Dodaj do ulubionych

skapstwo a oszczednosc

18.10.08, 01:14
Watek o skapych facetach nasunal mi taka refleksje:
slusznie potepia sie skapstwo i sknerostwo, natomiast jest gdzies
chyba pewna granica, gdzie skapstwo przechodzi w oszczednosc,
natomiast dalej w rozrzutnosc i utracjuszostwo.
Z tego, co slyszalem od znajomych kobiet, oszczednosc uwazaja one za
zalete ( powiem nieskromnie, ze slyszalem komplementy co do tego
wobec siebie samego). Ale czytajac taki watek zastanawiam sie, czy
jestem skapcem czy oszczednym. Niektorzy bowiem moze nazwaliby mnie
skapcem?
Oczywiscie, sprawe nalezy rozpatrywac w kontekscie dochodow- bo czym
innym jest, gdy na promocyjny bilet rzuca sie przecietnie
zarabiajacy obywatel, a czym innym gdy robi to prezes korporacji.

Jednak drogie Panie ( i Panowie:)), czy nie popadniemy w skrajnosc
potepiajac skapstwo i nie zaczniemy wychwalac marnotrastwa?
Mam na mysli takie rzeczy jak dopasowywanie wydatkow do mozliwosci
finansowych, korzystanie z tanszych opcji gdy takowe sa mozliwe,
umiejetne kupowanie, planowanie itp.

Powiem tak- sam nie przepadam za marnowaniem pieniedzy. Jesli moge
kupic sobie buty markowe na wyprzedazy za 1/3 ceny, to wole poczekac
2 miesiace niz leciec za glosem kaprysu. Wole kupic tyle jedzenia,
ile trzeba- z lekkim zapasem- anizeli dawac sie skusic na "promocje"
i ladowac w domu z niepotrzebnymi rzeczami.
Oczywiscie, czasem dopuszczam mozliwosc zaszalenie i gdy podoba mi
sie cos wyjatkowo czy bardzo mam ochote- albo ktos z moich bliskich-
moge wydac tu i teraz nieco wiecej i nie kombinowac. Jednak z reguly-
przed wydaniem pieniedzy wole sie zastanowic.

Mam z kolei kolegow, ktorzy wydaja pieniadze bez zastanowienia, a
potem np pozyczaja albo zyja na kredyt. Smieja sie ze mnie, ze
jestem dusigroszem, tyle ze ja potem musze czesto ich wspomagac
finansowo na koniec miesiaca.

Czy jestem skapcem czy oszcednym, znaczy czy to dobrze czy zle?





Obserwuj wątek
    • amuga Re: skapstwo a oszczednosc 18.10.08, 01:24
      Jezeli jest tak jak piszesz to ani nie jestes skapy ani jakos
      specjalnie oszczedny a jedynie dosyc rozsadny i madrze gospodarujesz
      tym co masz.
      A dla mnie nie ma nic gorszego jak facet pozyczajacy. Oczywiscie od
      kolegow bo od kolezanek to wogole dno.
      • kacper777777 Re: skapstwo a oszczednosc 18.10.08, 05:51
        Brawo!!! Jestes realista,a to sie ceni, a nie ,krytykuje.Od czasu,
        do czasu ,nie zapominaj o malej fantazji.
    • amuga Re: skapstwo a oszczednosc 18.10.08, 01:31
      Ze zrobie dygresje nie na temat.
      Jak sie maja sprawy z ladna dziewczyna? Czy sprawa posunela sie
      troche dalej?
      Sorki za pytanie.
      • niepewny77 Re: skapstwo a oszczednosc 18.10.08, 23:18
        amuga napisała:

        > Ze zrobie dygresje nie na temat.
        > Jak sie maja sprawy z ladna dziewczyna? Czy sprawa posunela sie
        > troche dalej?
        > Sorki za pytanie.


        Spoko.
        Sprawy na razie maja sie nijak. To znaczy- mijam ja czasem i jak
        wczesniej- czasem jest bardzo mila a czasem mnie nie zauwaza.
        Nie moge odwazyc sie dluzej zagadac- bo powinienem to zrobic jakos
        na luzie, humorystycznie, a ja jak ja widze to sie spinam i obawiam
        sie, ze wyjdzie bardzo sztucznie.



        • amuga Re: skapstwo a oszczednosc 19.10.08, 15:18
          > Sprawy na razie maja sie nijak.

          Nie przejmuj sie. Nic na sile. Czas zrobi swoje jak jest ci ona dana.
    • iberia.pl Re: skapstwo a oszczednosc 18.10.08, 09:53
      z tego co napisales to jestes...normalny.
      Skapstwo to jest np. gdy masz auto ale do sklepu jedziesz autobusem
      bo szkoda kasy na paliwo albo idziesz kawal drogi na piechote i
      taszczysz siaty zamiast jechac autem.
      • diamondbeach Re: skapstwo a oszczednosc 18.10.08, 12:27
        a jak nie kupujesz samochodu i wszędzie jeździsz na rowerze, komunikacją miejską
        lub poruszasz się pieszo?
        • jj1978 Re: skapstwo a oszczednosc 18.10.08, 15:19
          wtedy jest sie osoba dbajaca o srodowisko naturalne:)
          • diamondbeach Re: skapstwo a oszczednosc 19.10.08, 11:19
            W ogole ograniczanie konsumpcji jest korzystne dla środowiska naturalnego.
        • iberia.pl Re: skapstwo a oszczednosc 19.10.08, 11:16
          diamondbeach napisała:

          > a jak nie kupujesz samochodu i wszędzie jeździsz na rowerze,
          komunikacją miejską
          > lub poruszasz się pieszo?


          to nic.Nie kazdy musi miec samochod.Znam ludzi, ktorzy tego srodka
          lokomocji nie maja i sa szczesliwi i nie ma nic wspolnego ze
          skapstwem czy oszczednoscia:-).
          Ja mam bo go potrzebuje.
    • grzehuu Re: skapstwo a oszczednosc 18.10.08, 10:56
      osobiście czytając wątek o skąpych facetach, potwierdziła mi się tylko obawa że
      kobiety to materialistki (szczególnie ten pierścionek za 3ł).
      No oczywiście były tam też sytuacje w których facet naprawdę był skąpy :]
      • iberia.pl materialistki?? 18.10.08, 11:14
        chyba zartujesz! To, ze ktoras opisuje megaskapca to od razu
        oznacza, ze jest materialistka??? Szkoda, ze nie wpadles na to, ze
        one oczekiwaly normalnosci a nie od razu szastanai aksa na lewo i
        prawo.
        Co prawda w oczka kole?
    • sundry Re: skapstwo a oszczednosc 18.10.08, 11:41
      Myślę,że jesteś oszczędny.Skąpi to są ci na Forum Oszczędzamy,co nie
      kasują biletów i nie grzeją w domu:)
      • iberia.pl Re: skapstwo a oszczednosc 18.10.08, 12:09
        sundry napisała:

        >Skąpi to są ci na Forum Oszczędzamy,co nie
        > kasują biletów i nie grzeją w domu:)


        no ja staram sie wlaczac ogrzewanie tylko wtedy jak musze( np. po
        przyjsciu z pracy na kilka godzin a potem zakrecam kaloryfery), nie
        potrzebuje do normalnej egzystencji warunkow cieplarnianych, czyli
        co jestem skapa?:-D
    • diamondbeach Re: skapstwo a oszczednosc 18.10.08, 12:26
      Moim zdaniem najzdrowiej się interesować wyłącznie własnymi finansami. Wtedy
      problem cudzego skąpstwa czy rozrzutności nie istnieje.
      • 10iwonka10 Re: skapstwo a oszczednosc 19.10.08, 19:11
        Niestety istnieje bo nie zyjemy na bezludnej wyspie....i w
        pracy,wsrod znajomych spotykamy takie osoby. A jest jeszcze taka
        szczegolna grupa skapcow- wykorzystywaczy....kup mi.... zaplac za
        mnie....nie mam dzis pieniedzy...pozycz.....
    • sadosia75 Re: skapstwo a oszczednosc 18.10.08, 15:21
      Oszczednym- b. dobrze
    • kochanica-francuza Re: skapstwo a oszczednosc 19.10.08, 19:02
      Umiesz gospodarować pieniędzmi i myśleć rozsądnie, to wielkie zalety!

      A kolegów nie wspomagaj, to zaraz się śmiać przestaną.
    • kleomilka Re: skapstwo a oszczednosc 19.10.08, 23:22
      No ale ty opisales swoje przyzwyczajenia i sposob finansow.
      Nie wiemy nic o tym, jaki jestes wobec bliskich ci kobiet. ;)
      Bo moze sie okazac, ze jestes skapy, albo i nie.
      Znam ludzi, ktorzy na siebie potrafia wydac duze pieniadze, ale
      jesli chodzi o to, aby zadbac o kobiete, to juz gorzej. A znam tez
      ludzi, ktorzy na odwrot; sami zyja skromnie, ale potrafia byc hojni
      wobec bliskiej im osoby.

      W moim skromnym mniemaniu zakrawasz troche na skapca. Czasem trzeba
      isc za glosem kaprysu wlasnie, w koncu raz czlowiek zyje, a
      pieniadze sa tylko srodkiem. Twoj rozsadek i kalkulacje by mnie
      wykonczyly. Wole jednak mezczyzn, ktorzy w troche mniejszym stopniu
      licza i kalkuluja.
      Druga strona to fakt, ze moze kalkulujesz, bo po prostu musisz,
      inaczej sam popadlbys w dlugi. Tak czy siak, mi tam sie twoja
      filozofia srednio podoba. :)
    • leni6 Re: skapstwo a oszczednosc 20.10.08, 07:41
      Moim zdaniem to poza kilkoma ogólnikami nic nie napisałeś o swoim stosunku do
      wydawania pieniędzy. Moze mieścić sie w tym i skąpstwo i oszczędność. Na pewno
      to jest lepsza sytuacja niz wydawanie więcej niz sie ma i zaciaganie dlugów, a
      czy ogólnie dobra to nie wiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka