mruff
12.11.08, 09:48
2 x zmieniałam miejsce zamieszkania ze względu na pracę
praca zapowiadała się super,duża firma,itd.
przyszedł kryzys,firma zarabia"na giełdzie" i jest lipa
zwalniają teraz ludzi z firmy
obcinają pensje
boję się,że następna będę ja co mnie dołuje,bo w tym mieście za tyle
kasy pracy nie znajdę->albo znowu przeprowadzam się albo pracuję za
1200
jestem daleko od swojej rodziny(do domu nie mam po co wracać)
po 2 latach od pół roku mam faceta,który unika seksu bo jest
religijny(czuję się odrzucana i nie umiem stworzyć głębokich uczuć)
niestety ale dużo seks mnie zbliża do mężczyzny
nie powiedział "kocham",ja też nie, bo brak seksu tworzy dystans i
nie umiem się na tyle zaangażować
on mieszka 100km ode mnie
widujemy się tylko w week
on nie zamieszka z panną przed ślubem(religia)
moglibyśmy mieszkać razem(mam dosyć życia samej,powrotów do pustego
M, życie we dwoje tańsze,zbliża itd) ale to u niego nie wchodzi w grę
czuję jak kopię rów Mariański
mam wrażenie,że życie wymyka mi się spod kontroli i nadejdzie
armagedon:(((
bardzo boję się niepowodzenia z nim i z pracą, nawet nie widzę
rozwiązań na te problemy-jak nigdy
zawsze miałam plan awaryjny,teraz nie bo już chyba nie mam sił brać
życia za rogi
aha, ja 28 lat i on też