Dodaj do ulubionych

wóz czy przewóz?

28.09.08, 13:06
Co wybrać? - wielki życiowy dylemat:

Wariat pierwszy: życie w samotności i z tego powodu poczucie wybrakowania, stany depresyjne, brak drugiej połówki; stała ale nieciekawa (nudna, nierozwojowa) praca, brak mieszkania (wynajmowane),poczucie zmarnowanego życia

czy wariant drugi:
wyjazd za granicę do ukochanego - kraj nie anglojęz., nauka języka, kupno mieszkania na kredyt, brak perspektyw dobrej pracy, ale życie z tym jedynym i zaryzykowanie, że może być szczęśliwiej ale niekoniecznie lepiej pod względem ekonomicznym.
Obserwuj wątek
    • dziewice radiowoz :) 28.09.08, 13:17
    • abrakadabra-0 Re: wóz czy przewóz? 28.09.08, 13:23
      Ja bym wybrała wariant drugi bez mrugnięcia okiem...
    • ku-le-czka cd 28.09.08, 13:31
      jeszcze do wariantu drugiego:

      rezygnacja z pracy w PL, a w przypadku niepowodzenia/rozstania tam, powrót do
      kraju i zaczynanie od zera - brak pracy, brak mieszkania - co nie będzie łatwe
      (36 lat)
      • errare_humanum_est Re: cd 20.11.08, 13:53
        A może zamiast rezygnowania z pracy dogadaj się z szefem na roczny (albo i
        dłuższy) urlop bezpłatny? Wtedy zawsze będziesz miała do czego wrócić, gdyby
        życie na obczyźnie nie wypaliło...
    • anna_heche Re: wóz czy przewóz? 28.09.08, 13:32
      Wybór to jest chyba oczywisty. Nie widzę żadnych plusów w pierwszym
      wariancie. Nad czym się tu zastanawiać?
    • thefellow Re: wóz czy przewóz? 28.09.08, 13:42
      Jedyne rady jakich możesz się tu spodziewać to :
      - rzuć go natychmiast i pomyśl o sobie
      - idź jak najszybciej do specjalisty

      Wydaje mi się, że powinnaś poszukać też na innych forach, może tych
      związanych z emigracją, a może tych gdzie znajdziesz ludzi
      starszych, którzy mają za sobą takie wybory, może jakieś kobiety ok
      40 lat, ludzi doświadczonych, bo z tego jak widzisz ten wybór to
      wydaje mi się że jesteś jeszcze młodą osobą. Życie nie jest takie
      statyczne, ciągle coś się dzieje, ludzie nie wyjeżdżają zawsze na
      całe życie, często wracają po kilku latach. A jeśli twój chłopak
      jest Polakiem to będzie to łatwiejsze.
      Porozmawiaj z chłopakiem jak on widzi wasze życie tam.
      Rozpisz sobie na kartce wasz tygodniowy plan zajęć, ile czasu
      będziecie razem , co ty tam będziesz robić, jaką pracę podejmiesz ?
      Czy jesteś typem pracocholika i potrafisz samodzielnie zapełnić
      sobie dzień zajęciami, czy też osobą o dużej potrzebie kontaktu i
      emocjonalnego "doładowywania" przez bliską osobę.
      Jak widzi twoją rolę chłopak, co według niego miałabyć tam robić,
      czy mogłabyć tam realizować tam jakąś swoją pasję, czy w tym kraju
      jest coś czego nie ma nigdzie indziej na świecie, czy ludzie są
      wylewni czy zamknięci w sobie i czy tobie to odpowiada ?
      Czy jest to blisko od Polski i będziesz mogła widywać się z rodziną
      raz np. na kwartał, czy jest to daleko i zobaczysz rodzinę raz na 5
      lat ?
      Czy jesteście razem z wielkiej miłości i jesteście wzajemnym
      dopełnieniem czy też trochę z przypadku, bo nikt inny się nie
      trafił ? trochę to tak brzmi jak piszesz o pozostaniu w polsce to
      taki opis samotności bez przyszłości ?
      • ku-le-czka Re: wóz czy przewóz? 28.09.08, 14:01
        Nie jest Polakiem, kraj europejski, ludzie bardzo otwarci. Niestety nie mam
        wyspecjalizowanego zawodu i tam na pewno nie będę mieć dobrej pracy.
        A opis samotności bez przyszłości wynika z tego, że po ostatnim rozstaniu z kimś
        innym potrzebowałam naprawdę bardzo bardzo długiego okresu czasu żeby wrócić do
        siebie. Nie jestem osobą która łatwo wpada w inne ramiona i wiem, że jeśli nie
        ten to już nikt inny. Przez długi okres też nigdzie nikogo nie udało mi się
        poznać. Aż do niespodziewanego naszego spotkania...
        • thefellow Re: wóz czy przewóz? 28.09.08, 15:20
          jeśli czujesz że on tego naprawdę chce, że namawia cię szczerze, to
          może warto zaryzykować, zacząć coś od początku.
          jeśli mowi o kupnie mieszkania to chyba myśli o tobie poważnie,
          stara się zapewnić wam lepsze życie - to też dobrze.
          Chyba warto abyś miała tu jakiąś "polisę", jakiś kąt u rodziny na
          wszelki wypadek, rozmawiałaś o tym z rodzicami ?
          • jj1978 Re: wóz czy przewóz? 28.09.08, 19:35
            tak z ciekawosci, jaki to kraj i jak sie porozumiewacie skoro nie
            znasz jezyka?
            • cloclo80 Re: wóz czy przewóz? 17.11.08, 16:01
              Służba z Polski ma niebywały dar zrozumienia poleceń wydawanych
              krzykiem, kopniakami i pięściami. Znajomość żadnego konkretnego
              języka nie jest konieczna.
    • figgin1 Re: wóz czy przewóz? 28.09.08, 15:25
      1
    • gooochab 2. bez zastanowienia. 28.09.08, 15:55

    • cytrynka_ltd Re: wóz czy przewóz? 28.09.08, 17:59
      dlaczego od razu kupno mieszkania na kredyt za granicą?
      łatwiej tam wynajmować. popracujcie razem, a później zobaczycie.
      za granicą możecie mieć szansę, ale na początek dopóki również razem nie
      sprawdzicie się w tej wyjątkowo trudnej dla wszystkich sytuacji, nie zobowiązuj
      się bardziej.
      najpierw ślub ;)
      a, tak możesz nawet sama zostać z kredytem umoczona za granicą. zresztą kto wam
      da kredyt za granicą?
    • kadfael Re: wóz czy przewóz? 28.09.08, 19:41
      Dlaczego z góry zakładasz, że nie znajdziesz dobrej pracy? Nie
      zamierzasz się rozwijać? Najpierw trzeba się nauczyć języka a
      potemmoże znależć sobie jakieś kursy dokształcające...
      A w ogóle jaki to kraj?
      • lizeska Re: wóz czy przewóz? 28.09.08, 20:11
        kadfael napisała:

        > Dlaczego z góry zakładasz, że nie znajdziesz dobrej pracy? Nie
        > zamierzasz się rozwijać? Najpierw trzeba się nauczyć języka a
        > potemmoże znależć sobie jakieś kursy dokształcające...
        > A w ogóle jaki to kraj?

        Albania
    • frying.pan Re: wóz czy przewóz? 28.09.08, 20:47
      Sama dobrze wiesz, co powinnaś zrobić:) Zaryzykuj, spójrz jak niewiele masz do
      stracenia, nic Cie tu nie trzyma. Nie mów, że ta nudna praca i wynajmowane
      mieszkanie są dla Ciebie taką ostoją bezpieczeństwa, że nie możesz ich po prostu
      porzucić i spróbować czegoś lepszego. Z partnerem możecie wszystko obgadać,
      mógłby pomóc Ci poszukać jakiegoś zajęcia na początek. Nawet mało ambitną i źle
      płatną pracę za granicą powinnaś potraktować jako miejsce do nabywania nowych
      znajomości i szlifowania języka. Nowe znajomości + język = lepsza praca i lepsze
      zarobki. Gdyby jednak losy znowu przywiodły Cie do Polski, to pamiętaj, że
      wrócisz bogatsza. Może niekoniecznie finansowo, ale będziesz miała bezcenny
      bagaż doświadczeń + świadomość, że nie chowałaś głowy w piasek.
    • ku-le-czka ten kraj to 17.11.08, 14:24
      Hiszpania.

      Ukochany już szuka mieszkania, które mógłby kupić na siebie na kredyt- ogląda oferty, umawia się z pośrednikami.
      Ktoś pytał w jakim jęz. się dogadujemy. Odp - po angielsku. Znam i nie jest to żaden problem.

      Oczywiście, że mam wiele obaw i niepokoju. Mogę wyjechać, a jak coś nie wyjdzie to zostaję goła i niewesoła - jak pisałam bez pracy i z kilkoma dodatkowymi latkami bądź rokiem na karku. Dlatego bardzo bardzo się waham i zastanawiam - czy tkwić w dotychczasowej codzienności czy też zrobić wielki krok do przodu mając świadomość, że nie wszystko może się udać. Z drugiej strony może wszystko będzie ok....
      Kraj mi bardzo odpowiada, znam jego rodzinę, znajomych, mamy także znajomych - małżeństwa polsko - hiszpańskie. Boję się o perspektywy pracy tam i zarobki (tu mam pracę biurową a zarobki tam mogą być na tym samym poziomie co tutaj, dopiero uczę się języka) Na pewno jest tam praca sezonowa w turystyce, zimą będzie ciężko, ale z drugiej strony to wtedy na dłużej będę mogła przyjechać do rodziny.
      Nadal nie wiem co robić.

      Thefellow - bardzo dziękuję za odpowiedzi.
      p.s. a wypowiedzi w stylu - idź do lekarza mnie nie interesują.
      • cloclo80 Re: ten kraj to 17.11.08, 16:06
        Myślałem, że to Szwecja, albo Holandia, ale jeśli to ESP to nic jak
        jechać, jechać.
    • facettt jasne 17.11.08, 15:04
      ze zaryzykowac :)

      pod jednym warunkiem:
      ze ten Pan NIE jest Muzulmaninem.


      Hiszpania to piekny kraj do zycia...

      - La abeja chica feliz :)
      • bajlandia1 Re: jasne 17.11.08, 15:08
        Nie jest muzułmaninem. I nie wygląda na Hiszpana ;-) ale jest bardzo dobrym i
        odpowiedzialnym facetem. Znam jego rodzinę, on moją, moi rodzice go uwielbiają i
        czasami bardziej się pytają co słychać u niego niż co u mnie ;-)
        • cyjanek123 Re: jasne 17.11.08, 16:14
          > czasami bardziej się pytają co słychać u niego niż co u mnie ;-)

          wspołczuje, to musi być niemiłe...
          • cloclo80 Re: jasne 17.11.08, 16:19
            Dlaczego? Ludzie dobrze kumają, że skoro u chłopa wszystko OK, to i
            ogólnie też bedzie OK.
    • anaisanais ha ha ha 17.11.08, 15:15
      a ja jednak bym spojrzala na te posty dotyczace specjalisty

      wez zycie z swoje rece i np. doksztalc sie, znajdz inna prace,
      zajmij sie czyms
      wariant 1- jak tu zostaje to mam zmarnowane zycie, jak wyjezdzam i z
      tym facetem sie nie uda to tez

      zacznij na siebie liczyc i dzialac
    • zimowa.net Re: wóz czy przewóz? 20.11.08, 14:09
      Nie wiem nad czym sie w ogole zastanawiasz..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka