Dodaj do ulubionych

Chcę się spotkać z kochanką męża

19.11.08, 12:41
Podejrzewam, że mnie od razu zjedziecie z góry na dół za to, co planuję
zrobić, ale niech tam – piszę... Zamierzam się spotkać z kochanką mojego
męża. Całkiem niedawno odkryłam, że mój mąż coś kręci... Był jakiś tajemniczy,
nieuważny, niespokojny, słyszałam wciąż, że dostaje jakieś smsy, sygnały – nie
chciał powiedzieć, od kogo... Przeczytałam w końcu jednego smsa z jego
komórki. "Smutno mi bez Ciebie, koteczku"... Po prostu wryło mnie w ziemię.
Pamiętam, że stałam z tym telefonem jak skamieniała... Potem zajrzałam do jego
komputera. Znalazłam tam zdjęcia ze "służbowych wyjazdów" z miasta, do którego
często jeździł... Kilka zdjęć z kolegami i wiele fotografii jakiejś
dziewczyny. I to była ona. Młodsza. Młodsza, ale nie ładniejsza, jakieś
paskudztwo z krótką szyją, krótkimi serdelkowatymi palcami, przetłuszczonymi
włosami, grubawa... nie mam bladego pojęcia, co on w niej widział. Zrobiłam
awanturę, to było koszmar... Nie jestem w stanie nawet sobie przypomnieć, co
mówiłam, to była wyłącznie rozpacz. Po kilku dniach zadzwoniłam do niej.
Okazało się, że ona w ogóle nie miała pojęcia, że W. jest żonaty, poznali się
w jej mieście na jednym z tych służbowych wyjazdów... I wiecie co? Mimo tego,
że usłyszała, że jest kochanką żonatego faceta, powiedziała, że nie
zrezygnuje. Mąż przyrzekł po karczemnej awanturze, że to skończy
(postanowiłam dać mu kolejną szansę, błagał na kolanach, zresztą... nie
umiałabym tego tak zakończyć), ale ona wciąż szuka z nim kontaktu, co gorsza
chyba nadal go z nim czasem utrzymuje. Umówiłam się z nią na rozmowę w jej
mieście – chcę uzyskać tyle, żeby dała nam spokój. Zgodziła się. Jak się
zachować? To będzie dla mnie i tak trudne, dziewczyna (tak, dziewczyna... po
dwudziestce, podczas gdy ja o trzydziestych urodzinach dawno zapomniałam) jest
bezczelna, potrafiła zapytać przez telefon "jak sądzisz, kogo będzie wolał"?
Sytuacja mnie przerasta, dawno przestałam mierzyć już ile wylałam łez, bo za
wiele by tego było. Jestem wciąż na prochach, moje życie to dramat. Jest
młodsza, świeższa, zobaczy smutną kobietę po trzydziestce z szarą cerą,
zapuchniętymi do cna oczami, której zrujnowała życie i która nie ma tak
naprawdę sił, by cokolwiek argumentować... Macie jakiś pomysł? Jak z nią
rozmawiać, co powiedzieć osobie, która świadomie rozbija rodzinę? Boję się. Po
prostu się boję, że ona spełni swoje zapowiedzi i nie zrezygnuje.
Obserwuj wątek
    • grassant Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 12:47
      Młodsza, ale nie ładniejsza, jakieś
      paskudztwo z krótką szyją, krótkimi serdelkowatymi palcami,
      przetłuszczonymi włosami, grubawa...

      dziewczyna (tak, dziewczyna... po dwudziestce, podczas gdy ja o
      trzydziestych urodzinach dawno zapomniałam) jest Jest młodsza,
      świeższa, zobaczy smutną kobietę po trzydziestce z szarą cerą,
      zapuchniętymi do cna oczami, której zrujnowała życie i która nie ma
      tak naprawdę sił, by cokolwiek argumentować...

      Zdecyduj się, kto ma przewagę. :)
      • irinkaa Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 12:54
        Z jednej strony nie ma się czym zachwycać, a z drugiej strony - jednak jest
        młodsza i świeższa... To mnie niepokoi. Jest przeciętna, ale jednak z jakiś
        powodów mój mąż z nią romansował. Pytanie - dlaczego? Kryzys wieku średniego czy
        co...? Eeech....
        • gofemine.pl Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 21:59
          Coś tam mu się spodobało. Kto tam wie. Ale co to za różnica. Albo
          chcesz wybaczyć na prawdę albo nie wybaczyć (zapomnieć) i żyć z
          gadem i jego glutem we własnym sercu albo rozstać / olać. To warto
          ustalić "najsam wpierw" ;-)
      • nawrocona5 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 13:00
        Irinkaa - bzdury piszesz. Skoro twój mąż błagał o wybaczenie, to znaczy ze TY
        masz przewagę. On nie zamierza rezygnować z ciebie ani waszego małżeństwa. Nie
        ma znaczenia, że ona jest młodsza. Ty jesteś jego żoną, a dziewczyna tylko
        przygodą.
        Facet jest durniem, bo nie potrafi odciąć się od niej definitywnie.
        Skoro postanowiłaś wziąć sprawy we własne ręce, to musisz być silna.
        Zycze powodzenia.
    • obrotowy a od kiedy to z kochankami meza sie rozmawia? 19.11.08, 12:53
      lub pertraktuje?

      to jakas nowa moda?

      Rozmawia sie z mezem. to on ma wybrac, lub zdecydowac (jesli juz
      sie wydalo), ze pozostawia bieg spraw swojemu losowi :)

      rozmowa z kochanka nic praktycznego nie da.
      interesy macie rozbiezne , wiec elementarna wiedza z zakresu logiki
      powinna Ci podpowiedziec porzucenie tej taktyki :)))
      • maru-da85 Re: a od kiedy to z kochankami meza sie rozmawia? 02.12.08, 15:36
        Miej odwagę stawić temu czoła...a po powrocie zaproś męza do salonu
        operatora, w którym ma komórkę i zmień jego nr. Abonament zostaje
        aparat też, tyle że pod innym nr. Zmiana kosztuje 50-100zł.

        Jesli trzeba zmieńcie nr telefonu domowego.JEśli jesteś pewna
        skruchy męza usuń jej drogę do Waszego życia.
    • dzikoozka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 12:55
      Po co? To nie ona w gruncie rzeczy ma zdecydować ale Twoj mąż.
      Chcesz ją błagać o litosć czy powiedzieć w twarz ze jest nikim?
      To nic nie da.
      Ty pomyśl lepiej o sobie, zrób sobie dobrze :) zainwestuj, zajmij
      sie swoja uroda i swoimi sprawami, zapisz na jakieś fitnesy, jezyki.
      Nie boj sie powiedzieć mężowi, niech sopada na szczaw jesli woli
      tamtą. ONA nie ma tu nic do powiedzenia, to mąż Tobie coś tam
      przyrzekał a nie ona. Olej ją bo nie zasługuje na Twoja uwagę,
      szkoda kasy na wyjazd do innego miasta.
      • a.bc Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 13:03
        Jak jest młodsza to potraktuj ja jak niegrzeczne dziecko!
        Ma grzecznie wysłuchac co masz jej do powiedzenia i grzecznie
        zniknac na zawsze:)
        A z drugiej strony zawsze możesz powiedziec, ze porozmawiasz z jej
        rodzicami!:)
        Głowa do góry :)
        • obrotowy tra la la :) 19.11.08, 13:06
          a.bc napisała:

          > Jak jest młodsza to potraktuj ja jak niegrzeczne dziecko!
          > Ma grzecznie wysłuchac co masz jej do powiedzenia i grzecznie
          > zniknac na zawsze:)

          a jak nie zechce ani jdnego, a nie drugiego - to co ?

          damski boks? :)
          • dzikoozka Re: tra la la :) 19.11.08, 13:12
            w kisielu :)))
            Stary bedzie miał ubaw
            • obrotowy Re: tra la la :) 19.11.08, 13:20
              tez bym mial.
              a jakby sie dobrze obsmarowaly juz, tobym je zaprosil na wspolna
              kapiel i kolacje z dewiza:

              - skoro widze , ze tak mnie obie kochacie
              - to ja tez kocham was obie :)))
              • dzikoozka Re: tra la la :) 19.11.08, 13:35
                a kysz z tego wątku podły samcze ;)))
                • obrotowy Re: tra la la :) 19.11.08, 13:40
                  jak dasz buzi - to sie dopiero zastanowie, czy warto ? :)
                  • dzikoozka Re: tra la la :) 19.11.08, 13:55
                    a skod wiesz czy warto, moge miec nieswiezy oddech albo
                    opryszczke :) albo
                    • obrotowy Re: tra la la :) 19.11.08, 14:01
                      dzikoozka napisała:

                      > a skod wiesz czy warto, moge miec nieswiezy oddech albo
                      > opryszczke :)

                      nie ma sprawy, zawsze nosze przy sobie gume mietowa,
                      a ze wzrokiem to u mnie nienajlepiej :)
                      • dzikoozka Re: tra la la :) 19.11.08, 14:07
                        obrotowy napisał:



                        > nie ma sprawy, zawsze nosze przy sobie gume mietowa,
                        > a ze wzrokiem to u mnie nienajlepiej :)
                        To taj jak ja, jestes mną? ;))
                        nie no nie miewam pryszczki, jestem genetycznie na nią odporna :)
                        Śzminko bym cie tylko umazała
      • cccykoria Re: Zdecydowanie odradzam 19.11.08, 13:06
        spotkanie .Nie ponizaj sie ,pamietaj o swojej godnosci

        Tak jak poprzedniczki wine za to ponosi wylacznie maz ,a
        kochanicy "wisi to".
        Rady dzikoozkiej sa dobre -podpisuje sie pod tym.
      • magdalena_xl Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 13:31
        Myślę, że to jest zły pomysł. Przecież ten romans to wina twojego męża, a tej
        małolacie wszystko jedno kto na tym cierpi. Zgadzam się z dzikoozka, zainwestuj
        w siebie. Wyjdź gdzieś z przyjaciółkami, one są Ci teraz potrzebne, z nim pogadaj.
        • rudacleo Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 13:33
          A moze byc tak, ze pobedzie z nia troche, a w koncu bedzie chcial
          wrocic do Ciebie. Czesto tak jest.
          Nie jestem przekonana czy spotkanie to dobry pomysl. Dzikoozka ma
          racje.
      • sta-fraszka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 15:21
        Dokładnie to samo miałam napisać.

        Ona Tobie nic nie jest winna, zależy jej więc będzie walczyć. A skoro wygląda
        jak wygląda, musi mieć jakieś inne przymioty (wspaniały charakter? niesamowitą
        inteligencję? hmm??) które dostrzegł Twój mąż.

        To on z Tobą zawarł małżeństwo. Nie ona.
        Nie wydawaj pieniędzy na podróże. Idź do kosmetyczki, kup sobie coś. Zainwestuj
        w siebie.

        "Najlepszy pakiet akcji na rynku inwestycji emocjonalnych to własne ego." jak
        pisała kiedyś Sistermoon :)
    • feminasapiens Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 13:01


      Moja rada:

      napisz do niej list.

      Słowo pisane ma przewagę nad mówionym, bo:

      - możesz dobrze przemyśleć swoje słowa, poprawić to co napisałaś źle
      - ona nie widzi Twoich emocji (vide: zapuchnięte oczy itd.)
      - nie będziecie się nawzajem zaperzać, co może skutkować inwektywami
      itp.
      - ona będzie miała możliwość dokładnego przemyślenia wszystkiego i
      też może odpowiedzieć Ci listem

      A tak w ogóle: powodzenia, może Ci się uda jakoś to posklejać.
      • gocha033 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 13:07
        feminasapiens napisała:
        > - nie będziecie się nawzajem zaperzać, co może skutkować
        inwektywami
        > itp.
        > - ona będzie miała możliwość dokładnego przemyślenia wszystkiego
        i
        > też może odpowiedzieć Ci listem

        - ciekawa koncepcja.
        po roku takiej korespondencji moze zostana przyjaiolkami ? :)
    • sadosia75 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 13:11
      A po co? co maz to male dziecko i sam zdecydowac nie moze? Ty bedziesz biegac za
      jego kochanica i bedziesz ja umoralniac?
      puknij sie w glowe, zajmij sie soba i poswiec sobie czas. szkoda i pieniedzy na
      wyjazdy i nerwow i ponizenia.
      maz wystarczajaco cie ponizyl ty dokladac sie do tego wcale nie musisz
    • ygawa Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 13:14
      Witam! Powiem szczerze, że takie kobiety/dziewczyna jak napisałaś o
      kochance swojego męża mogą być nieustępliwe, ona może walczyć o
      niego, nakłaniać go aby z nią jednak był. Pisałas,że nie jset
      atrakcyjna , grubawa z przetłuszczonymi włosami, po 20-fakt młoda,
      takie mogą być nie do starcia, spotkała faceta co dał jej troche
      zainteresowania a wcześniej mogła przeciez nie mieć nikogo. I
      dlatego może walczyć. Ale Ty nie daj zbić się z tropu, bądz pewna
      siebie i konkretan apodczas spotkania. Zapytaj się co obiecał jej
      Twój mąż, skoro Tobie powiedział, że z Nią zerwie kontakt. Może ona
      ma bujną wyobraźnie itd.Powiedz jej co niej myślisz.
      i nie załamuj się, to Twój mąż i masz większe prawo do walki o swoje
      małżeństwo!!!
      • gondra Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 14:25
        > Pisałas,że nie jset atrakcyjna , grubawa z przetłuszczonymi włosami

        Ja bym patrzyła na to z przymrużeniem oka, w końcu atrakcyjność
        kochanki ocenia zdradzona zona.:)
    • kadfael Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 13:19
      A jaką masz gwarancję, że nawet jesli ta odpuści mąz nie znajdzie
      sobie innej? To nie w niej bezpośrednio tkwi problem Waszego
      małżeństwa. Gadać to musisz z mężem.
    • anaisanais Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 13:20
      zenada, zero szacunku do siebie
      czemu kobiety wisza na facetach zamiast myslec o sobie
      • niesforna.blondynka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 13:37
        Ona Ci zrujnowała zycie ? Życie to Ci kochana zrujnował Twój własny
        mąż, a nie jego kochanka. I to z nim powinnaś rozmawiać a nie z nią.
        Btw niezłego łajdaka trzymasz w chałupie, skoro do własnej żony się
        nie przyznawał:P Takiemu to krzyżyk na drogę, dobry prawnik, rozwód
        z jego winy i alimenty za obniżenie statusu życiowego:)
        • dmira Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 17:12
          Może nie aż tak ostro, ale co do jednego "niesforna.blondynka" ma
          rację w 100% - to z nim poowinnas rozmawiać a nie znią. Uważam, że
          nie powinnaś spotykać się z tą kobietą. Nie wiesz, co z niej za
          ziółko - a nuż powie o tym spotkaniu mężowi i zrobi z Ciebie
          zdesperowaną furiatkę. Jeśli ona wie, że on ma rodzinę i bez
          skrupułów powiedziała Tobie, ze nie zamierza się wycofać z romansu,
          to nie ma opcji, żeby zrobiła to po rozmowie z Tobą. Nie wierzę w to
          po prostu.
      • gondra Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 14:24
        anaisanais napisała:

        > zenada, zero szacunku do siebie
        > czemu kobiety wisza na facetach zamiast myslec o sobie

        niesforna.blondynka napisała:

        > Ona Ci zrujnowała zycie ? Życie to Ci kochana zrujnował Twój
        własny
        > mąż, a nie jego kochanka. I to z nim powinnaś rozmawiać a nie z
        nią.
        > Btw niezłego łajdaka trzymasz w chałupie, skoro do własnej żony
        się
        > nie przyznawał:P Takiemu to krzyżyk na drogę, dobry prawnik,
        rozwód
        > z jego winy i alimenty za obniżenie statusu życiowego:)

        Podpisuję się.
    • ursz-ulka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 13:58
      Nie wem czy robisz dobrze. Może tak, może nie. Twoja sprawa

      Ale skoro chcesz iść, to żadne mi tam oblicze kobiety po
      trzydziestce z szarą cerą! Odpicuj sie, odmaluj, ubierz w najlepsze
      ciuchy, nie zgrywaj mi męczennicy, że prosisz, by przestała! Mów
      twardo i głośno, żadnym cichym skamlącym tonem, wystrasz cholerę,
      pogoń smarkule, gdzie pieprz rośnie... To ona ma sie wstydzić, a nie
      ty!
      • irinkaa Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 14:23
        Tak, tylko pytanie jak to zrobić. W moim stanie to trudniejsze chyba niż można
        przypuszczać :( Chciałabym mieć w sobie tyle siły, właśnie jej szukam.
        Odpicowanie się na pewno się przyda, bo miałabym więcej pewności siebie, ech...
        Jak patrzę w lustro, to aż mi słabo. Ta cała sytuacja mnie zabija.
        • ursz-ulka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 14:34
          Najtrudniej się przełamać, tez kiedyś bylam w takim stanie, że sie
          zaniedbałam, ale nie wiem, może powoli, stopniowo - może załóż
          chociaż ekstra kolczyki i popatrz w lustro, potem się ufryzuj i
          spójrz jescze raz, potem sie pomaluj i znów spójrz w lustro, spróbuj
          się uśmiechnąc, potem wyciągnij jakiś pończoch, sexy majty, ciuszki
          i sie poprzebieraj. Stopniowo ci sie zachce od nowa!!! Poza tym -
          chcesz odzyskać męza jako zaniedbana żona - no to jesteś bez szans!!!
      • lillalu Do Irinkii 19.11.08, 14:25
        Droga Irinko,
        przeczytałam z uwagą twojego posta, innych już nie, bo mi się nie
        chciało.
        Spotkanie z grubą brzydulą nic nie da. Moim zdaniem jest to strata
        czasu. Olej ją, tak jak olej swojego męża. Jeżeli Cię zdradził, to
        widocznie mu na Tobie nie zależy. Z premedytacją wsadził członka
        innej kobiecie, a potem z premedytacją to ukrywał. Gdyby nie twoja
        dociekliwość, nie dowiedziałabyś się o całej sprawie i żyłabyś w
        kłamstwie, a on prawdopodobnie dalej by Cię zdradzał z innymi
        kobietami. Jeśli mu wybaczysz, będziesz zastanawiała się przez
        kolejne lata, czy nie zdradzi Cię ponownie - ponieważ jeśli raz
        przekroczy się pewną granicę, to potem przychodzi to znacznie
        łatwiej.
        Najlepszym rozwiązaniem by było, jakbyś szybko spakowała jego rzeczy
        i spokojnie ale stanowczo zarządała rozwodu. Jest to bardzo trudne,
        ale wierz mi - poczujesz się później wspaniale i odzyskasz siły. I
        prędzej czy później zwiążesz się z kimś, kto jest godny zaufania i
        potrafi zapanować nad znajomością rozporka.
        A o zemście na Pani Serdelkowe Palce pomyśl za jakieś 2 lata. wtedy
        zemsta będzie smakować najlepiej:)
        • lillalu Re: Do Irinkii 19.11.08, 14:26
          Oczywiście miało być ,,zawartością rozporka". Sorry.
    • irinkaa Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 14:19
      Mamy, i dlatego próbuję ratować, co się da, zwłaszcza że jestem w stanie
      wybaczyć zdradę, nawet jeśli Ty nie jesteś w stanie tego zrozumieć, i chcę jakoś
      utrzymać w kupie tę rodzinę, mimo że mąż ma ewidentnie kryzys wieku średniego...
      Tylko ona...
      • daria_nowak Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 21.11.08, 11:39
        Ona?
        Tylko on...
    • mamba8 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 14:21
      Tak też bym zrobiła na twoim miejscu. A później bym kopnęłabym go w tyłek i
      kazała się wyprowadzić.
      • gazetowy.mail Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 14:38
        1. Wina jest męża nie kochanki.
        2. Nie jedź tam bo nie będziesz miała siły na rozmowę tylko
        zaczniesz płakać i prosić ją aby was zostawiła bo macie dzieci, po
        co sie tak poniżać?
        3. Każesz męzowi być z wami bo chcesz mieć "normalną" rodzinę?
        Przywiążesz go do kaloryfera?
        • ursz-ulka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 18:11
          > 1. Wina jest męża nie kochanki.
          Wina jest i męża i kochanki, obu, jednego większa drugiego mniejsza.
          Poza tym kochanka może i sie tłumaczyła, że nie wiedziała i teraz
          wie - i co powieziała, że zrezygnuje? Nie!
          • gondra Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 20:33
            Kochanki postępują nie fair, ale określanie tego mianem "winy" jest imo bardzo
            nietrafne.
    • lillalu Re:Do lillalu 19.11.08, 14:43
      Pornografię lubię umiarkowanie, mieszkam z facetem, ale jakby mnie
      zdradził, to pomogłabym mu się spakować i starałabym się chłodno,
      ale grzecznie z nim pożegnać. Mój elaborat, jak go nazwałaś, nie
      jest żałosny, lecz jest odbiciem żałości, jaka bije od kobiet, które
      wybaczają swoim facetom kolejne zdrady. A znam takie.
      • nawrocona5 Re:Do lillalu 19.11.08, 15:15
        A to dziwne. Bo tak sugestywnie opisałaś krainę wiecznej szczęśliwości, jaką
        jest sytuacja kobiety po rozwodzie, aż pomyślałam, że masz w tym jakiś interes.
        Kobieta napisała, że zalezy jej na małżeństwie, więc twoje rady są psu na budę.
        Możesz tez oszczędzic sobie obrazowych opisów wsadzania członka - wszyscy z
        grubsza wiedzą, na czym polega zdrada.
        Może niektórzy faceci po prostu zasługują na to, żeby im wybaczyć?
        Może kobiety wolą dać im szansę i mieć pełną rodzinę niz liczyć na to, że
        następny będzie ideałem - o ile w ogóle będzie jakiś następny.
        Najłatwiej jest oceniać, kiedy się nie było nigdy w takiej sytuacji.


    • listekklonu Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 15:05
      Jeśli dziewczyna jest zdesperowana, to na pewno nie odpuści. Każde słowo,
      którego użyjesz może być potem użyte przeciwko Tobie. Moim zdaniem to się nie
      skończy dobrze, bo wina jest przede wszystkim po stronie męża. Nawet jeśli uda
      Ci się jakoś przekonać kochankę, żeby zrezygnowała, to i tak nie będziecie z
      mężem stanowić normalnej rodziny. Będziesz musiała żyć ze świadomością, że być
      może wolałby być z kochanką, zamiast z Tobą. Moim zdaniem to na rozmowie z nim
      powinnaś sie skoncentrować.
      • nawrocona5 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 15:20
        Ja równiez odradzam takie spotkanie. Kochanki i tak nie przekonasz, zajmij sie
        lepiej mężem. To do niego nalezy nastepny krok - jeśli faktycznie chce uratowac
        wasze małżeństwo.
        Dziewczyna jest zdeterminowana i wyjdziesz z tego spotkania poturbowana
        psychicznie. Nie wiadomo, do czego się posunie. Po co ci słuchanie o szczegółach
        ich znajomości? Ona może nawet nakłamac, aby ciebie tym mocniej zranić. Daj
        sobie spokój.
        • hasta_la_vista1 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 15:40
          Powinna się spotakć sama dla siebie. Tak przynajmniej będzie miałapewnośc, że
          zrobiła wsyztstko co mogła. Nigdy nie wyrzuci sobie że czegośzaniedbała...
          • ultima-thule Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 17:21
            Moje zdanie jest zbieżne z wypowiedzią ryko. Ujął to, co
            najważniejsze.
            Skup się na Was. Ona jest nieistotna.
            Jeśli jakimś cudem (chociaż nie wyobrażam sobie tego) w jakiś sposób
            przekonasz ją, by go zostawiła, to nie będzie jego decyzja i jego
            wybór Twojej osoby. Zaufasz mu w takiej sytuacji?

            Twój mąż okłamał i ją, i Ciebie. To on jest złym bohaterem tej
            historii, nie ta dziewczyna.
            • patrycja111_pl Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 22:19
              Zgadzam się w 100% z Ultima-Thule.

              Sama jestem zdradzoną żoną. Więc wiem dokładnie jak to boli i czym
              pachnie. Ale nigdy, nawet przez sekundę nie pomyślałam o mszczeniu
              się czy rozmowie z kochanką - ona nie miała dla mnie żadnego
              znaczenia. Cały swój żal, próby rozmowy, itd. skierowane były do
              niego - to on mi przyrzekał, nie ona. Gdyby nie ta - byłaby inna.
              Nie interesowała mnie ta dziewczyna kompletnie - poza tym ja nie
              chciałam być z kimś, kto nie chce być ze mną.

              Jestem teraz w trakcie rozwodu i też mam dziecko. Z dwojga złego
              wolę to, niż bycie to końca życia z człowiekiem, który mnie nie
              kocha. Chociaż mam szansę na miłość - gdybym z nim była takiej
              szansy bym nie miała - postrzegam to w kategoriach raczej wygranej
              niż porażki na zasadzie - dobrze, że stało się teraz niż za lat 20 -
              wtedy dopiero byłoby mi trudno i życie przegrane i pewnie przez te
              lat 20 też nie byłabym z nim szczęśliwa.

              Rób, jak uważasz - ale pomyśl - naprawdę chcesz rozmawiać z
              dziewczyną? A gdzie był Twój mąż wtedy? Przeprowadziła seans
              hipnotyczny i wykorzystała niewiniątko? To z nim rozmawiaj, bo to
              wyłącznie jego wina - jeżeli by tego nie chciał, żadna kobieta na
              świecie by go do tego nie zmusiła - no niestety - do tanga trzeba
              dwojga.

              Bardzo Ci współczuję, trzymam za Ciebie kciuki i życzę przemyślanych
              wyborów.

              Pozdrawiam,
              Patrycja
      • ursz-ulka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 18:14
        listekklonu napisała:
        Moim zdaniem to się nie
        > skończy dobrze, bo wina jest przede wszystkim po stronie męża.
        Nawet jeśli uda
        > Ci się jakoś przekonać kochankę, żeby zrezygnowała, to i tak nie
        będziecie z
        > mężem stanowić normalnej rodziny. Będziesz musiała żyć ze
        świadomością, że być
        > może wolałby być z kochanką, zamiast z Tobą.


        ale przynajmniej będzie żyła z czystym sumieniem, że zrobiła co
        mogła, czy dobrze, czy źle, ale nie czekała z założonymi rękoma na
        jego decyzje!
        • listekklonu Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 18:26
          Dlatego też wcale nie sugeruję biernego czekania. Powinna porozmawiać z mężem,
          a nie z kochanką i tyle.
          • ursz-ulka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 18:30
            Jasne, że tak, że powinna porozmawiać z mężem, ale myślę że to temat
            na osobny wątek... choć nie wiem, czy autorka wątku rozważa opcję
            rozmowy z mężem, czy taka rozmowa była, będzie? nic nam nie wiadomo,
            wiec skupiamy się tu głównie na rozmowie z kochanką.
    • hasta_la_vista1 Re: Dokładnie - odpicowac sie!!! 19.11.08, 15:17
      Jeśli ona tego chce to nie widzę problemu. Widocznie jest jej to potrzebne. I
      faktycznie warto, żeby się "Pokazała" przed tą dziewczyną, jest szansa że ona
      się przestraszy i odpadnie zzawodów. Tylko żebyś się nie popłakała tylko. I
      faktycznie weź te BeYu wodoodporne, nie wodoodporne, byle się trzymało. Bo jeśli
      przyjdziesz taka wystrojona a potem zepsujesz efeklt rozmazaną twarzą,
      siąkającym nosem, to niestety, ale będzie marnie. Załóz jakąś elegancką sukienkę
      albo garsonkę, koniecznie podkreśl walory swoje. Ułóz włosy, najlepiej idź do
      kosmetyczki. I nastawienie psychiczne. Zażyj może jakiś lekki środek uspokajaący
      ziołowy,żeby nie dac się emocjom. Trzymam kciuki!
      • irinkaa Re: Dokładnie - odpicowac sie!!! 19.11.08, 16:02
        O coś takiego właśnie mi chodziło... Chciałabym wywrzeć takie wrażenie, żeby
        zrezygnowała... Mam nadzieję, że dam radę.

        Proszę, nie krytykujcie mnie za to, że chcę się z nią spotkać... Czuję, że muszę
        i że chcę. Muszę po prostu.
        • kadfael Re: Dokładnie - odpicowac sie!!! 19.11.08, 16:08
          Jeśli musisz dla samej siebie żeby sie poczuc pewniej, idź. Tylko
          nie daj sie wciągnąc ani w jakies karczemne awantury, ani nie daj
          sprowokować do płaczu, bo wtedy przegrasz. Więc rozważ czy bedziesz
          w stanie zachowac "siłę spokoju".
          • ursz-ulka Re: Dokładnie - odpicowac sie!!! 19.11.08, 18:08
            Moja droga Irinko, daleka jestem od krytyki, chcesz tak zrobić, to
            to zrobisz - ale na litość boską! pamiętaj, że to ona była nie fair
            (bierzemy pod uwagę dwie kobiety - żonę i kochankę, a nie męża) w
            tym co zrobiła, może sie głupio tłumaczy że nie wiedziała... Nigdy
            nie masz pewności czy faktycznie nie wiedziała. Ja bym dała popalić
            i mężowi i kochance.
    • szrama_z_szarm Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 16:39
      Pytanie za 5zł- co chcesz osiągnąć? Żeby odpuściła? Zapomnij, nie ma szans, a
      już na pewno nie po Twojej interwencji. Ona ma lat 20 i mimo braków w urodzie
      jest przekonana, że sama młodość jest wystarczającym atutem.
      No ale załóżmy, rozmawiasz z nią. I co? Prosisz? Przekonujesz? Wyciągasz zdjęcia
      dzieci i dokładasz te z ostatniego wspólnego urlopu?
      Załóżmy dalej, że wyglądasz jak Sharon Stone-myślisz, że na niej zrobi to
      wrażenie? Mam w pracy koleżanki trochę po 20 i te nie krępują się wcale, dla
      nich kobiety w okolicach 40 to zabytki prehistoryczne i nie ma znaczenia, jak
      wyglądają-liczy się wiek.
      Nie chcę demonizować, ale wizyta u panny utwierdzi ją w przekonaniu, że jest
      wyjątkowo ważna w życiu Twego męża i będzie swoistą "wodą na młyn".
      Jeśli już koniecznie musisz- a intuicja czasami dobrze podpowiada- proponuję
      solidne przygotowanie, w mniejszym stopniu kosmetyczno-ciuchowe a bardziej
      mentalne. Zrozum, zobaczysz pulchną, ciut zaniedbaną laskę i pierwszą Twoją
      myślą będzie-matko, na takiego
      kaszalota postanowił mnie wymienić...Zdołujesz się, możliwe, że zalejesz łzami
      a Twoja samoocena, już i tak podkopana, poszybuje z prędkością światła w
      okolice Rowu Mariańskiego. Sama zapewne codziennie wieczorem, przed zaśnięciem,
      przeprowadzałabym rozmowę na niby z delikwentką, żadne tam logiczne argumenty a
      raczej kilka mocno dobitnych zdań zakończonych konkluzją, że przyjechałaś z
      ciekawości a rozmowa została nagrana, i dziękujesz najuprzejmiej za dostarczenie
      dowodów do sprawy rozwodowej i alimentacyjnej.
      To tyle.
      Ps. Sama bym się nie zniżyła do składania jej wizyty,nie jej wina-choć ciężko to
      przyjąć. Mąż za to-mój-zanim stał się eksem odczuł bardzo boleśnie konsekwencje
      gry na dwa fronty.
      • pangolina Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 17:17
        Najlepiej wziac zdjecia dzieci, po czym powiedziec: to jest Wojtus, a to Zosia,
        Zosia dwa razy w tygodniu chodzi na taniec, Wojtus trenuje plywanie codziennie o
        szostej rano, trzeba przypilnowac zeby wzial suche kapielowki i przeprac mokre,
        dzieci nalezy odebrac z zajec i natychmiast podac kolacje. Zosiunia ma troche
        problemow w szkole - nastepna wywiadowka w czwartek o osiemnastej, mam nadzieje,
        ze sobie poradzisz. Zegnam.
    • gazetowy.mail Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 16:47
      Irinkaa, kiedy sie wybierasz na to spotkanie?
      Napiszesz jak było?
      • kamyk-zielony Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 16:55
        gazetowy.mail napisała:

        > Irinkaa, kiedy sie wybierasz na to spotkanie?
        > Napiszesz jak było?

        Lud domaga się igrzysk:)
        • ursz-ulka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 18:17
          Lud domaga się krwawej jatki! I wygra ten, kto ma czyste sumienie
    • amuga Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 18:29
      W pewnym sensie popieram twoja probe ratowania malzenstwa.
      Jednakze ja bym na twoim miejscu sama sie z nia nie umawiala w jej
      miescie. Ona moze przyjsc z kims, z kolezanka czy kimkolwiek kto
      bedzie znal jej wersje. Jak przez telefon nie moglas sie z nia
      dogadac to tym bardziej osobiscie. Jezeli juz chcesz do niej
      przemowic to na twoim miejscu poszlabym do jej pracy i przy
      ludziach spokojnie ale stanowczo powiedziala ze po raz kolejny
      (zeby nie bylo ze pierwszy raz o czyms slyszy) zadasz by odczepila
      sie od twojego meza i od twojej rodziny. I zrob to publicznie by
      narobic jej wstydu. Ja nawet posunelabym sie do pojscia do jej
      szefa informujac go jakie sa skotki wyjazdow sluzbowych i takze
      zadajac by wplynal na swojego pracownika by sie zajmowala tylko
      sluzbowymi sprawami a nie ropzbijaniem rodziny.
      Niech tam mowia ze sie zblaznisz, to twoj maz juz osmieszyl wasza
      rodzine
      • kag73 ja mam inna propozycje 19.11.08, 19:44
        Nie spotykalabym sie z nia.
        Zrobilabym tak:
        Powiedzialabym mezowi, ze jestem gotowa dac mu jeszcze jedna szanse.
        Ma sie zdecydowac ja czy ona.
        Jezeli odpowiedzialby, ze ja, zazadalabym, zeby w mojej obecnosci
        zadzwonil do niej(telefon na glosno) i powiedzial jej jak sie sprawy
        maja. Ze historia miedzy nimi zakonczona. Zona i rodzina sa dla
        niego wazniejsze. Nie chce utrzymywac zadnych kontaktow i nie zyczy
        sobie, zeby ona szukala kontaktu z nim.

        A mezowi powiedzialabym, ze sprawa jest powazna, ma wielka szanse,
        ale jezeli dowiem sie, uslysze, wykryje, ze nadal sie z nia
        kontaktuje, po prostu nie bede juz laskawa i wylatuje z domu.
        I uwazam, ze jeszeli masz troche szacunku do samej siebie, to
        rzeczywiscie powinnas tak zrobic.
        Co ty na to?Moze to jest lepsze wyjscie?
        • nawrocona5 Re: ja mam inna propozycje 19.11.08, 19:55
          Kag73 napisałaś bardzo mądrze:))
          Mam nadzieję, że irinkaa skorzysta z twojej rady.
          • amuga Re: ja mam inna propozycje 19.11.08, 20:36
            Tak na pewno byloby najlepiej jak Kag73 napisala ale ja obawiam sie
            ze maz tego nie zrobi a nawet jak zrobi to watpie czy tamta
            dziewczyna odpusci. Ona wyraznie gra facetem a jej zrobi na zlosc
            po to tylko by zrobic.
            Moja odpowiedz byla bardziej na to ze ona koniecznie chce sie
            spotkac z ta dziewczyna.
            Wystarczy poczytac na tym forum jak bezwzgledne potrafia byc te
            dziewczyny wpierniczajace sie w czyjes rodziny.
            Procz tego skoro maz i tak bedzie jezdzil na delegacje ma duze
            mozliwosci ze znowu spotka owa mloda z krotkimi paluszkami. I co?
            Ciagle sie denerwowac?
            • gondra Re: ja mam inna propozycje 19.11.08, 20:43
              > Wystarczy poczytac na tym forum jak bezwzgledne potrafia byc te
              > dziewczyny wpierniczajace sie w czyjes rodziny.

              No bo ci mężowie to są opróżnieni w rozwoju i nie potrafią - kulturalnie lub nie
              - dać do zrozumienia żeby sie nie wpierniczały? Bo łatwiej myśleć, że ona
              rozbija rodzinę, wpiernicza sie, uwodzi, niż że mężuś to zdrajca i do tego bez jaj.
              • amuga Re: ja mam inna propozycje 19.11.08, 20:49
                > No bo ci mężowie to są opróżnieni w rozwoju i nie potrafią ...
                >do tego bez
                > jaj.


                Wiekszosc niestety tak.
                Mezczyzni sa tchorzami i to jest ich glowna cecha.
                A dziewczyna chce walczyc o zwiazek i nie nalezy sie dziwic ze
                probuje roznych sposobow.

                • gondra Re: ja mam inna propozycje 19.11.08, 20:50
                  No comments... :/
            • kag73 Re: ja mam inna propozycje 20.11.08, 09:27
              Maz MUSI tak zrobic, inaczej nie ma szans, poza tym przeciez prosil
              na kolanach. Ja bym go nie pytala czy chce, to jest "rozkaz". To
              jedyne co moze zrobic, bo ja jako zona pokazalam wielkie serce, ze
              mu dam jeszcze szanse.
              To jest niby gnojek, ale jak dostanie szanse to pojdzie po rozum do
              glowy. Moze zmienic numer telefonu komorkowego, albo zwyczajnie nie
              reagowac na jej telefony. Musi pokazac, ze rzeczywiscie zdecydowal
              sie na zone i rodzine, puste slowa nikomu nie sa potrzebne. Bez
              wspopracy z jego strony nie bedzie mozliwa odbudowa zwiazku. Prosze
              nie zapominac kto ma tutaj odpokutowac.
              Oj tutaj bylabym stanowcza, to nie przelewki. Albo koles robi albo
              znaczy, ze mu nie zalezy.
              Aha, kiedy bedzie dzwonil, kochanka raczej nie powinna
              wiedziec/slyszec, ze zona tez slucha, bo inaczej se pomysli, ze to
              taki show dla zony a oni i tak se beda za plecami.
    • gondra Re: Dokładnie - odpicowac sie!!! 19.11.08, 20:29
      Żal mi kobiet, które maja podejście typu "pazurami będę trzymała i nie puszczę,
      a kochance pysk obiję". Nawet nie widzą, jakie to żałosne.

      Co do odpicowania sie - jeśli kochanka ma 25 lat, a żona 40, to o ile żona nie
      należy do tych z kategorii Catherine Zeta-Jones, a kochanka do brzydactw, to
      żona może sie pindrzyć ile wlezie, a w konfrontacji i tak jest na przegranej
      pozycji. Urodę można dopracować, młodości nie przywrócisz.
      • fayette Re: Dokładnie - odpicowac sie!!! 20.11.08, 23:56
        gondra napisała:

        > Żal mi kobiet, które maja podejście typu "pazurami będę trzymała i nie puszczę,
        > a kochance pysk obiję". Nawet nie widzą, jakie to żałosne.

        dzieci Gondra. Daruj sobie pogardliwą litośc, nikomu nie jest potrzebna.
    • vandikia Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 20:41
      Jesteś typem masochistki widocznie. Skoro ona szydzi przez telefon, skoro wiesz,
      że spotkanie nic nie da i się nim mega stresujesz i denerwujesz i wyjdzie tylko
      na to, że zeżresz kolejne nerwy...to ja się pytam - po co Ci to?
      Myślisz, że powiesz jej: zostaw go i ona odpowie "dobrze, prosze pani"?
      Rozmawiaj z mezem. Rozwiazujcie swoje problemy, pracujcie nad sobą jesli
      obydwoje widzicie w tym jeszcze sens.
      Powodzenia.
      • atela Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 21:26
        Przeczytałam wątek, nie rozumiem skąd pogląd "to nie dziewczyny wina, tylko
        męza". Z babskiej solidarnosci, bo forum kobieta ? :S
        Jeżeli nawet "serdelowej" ani mama , ani ksiadz, ani koleżanki nie mówiły, że
        nie podrywa się żonatych - to przecież dowiedziała się od żony.
        • vandikia Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 21:45
          Bo to nie wyglada tak jak napisalas, bo poderwala faceta wolnego - wg tego jak
          sie przedstawial, uswiadomiona zostala dosc pozno, przez żonę.

          Reszta to kwestia charakteru, jak mocno zakochana i wciągnięta w związek, to
          ciezko bedzie. Generalnie nie mozna jej obciązac winą za romans do momentu
          uswiadomienia.
        • gondra Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 08:05
          atela napisała:

          > Przeczytałam wątek, nie rozumiem skąd pogląd "to nie dziewczyny
          > wina, tylko męza".

          A ja nie rozumiem skad pogląd przeciwny. To znaczy rozumiem - jak
          pisałam łatwiej zamydlic sobie oczy, że meżus kocha i jest biedny
          uwiedziony, a ona zołza.
          Wina? Niestety, ludzie są egoistami, byłoby pieknie gdyby każdy
          zachowywał sie przyzwoicie, ale niestety nie ma takiego obowiązku, a
          sypianie z cudzym meżem to wcale nie największa podłość świata, są
          gorsze rzeczy. Obowiązki wobec żony ma mąż, on przysiegał, oni
          obydwoje powinni dbać o swoje małżeństwo. Osoba trzecia moze mieć to
          w d..., nie świadczy to o niej dobrze, ale nie ponosi żadnej WINY,
          że facet bzyka na boku. Takie samo zdanie mam gdy żona zdradza męża,
          żeby nie było. To osoba, która zdradza jest winna.
          • tadaam Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 11:09
            Amen
          • patrycja111_pl Gondra... 20.11.08, 22:31
            ... zgadzam się - zgadzam się nawet nie w 100, ale w 1000% :-)

            Święte słowa - zdradę męża przerabiałam na własnej skórze niestety -
            a zdanie mam identyczne jak Ty.

            Pozdrawiam :)
    • oldbay Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 21:16
      Dlaczego chcesz sie publicznie upokorzyć?
      Kobieta walcząca z druga samicą o względy chłopa jest żałosna.
      Szanująca się kobieta nie chce nikogo, kto nie chce jej.
      Więc spakuj tego chłopa a kochankę poproś, żeby go zabrała do siebie
      bo ty chcesz miec w koncu święty spokój.
      I wtedy gwarantuję, że chłop bedzie cię błagał o wybaczenie.
      :-)
      -
      oldbay
      • gondra Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 08:06
        oldbay napisała:

        > Dlaczego chcesz sie publicznie upokorzyć?
        > Kobieta walcząca z druga samicą o względy chłopa jest żałosna.
        > Szanująca się kobieta nie chce nikogo, kto nie chce jej.

        Niby proste i logiczne, a jednak nie.
    • sabriel Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 21:46
      Kolejna naiwna żona ,która sądzi,że jej "biednego misia" otumaniła jakaś
      łajza.Ogarnij się kobieto!
      Po co ci rozmowy z tą dziewczyną? Może się okazać,że po niej będzie
      następna(oczywiście też brzydsza i młodsza od ciebie,taaaa).Z każdą następną
      kochanką męża też będziesz się umawiać? żenada.
      Radzę porozmawiać stanowczo z małżonkiem i nim potrząsnąć bo to on zdaje się, że
      ci coś obiecywał i to on jest tym,który rozbija rodzinę.
      A jak rozmowy nie pomogą wykopać za drzwi.Może pan mąż się ocknie.
      • amuga Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 21:56
        > A jak rozmowy nie pomogą wykopać za drzwi.Może pan mąż się ocknie

        Latwo powiedziec ale jak ma sie dzieci to tak szybko nie podejmuje
        sie decyzji o wywaleniu meza. Kazdy popelnia bledy i trzeba mu
        pomoc czasami je naprawic bo mezczyzni tak latwo nie przyznaja sie
        do bledu.
        • oldbay Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 22:18
          A ja myślę, ze wykopanie mężusia z domu by pomogło.
          Na spotkanie z kochanką jeśli już autorka wątku pójdzie to powinna
          wziąć ze sobą torbę z jego spakowanymi osobistymi rzeczami i jej ją
          wręczyć. Plus listę jego comiesięcznych wydatków na dzieci, szkoły,
          daty wywiadówek i innych obowiązków itp.
          A niech go laska weźmie do siebie! CAŁEGO! Mieszka z rodzicami? No
          to niech przedstawi rodzicom nowego chłopaka. Wynajmuje pokój? Niech
          tam urządzą swoje gniazdko wspólnie. No bo chyba kochaneczka nie
          sądzi, że mężuś będzie z nią latał na randki, sypiał, spędzał miło
          czas w trakcie kiedy zona zajmuje sie dziećmi, a potem wracał do
          rodzinnego domu odpocząc bo wyczerpująch spotkaniu, rzucał brudne
          gacie zonie do prania, brał prysznic, wycierał się wspólnymi
          recznikami, sypiał we wspólnym łóżku, zżerał to co zona przygotuje
          itp. Chce męzusia? Niech go bierze, ale c a ł e g o, ze wszystkimi
          jego minusami a nie tylko plusami.
          Gwarantuję, że wtedy i kochaneczka sie ocknie i mężuś też. A jeszcze
          jak kochaneczka sobie uświadomi, że mężuś ma spore obowiązki
          finansowe względem swego potomstwa to weźmie nogi za pas i to
          szybko.

          A poza tym ja bym na takie spotkanie wcale nie poszła bo po co.
          -
          oldbay
          • bura-tino Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 21.11.08, 13:13
            To jest jakieś, wyjście, ale może się nie sprawdzić. Znana mi jest
            historia jednej żony, która tak właśnie zrobiła, publicznie w pracy
            męża, bo ten znalazł sobie nową panią właśnie w pracy. Żona kazała
            jej wziąć go całego z dobrodziejstwem inwentarza, czyli z kosztami
            utrzymania dzieci, na co usłyszała dumną odpowiedź kochanki, że
            cudzych bachorów to ona nie chce, bo będą mieli własne. Przegrały
            obie. Żona została sama z dziećmi, kochanka sama (bez dzieci, bo nie
            zdążył jej ich zrobić), a wygrał on - wyrzuconym z walizką
            biedaczkiem zaopiekowała się inna pani i z tego co mi wiadomo żyli
            długo i szczęśliwie.
        • patrycja111_pl Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 22:38
          Boże!!! "Pomóc naprawić błędy"??? Biednemu mężulkowi?? Co Ty
          wypisujesz?? Nie dość, że zdradził, nie dość, że nie miał dość klasy
          i odwagi, żeby się do tego przyznać i nie dość, że pomimo obietnic
          nie zerwał kontaktu z tą dziewczyną, to żona ma mu jeszcze
          pomagać???
          Jedyne, co powinna teraz zrobić, to powiedzieć: albo ona albo ja -
          wybieraj do cholery, i nie zamierzam się zastanawiać czy się z nią
          spotykasz czy nie - jeżeli będę miała choć cień podejrzeń, że nie
          zerwałeś z nią kontaktu - pamiętaj - nie masz powrotu do rodziny -
          będzie to dla mnie oznaczało, że już wybrałeś.

          Koniec i kropka. Człowiek, któremu zależy na rodzinie nie potrzebuje
          żadnej "pomocy" - ja rozumiem, że każdy popełnia błędy, ale trzeba
          się na nich uczyć - wydaje mi się, że on już powinien tę wiedzę
          przyswoić. Tyle. A żonie życzę więcej rozsądku, wiary w siebie no i
          SZACUNKU do siebie. Pamiętaj - jak nie będziesz sama siebie
          szanować, to on Ciebie nie będzie również.
      • gondra Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 08:06
        > Kolejna naiwna żona ,która sądzi,że jej "biednego misia" otumaniła
        jakaś
        > łajza.

        No właśnie.:)
      • wsuwak Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 22.11.08, 11:23
        > A jak rozmowy nie pomogą wykopać za drzwi.Może pan mąż się ocknie.

        Czyje drzwi? Jeżeli są jego? Lacznie z mieszkaniem...
    • grassant Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 21:54
      Idź na umówione spotkanie w towarzystwie męża!!
      • vandikia Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 21:58
        i koniecznie niech nakręcą i prześlą producentowi mody na sukces :)
      • amuga Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 21:58
        To jest dobry pomysl ale nierealne.
        • roza72 Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 22:12
          Spotkałam się z kochanką męża i uwierz mi, nic to nie dało. Szkoda
          czsu i nerwów! Czas pokazał, kto jest dla Niego wazniejszy. Wybrał
          mnie i rodzinę... Nie działaj pod wpływem emocji, chociaż wiem, że
          to bardzo trudne:)Uważam, że każdy ma prawo do błedów, a małżeństwu
          trzeba dać drugą szansę. Glowa do góry i trzymam kciuki.
    • haela_gielvert Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 19.11.08, 22:25
      Tylko się ośmieszysz. Przed nią i nie tylko. Będziesz powodem żartów
      i kpin- może nawet i własnego męża.O to Ci chodzi? Zachowaj resztki
      klasy i godności i nie taplaj się w błocie.Zawinił facet i niestety
      prawda jest taka, ze skoro zrobił to raz już nigdy nie będziesz
      miała gwarancji( chociaż wmawiać sobie możesz co innego, jak każda
      zdradzona żona)że tego nie powtórzy. A to, że czeka Cie powtórka z
      rozrywki to pewne! Zrobisz jak uważasz,Twoja sprawa.Może lubisz
      pyskówki i upokorzenia. Zatem się z nią koniecznie spotkaj i pozwól
      dokopać.
    • teklana Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 08:41
      Dobre sobie i śmiechu warte porady typu-wywal go natychmiast,zostaw
      męża,walizki za drzwi,niech go kochanka przyjmie-a Ty od razu na
      aerobik,tańce,kina,teatru,fryzjera,kosmetyczki i z uśmiechem do następnego
      dnia........
      To dopiero żałosne.Kobiecie się świat zawalił a większość osób komentujących
      ten wątek chyba podśmiechujki sobie urzadza.Trywialny temat dla poniektórych
      dopóki się nie znajda w podobnej sytuacji,bo wbrew pozorom nie jest to
      marginalne zachowanie panów.Oczywiście nikomu nie życzę.
      Ja uważam ,że powinnaś zrobic wszystko na co masz ochotę.Spotkać się?Proszę
      bardzo-tylko konkretnie i na temat z podniesioną głową i dumnie(będzie
      trudno,ale to ważne)Z mężem też konkretnie,jesli postanowiłąś dać szansę.
      3maj się i bądż dzielna.Powodzenia

      • ursz-ulka Re: Chcę się spotkać z kochanką męża 20.11.08, 08:52
        tTeż tak sądzę, jej się świat zawalił, sama pisze, że nie jest w
        najlepszej kondycji, nie mnie oceniać, czy dobrze robi, to jej
        sprawa. KOmuś takie spotkanie pomoże, komuś nie, nie można
        generalizować. Myślę, że bardziej kobiecie jest teraz potrzebne
        wsparcie niż dokopywanie. Jeśli chce sie spotkać niech to zrobi
        właśnie z podniesioną a nie spuszczoną głową, i niech od tej chwili
        dba o siebie a nie męża i kochanicę.
        Może dopiero po tym spotkaniu podejmie konkretną decyzję - faktcznie
        wystawi walizki? A może da szansę?
        Nie oceniajcie pochopnie, bo to najłatwiej ocenić kogoś (choć ja
        sama tez nieraz mam skłonności).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka