zapalniczka5
04.12.08, 12:00
Mam głupi problem, ale nie daje mi spokoju. Otóż chodzi o
zdjemowanie butów przez gości. Mieszkam wraz z mężem i dzieckiem u
moich rodziców. Na podłogach parkiet i dywany.
Ja gdy chodzę do kogoś w odwiedziny z grzeczności ściagam buty, bo
nie chcę nikomu robić bałaganu (np. jesienią gdy błoto na dworze),
ani nie chcę nikomu niszczyć parkietu wchodząc w szpilkach.
Tego samego oczekiwałabym od gości. Nie chodzi o jakieś wizyty
świateczne, imprezy rodzinne itp (w tym momencie niech wchodzą w
bitach). Mam tu na myśli zwykłe codzienne odwiedziny. Moja rodzina
zawsze ściaga buty. W domu cieplutko, nie ma problemu, że ktoś
zmarznie.
Rodzina mojego męża - wręcz przeciwnie. Butów nie ściaga, potrafią
wejsć w obłoconych buciorach na jasny dywan:/ Szwagierka nie ma
oporów, żeby szpileczkami rysować parkiet:/
Niedługo wprowadzimy się do swojego mieszkania, gdzie będą również
parkiety, więc nie chciałabym aby były one poniszczone po miesiącu
uzytkowania.
Wiem, że proszenie gości o ściaganie butów jest być może
nieeleganckie czy niegrzeczne. Czy macie jakiś pomysł jak delikatnie
dać do zrozumienia teściom czy szwagierce, że wolałabym żeby
ściagali buty choć w te jesienno - zimowe dni?