IP: 213.33.69.* 28.10.03, 19:04
Jestem materialistka. Dorastalam w latach 80, kiedy z moja Mama
zastanawialysmy sie co do przyslowiowego garnka wlozyc. W domu zylo sie od
pierwszego do pierwszego, jedna para butow na glowe- te historie pewnie i wy
znacie. A teraz okazuje sie, ze zmora niedostatku nadal nade mna wisi. Nie
przymieram glodem, ale od czasu do czasu konto swieci pustakami. Normalna
rzecz- twierdzi moj Mezczyna. Dla niego tak- dla mnie to poczatek
psychicznej gehenny. Mam chyba powazny problem z wlasnymi emocjami. Chwilowa
niewydolnosc finansowa wpedza mnie w taki stan przerazenia, ze trace na
wadze, placze jestem rozdrazniona.
Niestety wlsnie dopadla mnie kolejna bessa i czuje jak grunt usuwa mi sie
spod nog...
tez macie takie problemy czy tylko ja jakas taka jestem nieudana..
Obserwuj wątek
    • agick ja myślę.. 28.10.03, 19:15
      że nie jesteś materialistką. to, co czujesz to pozostałości po tramatycznych
      przeżyciach. z tym, że inni radzą sobie leiej ze wpomnieniami a inni gorzej. ja
      też jestem z biednego domu - dziś zatory finansowe są ewenementem. ale nigdy
      nie napawają mnie taką paniką.
      trzy wdechy i trzeźwe spojżenie na sytuację - czy faktycznie jest aż tak źle..?
      a może tylko przesadzasz..?
      pamiętaj, większość potwrów to tylko wytwór naszej wyobraźni...odcedź te
      wybrażone a z tymi prawdziwymi walcz.

      Pozdrawiam, Ag
    • elein Re: oddech 29.10.03, 08:11
      Niestety mam podobnie. :( Zeby czuc sie dobrze musze miec wypracowane
      bezpieczenstwo finansowe, zawsze cos odlozone "na czarna godzine" . Nie stac
      mnie niestety na ryzyko wiekszych inwestycji, a dlugoletni kredyt przeraza- bo
      ciagle mysle co zrobie jesli cos sie stanie i nie bede mogla splacac.
      Ale nie ma wyjscia- trzeba wziac byka a rogi. Powodzenia. Wyluzuj sie -
      pomyslisz o tym... jutro ;).
    • pajdeczka Też tak mam, nie przejmuj się 29.10.03, 09:03
      Ja odwrotnie. Lata 80te to najlepszy okres w moim życiu. Już pracowałam, ale
      dalej mieszkałam z rodzicami. Wprawdzie oddawałam część pieniędzy do wspólnego
      gospodarstwa, ale na wiele mi starczało. Kosmetyki z Pewexu, ciuchy, zero
      problemów, chociaż rodzice żyli oszczędnie. A teraz? Też na wszystko wystarcza
      tylko coraz skromniej. Boję się przyszłości....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka