Dodaj do ulubionych

Konkubinat - pomóżcie

05.11.08, 16:20
czy ktoś słyszał, żeby w Polsce można było wygrać sprawę w sytuacji
gdy narzeczeństwo jest ze sobą 12 lat.Przez 6 lat najpierw
wynajmowało mieszkanie a potem kupiło mieszkanie. Kredyt i akt jest
na faceta (tak bylo lepiej w razie gdyby trzeba było wziąść kolejny
kredyt). Po 12 latach facet wymyśla, że kobieta ma się wyprowadzić.
Po tylu latach zostaje bez niczego, wkładając wszelkie oszczędności
w to mieszkanie i pieniądze, które przez te lata zarabiała. Do tego
dochodzi fakt iż on kupił to mieszkanie po wiele niższej cenie niż
można kupić teraz.Czy jest jakaś szansa podziału tego wszystkiego?
Obserwuj wątek
    • diamondbeach Re: Konkubinat - pomóżcie 05.11.08, 16:28
      jesli wszystkie papiery są na niego to raczej nie masz szans, bo na jakiej
      podstawie?
    • asidoo Re: Konkubinat - pomóżcie 05.11.08, 16:53
      Najlepiej udać się do prawnika. Ważni w takich sprawach są świadkowie, lecz z
      grubsza dałaś się wycyckać.
    • jj1978 Re: Konkubinat - pomóżcie 05.11.08, 16:57
      nie wiem jak jest w Polsce ale w UK majatek zostalby podzielony na
      podstawie ile kazdy z partnerow wlozyl w niruchomosci i zwiazek.
      • nanai11 Re: Konkubinat - pomóżcie 05.11.08, 17:01
        jest taka możliwość, jednak Ty stracisz i tak. napewno Pan sie
        wyprze wilu rzeczy. Ale ćóz... głupich nie siają, sami
        rosną...Prawnik Ci pomoże.
    • diabel.lancucki Re: Konkubinat - pomóżcie 05.11.08, 18:24
      Jakiś czas temu było głośno o wyroku sądu w sprawie konkubinatu gejów. Nie chce
      mi się szukać, ale podział majątku był jak w małżeństwie: po połowie. Poszukaj
      na stronach z orzecznictwem.
    • ursz-ulka Re: Konkubinat - pomóżcie 05.11.08, 18:40
      Dlatego trzeba takie decyzje bardzo rozsądnie podejmować. Sama żyję
      w konkubinacie i tak sobie nieraz myślę, co by było gdyby kazał mi
      się wyprowadzić? Hm, biorę meble (bo ja kupuję meble) i adios, on
      zostaje z pustym mieszkaniem i kredytami. No niestety, konkubinaty
      mają to do siebie, że ktoś tam czasem kiepsko na tym wyjdzie, choć
      swoje dołożył...
    • malaszaramysz Jest 05.11.08, 18:43
      Ziązek powyżej 3 lat.Sprawdż w k.c.
    • mrs.solis Re: Konkubinat - pomóżcie 05.11.08, 19:00
      Hmmm juz tyle razy tu czytalam ,ze "papierek" nie jest do niczego
      potrzebny.
      • pamana Re: Konkubinat - pomóżcie 05.11.08, 19:42
        A wystarczylo byc w akcie i po klopocie .
        p.
      • baba67 Re: Konkubinat - pomóżcie 05.11.08, 19:44
        Zgadzjac sie na konkubinat trzeba na wszystko miec papier.
        Nawet jesli sie ufa partnerowi, bo na przyklad partner moze zejsc z tego swiata
        nagle a rodzina wyciagnie lape po wszystko.
        Mnie sie wydaje ze wyciagi bankowe wplat tez sie moga przydac, jednak sprawa
        sadowa nieuniknona niestety.
        • mell24 Re: Konkubinat - pomóżcie 06.11.08, 07:24
          Obawiam się, że mieszkanie stracisz. Jeśli w papierach wszystko jest
          zapisane na niego, nie masz żadnych dowodów, że "współfinansowałaś"
          np. meble...

          Znalazłam taką informację

          Czy są przepisy regulujące podział majątku w konkubinacie? Jedna
          osoba kupiła działkę i postawiła na niej dom w stanie surowym. Druga
          osoba z własnych środków finansowych go wykończyła „pod klucz” i
          urządziła. Następnie para się rozeszła.


          ---------------------------------------------------------------------
          -----------


          W konkubinacie brak jest majątku wspólnego istniejącego w
          małżeństwie, zatem w praktyce nie ma konieczności prawnego jego
          podziału. Każda z osób żyjących w konkubinacie nabywa i sprzedaje
          rzeczy na swój własny rachunek. Natomiast co do rzeczy, których
          osoby te są współwłaścicielami (np. razem je kupiły, co wynika z
          dokumentów zakupu), obowiązują normalne procedury zniesienia
          współwłasności jak między osobami obcymi. W odniesieniu do
          nieruchomości obowiązuje jeszcze jedna ogólna zasada mająca tu
          zastosowanie, a mianowicie, że to, co jest z gruntem, jest trwale
          związane własnością właściciela gruntu. W sytuacjach, gdy ktoś
          wzniósł budynek na czyimś gruncie lub uczestniczył w budowie budynku
          na czyimś gruncie, przyjmuje się konstrukcję, że z mocy samego prawa
          właściciel gruntu jest właścicielem budynku, ten zaś, kto
          uczestniczył w jego budowie ma jedynie prawo żądać zwrotu nakładów
          poczynionych przez niego na tę budowę. Oczywiście, jeżeli te nakłady
          potrafi przed sądem wykazać. Zgodnie z orzecznictwem Sądu
          Najwyższego najczęściej przyjmowaną podstawą rozliczeń między byłymi
          konkubentami są przepisy dotyczące bezpodstawnego wzbogacenia

          prawo-nieruchomosci.krn.pl/Czy-sa-przepisy-regulujace-podzial-majatku-w-konku-4_3_55.html


          Czy byłaś zameldowana w tym mieszkaniu?

          • basia68 Re: Konkubinat - pomóżcie 06.11.08, 10:13
            tak jestem zameldowana i tez sie zastanawiam, czy on ma prawo teraz
            mnie wyrzucic i sam wymeldować.
            wiem, ze wczesniej trzeba bylo myslec o tym, ze takie cos moze sie
            przytrafic ale jak juz sie jest z tym kims od tylu lat i nic nie
            wskazywalo na to ze mogloby sie to zmienic to człowiek nie myśli, że
            trzebaby było się zabezpieczyć pod tym względem. Gdybym wiedziała to
            wtedy kupiłabym drugie mieszkanie do którego teraz mogłabym się
            przeprowadzic...Teraz przy tych cenach i wariacjach z kredytami nie
            stać mnie na żadne.
            • mell24 Re: Konkubinat - pomóżcie 06.11.08, 10:22
              basia68 napisała:

              > tak jestem zameldowana i tez sie zastanawiam, czy on ma prawo
              teraz
              > mnie wyrzucic i sam wymeldować

              Znalazłam taką informację:
              Marek Gieorgica, rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i
              Administracji
              Zgodnie z art. 15 ust 2 ustawy z dnia 10 kwietnia 1974 r. o
              ewidencji ludności i dowodach osobistych jedyną przesłanką do
              wymeldowania osoby z pobytu stałego jest fakt opuszczenia przez tę
              osobę lokalu bez dopełnienia ciążącego na niej obowiązku
              meldunkowego. Przyjmuje się, że opuszczenie przez osobę lokalu
              powinno mieć charakter dobrowolny. Jeżeli osoba nie chce dobrowolnie
              opuścić lokalu, a właściciel nie godzi się na dalszy pobyt tej
              osoby, powinien wystąpić do sądu powszechnego z powództwem o jej
              eksmisję. Wyrok sądu orzekający o eksmisji osoby będzie stanowił
              podstawę do wykonania tej czynności przez komornika. Dopiero po
              wykonaniu eksmisji organ ewidencji ludności będzie mógł wymeldować
              osobę z tego lokalu.

              egp.gazetaprawna.pl/index.php?act=mprasa&sub=article&id=112962




              Gdybym wiedziała to
              > wtedy kupiłabym drugie mieszkanie do którego teraz mogłabym się
              > przeprowadzic...Teraz przy tych cenach i wariacjach z kredytami
              nie
              > stać mnie na żadne.

              Trochę bezmyślnie postąpiłaś, ale niestety takie są minusy rozpadu
              konkubinatu niestety masz tylko to, co sama kupiłaś i na co masz
              dowód pisemny.
      • iberia.pl Re: Konkubinat - pomóżcie 06.11.08, 09:52
        mrs.solis napisała:

        > Hmmm juz tyle razy tu czytalam ,ze "papierek" nie jest do niczego
        > potrzebny.

        przezornym nie jest potrzebny...
    • dottka_wrocek Re: Konkubinat - pomóżcie 06.11.08, 11:47
      Szczerze?
      Masz małe szanse.

      Głośno było swego czasu o sprawie Beaty Andrzejewskiej i Mariusza Łukasiewicza.
      Przez kilkanaście lat żyli razem w konkubinacie. On był po rozwodzie i miał
      syna. Był też założycielem Lukas Banku.
      Zmarł przedwcześnie. Przed śmiercią nie zdążył zrobić nowego testamentu, więc
      cały jego majątek (wyliczony na ponad 800mln zł!!) odziedziczył jego syn.
      Matka chłopca, jako że on miał dopiero 10-11lat stała się zarządcą tego majątku.
      Od razu wywaliła z domu partnerkę męża, zostawiając ją bez niczego. Nie
      obchodziło ją, że przez 10lat mieszkała w tym domu i też inwestowała w niego.
      Kobieta ta, nie miała nawet prawa do spadku po nim jako, że nie była jego żoną,
      a sąd nie wziął pod uwagi długi okres związku.
      Po dziś dzień podobno walczy o odzyskanie pieniędzy, które zainwestowała w dom.

      Dlatego jestem przeciwniczką takich związków. Ok, rozumiem tak max do 5lat, ale
      potem ślub. Jest to zabezpieczenie nie tylko siebie, ale i też dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka