienia???
              Taktowny ??? No to dla kogo ? dla bylej czy dla obecnej bo dla obydwu sie nie
              da!!!!
              • capa_negra Re: aha czyli co ? 13.10.03, 14:59
                Jakiej winy ???
                Przeciez nie jest on winny jej powrotu ze stanów, tego że wydzwania i jej braku
                klasy krótko mówiąc

                Przeciez on nie wybiera - on juz dawno wybrał z narzeczona mieszka, maja
                ustalony termin slubu i nie ukrywa przed nia ani telefonów byłej , ani swojego
                stosunku do niej

                Dlaczego nie może być miły - normalna uprzejmośc tak wiele nie kosztuje i jesli
                związek jest zdrowy nie jest zagrożeniem - idąc tym tokiem myslenia skro jest
                miły dla swojej narzeczonej to dla innych kobiet nie może ??

                Taktownym mozna byc zawsze nawet dla zajadłych wrogów.

                Widze, że wychodzimy z zupełnie innego punktu widzenia
                Ja nie uważam, że jego obecna musi walczyć , uważam z jej opisu sytuacji ze nie
                jest zagrozona .
                Dlatego zaproponowałam przeniesienie punktu cięzkości w realacjach z była -
                niech występuja w realacjach z nia jako my para a nie dwie odrębne jednostki.
                Tylko spokój może ich uratować - była pewnie ma juz niezły ubaw widząc miotanie
                sie obecnej, a jakaś zajadła reakcja ze stony pary może ją tylko utwierdzic w
                przekoniu że nie sa taką skała na jaką wglądają.
                Olac to najlepsze wyjście
            • Gość: ania Re: aha i jeszcze jedno IP: *.chello.pl 13.10.03, 14:50
              > Dlatego uważam,że potrzebna jest reakcja nażeczonej - spokojna ale zdecydowana
              > Nic tak nie boli atakującego jak chłodny spokój atakowanego i wystudiowana
              > uprzejmośc

              Jak dla mnie reakcja narzeczonego jest wazniejsza.
              To chlopiec powinien zalatwiac swoje sprawy, a nie ja za niego mam odbierac
              telefony. To facet powinien swoim chlodem i olewajacym podejsciem, zniechecic
              do siebie panne.
              Oczywiscie, to sa marzenie, bo wielu chlopcow (dziewczyn pewnie tez) lubi byc
              adorowanych, lubi miec swiadomosc, ze ktos zabiega o niego zabiega.
              Jestesmy tylko ludzmi...


    • kardiolog Re: Problem z byłą mojego narzeczonego 13.10.03, 15:07
      Przeczytalem sobie Wasze wpisy, glownie te zalogowane (sa jakby pelniejsze w
      interpretacji) i przekaze Wam- Szanowne Panie jedna tylko uwage:

      Nic bardziej nie brzydzi mezczyzny jak widok Jego kobiety kompromitujacej sie
      na oczach innych...

      Klaniam sie ,
      kardiolog
      • kro.meczka do kardiologa 13.10.03, 15:24
        twoja wypowiedz mozna interpretowac na rozne sposoby wiec moglbys sie uscislic??
      • Gość: ania Re: Problem z byłą mojego narzeczonego IP: *.chello.pl 13.10.03, 17:28
        kardiolog napisał:

        Nic bardziej nie brzydzi mezczyzny jak widok Jego kobiety kompromitujacej sie
        > na oczach innych...

        Nic bardziej nie brzydzi kobiety jak widok Jej mezczyzny kompromitujacego sie
        na oczach innych...

        Nieprawdaz...??!
    • matrek Re: Problem z byłą mojego narzeczonego 13.10.03, 22:37
      kriss_de_valnor napisała:

      o
      > uczuciu, twierdzi, że jego też cała sytuacja denerwuje. To dlaczego nie powie
      > jej wprost, żeby się odpier@%?


      Dziwie sie, ze jego o to jeszcze nie zapytalas
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka