Dodaj do ulubionych

"swiateczna kawa" z eksem

08.12.08, 12:35
w ten weekend mam sie spotkac z moim bylym chlopakiem na kawie, ot
tak przed swietami. zerwalismy, tzn on zerwal ze mna miesiac temu i
chcialby, zebysmy zostali przyjaciolmi. nie ukladalo nam sie przez
ostatnie pare miesiecy no i sie skonczylo:(
ja go kocham, ale tez wiem, ze to nie to. i teraz troche sie boje i
zaczelam sie zastanawiac czy sie spotkac czy lepiej nie. w sumie i
tak o nim prawie caly czas mysle, chcoc staram sie nie. i tesknie
tak strasznie. moze lepiej sobie darowac?
Obserwuj wątek
    • villemo86 Re: "swiateczna kawa" z eksem 08.12.08, 12:40
      Daruj sobie. Po co rozdrapywać rany. Skoro to nie to, to daj sobie spokój, niech
      nie myśli, że jesteś na każde zawołanie
      • asqe Re: "swiateczna kawa" z eksem 08.12.08, 12:46
        no, i chodzi tez o to, ze ja jeszcze wciaz tak do konca nie wierze,
        ze to koniec. moze sobie lepiej nie psuc jeszcze bardziej nastroju
        przed swietami.

        a my przez pierwsze 2 tyg po zerwaniu rozmawialismy i sie
        widzielismy pare razy, potem on mi napisal, ze tak bardzo za mna
        teskni, nie moze przestac i ze nic beze mnie nie jest takie samo i
        ze jest glupim idiota i to wszystko jego wina. wtedy sobie zrobilam
        nadzieje, spotkalismy sie i on ja calkowicie i zupelnie rozwial.
        poprosilam, zeby przestal w takim razie takie rzeczy do mnie pisac i
        dzwonic. no i przestal. potem maila napisal, no i teraz z tym
        spotkaniem.
        • mikkaz Re: "swiateczna kawa" z eksem 08.12.08, 12:54
          Nie spotykaj się z nim. To masochizowania się i przedłużanie trwania Twojego
          cierpienia. Facet nie chce z Tobą być, chce cię jeszcze poużywać, mieć przy
          sobie ale jako swoją byłą - juz tylko niezobowiązująco. Chce Twojego
          zaangażowania emocjonalnego które mu dajesz, bo mu źle tak samemu a jeszcze
          nowej ciepłej kobietki sobie nie przygruchał.
          Skończ to. Żadnego przyjaźnienia się w takim układzie z byłymi. Może kiedyś . za
          2..3 lata, gdy emocję wygasną a każde z was będzie miało juz inne życie..
          Teraz Ty nie będziesz mogła się emocjonalnie uwolnić od niego, a on nie ma Ci
          nic do dania... Szkoda czasu. Szybciej staniesz na nogi nie kontynuując tego
          typu "przyjaźni".
    • akkknes Re: "swiateczna kawa" z eksem 08.12.08, 14:29
      wiem, ze najlatwiej jest radzic...
      ale te dwa tygodnie to za malo, uwierz.
      zalezy jak ci bedzie latwiej, ja sobie np przed tamtymi swietami
      wmowilam ze to byl ostatni rok kiedy go znalam i nie chcialam sie
      juz spotykac, i pojdz z nim na te kawe. ostatni raz.
      jak chcesz sie meczyc to przeciagnij to spotkanie na przyszly rok,
      jak juz minie troche wiecej czasu.
      ale ja nie umiem dobrze radzic, bo wrocilam do eksa. tylko ze po
      roku.
      aha i wcale nie jest tak 'letko'....
      • a.bc Re: "swiateczna kawa" z eksem 08.12.08, 16:24
        On z toba zerwał- jego prawo
        ale jakie prawo ma on leczyc swoje wyrzuty sumienia twoim kosztem?
        Ja bym nie odpisała na smsa i nie poszła, chciał się rozstać proszę
        bardzo...
        • idasierpniowa28 Re: "swiateczna kawa" z eksem 08.12.08, 16:45
          To zależy na ile jesteś silna psychicznie..Jeśli masz to niewinne
          przedświąteczne spotkanie " odchorować" to ja bym chyba odpuściła..
    • brak.polskich.liter Re: "swiateczna kawa" z eksem 08.12.08, 16:48
      Az niewiarygodny jest masochizm niektorych kobiet.

      Podstawowe pytanie: czemu takie spotkanie mialoby sluzyc? Bo to, ze bedziesz sie
      bawic, jak pies w studni, masz gwarantowane. Chyba, ze rozdrapywanie swiezych
      blizn jest "ot takim" przedswiatecznym rytualem...
      • asqe Re: "swiateczna kawa" z eksem 08.12.08, 17:13
        jestem pewna, ze bawic sie bede dobrze, jak zwykle w jego
        towarzystwie. jakos nie umiem ot tak po prostu calkowicie wyrzucic
        ze swojego zycia i serca kogos kto byl mi tak bardzo bliski. bylismy
        kochankami i przyjaciolmi, nie wyszlo nam jako parze, ale mysle, ze
        przyjaznic sie mozna. z tym ze zdaje sobie sprawe z tego, ze dla
        mnie to jeszcze za wczesnie. a z drugiej strony moze chcialabym,
        zeby mnie zobaczyl teraz usmiechnieta, zadowolona z nowa fryzura i
        sporo chudsza.
        • brak.polskich.liter Re: "swiateczna kawa" z eksem 08.12.08, 17:29
          To zrozumiale, ze tesknisz i masz cicha nadzieje, ze facet, widzac Cie
          usmiechnieta/odchudzona/zadbana padnie na kolana, belkoczac, ze Cie bardzo
          kocha. Jestes swiezo po rozstaniu, zostalas porzucona i uczucia sa jeszcze
          bardzo zywe.
          Ale oddziel marzenia od rzeczywistosci. Karmiac wyobraznie i emocje skierowane w
          stosunku do eksa sama robisz sobie gorzej. Nie da sie rozpoczac nowego rozdzialu
          w zyciu bez emocjonalnego zakonczenia i "puszczenia" starego.

          Po prostu uwazam, ze dostalas wystarczajaco bolesnie po tylku, zeby wystawiac ow
          tylek na dalsze - wysoce prawdopodobne - kopy, nawet niezamierzone. Ale
          oczywiscie zrobisz, jak zechcesz.
        • agter Re: "swiateczna kawa" z eksem 08.12.08, 22:26

          > jestem pewna, ze bawic sie bede dobrze, jak zwykle w jego
          > towarzystwie. jakos nie umiem ot tak po prostu calkowicie wyrzucic
          > ze swojego zycia i serca kogos kto byl mi tak bardzo bliski. bylismy
          > kochankami i przyjaciolmi, nie wyszlo nam jako parze, ale mysle, ze
          > przyjaznic sie mozna.

          Uwierz mi dziewczyno, że nie można. Mówiłam tak samo. I co? Przez rok sypialiśmy
          ze sobą, a on traktował mnie jak dziwkę. "Bo tak bardzo pragnęłam choć przez
          chwilę być blisko niego." Że zwyczajnie "mu dawałam". Dzięki Bogu poznałam
          właśnie cudownego człowieka i powoli wybijam sobie z głowy mojego beznadziejnego
          eksa.

          A tak na marginesie - jeśli chcesz się dowartościować i chociaż trochę o nim
          zapomnieć, polecam poznanie jakiegoś obcokrajowca :D Np. araba albo murzyna. Dla
          nich będziesz piękna, cudowna, fantastyczna, będą mówili, że chcą, żebyś była
          matką ich dzieci i że kochają Cię ponad życie :D Po kilku takich randkach
          zobaczysz, że eks, to palant. Nic nie warty na dodatek ;)

          > z tym ze zdaje sobie sprawe z tego, ze dla
          > mnie to jeszcze za wczesnie.

          Więc nie ryzykuj, bo na nowo rozdrapiesz rany - po co Ci to? Tylko większe
          blizny zostaną.

          > a z drugiej strony moze chcialabym,
          > zeby mnie zobaczyl teraz usmiechnieta, zadowolona z nowa fryzura i
          > sporo chudsza.

          Żeby mu się znów oczy zaświeciły? No zaświecą się i co z tego? Dla niego
          schudłaś i zmieniłaś fryzurę, czy dla siebie? Bo jak dla niego, to NIE spotykaj
          się z nim, bo na kilometr czuć, że chcesz wciąż z nim być, a po co być z
          burakiem, który Cię rzucił, bo przez jakiś czas "gorzej się układało" - jak się
          gorzej układa, to trzeba o tym rozmawiać i starać się to zmienić, a nie rzucać.
          Wg mnie to nie jest powód, żeby przekreślać cały związek. A jak dla siebie, to
          też się z nim nie spotykaj, bo nie on ma teraz Ciebie podziwiać, tylko ktoś
          nowy, lepszy, ważniejszy.

          Wiem, że łatwo mówić, ale byłam w identycznej sytuacji i właśnie wtedy, kiedy
          zaproponował "niezobowiązującą" kawkę z okazji moich imienin wszystko się
          zaczęło. Wiem, że zrobisz co zechcesz, ale pamiętaj, że Cię ostrzegałyśmy.
          • asqe Re: "swiateczna kawa" z eksem 09.12.08, 10:02
            no wlasnie moj byly jest czarny:)
            bardzo przystojny, wysoki z dredami. ideal jesli chodzi o wyglad
            zewnetrzny, tzn. dla mnie.
            i on nie chce ze mna sypiac o czym mialam sie okazje przekonac
            wlasnie dwa tyg temu i to tez bylo troche upokarzajace.
            on nie jest beznadziejny, ale nie jest najwyrazniej materialem na
            zwiazek.
            glupie to wszystko:(
            • agter Re: "swiateczna kawa" z eksem 09.12.08, 12:01
              > no wlasnie moj byly jest czarny:)

              Zaskoczyłaś mnie :) W takim razie zapraszam na GG: 2805991 - napisz koniecznie
              (albo na maila), mam dla Ciebie jedno dobre forum do polecenia :)

              > on nie jest beznadziejny, ale nie jest najwyrazniej materialem na
              > zwiazek.

              No to jak nie jest materiałem, to po co się w tym babrać? Olej i tyle :)
              • asqe Re: "swiateczna kawa" z eksem 09.12.08, 12:14
                nie mam gg, moge do ciebie na maila napisac(na gazetowego?).
                ale od razu chcialabym zaznaczyc, ze nie szukam na sile zwiazkow z
                obcokrajowcami, zreszta teraz to zadnych nie szukam.
                po prostu mieszkam w londynie od kilku lat i akurat tak sie zlozylo,
                ze poznalam d. i sie w nim zakochalam.
                • agter Re: "swiateczna kawa" z eksem 09.12.08, 12:28
                  Już Ci wysłałam na gazetowego.
    • qw994 NIE! NIE! 08.12.08, 20:00
      I jeszcze raz NIE!!!!
      Śledzę trochę twoją historię, więc wiem, co mówię. NIE!
      • asqe Re: NIE! NIE! 08.12.08, 21:03
        pewnie masz racje, powinnam sobie to spotkanie odpuscic.
        ale jeszcze nie zdecydowalam
        • mia.walles Re: NIE! NIE! 08.12.08, 21:17
          Wątek zupełnie niepotrzebny; i tak pójdziesz na tą kawę. Bo uczucie jest
          silniejsze od rozsądku:) Wiesz, że nie powinnaś, ale i tak pójdziesz. Ja też bym
          poszła, nie łatwo być twardą w takich sytuacjach.
        • qw994 Re: NIE! NIE! 09.12.08, 08:05
          Nie bądź głupia, Asqe.
          I nie "pewnie" mam rację, tylko bezwzględnie mam rację.
    • agter Darować sobie! n/t 08.12.08, 22:15
    • powiewlata Re: "swiateczna kawa" z eksem 09.12.08, 12:43
      pewnie i tak nie wytrzymasz i pójdziesz, ale to nie jest dobry
      pomysł.. po co rozdrapywać a potem się męczyć.. za rok, dwa lata jak
      nabierzesz dystansu, albo zwiążesz się z kim innym to i takie
      spotkanie byłoby w miarę miłe ale teraz? po co Ci to?
    • asqe Re: "swiateczna kawa" z eksem 09.12.08, 13:23
      tak, macie racje. wiec nie bedzie zadnej kawy, zadnego spotkania z
      dawudem. tak chyba lepiej, a poza tym juz wcale nie jestem taka
      pewna czy w ogole chcialabym go zobaczyc.
      dzieki siostry:)
    • kol.3 Re: manipulacja 09.12.08, 18:44
      Pan się chce z Tobą spotkać, bo chce wiedzieć co u Ciebie słychać,
      czy kogoś masz itp. Da Ci, być może, do zrozumienia, że kto wie,
      może wróci... Chodzi o to byś miała nadzieję (tym bardziej, że Ci na
      nim zależy, o czym pewnie wie) byś sobie nie ułożyła życia z kimś
      innym. Prysnął od Ciebie, bo być może miał kogoś innego na widoku i
      chciał sobie pobzykać. Może coś mu nie wyszło i chce zobaczyć czy z
      Tobą da się do nowa. Snuję przypuszczenia, ale nie pozwól sobą
      manipulować.
      • asqe Re: manipulacja 09.12.08, 18:51
        ale nie masz racji:)
        nikogo innego na oku nie mial. moze i nawet niestety, bo wtedy
        wszystko byloby prostsze. moze by bolalo troche bardziej, ale byloby
        prostsze.
        i wydaje mi sie, ze on by chcial, zebym sobie kogos znalazla i byla
        szczesliwa. a ta kawa to tylko tak, bo swieta ida, wie, ze jade do
        domu i tyle. moze nawet troche tak jakby mi jakas laske robil.
        no i wlasnie sobie uswiadomilam, ze do niczego mi to niepotrzebne.
        • kol.3 Re: manipulacja 09.12.08, 19:56
          Jednym słowem rozstałaś się z aniołem, który chciał Cię swoim
          odejściem uszczęśliwić?
          Może doceń to.
          • asqe Re: manipulacja 09.12.08, 20:04
            tak wlasnie go kiedys nazywalam. pamietam jak sie pozanlismy -
            mowilam wtedy wszystkim, ze spotkalam aniola:)
            przeciez nie rozstal sie ze mna dlatego zeby mnie uczynic
            nieszczesliwa. pewnie i on za mna troszke teskni i dalej cos do mnie
            czuje, pewnie poczulby jakies uklucie, gdybym zaczela sie z kims
            spotykac, ale jestem pewna, ze chcialby, zebym byla szczesliwa.
            on juz mial dosyc patrzenia na to, jaka nieszczesliwa bylam z nim.
            ale nie umial sie zmienic i ja tez nie umialam.
            moze kiedys to docenie, moze kiedys przyznam mu racje.
            ale teraz jeszcze nie jestem na tym etapie.
    • starucha_izergiel Re: "swiateczna kawa" z eksem 10.12.08, 01:00
      Taaa. Ja się ze swojego eks przez rok leczyłam. Podczas tej terapii
      znalazł sobie inną a jak się rozstał, po ponad pół roku nagle się
      odezwał. Wtedy byłam już na tyle zdrowa by mu powiedzieć żeby spadał
      na szczaw. Z autopsji wiem, że i tak pójdziesz na to spotkanie i
      znowu będziesz cierpieć... Przeżyjesz :)
      • mia.walles Re: "swiateczna kawa" z eksem 10.12.08, 01:20
        Ja jestem miękka w takich sytuacjach; nie potrafię myśleć, że potem bardziej
        będę cierpiała. I cierpię, ale przynajmniej wiem, że próbowałam, bo nigdy nic
        nie wiadomo...
    • kochamkobiety Re: "swiateczna kawa" z eksem 10.12.08, 01:37
      asqe napisała:

      > w ten weekend mam sie spotkac z moim bylym chlopakiem na kawie


      Po co? Chcesz się z nią drażnić albo jesteś masochistką?
      • asqe Re: "swiateczna kawa" z eksem 10.12.08, 10:40
        nie, ja chyba mam jeszcze ciagle jakas glupia nadzieje.
        bo tak trudno mi uwierzyc, zaakceptowac, ze to juz definitywny
        koniec. moze tez dlatego, ze wczesniej dwa razy sie rozstawalismy,
        ale potem wracalismy do siebie. tym razem tak nie bedzie, ale jakas
        glupia wiara ciagle we mnie jest, takie contra spem spero.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka