Gość: tlen
IP: 213.33.69.*
28.10.03, 19:04
Jestem materialistka. Dorastalam w latach 80, kiedy z moja Mama
zastanawialysmy sie co do przyslowiowego garnka wlozyc. W domu zylo sie od
pierwszego do pierwszego, jedna para butow na glowe- te historie pewnie i wy
znacie. A teraz okazuje sie, ze zmora niedostatku nadal nade mna wisi. Nie
przymieram glodem, ale od czasu do czasu konto swieci pustakami. Normalna
rzecz- twierdzi moj Mezczyna. Dla niego tak- dla mnie to poczatek
psychicznej gehenny. Mam chyba powazny problem z wlasnymi emocjami. Chwilowa
niewydolnosc finansowa wpedza mnie w taki stan przerazenia, ze trace na
wadze, placze jestem rozdrazniona.
Niestety wlsnie dopadla mnie kolejna bessa i czuje jak grunt usuwa mi sie
spod nog...
tez macie takie problemy czy tylko ja jakas taka jestem nieudana..