luclucky
07.11.08, 10:46
Juz sama ze soba nie moge wytrzymac.
Skonczylam studia, ale popracowalam troche w zawodzie i stwierdzilam
ze to totalnie nie dla mnie! Ani mnie nie interesuje ani nie jestem
w tym dobra ( pewnie gdybym sie postarala, doczytala, doksztalcala
na biezaco to bylabym w tym dobra, ale jakos nie widze sensu).
Nie wiem zupelnie co moglabym innego robic, niestety zawod jaki
zdobylam jest prestizowy i ciezko jest znalazc alternatywe, by nie
obnizyc lotow...Nie wiem czego chce.
Mam narzeczonego, lecz nasz zwiazek przeradza sie w patologie.
Przestalam pracowac, bo wspolnie ustalilismy ze powinnam sie gleboko
i na spokojne zastanowic co chce robic , zamiast robic byle co bez
planu, ladu i skladu.
On pracuje do 19h, robi zakupy, gotuje dla nas, sprzata, bo
stwierdzl, ze nie chce bym byla kura domowa i ze ksiezniczki nie sa
od tego zeby w domu robic. Zreszta ja go ciagle komplementuje, ze
wszystko robi lepiej ode mnie w kuchni, ze jest fantastyczny
(naprawde swietnie gotuje) i mysle ze rowniez dlatego tak chetnie
zajmuje sie domem. Ja nie robie nic. Nawet sie nie klocimy, bo mi
sie nie chce. LOL
Ja go kocham, ale z drugiej strony jakby odszedl to bym nie plakala.
W ogole jestem taka pusta w srodku, nie wiem czego chce, na niczym
mi nie zalezy. nie mam totalnie motywacji do zycia. Ciagle sie boje.
Jedyne co mi ostatnio sprawia przyjemnosc to picie ze znajomymi. Kto
by pomyslal ze zostane taka patologia! A jednak!