mój brat nie chce iść do pracy;

22.09.08, 10:27
Mam problem ze swoim 26letnim bratem.Mianowicie brat od ukończenia
studiów rok temu nie podjął żadnej pracy.Dalej jest na
bezrobociu;Nie wiem czy w tej chwili to jest lenistwo czy już może
jakaś depresja?Niby szuka pracy ale każda rozmowa kwalifikacyjna
kończy się porażką.On nawet zbytnio nie wie jak się ma zachowywać na
takiej rozmowie.Brat zawsze był osobą raczej leniwą z natury i mało
aktywną.Nie potrafił się nigdy sam zmobilizować:Praktycznie całe
studia był "ciągnięty za uszy"i wyręczany we wszystkim przez
rodziców.Jego kompletny brak przebojowości jest poprostu żałosny;Czy
jest szansa żeby on chociaż w minimalnym stopniu nauczył się
zaradności?był chociaż odrobine przebojowy?Wydaje mi się że to już
za późnie,że on się nie zmieni;Poprostu on non stop potrzebuje
motywacji z zewnątrz(mojej,rodziców)żeby wogóle ruszyć się za
pracą,wysłaś jakieś CV.A ile można prowadzić za rączkę dorosłego
faceta?Drugim problemem jest to,że zaczyna sobie popijać....co
prawda piwo ale jest to praktycznie codziennie.W weekendy oczywiście
więcej, bo sa wypaday z kolegami do barów...Najgorsze jest to,że nie
wiem skąd on bierze na to pieniądze skoro nie pracuje.Błagam o
jakieś rady:Z góry dziękuje;
    • sadosia75 Re: mój brat nie chce iść do pracy; 22.09.08, 10:30
      Skoro ciagle byl wyreczany w czyms, ciagle byl "ciagniety za uszy" to co sie
      dziwisz, ze wyrosla z niego taka malapeta?
      Zostawic takiego na pastwe losu niech sam gotuje,sprzata,pierze,zarabia na siebie.
      po co ma cokolwiek robic skoro wszyscy wszystko za niego zrobia.
      • czerwonymuchomor Re: mój brat nie chce iść do pracy; 22.09.08, 10:56
        odciąć od pępowiny nieroba,dać porządnego kopa w d...to się ruszy
        (może)i znajdzie sam pracę-jest dorosły,więc nie ma co go dalej
        niańczyć i wyręczać
    • joanna182-0 Re: mój brat nie chce iść do pracy; 22.09.08, 11:09
      jakbym czytała o moim bracie z małymi wyjątkami. Z takim, ze studia
      jako tako skończył, ale została mu jeszcze obrona, a pracy nie chce
      mu się pisać. Pracuje dorywczo (raz w tygodniu) i też pije non stop
      piwko. Ja jestem młodsza od niego o rok i już studia skończyłam i
      podjełam prace. Problem też jest w tym, że jak potrzebuje sobie coś
      kupić (buty, ubrania) to mogę liczyć tylko na siebie, a rodzice mu
      kupują i nic nie mówią, że powinien sam za siebie płacić.
      Pozdrawiam!!
    • kitek_maly Re: mój brat nie chce iść do pracy; 22.09.08, 12:43

      Najgorsze jest to,że nie
      > wiem skąd on bierze na to pieniądze skoro nie pracuje.

      Pewnie dostaje kieszonkowe od mamusi.
      Rany, nie zrozumiem nigdy tego, dlaczego z rodzice ze swoich pełnosprawnych
      dzieci robią niepełnosprawne... :-|
    • ela.buu Re: mój brat nie chce iść do pracy; 22.09.08, 13:30
      niestety jest tak ze jak sie kobos obsluguje przez pol zycia to przez kolejne
      pol nie ma sie co dziwic ze on nie umie tego czy innego
      Twoi rodzice chcieli iec dziecko niezaradne to maja
      wiem ze on ma 28 lat ale tu pomoze tylko terapia
      a predyspozycje do Alkocholizmu ma i to dosc powazne
      Na poczatek niech pojdzie na DDA i jesli On tak ma to tobie tez polecam bo nie
      ma zdrowego podejscia tylko do jednego dziecka
      W stosunku do ciebie tez nie bylo to zdrowe wychowanie skoro patrzylas jak go
      opsluguja

      tu znajdziesz typowe uczucia i zachowania doroslych dzieci dysfunkcji
      www.dda.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=23&Itemid=65
      a tu sa prawa Doroslych dzieci

      tu sa adresy mitingow
      www.dda.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=77&Itemid=53
      Grupa nie jest tylko dla dzieci alkocholikow wiec nie zrazaj sie nazwa
      Wistarczy ze nie czulas sie dostatecznie kochana w domu albo jeden z rodzicow
      zaduzo pracowal

      Mi grupa pomogla i pomaga mi wzrastac w doroslosci
      • ela.buu Re: mój brat nie chce iść do pracy; 22.09.08, 13:31
        tu sa prawa doroslych dzieci
        www.dda.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=24&Itemid=65
    • mohinder Re: mój brat nie chce iść do pracy; 22.09.08, 14:42
      Obawiam się, że wyjście jest tylko jedno.
      Bycie stanowczym. Niestety, to zadanie nie dla Ciebie,
      ale dla Twoich rodziców.
      Powinnaś uświadomić im problem, ale nie w ten sposób, by odnieśli wrażenie że jesteś zazdrosna, ale tak by poczuli że się o niego martwisz. Pokaż im jego przyszłość - szczególnie w momencie, kiedy
      ich zabraknie (podkreśl, że jedzenia mu nigdy nie odmówisz, ale mieszkać on u Ciebie nie będzie).
      Muszą zrozumieć, że robią mu krzywdę. Jeżeli to zrozumieją, chociaż częściowo, to czas na
      operację 'odcinanie od pępowiny', czyli stanowcze ograniczanie utrzymania.
      Oczywiście, trudno gościa wyrzucić od razu z domu (chociaż pewnie by mu się należało),
      ale stanowczo ograniczać wspomaganie.
      Na początek nie dawanie pieniędzy. Mieszkanie i utrzymanie ok,
      ale bez finansów. Kolejne kroki, to wyznaczanie terminów - tu trochę zależy od chęci i możliwości.
      Powinien albo wyprowadzić się, albo dokładać do utrzymania. Być może praca, którą dostanie na początku
      nie będzie super płatna, ale tu właśnie jest element chęci - czy będzie cokolwiek robił, czy nie.
      Może powinien pójść do pracy typowo fizycznej - być może to go zachęci do pracy głową.
      • ania21.ltd Re: mój brat nie chce iść do pracy; 22.09.08, 16:50
        Ja nie wiem po kim on jest taki nieodpowiedzialny;Boje się tego,że
        jak on już znajdzie prace,to poprostu długo w niej miejsca nie
        zagrzeje;(mam doczynienia z osobami bezrobotnymi i wiem jak to
        wygląda).On nie potrafi się podporządkować i wogóle ma minimalne
        potrzby(piwko,fajny ciuch itp).Też uważam,że to wina moich rodziców
        (zwłaszcza mamy)ale jak jej to mówie to od razu jest awantura.Poza
        tym nie wiem czy ona wiem o jego popijaniu piwka prawie
        codziennie,bo świetnie się z tym maskuje.Musi dostawać jakąś kase od
        rodziców bo skądby na to wziął?Zwłaszcza na co weekendowe wypady do
        pubów i popijawy?Nie chce się mieszać;To jest jego życie i jego
        sprawa co z tym zrobi;Na lenistwo i brak ambicji nie ma lekarstwa;
        • mohinder Re: mój brat nie chce iść do pracy; 22.09.08, 16:58
          > Boje się tego,że > jak on już znajdzie prace,to po prostu długo w niej miejsca nie zagrzeje;

          Może w pierwszej nie, ale jak go wyrzucą, to w kolejnej będzie lepiej.

          > (...)wogóle ma minimalne potrzby(piwko,fajny ciuch itp)

          No nie wiem czy takie minimalne - poza tym, to jeszcze gdzieś mieszka i coś je?

          > To jest jego życie i jego sprawa co z tym zrobi;

          No chyba tak nie do końca, skoro np. Ty martwisz się co dalej z nim będzie.

          > Też uważam,że to wina moich rodziców (zwłaszcza mamy)ale jak jej to mówię to od razu jest awantura

          Porozmawiaj z rodzicami, ale przedstaw sprawę tak, jak to opisałem w poprzedniej wiadomości. Nie mówi im o ich winie. Opowiedz o konsekwencjach. O tym że nie będą mieli wnuków (bo która go zechce), o tym, że może skończyć w przytułku jak ich zabraknie. To powinno ich trochę zdołować.
          Innej metody nie ma. Oczywiście, powiedź im od razu, jak z tego można wyjść - nie załamuj ich
          i nie zostawiaj :-)
    • k2i Re: mój brat nie chce iść do pracy; 22.09.08, 23:34
      Są prace gdzie nie musi stawiać się na rozmowy kwalifikacyjne, popracował by trochę w takiej pracy to zaraz by do niego dotarło co musi robić aby się wyrwać i zrobić wrażenie na przyszłym pracodawcy.

      Ps. to twoi starzy utrzymują 26 letniego lebra, ja sobie poprostu nie wyobrażam jak można w tym wieku prosic o pieniądze staruszków:)
      • ania21.ltd Re: mój brat nie chce iść do pracy; 23.09.08, 10:38
        Tylko kto taką osobę będzie chciał zatrudnić?Wwiem z
        doświadczenia,że pracodawcy boją się zatrudniać osoby,które
        przebywają długo na bezrobociu(sama miałam styczność z takimi ludźmi
        jak mój brat między innymi i wiem,że takie osoby poprostu nie
        potrafią się wogóle dostosować do wymagań pracodawcy)Poza tym on
        skończył studia zaoczne na powiedzmy nizebyt renomowanej
        uczelni.Wiem,że on sam się nie zmobilizuje.Poza tym jego luzacki
        styl ubierania odstrasz chyba pracodawców.Na rozmowe kwalifikacyjną
        do banku ubirał się tak jak do baru(wytarte jeansy,koszulka z
        krótkim rękawem).Mówi,że nikt nie będzie mu dyktował jak masz się
        ubierać...Poprostu ręce opadają...
        • k2i do autorki wątku 23.09.08, 11:42
          mówię o prostej pracy fizycznej gdzie będzie traktowany jak śmieć.

          Powiem ci że rozsądnym rozwiązaniem będzie poprostu wygonienie go z domu.
          A to że skończył zaoczne o niczym nie świadczy znam wielu ludzi którzy kończąc zaoczne udawadniali że są profesjonalistami, problem raczej leży tylko i wyłącznie w nim i w twoich rodzicach.
          Sam mam dwójke braci którzy teraz studia zaczynają i sami poszli w wakacje do pracy dlatego że rodzice im pieniędzy już nie daja lub daja tylko na podstawowe żeczy (bilety, jedzenie) a na wszystko inne musza sobie wykombinować sami tyle że oni mają 19 lat a twój brat jest w rok starszy ode mnie. Ludzie w wieku twojego brata już sobie życie układają, niektórzy już do przedszkola pociechy porowadzają. Ja sam z rodzicami nie mieszkam już ponad 3 lata

          Na twoim miejscu zrobił bym z rodzicami porządek (znaczy zrobił poprostu wojnę) że skoro jemu dają to ty chcesz tyle samo, bo jak to jest że w czym, on od ciebie jest lepszy że jemu daja a ty musisz sama sobie zarabiać pomimo tego że młodsza jesteś.
          Rodzice często mają ciągotki do pomagania dzieciom nieradzącym sobie tylko że nie zdają sobie sprawy że robią im krzywdę.

          Reasumując poprostu zrób wojne staruszkom, na złe im to nie wyjdzie.

          Ps. a na dziewczyny go nie ciągnie? potem ci napiszę do czego zmierzam
          • ania21.ltd Re: do autorki wątku 23.09.08, 12:51
            ciągnie ciągnie....tylko która go będzie chciała na stałe?chyba że
            będzie miała takie podejście do życia jak on(piwko,imprezy,zero
            obowiąków bo takie też są....)Nawet poznaje jakieś jak imprezuje w
            weekend ale to są takie przelotne znajomości(zazwyczaj jest pijany
            już lekko a dziewczyny tez podrywa takie które lubią zaimpreozwać i
            wypić....)
            • niebieski_lisek Re: do autorki wątku 23.09.08, 13:23
              Żadna go nie będzie chciała. Za stary jest życie bez żadnych obowiązków.
    • myally Re: mój brat nie chce iść do pracy; 23.09.08, 13:30
      Problem,któy opisujesz jest mi znany na przykładzie szwagra.Nie stety jak
      większość osób uważam,ze w większości przypadków wina jest w błędnym wychowaniu.
      Szwagier ma 34 lata,za sobą rozwód,ciągłe problemy z pracą i mamę,która chce go
      wyręczyć we wszystkim a najchętniej przeżyłaby jego życie za niego żeby ten zbyt
      sie nie zmęczył.
      Teściowa wyręczała go we wszystkim,podejmowałą za niego większosć życiowych
      decyzji i przyczyniła się(nieumyślnie) do wielu jego porażek.
      Żona była dla niego nieodpowiednia bo za mało dbała o niego,nie gotowała mu
      tego co ona,nie ugniatała warzywek w zupce,nie wychowywała ich synka na jej
      wzorcach i nie przejęła po niej wzoru kobiety "domowej".
      Mimo iż sama tego nie widziala(albo widziała tylko się nie chciałą przyznać)
      tak skutecznie podchwytywała wszystkie potknięcia w ich małżeństwie i
      wyolbrzymiała je,że chłopina uwierzył w to,że najlepiej będzie mu tylko u mamusi.
      Dziś każda jego podjęta przez niego pracy kończy się po ok 2-3 miesiącach bo
      albo mu nie pasuje albo za mało płacą itp.mieszka u rodziców,za nic nie
      płaci(nawet gdy pracował na tirze i zarabiał duże pieniądze nie obchodziło go
      nic poza własną wygodą).
      Z synem nie utrzymuje praktycznie kontaktu,alimenty w tajemnicy przed teściem
      płaci za niego matka a synek woli bawić się,za co??Bóg jeden raczy
      wiedzieć.Czasami matka zasugeruje mu,ze moze znalazłby pracę a potem po jakimś
      czasie sama go do niej zniecheca bo praca ciężka a płaca marna(marnie wcale nie
      zarabia ale niestety praca wymaga "własnej pracy",czasu i energii).Wiele razy
      prosiła mnie żebym znalazła mu prace przez swoje znajomości ale ja przez takie
      załatwienie mu posady miałam już 2 razy nieprzyjemności wię teraz-NIE MA MOWY.
      Mąż chciał zatrudnić brata w swojej firmie co skończyło sie fatalnie-szwagier
      nie pojawiał sie w pracy,niczym nie interesował a żądał ogromnych zarobków.
      Niestety teściowa(na która ja złego słowa powiedzieć nie mogę) nie daje sie
      przekonać nikomu,że najlepszym rozwiązaniem dla niego byłoby postawienie
      twardych warunków-praca,mieszkanie.

      Szwagier był zawsze faworyzowany kosztem mojego męża(mąż jest młodszy),jednak
      ja zawsze mu powtarzam,że wyszło mu to tylko na dobre i tak jest faktycznie.

      Jeśli Twoi rodzice nie zmienią podejścia to za kilka lat Twojego brata czeka
      podobny los co mojego szwagra...
Pełna wersja