Dodaj do ulubionych

Nowy podręcznik od MEN

15.12.06, 09:04
Fragment książki "przygotowanie do życia w rodzinie" zaaprobowanej przez MEN
bedzie od wrzesnia w szkolach

"Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli
się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy
całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po
drugim, robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu,
gdy idą do szkoły. Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc
wesołe piosenki. Piorę skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku,
na który stać nas dzięki pracy Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na
balkonie. W międzyczasie dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o
zdrowie Swojego dziubdziusia.
Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy wiec wspólny punkt
widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie,
które dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do
kuchni i przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca,
który jest podporą naszej rodziny i dla naszych pięciu
pociech. Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest
czyste, pozwalam sobie na chwile relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i
robię na drutach sweterki i śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która
jest już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas mimo przestrzeganego
kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie włączam telewizji,
ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć wspaniałą
atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję tak, jak nau
czyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem kobieta
nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje
dzieci wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem,
czego dziś nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania
do życia w rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego
kółka różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą
być prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami
z okładek magazynów, chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie
popełnią tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie,
ani nie będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana.
Karcę ich lekko za wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem
szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed
zboczeniem i abominacją.
Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, poczym myje on
ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby
zachował siłę do pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim
w poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego
skarpetki do cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w
telewizji. Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy
się wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek małżeński,
ja zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej
katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które
urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na
mózgi, które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności.
Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego
życia"

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
      • orleando Re: Nowy podręcznik od MEN 15.12.06, 17:34
        Pasjonujące, mam nadzieję, że student tylko ironizuje, bo tą książkę musiał
        pisać jakiś frustrat.

        Tak oto mamy wzorzec osobowy kobiety, cicha, spokojna, bogobojna, cerująca
        skarpeteczki i gotująca zupcie...ale chyba nie z tej epoki.. Przecież dziś
        kobiety pną się na szczyty kariery, a nie siedzą w domach..
        Ktoś, kto to pisał albo żyje w jakiejś innej bajce, albo nie chce dostrzec
        współczesnych problemów młodego człowieka.
        Co więcej w tak niezgrabny sposób stara się przemycić model rodziny
        wielodzietnej, zapominając, że najpierw warto by zmienić politykę prorodzinną w
        naszym kraju, zmniejszyć bezrobocie itd..
        Jacku, kto napisał tą książkę? Gdzie można znaleźć więcej informacji na ten
        temat?
    • gimnazjalistka2 Re: Nowy podręcznik od MEN 15.12.06, 17:50
      jacek_501 napisał:

      > Fragment książki "przygotowanie do życia w rodzinie" zaaprobowanej przez MEN
      > bedzie od wrzesnia w szkolach
      >
      > "Jestem kobietą szczęśliwą... I nie zazdroszczę nikomu szczęścia, tej Pani
      również. Nie znam podręcznika, więc tylko o jednym aspekcie fragmentu: tzw.
      przyrost naturalny jest dużym problemem społecznym i zagrożeniem, między
      innymi, godności życia dzisiejszych przedemerytów, a przez takie teksty można
      to zagrożenie zwiększyć. Od lat filozofowie i myśliciele przestrzegają przed
      nieoświeconymi konserwatystami i mamy chyba klasyczny przykład. Rodzice powinni
      jednak wiedzieć, że wychowanie dzieci to nie tylko obowiązek, ale i przywilej;
      mogą nie wyrazić zgody na korzystanie z podręczików, które ich oświeconym
      zdaniem przeszkadzją im w wychowywaniu pociech. Tylko nie przegapiać i nie
      odpuszczać, czyli interesować się z wyprzedzeniem jak Jacek. A tak na
      marginesie; ja sama przy rozwiązywaniu trudnych spraw sięgam do spuścizny po
      Janie Pawle II i jestem wdzięczna, a nie tylko dumna, że mamy takiego CZŁOWIEKA
      w naszej historii. A tej Pani jednak trochę zazdroszczę - pracowitości.
      Pozdrawiam
        • iga551 Re: Nowy podręcznik od MEN 15.12.06, 22:58
          Nie zgadzam się absolutnie, że dziś kobiety stoją przy garach.A oto prosty
          przykład:jedna z najbardziej wpływowych kobiet świata /ranking w
          magazynie "Forbes"/kanclerz Niemiec Angela Merkel doprowadza do odprężenia w
          stosunkach z Ameryką i zdobywa uznanie na dyplomatycznym parkiecie; na drugim
          miejscu w tymże rankingu stanęła amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice.
          W pierwszej setce są także : Melinda Gates- żona założyciela Microsoftu a także
          Hillary Clinton i Laura Bush.Jeśli chodzi o "nasze podwórko" to oczywiście
          piorytet wiedzie błyskotliwa i nietuzinkowa była prezes NBP a obecnie
          prezydent Warszawy - pani Hanna Gronkiewicz Waltz.Jak widać kobietom dziś nie w
          głowie gary i żaden podręcznik tego nie jest w stanie zmienić.
            • picooz Re: Nowy podręcznik od MEN 16.12.06, 12:45
              Informacja o rzekomej książce zatwierdzonej przez MEN była swojego czasu
              rozsyłaca droga mailową.
              Autorka rzekomej publikacji miała by być Maria Ryś - wybitna specjalistka z
              zakresy psychologii rodziny
              Swijego czasu miałem trochę do czynienia z pracą naukową tej Pani i nie wydaje
              mi sie aby przedstawiony fragment był autentykiem .........traktuję to jako
              czysta prowokację

              pozdr
              • elalin Re: Nowy podręcznik od MEN 16.12.06, 17:26
                A ja zacytuję lekturę klas II (szkół podstawowych), którą właśnie przerabia mój
                ośmioletni syn, są to "Bajki" Charles'a Perrault np. bajka "Sinobrody":
                "(...)W pierwszej chwili nie dojrzała nic, gdyż okna były zamknięte. Lecz po
                chwili spostrzegła, że całą posadzkę pokrywa skrzepła krew, w której odbijają
                się martwe ciała przywiązanych do ścian kilkunastu kobiet. Były to żony
                Sinobrodego, kóre poślubił i jedną po drugiej pozarzynał"
                A to zdanie z bajki "Frant z Czubkiem: "Słowa wróżki pocieszyłay nieco biedną
                królową, srodze strapioną, że urodziłą tak szpetnego bębna." Wyjaśnię, że
                chodzi o to że królowa urodziła brzydkiego syna.
                A to fragment "Oślej skórki": "Nieszczęściem zauważył, że jego córka,
                księżniczka, nie tylko jest zachwycająco piękna i nadobnej postaci, lecz że
                przewyższa swoją matkę rozumem i urokiem. Młodość, wdzięczna świeżość jej
                powabnej twarzyczki sprawiały, że król zapłonął ku niej gorącą miłością i nie
                władnąc swymi uczuciami, wyznał córce, iż postanowił ją poślubić." W
                dzisiejszych czasach nazywa się to kazirodztwo, można o tym dzieci uczyć ale
                chyba jeszcze nie w tym wieku i nie w takiej formie. Dodam tylko, że bajka o
                czerwonym kapturku kończy się tym, iż wilk zjadł kapturka (i koniec), nie ma
                drwala który rozpruł brzuch wilkowi. Podobnych rzeczy jest w tej książce więcej.
                Ja rozumiem, że jest to literatura piękna z XVIII wieku, ale takie rzeczy może
                czytać młodzież np. z liceum analizując epoki literackie, a nie dzieci w
                drugiej klasie. Przyznam, że zabroniłam dziecku czytać tą książkę, chyba wyślę
                również do MEN-u fragmenty tej książki, bo jak możemy rozmawiać o złym
                wychowaniu i przestępczości wśród nieletnich skoro od dzieciństwa mają takie
                wzorce. Bo to przecież m.in. z literatury nasze dzieci powinny czerpać dobre
                wzorce. Przecież nawet my dorośli jak oglądamy film to zawsze oczekujemy, że
                dobro zwycięży nad złem (a nie wilk zjada kapturka i koniec bajki).
                • orleando Re: Nowy podręcznik od MEN 16.12.06, 17:43
                  Odnoście "Czerwonego kapturka" z serii Niebaśnie to ta bajka ma głębszy sens,
                  jednak nie można zostawiać dziecka z nią samego, ponieważ tu musi być dorosły i
                  porozmawiać po lekturze z dzieckiem. Wyjaśnić, że nie wszyscy niznajomi są
                  wspaniali i dobroduszni itd.
                  Polecam także "Jasia i Małgosię" z tej serii.
                  W tym przypadku chyba nie warto zabraniać, bo wiadomo, że "zakazany owoc"
                  najlepiej smakuje...a lepiej już jeśli dziecko smakuje go z dorosłym.. jego
                  autorytetem.
                  Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka