wawilka
30.09.08, 22:36
witam
nie wiem czy trafilam na wlasciwe forum ale pragne sie wygadac a w
codziennym zyciu jakos takich ludzi mi brak ktorzy by mnie
wysluchali. moze znajde kogos tutaj na forum. jestem samotna
27latka, nie moge od kilku lat odnalezc sie w rzeczywistosci jaka
mnie otacza, mozliwe ze przesadzam ale jest mi z tym zle. jestem
swiadoma o swojej niskiej samoocenie, nigdy nie mialam powaznego
zwiazku z mezczyzna, a jak juz sie jakis zwiazek zdarzyl to konczyl
sie zdrada z jego strony. wiem ze nie jestem wystrzalowa dziewczyna,
raczej szarak, ktory nie rzuca sie w oczy do tego wstydliwa. jestem
w trakcie szukania pracy wyslalam juz wiele cv mialam 3 rozmowy i
narazie bez odzewu pewnie nie mialam dostatecznych kwalifikacji. mam
27 lat a nadal przezywam to co o mnie rodzice mysla, oni chca bym
miala prace juz po tygodniu jej szukania, sa zli ze nie mam jej, ze
nie mam tez kandydata na meza, wydaje mi sie ze oni sie mnie
wstydza, ze nie radze sobie ze nieudolnie szukam pracy ze do tej
pory nie wyszlam za maz. teraz musze jechac do domu po reszte moich
rzeczy i boje sie co oni mi powiedza jak juz sie spotkamy, pewnie
beda wyrzuty, jestem juz stara panna i powiedzialam im ze jak
narazie nie zmienie tego, ze musza sie z tym pogodzic. chcilabym zyc
normalniej ale kompleksy mnie zabijaja, czuje sie niepotrzebna, ze
nic mi sie od zycia nie nalezy. mowie sobie czesto ze sa ludzie w
gorszej sytuacji, ze jest wielu niepelnosprawnych ale za to
sprawniejszych niz ja. ze mimo swojej niepelnosprawnosci zyja i
ciesza sie zyciem, a ja uolewam nad wszytkim. swiadoma jestem ze to
wszytko ma podloze w psychice, ze mam tak niskie mniemanie o sobie.