Dodaj do ulubionych

Mój mąż....

31.10.03, 11:18
Męzatką byłam całe pięć lat. Trudno powiedzieć w czym mieliśmy podobne
chociażby zdania. Właściwie to oboje zdecydowaliśmy o rozwodzie, tylko kiedy
w końcu złóżyłam pozew mój mąż mnie tak pokochał że o rozwodzie słyszeć nie
chce. Co prawda potulnie pryszedł na sprawę rozwodową ale cały czas mnie
nachodzi i prosi o zaczęcie wszystkiego od nowa. Tylko że ja nie mam już
naprawdę na to ochoty. Jak mam go przekonać że tak właśnie musi być?
Obserwuj wątek
    • plucha Re: Mój mąż.... 31.10.03, 11:32
      I co, nie chce dać zgody na rozwód?
      Jeśli tak, to daj spokój na razie, ale wyprowadź się i nie daj się nachodzić, w
      końcu mu przejdzie. U mnie było podobnie, odpuściłam sobie chwilowo rozwód,
      żeby sobie nerwów nie szarpać, po trzech latach "całkowitego rozkładu pożycia"
      (mieszkaliśmy osobno)dostaliśmy rozwód szybko, łatwo i przyjemnie.
      • Gość: netha Re: Mój mąż.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.03, 11:48
        Może i to byłoby wyjście tylko jak już coś zaczęłam nie chcę tego przerywać
        tylko po to żeby za jakis czas zrobic to od nowa. Poza tym chcę ułożyć sobie
        życie ....z ojcem mojego dziecka...mój mąż zaakceptował nawet to że mam
        dziecko z kimś innym i chce je wychowywać. W sądzie zrobił z siebie
        kryształowego człowieka , powiedział że kocha Michasia i mnie, łazi za mna na
        spacerach z wózkiem . Co prawda to ręce mi opadają i modlę się żeby spotkał
        jakąś inną może wtedy sobie odpuści.
        • olciak Re: Mój mąż.... 31.10.03, 12:57
          a nie pomyślałaś, ze to moze być jego "zemsta"? uraziłaś jego meską dumę -
          faceci potrafią być też przebiegli i wyrachowani, to już nie jest domena kobiet.
      • hella100 Re: Mój mąż.... 31.10.03, 13:41
        plucha napisała:

        > I co, nie chce dać zgody na rozwód?
        > Jeśli tak, to daj spokój na razie, ale wyprowadź się i nie daj się nachodzić,
        w
        >
        > końcu mu przejdzie. U mnie było podobnie, odpuściłam sobie chwilowo rozwód,
        > żeby sobie nerwów nie szarpać, po trzech latach "całkowitego rozkładu
        pożycia"
        > (mieszkaliśmy osobno)dostaliśmy rozwód szybko, łatwo i przyjemnie.


        A co zrobic, jak on nie chce sie wyprowadzic? Mieszkanie jest kupione przez
        nia, przed slubem, maja dwoje dzieci...
      • Gość: UF Re: Mój mąż.... IP: 80.51.241.* 01.11.03, 11:13
        Rozwód to najgorsza rzecz na swiecie dla rodziny. Ale jak już do tego doszło to
        świadczy o tym żę żeczywiście nie potraficie ze sobą rozmawiać a skoro tak to
        po co znów zaczynać milczenie ?
    • prat dziwie sie twemu mezowi.. 31.10.03, 13:28
      skoro masz dziecko z innym, wiec co to za malzenstwo bylo..powinien odpuscic i
      poszukac sobie kogos innego..
    • matrek Re: Mój mąż.... 31.10.03, 14:55
      Mysle ze nie da sie przekonac, mimo ze wczesniej - jak twierdzisz - sam to
      rozumial. Ale rozwod to z definicji ciezkie przezycie - nie ma co liczyc na to,
      ze przejdzie lagodnie.
    • Gość: Triss Merigold Re: Mój mąż.... IP: *.acn.waw.pl 31.10.03, 17:31
      Rozwód można przeprowadzić nawet bez zgody jednej ze stron, najwyżej będziesz
      winną rozkładu pożycia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka