Dodaj do ulubionych

Problem z rodzicami i facetem

19.10.08, 13:45
Mam pewien problem... z rodzicami i moim Facetem.
To może zacznę od początku:)
Znamy się ok.5 lat, jesteśmy razem od 2. Jest świetnym Facetem, dobrze mi z
nim i jestem szczęśliwa jak nigdy... dogadujemy się bardzo dobrze, możemy
przegadać całą noc o byle czym, mamy podobne pasje, jest bardzo w moim typie,
jest bardzo zaradny, po prostu jest mi z nim tak, jak to sobie wymarzyłam. I
wiem, że jemu ze mną też.
Ogólnie moja rodzina go lubi i wiem, że jeśli się zdecydujemy być razem to to
uszanują i zaakceptują.
No więc w czym problem?
Ano w tym, że moi rodzice uważają, że to nie jest facet dla mnie, bo:
-jest za niski (170cm) i nie w guście mamy (ja do jego wzrostu nie mam żadnych
zastrzeżeń, rzeczywiście jest niski, ale mi to odpowiada, poza tym jest bardzo
przystojny)
-nie zawsze umie się dobrze zachować w towarzystwie
-lubi krytykować (ja też to lubię:))
-strasznie się przy nich stara pokazać jaki to on jest fajny, tylko że oni
uważają, że to jest zarozumialstwo:) czyli kolejny zarzut to to, że jest
zarozumiały
-jego rodzice są rozwiedzeni i się nie widują w ogóle, ojciec może go
odwiedził z 5 lat temu

Ogólnie to bym to olała, gdyby nie zgryźliwe komentarze i analizowanie (od 2
lat!), że szkoda że taki niski i jak go tu upiększyć i oczywiście dogryzanie,
że się przy stole podrapał, albo spróbował mówić w trakcie przeżuwania... I
tak w kółko, bez przerwy:( Raz coś powiedziałam o zaręczynach, to ojciec tak
się przestraszył jakby ducha zobaczył... Do tego jest mi bez przerwy
zarzucane, że robię tylko to, co on chce (a jest wręcz przeciwnie:)), że
przejmuję jego poglądy - jeśli te poglądy są inne od poglądów moich rodziców i
ogólnie przy byle kłótni jest wyciągany jego temat (nawet jesli żadnego
związku nie ma). Po prostu mam już dość tej sytuacji, już z nimi wiele razy
rozmawiałam, tłumaczyłam wszystko i bez efektu... Nawet ostatnio babcia mnie
pytała, czy nie mam kogoś innego na oku i żebym może się porozglądała...
doszło do tego, że tylko marzę, żeby się usamodzielnić (studiuję dziennie, nie
mam czasu na pracę) i sie wyprowadzić. Ale wtedy przecież problem tez nie
zniknie... Poza tym cięzko mi ze świadomością, że nawet jak dojdzie do ślubu,
to będą niezadowoleni...
Co ja mam zrobić? A może oni mają rację? Czy te wady są naprawdę takie
straszne? O co im kurcze chodzi? Po prostu mam mętlik w głowie...
Obserwuj wątek
    • happy_time Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 14:01
      > Co ja mam zrobić? A może oni mają rację? Czy te wady są naprawdę takie
      > straszne? O co im kurcze chodzi? Po prostu mam mętlik w głowie...

      Nie, nie maja racji. Twój facet ma się podobać Tobie, a nie Twoim rodzicom :)
      • ukwiecona_en Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 14:08
        happy_time napisała:
        > Nie, nie maja racji. Twój facet ma się podobać Tobie, a nie Twoim >rodzicom :)

        Niby to wiem, ale to wcale nie jest łatwe:)
        • marzeka1 Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 14:15
          Nie matce, a tobie ma się podobać. Wybacz, ale zarzuty, które wymieniłaś są do dupy i tyle.Gdybyś trafiła na pijaka, rozwodnika, który porzucił żonę w ciąży,chama i gdyby tego rodzaju gatunkowego zarzuty się pojawiły, to obiekcje rodziców byłyby zrozumiałe, a przynajmniej warto by się nad nimi zastanowić, a tak- zarzuty,że ktoś ma 170 cm. wrostu brzmią śmiesznie.
          • smutna_kochanka Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 14:20
            a rozmawiałaś POWAŻNIE z rodzicami? Mówiłaś im, jak się czujesz, gdy tak mówią?
            Może oni myślą, że Ty go nie kochasz, nie wiedzą, że jest dla Ciebie aż tak
            ważny. Może mają dla Ciebie innego kandydata, którego chą Ci wcisnąć? Rodzice
            potrafią mieć dziwne pomysły:))) Swoją drogą, jesteś jedynaczką? Poprzedniczki
            mają rację - to TWÓJ wybór. Ale rozumiem rozterki, przecież rodzice są ważni i
            ich opinia ma ogromne znaczenie.. powodzenia, pozdrawiam,
            • ukwiecona_en Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 14:32
              Rozmawiałam poważnie z nimi, potem po kolejnym mamy komentarzu typu, że jest do
              d. z nią rozmawiałam, wymieniła mi wszystkie zarzuty i niby obiecała, że się
              uspokoi, ale powiedziała to w taki sposób, jakby była na mnie obrażona...
              wytłumaczyłam jej, że jestem szczęśliwa jak nigdy, że niczego mi w tym związku
              nie brakuje, że te jej zarzuty to dla mnie nie są wady itp. no a efekt był
              taki, że się dowiedziałam, że jestem jak chorągiewka, jak wiatr zawieje (tzn. co
              mój facet powie) to tak ma być i że w poprzedniego też byłam zapatrzona...
              tylko, że ona nie wie, że było wręcz przeciwnie, bo byłam wtedy jeszcze dzieciak
              i się wstydziłam przyznać przed samą sobą, że koleś się nie nadaje. Niby jej
              tłumaczę, że teraz jest inaczej itp. ale to chyba nie dociera.
              Na szczęście kandydata nie mają, bo by mi chyba zanudzili:)
              Tak, jestem jedynaczką... wiem, córunia rodziców, jedyna itp. Tylko bym wolała,
              żeby dali mi zyć...;/
              • smutna_kochanka Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 14:56
                przejdzie im jak się wyprowadzisz z domu i urodzisz cudownego wnuka:) a serio,
                to ciężko musi być ale nie przejmuj się tym aż tak, bo oni nigdy nie będą
                zadowoleni, chyba że sami znajdą Ci księcia;) znam ten typ. Spróbuj mieć do tego
                dystans.
                • ukwiecona_en Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 15:08
                  Staram się:) dzieki.
    • azarek Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 14:20
      na pracę zawsze jest czas. wystarczy dobra organizacja. studiuję dziennie- dwa!
      kierunki i pracuję na etacie. mam oczywiście indywidualny tryb i organizacje
      studiów. jak się chce, to można.
      • panistrusia Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 15:11
        Ludzie! Czasem naprawdę się NIE DA! Naprawdę istnieją różne kierunki, różne
        podejście do studiów, ludzie mają różne plany na to, co po studiach.
        • ukwiecona_en Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 15:13
          Mam prawie 40 godzin zajęć w tygodniu. Kiedy mam pracować?
      • wrr2 Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 21:20
        Nie każdy może (i nie każdy chce) opuszczać 80% procent zajęć, bo inaczej nie
        wyobrażam sobie tych twoich 2 kierunków i pracy na etacie (chyba, że na każdym
        masz 3 zajęcia na krzyż w tygodniu, ale wtedy to są g... kierunki, o ile na obu
        nie jesteś na 5 roku).
    • amuga Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 14:30
      Czasami rodzice widza cos negatywnego czego ty nie mozesz dojrzec bo
      jestes zakochana. Ale jezeli to sa naprawde jedynie problemy ze
      wzrostem i przezuwaniem a ty jestes calkowicie pewna ze go kochasz i
      bedziesz kochala to radzilabym jakos przetrwac czas kiedy
      studiujesz, zacisnac zeby, ograniczyc ich wspolne widywanie sie by
      nie stwarzac niemilych sytuacji a jak sie uniezaleznisz to problem
      bedzie troche rozwiazany. To ty z nim bedziesz zyla a jak go nie
      beda lubic to bedzie jedynie ich problem. Jedynie beda ryzykowac ze
      sie od nich odetniesz i beda cie widywali coraz rzadziej.
      Ale niestety jak sie jest na czyims garnuszku to automatycznie
      trzeba tolerowac pewne rzeczy.
      Jak jestes jego pewna to stawaj w jego obronie. Tym go podbudujesz i
      bedzie wiedzial ze moze na ciebie liczyc a rodzice w koncu
      zrozumieja ze "nie tedy droga".
      • ukwiecona_en Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 14:36
        Na szczęście on o niczym nie wie, bo są dla niego wszyscy bardzo mili. Kwestia
        nie polega na tym, że go nie lubią (bo podobno lubią...), ale na tym, że im te
        "wady" nie pasują i woleliby takiego wysokiego modela, który by był elokwentny,
        dobrze wychowany, z dobrej rodziny itp. A ja wolę mojego faceta, który ma po
        prostu wiele innych zalet. Poza tym ja łatwa do życia nie jestem, ideałem tym
        bardziej, więc sam fakt, że mnie toleruje i znosi moje humory jest plusem:)
        • amuga Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 15:13
          ukwiecona_en napisała:

          > Na szczęście on o niczym nie wie, bo są dla niego wszyscy bardzo
          mili.

          No to dobrze. Nie informuj go o tym.

          A jak rodzice mowia ci co by woleli to przypomnij im ze ty tez
          wolisz cos i tego bedziesz sie trzymala a jakby naprawde cie kochali
          to by wspierali a nie krytykowali. Sami mieli kiedys prawo wyboru
          tez. Wybrali siebie wzajemnie i chyba sa szczesliwi.
          Nie przejmuj sie. Rodzice a zwlaszcza nasi polscy lubia narzekac tak
          byle ponarzekac.
          A odnosnie niewysokich mezczyzn to znam wiele par i to sa wlasnie te
          pary ktore zyja bardzo zgodnie i wiele lat ze soba.
          Nie wzrost swiadczy o czlowieku a poza tym gdzie jest powiedziane ze
          niski to cos gorszego czy brzydszego? Przynajmiej sa zdrowsi.
          Ludzie co tak dziela innych na tych co ladni, wysocy, majetni z
          prostym nosem maja najwieksze tendencje do dyskryminowania innych.
          Najlepiej niech sami spojrza w lustro.
          • ukwiecona_en Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 15:22
            amuga napisała:
            > No to dobrze. Nie informuj go o tym.
            >

            A w życiu, nie zalezy mi żeby na wstępie skłócać sobie rodzinę.

            Wielkie dzięki za dobre rady:)
      • ukwiecona_en Re: Problem z rodzicami i facetem 19.10.08, 14:39
        Jeszcze jedno... moje dość przykre doświadczenie z exem nauczyło mnie tego, że
        przez zakochanie nie mogę patrzyć na człowieka... No więc staram się patrzyć na
        niego bardziej na chłodno i różne rzeczy analizować... I jestem go pewna na 99%.
        Ten 1% to jakby nagle dostał schizofrenii:)
    • k2i A tobie się podoba?? 19.10.08, 14:54
      Bo skoro tak to ja problemu nie rozumiem.

      A jeśli chodzi o twoich rodziców to z tego co napisałaś rozumiem że twoi starzy chcę mieć zięcia na pokaz (a szczególnie twoja mama) żeby można nim się pochwalić przed znajomymi, to jest sytuacja z cyklu zobacz jaka mam piękną córkę i jakiego sobie super faceta znalazła a tutaj się okazuje że za niski że za zarozumiały i że ma ogólnie same wady:) (pewnie macie ładny dom, ładny samochód, ładny sprzęt rtv, jesteś pewnie łądną córką to w takim razie zięć do tego ładnego obrazu pasować nie będzie i o to się twojej starej rozchodzi tylko że ona nawet tego nie wie)

      Ty wybierasz męża czy twoi starzy
      • ukwiecona_en Re: A tobie się podoba?? 19.10.08, 15:10
        Dobitne, ale odnoszę wrażenie że to właśnie o to chodzi...:)
        Problem polega na tym, ze jestem bez przerwy nagabywana, no i chciałabym żeby
        wszyscy jednak byli zadowoleni, bo jestem raczej rodzinna i na tym tez mi
        przecież zależy.
        Ale na Nim bardziej:)
        • elizja Re: A tobie się podoba?? 19.10.08, 23:40
          Jedno jest pewne: ty jesteś zakochana, a twoi rodzice nie.
          Twoi rodzice mogą widzieć coś, czego ty teraz nie dostrzegasz, a co
          później może okazać się bardzo przykrą wadą. Chodzi mi o jego
          krytykanctwo i zarozumiałość. Są to cechy, które w dużym stężeniu są
          praktycznie nie do strawienia, a z wiekiem się pogłębiają. Moja
          koleżanka miała takiego męża. Nie mieli żadnych przyjaciół, bo on
          każdego uważał za głupka. W końcu przestał być dla niej miły i
          zaczął też na niej testować swoją upierdliwość. Rozstali się z
          hukiem.

          Nie mówię, że taki jest twój chłopak, ale przez chwilę popatrz na
          niego chłodnym okiem.
          • ukwiecona_en Re: A tobie się podoba?? 20.10.08, 20:51
            Dzięki za ostrzeżenie:) Wiem po moim tacie, że różne negatywne cechy z wiekiem
            się nasilają:/
    • natka979 Re: odpowiedz 20.10.08, 23:43
      Tobie jest z nim dobrze wiec o co chodzi?Nie w guście mamy?Mama to
      chyba juz swoj gust znalazła.Kogo ona ci chce znależć ksiecia z
      bajki na białym rumaku,nie ma takich.A twoja mama jak była mlodsza
      nie krytykowala innych,nie pyskowała,była idealna?.Jeżeli dobrze cie
      traktuje,jestes dla niego ważną osobą w zyciu a chyba tak
      (wspomniałaś cos o zareczynach)to nad czym sie
      zastanawiasz.Porozmawiaj z rodzicami jeszcze raz moze w sposób
      bardziej stanowczy.
      • ukwiecona_en Re: odpowiedz 21.10.08, 13:30
        Akurat mama wyszła za tatę z rozsądku, nie zakochania... może to dlatego?
    • ygawa Re: Problem z rodzicami i facetem 21.10.08, 15:38
      ..twoi rodzice to widzę nie mają innych kłopotów. Niech sobie kupią
      psa albo adoptuja dziecko z Afryki może im się odmieni. Pozdrawiam.
    • volta2 Re: Problem z rodzicami i facetem 22.10.08, 02:25
      moi rodzice walczyli ze mną strasznie o mojego faceta, miałam
      wówczas 19 lat i świata poza nim nie widziałam, był naj pod każdym
      względem:)
      wysoki i urodziwy, silny i pracowity
      miał dwie wady dla moich rodziców, biedny z domu, cokolwiek to
      znaczy, i z wielodzietnej rodziny. to w/g nich były wystarczające
      powody by szukać dalej. a ja nie chciałam nikogo innego, awantury
      były straszne, straszne...

      pan jak się okazało po jakimś czasie miał jedną niewielką wadę, nie
      był zbyt wierny, nie bardzo wiedział którą wybrać?
      jak ręką odjął, przeszło mi w ciągu godziny:)

      teraz mam równie przystojnego, może nieco mniej urodziwego,
      pracowitego i zaradnego jak diabli, wiernego (mam nadzieję aż po
      grób), do tego jeszcze inteligentnego. niestety musiałam na niego
      czekać ładnych jeszcze kilka lat po tamtym, z perspektywy jednak
      uważam że warto było.
      ale nie o tym chciałam napisać, po prostu jak widzę jak rodzice
      rosną/puchną z dumy nad tym moim wyborem to mam w duszy ogromny
      niesmak, bo pamiętam jak toczyli o tamtego wojnę ze mną, pewnie
      myślą, że to ich zasługa że z tamtym nie jestem a prawda jest taka,
      że ja nie toleruję zdrad, i nie jestem w stanie podejmować walki o
      faceta. oddałam go tamtej walkowerem i nie żałuję. nie wiem, jakby
      było, gdybym wtedy się uparła:)
      po latach jednak wiem, że rodzice racji nie mieli, nie umieli mi
      pozwolić na moje własne wybory, jakiekolwiek by one nie były.
      łącznie z szantażem kasą, bo to przecież najprościej niepracującą
      osobę odciąć od kurka z forsą... niesmak i żenua do dziś pozostały,
      nie rozmawiam o tym z nimi, ale wyniosłam z domu dobrą naukę, jakim
      rodzicem dla swoich dzieci nie być.
      • ukwiecona_en Re: Problem z rodzicami i facetem 22.10.08, 22:04
        Mój na szczeście jest wierny ze hej, bezalkoholowy i łagodny jak baranek:) Jakby
        zdradził to też 5 minut dłużej by ze mną nie pobył... Nie toleruję za nic w
        świecie, jestem na to zbyt zapatrzona w siebie i zbyt egoistyczna... Szantazy
        nie ma u mnie, tylko przy byle okazji różne uszczypliwości.
        I tez nie chcę być takim rodzicem, aczkolwiek pewnie będę się musiała baaardzo
        powstrzymywać.
    • premeda Re: Problem z rodzicami i facetem 22.10.08, 10:42
      Zapewne wysłuchujesz od rodziców, że zmieniłaś się o 180 stopni, co
      przecież oznacza zmianę na gorsze i, że wszyscy tę zmianę widzą itd.
      Co z tym zrobić? Nie robić nic! Może uświadomić sobie, że to reakcja
      rodziców na to, że Ciebie tracą i nie mają już nad Tobą i Twoim
      życiem kontroli. Na pocieszenie dodam, że mam to samo i pozostaje mi
      odpowiadanie, że oni mogą zająć się i poprawić swoje życie.
      • premeda Re: Problem z rodzicami i facetem 22.10.08, 10:51
        Zapomniałam jeszcze o koronnym argumencie takich rodziców: "Ty sobie
        z nim życie zmarnujesz!"
        • ukwiecona_en Re: Problem z rodzicami i facetem 22.10.08, 22:00
          Zmiana tak, ale może niekoniecznie o 180st., choć niektóre zmiany są
          wyolbrzymiane, a niektóre nawet mi wmawiane (że np. przestałam wierzyć w Boga,
          bo on jest ateistą... skąd oni mogą wiedzieć w co wierzę? Nic w tej kwestii się
          nie zmieniło, ale jak raz mi się zwyczajnie nie chciało iść do kościoła to ten
          argument został wyciągnięty i podniesiony do potęgi entej:)).
          Raz mojemu facetowi się powiedziało, że nudno na studiach... Od tamtego czasu
          słyszę bez przerwy, że nie mam żadnych ambicji, zupełnie jak on. I co z tego że
          tłumaczę, że jest wręcz przeciwnie, oni wiedzą lepiej... Nie wiem, czy to okaz
          braku ambicji? Wtedy rzeczywiście było strasznie nudno i nie na temat:)
          Na szczęście wersja "zmarnujesz sobie zycie" się nie pojawiła. Za to wiele razy
          słyszałam, że "to Twoje życie zrobisz jak uważasz" a potem tragiczny monolog.
          Cóż, chyba muszę to przetrzymać:)
          • premeda Re: Problem z rodzicami i facetem 23.10.08, 09:14
            Ja przestałam wierzyć sama z siebie, gdy mojego poznałam to przy
            pytaniu czy jestem wierząca odpowiedziałam, że już nie ale mama też
            zarzuca mi, że to przez niego:) A z tym to Twoje życie to też
            słyszę, a zaraz potem zmarnujesz je sobie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka