Dodaj do ulubionych

koniec małżeństwa

13.12.08, 19:37
Dzisiaj po 4 latach małżeństwa powiedziałam mężowi że albo chce mieć
dzieci albo odchodzę, odpowiedział że... go szantażuję. Chyba
straciłam rozum bo nie wiem co mam myśleć?
Obserwuj wątek
    • wanilinowa Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 19:38
      jeśli macie różne zdania w tak ważnym temacie to może rozwód nie jest takim złym
      pomysłem?
    • wyssana.z.palca Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 19:39
      No, jakby nie było to był szantaż. Bystry ten mąż :)
      • wanilinowa Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 19:44
        o, i znowu ocenka wystawiona bez wnikania w szczegóły :D nieładnie nieładnie
        • wyssana.z.palca Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 19:45
          jak to? załapał, że to szantaż. To chyba przesłanka, że bystry,
          nie? :) Nie doszukuj sie wszedzie czegos, czego nie ma :P
          • wanilinowa Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 19:48
            z tego co pisze autorka to on zmienił zasady gry, więc jej należą się punkty za
            bystrość - on nie spełnia obietnicy to ma prawo wypisać się z układu. to nie
            jest groźba tylko rozwiązanie ich problemów: on nie będzie musiał nic płodzić, a
            ona będzie mogła mieć dziecko z kimś kto też tego chce.

            jednym słowem, oceniłaś sytuację jednostronnie, chyba przesiąkłaś tym okropnym
            forum;)
            • wyssana.z.palca Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 19:50
              Nie wiem, przeczytalam tylko ten watek. I tylko do niego sie
              odnosze :)
              • wanilinowa Re: koniec małżeństwa 14.12.08, 00:18
                ona pisze o tym w tym wątku, zresztą odpowiedziałaś na niego, ale Twojej oceny
                to nie zmieniło
                • wyssana.z.palca Re: koniec małżeństwa 14.12.08, 09:41
                  gdzie ona w TYM watku pisze, ze on "zmienil zasady gry" co
                  sugerujesz? bo ja w tym watku tylko widze, ze ona go zaszantazowala
                  a on stwierdzil ze to szantaz. ot, co :)
                  i sie nie czepiaj na sile, bo nie masz czego :P
                  • wanilinowa Re: koniec małżeństwa 14.12.08, 13:12
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=88512522&a=88512763&t=1229256633396

                    tu:) zresztą odpowiedziałaś na ten post, więc nie mógł ujść Twojej uwadze

                    nie czepiałabym się, gdyby nie Twój wątek o tych głupich forumowiczach którzy
                    zawsze wszystko wiedzą najlepiej i oceniają na podstawie jednego postu autora,
                    jego rodzinę i całe ich życie. ot, wydało mi się to zabawne :)
                    • wyssana.z.palca Re: koniec małżeństwa 15.12.08, 09:14
                      a ja uwazam, ze masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Nadal
                      mysle tak, jak napisalam w swoim poscie. A tutaj rzucilam tylko
                      luzna sugestie, ze ma bystrego emza, do czego Ty dorobilas sobie
                      cala ideologie. I wlasnie dlatego, zeby sie przyczepic, na sile. To
                      wszystko. ciao :)
                      • wyssana.z.palca Re: koniec małżeństwa 15.12.08, 09:15
                        a post, ktory zalinkowalas po jawil sie PO mojej wypowiedzi, jesli
                        widzisz roznice :)
      • wrr2 Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 23:16
        Ja bym powiedziała, że nie tyle jest to szantaż, ile stwierdzenie, że
        macierzyństwo jest dla autorki ważniejsze od aktualnego związku. I skoro z
        aktualnym mężem dziecka mieć nie może to poszuka szczęścia z kimś innym.
    • anamika1 Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 19:43
      Bystry mąż? Rozmawialiśmy przed ślubem że chcemy mieć dzieci, to po
      co było małżeństwo?
      • sadosia75 Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 19:44
        Wyszlas za maz tylko dla faktu posiadania dzieci?
        faktycznie rozwod to dobry pomysl.
      • wyssana.z.palca Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 19:47
        no a jesli sie zgodzi na to dziecko i sobie zrobicie to co? Fajnie
        bedzie miec dziecko ze swiadomoscia, ze jego ojciec, Twoj maz tego
        dziecka nie chcial? Chyba ze może karmisz się nadzieja, ze jak juz
        urodzisz, to mu sie "zachce", hm?
    • anamika1 Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 19:48
      Właśnie na tym polega problem że za mąż wyszłam z miłości.
    • niebieski_lisek Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 19:49
      Współczuję Ci. mAsz prawo się czuć oszukana, inne były ustalenia
      przed ślubem. Jesli chcesz miec dzieci, a on nie, to niestety
      rozstanie jest chyba najlepszym pomysłem ;/
      • rose01 Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 19:55
        musisz wytrwac w swym postanowieniu (posiadanie dzieci), znam takich ktorzy tez
        zwlekali, bali sie a teraz poza swoimi pociechami swiata nie widza
        • sunater Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 20:39
          Pierwsze primo - to po 3 czy 4 latach małżeństwa bo coś autorka wątku plącze się
          w zeznaniach
          Drugie primo - jakby na to nie patrzeć to szantaż
          • kag73 Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 22:20
            no dobra szantaz i...? Robi dzieciaka czy odchodzi i sie rozwodzi?
    • oposka Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 20:57
      proponuję więcej sprytu kobieto
      zamiast bawić się w dziecinny szantaż
      po prostu to zrób czy musisz męża pytać o pozwolenie (?)
      Pomyśl sama tabletka anty. np mogła nie zadziałać
      • trypel Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 22:17
        jeszcze raz napisze bo zawsze mnie to bawi :)
        mój serdeczny przyjaciel 2 lata temu podwiązał sobie nasieniowody - i od 2 lat
        stara sie z żoną o drugie dziecko bo ona o zabiegu do dzisiaj nie wie. To męska
        odpowiedz na Twoją radę :D
        • a.bc Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 22:46
          Terapia wstrząsowa- popieram z czałego serca:)
          Zobaczysz w końcu sie łaskawie ten twój mąz zastanowi i wiesz co
          uszy do góry jak znam zycie wszystko skonczy się po twojej mysli:)
          Ps. A tak na dodatek to mozesz mu jeszcze przestać gotowac obiady:)
          3mam kciuki

        • enith Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 23:03
          Żona kiedyś się zniecierpliwi. Pójdzie do lekarza od bezpłodności. Ten skieruje na badania NAJPIERW męża, bo badania te są o wiele łatwiejsze i tańsze w przypadku mężczyzn, niż kobiet. I tak się zastanawiam, jak sprytny pan mąż ukryje wtedy fakt podwiązania nasieniowodów. Mam nadzieję, że będziesz na bieżąco donosił o rozwijającej się sytuacji, bo że będzie się działo, oj będzie w tym małżeństwie, to jest pewne jak dwa razy dwa jest cztery.
          • trypel Re: koniec małżeństwa 14.12.08, 11:21
            wtedy badanie wykaże jego bezpłodność, z uwagi na niezdrowy tryb życia, wiek
            itd.. dowodu na podwiązanie nie bedzie :)
        • wanilinowa Re: koniec małżeństwa 14.12.08, 00:14
          trypel napisał:

          > jeszcze raz napisze bo zawsze mnie to bawi :)
          > mój serdeczny przyjaciel 2 lata temu podwiązał sobie nasieniowody - i od 2 lat
          > stara sie z żoną o drugie dziecko bo ona o zabiegu do dzisiaj nie wie. To męska
          > odpowiedz na Twoją radę :D

          gorzej jak żona jednak zaciąży i maż będzie miał zdziwko :D w dodatku nie będzie
          miał oficjalnych podstaw żeby jej nie ufać, bo tylko on wie że ojcem nie może być
          • trypel Re: koniec małżeństwa 14.12.08, 11:19
            wtedy żona pójdzie won :)
            z walizeczką :)
            ona wiedziała od początku że on dzieci nie chce a i tak złapało go własnie
            przestając brać w tajemnicy tabletki. Teraz chce drugie wiec on sobie podwiązał :)
            • wanilinowa Re: koniec małżeństwa 14.12.08, 13:16
              no to są siebie warci;) jednym słowem, będą żyli długo i szczęśliwie
              • trypel Re: koniec małżeństwa 14.12.08, 13:50
                tez tak uważam. Dlatego zawsze daje ten przykład jak ktos sugeruje żeby w
                tajemnicy przestać brac tabletki :)
    • solsquare Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 23:05
      tak trochę z innej strony.. anamika1, z tego co zauważyłam wiele osób odpowiada
      Ci w poprzednim wątku, po co ten było zakładać? tym bardziej że tu Twoja
      sytuacja jest przedstawiona mniej jasno..
    • agneszka.g Re: koniec małżeństwa 13.12.08, 23:12
      Powinnaś powiedzieć wprost, że bardzo pragniesz mieć dzieci, a ponieważ on nie
      chce, to nie widzisz wspólnej przyszłości z nim i odchodzisz. Tyle. Jak się
      zgodzi, to odejdź i powiedz, że jest Ci bardzo przykro, dziękujesz za te lata,
      ale musicie wziąć rozwód. Najwyżej się na jakiś czas wyprowadzisz i zobaczysz co
      zrobi.
    • green_land Re: koniec małżeństwa 14.12.08, 00:02
      Więc zacznij się pakować. A najlepiej jego, skoro chcesz, by Twoje
      słowa traktował poważnie. Serio piszę.
    • andreas3233 Re: koniec małżeństwa 14.12.08, 00:15
      a/ skad sie wzielo i bierze, to kobiece parcie na dzieci/dziecko..?
      Jakas plaga watkow nt...
      b/ i jedyna porada: po prostu ''wpadnij''; czy to nie jest lamanie
      regul gry...?
      • wanilinowa Re: koniec małżeństwa 14.12.08, 00:16
        facet też miał parcie, ale ono wzięło i zaniknęło.. czyli to on złamał zasady
        gry. tak czy owak wpadka to beznadziejny pomysł
      • july-july Re: koniec małżeństwa 15.12.08, 08:10
        > a/ skad sie wzielo i bierze, to kobiece parcie na
        dzieci/dziecko..?

        Nie wiem, to chyba biologia.

        > b/ i jedyna porada: po prostu ''wpadnij''; czy to nie jest lamanie
        > regul gry...?

        Łamanie reguł gry i kretyństwo totalne. Ciekawe czy to piszą te same
        kobiety, które uważaja zdradę za największe zło świata, między
        innymi dlatego, że facet oszukuje. A później płacz bo facet zostawil
        żonę z dzieckiem i wszyscy jej współczują. Niestety, ta obsesja na
        punkcie dzieciaka często rzuca sie kobietom na mózg, co widać
        czasami także po zachowaniach matek małych dzieci.

        Aczkolwiek skoro przed ślubem mąż zadeklarował chęć posiadania
        dziecka, a teraz sie rozmyślił wiedząc, że żona tego bardzo chce i
        że nie wyobraża sobie bez tego związku, to ona ma pełne prawo
        odejść. Z jednej strony tylko krowa nie zmienia poglądów, ale z
        drugiej umówili się na coś i skoro on sie rozmyślł, a ona nie, to
        kompromis jest niemożliwy.
        • july-july Re: koniec małżeństwa 15.12.08, 08:23
          Jeszcze jedno - ja osobiscie nie hciałabym być dzieckiem mausi,
          której hormony rzuciły się na mózg i tatusia wrobionego w ciążę. No
          ale gdy pojawia sie chęć posiadania dziecka, to często myśli się
          tylko o sobie. I to niecheć posiadania dzieci, a nie postawa typu
          każdy musi mieć dziecko, jest nazywana egoizmem.
          • july-july Re: koniec małżeństwa 15.12.08, 08:24
            * nie chciałabym :)
    • amuga Re: koniec małżeństwa 14.12.08, 01:44

      anamika1 napisała:

      > Dzisiaj po 4 latach małżeństwa powiedziałam mężowi że albo chce
      mieć
      > dzieci albo odchodzę, odpowiedział że... go szantażuję. Chyba
      > straciłam rozum bo nie wiem co mam myśleć?

      >Bystry mąż? Rozmawialiśmy przed ślubem że chcemy mieć dzieci, to po
      co było małżeństwo?"

      Chyba zartujesz? To ty wyszlas za niego tylko by miec dzieci? Tak to
      zabrzmialo. Dzieci mozna miec bez pobierania sie. Ludzie pobieraja
      sie bo sie kochaja i chca byc razem. Wcale nie jest powiedziane ze
      nie bedziecie miec dzieci.
      On nie czuje sie gotowy by byc ojcem i uczciwie ci mowi. Przeciez
      jak sie rozejdziecie to myslisz ze tak szybko znajdziesz drugiego
      ktory bedzie chcial miec dziecko i jeszcze bedziecie sie kochac?
      Rzadko jest tak pieknie w zyciu.
      Zawsze mozesz zaryzykowac i "zrobic" sobie dziecko z nim ale
      ryzykujesz ze albo miedzy wami bardzo sie wtedy zepsuje bo to w
      koncu nie jest uczciwie i cale obowiazki spadna na ciebie albo
      obudzi sie w nim instynkt ojcowski i bedzie dobrze.
      Ty chcesz by bylo tak jak ty chcesz a w koncu w partnerskim zwiazku
      trzeba tez liczyc sie ze zdaniem drugiej osoby.
      Nie przyszlo ci na mysl poprosic jakas kolezanke by zostawila ci pod
      opieke malutkiego dziecka ktore jeszcze budzi sie w nocy na jakis
      tydzien. Ciekawe czy by to cie nie wyleczylo lekko na jakis czas?
      Dzieci to przeciez kupa radosci. Oczywiscie z przewaga tego
      pierwszego.
      • adela38 Re: koniec małżeństwa 14.12.08, 09:46
        Wyjscie za maz czyli zalozenie rodziny- znaczy wlasnie gotowosc by miec
        dzieci.Jesli ktos ich nie chce powinien juz na starcie jasno to zadeklarowac.
        Tutaj facet zwyczajnie oszukal.Kobieta ma prawo od niego odejsc- jak mozna zyc z
        oszustem? Gdzie tu miejsce na zaufanie?
      • wrr2 Re: koniec małżeństwa 15.12.08, 00:26
        > Chyba zartujesz? To ty wyszlas za niego tylko by miec dzieci?
        A gdzie niby ona to napisała? Kobieta chce mieć dzieci, jej mąż nie, więc rozwód
        to chyba jedyne rozwiązanie, nie sądzisz?

        > On nie czuje sie gotowy by byc ojcem i uczciwie ci mowi.
        Problem w tym, że z tego co anamika1 napisała, to właśnie tak nie jest. Jakby
        facet wyjaśnił dlaczego teraz nie chce dziecka, mimo że przed ślubem rzekomo
        chciał, zamiast rzucać na odczepnego "jeszcze nie teraz" to pewnie nie byłoby
        tego wątku.

        > Ty chcesz by bylo tak jak ty chcesz
        A jej mąż chce, żeby było jak on chce i też się z jej zdaniem nie liczy. W tej
        sytuacji nie ma miejsca na kompromis, albo któreś z nich zrezygnuje ze swoich
        przekonań, albo pozostaje rozstanie.

        PS Dlaczego zakładasz, że autorka decyduje się na dziecko pochopnie? Tylko, aby
        dowalić, czy masz jakieś podstawy do tego?
    • yoko0202 Re: koniec małżeństwa 14.12.08, 10:04
      może nie tyle szantaż, ile ultimatum.
      i słusznie
      jeżeli mieliście takie wspólne plany (ślub, rodzina, dom) a pan
      nagle chce iść inną drogę to niech idzie; nie należy oczywiście
      zmuszać drugiej osoby, żeby robiła w związku to co ty chcesz, ale
      jednocześnie on nie może ciebie zmuszać żebyś zrezygnowała z
      macierzyństwa; w takiej sytuacji najlepiej iść w swoją stronę, w
      przeciwnym razie, jak on taki 'zdecydowany', to życia Wam nie
      starczy żeby jakieś podstawowe wcześniejsze plany zrealizować.
    • elizja Re: koniec małżeństwa 14.12.08, 14:26
      Jeżeli nie jesteście w stanie rozmawiać jak człowiek z człowiekiem
      (tzn. on nie przyjmuje twoich argumentów o twoim wieku i rozpaczy),
      to musisz odwołać się do pięknej tradycji manipulacji, czyli
      rozmawiać jak kobieta z mężczyzną. Podstawową zasadą jest:
      mężczyzna musi mieć wrażenie, że to on decyduje :)

      Zrobiłaś podstawowy błąd: postawiłaś go pod ścianą i wyrwałaś karty
      z ręki. Więc nie dziw się, że się wkurza.

      Sprawa jest trudna do naprawienia. Nie radziłabym łagodzić i
      wycofywać się, bo to nie posunie w żadnym stopniu kwestii posiadania
      dziecka. Przeciwnie - on stwierdzi, że to tylko takie babskie
      gadanie bez pokrycia i przestanie się przejmować tym co mówisz.

      Radziłabym jeszcze raz porozmawiać bez nerwów, określając wspólny
      front i pozostawiając jemu decyzję o rozstaniu (w krótkim czasie).
    • kol.3 Re: koniec małżeństwa 15.12.08, 09:35
      Przed ślubem para zwykle ustala rzeczy fundamentalne dla związku
      m.in. posiadanie dzieci. Jeśli partnerzy zgodzili się oboje, że
      dzieci będą mieć, a poźniej jeden z partnerów odmawia posiadania
      potomka, to jest to oszustwo i sprawa podlega pod rozwód/kościelne
      unieważnienie związku z powodu odmowy posiadania dziecka, z winy
      parnera odmawiającego, na co radzę Anamice zwrócić szczególną uwagę.
      Mówienie o szantażu jest myleniem pojęć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka