12.11.08, 09:48
2 x zmieniałam miejsce zamieszkania ze względu na pracę
praca zapowiadała się super,duża firma,itd.
przyszedł kryzys,firma zarabia"na giełdzie" i jest lipa
zwalniają teraz ludzi z firmy
obcinają pensje
boję się,że następna będę ja co mnie dołuje,bo w tym mieście za tyle
kasy pracy nie znajdę->albo znowu przeprowadzam się albo pracuję za
1200
jestem daleko od swojej rodziny(do domu nie mam po co wracać)
po 2 latach od pół roku mam faceta,który unika seksu bo jest
religijny(czuję się odrzucana i nie umiem stworzyć głębokich uczuć)
niestety ale dużo seks mnie zbliża do mężczyzny
nie powiedział "kocham",ja też nie, bo brak seksu tworzy dystans i
nie umiem się na tyle zaangażować
on mieszka 100km ode mnie
widujemy się tylko w week

on nie zamieszka z panną przed ślubem(religia)

moglibyśmy mieszkać razem(mam dosyć życia samej,powrotów do pustego
M, życie we dwoje tańsze,zbliża itd) ale to u niego nie wchodzi w grę

czuję jak kopię rów Mariański

mam wrażenie,że życie wymyka mi się spod kontroli i nadejdzie
armagedon:(((
bardzo boję się niepowodzenia z nim i z pracą, nawet nie widzę
rozwiązań na te problemy-jak nigdy
zawsze miałam plan awaryjny,teraz nie bo już chyba nie mam sił brać
życia za rogi

aha, ja 28 lat i on też
Obserwuj wątek
    • ursz-ulka Re: życie 12.11.08, 10:37
      Ach ta praca.... Zawsze jak mi sie wydaje, że mam dobrą, że sie
      ustabilizuję to coś sie schrzani... Co rok zmiana pracy i stresy.
      Nic nie można zaplanować, nic. I też w innym mieście z dala od
      rodziców, ktorzy zresztą i tak nie pomogą... Ach, doskonale cię
      rozumiem w tym aspekcie. Nieraz już nie mam siły powtarzać sobie, że
      jestem wartościowa, żę mam doświadczenie, że napewno znajdę pracę,
      że sie ustabilizuję. No naprawdę, odechciewa sie.
    • nawrocona5 Re: życie 12.11.08, 10:53
      Z pracą nie wiadomo - może byc źle, ale niekoniecznie...Nie martw się na zapas.
      Ale faceta sobie odpuść zupełnie.Przecież nie zaryzykujesz i nie weźmiesz slubu
      , bo to jak rosyjska ruletka...
      A bez slubu nie będzie związku innego niż tak zwane "chodzenie"- czyli kiszka
      blada...
      Pozdrawiam
    • kanalia0 Re: życie 12.11.08, 11:22
      Miałaś jakąś tam pulę, w ktorej była lekka naiwność, troche
      szaleństwa, sporo odwagi i wiary we własne możliwości.
      Część juz "przepuściłaś", dlatego zaczynasz sie obawiać, zobaczyłaś
      już dno mieszka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka