Moja siostra ma romans...

22.12.08, 09:19
Co o tym sadzicie, spotyka się z mężczyzna od prawie 4 lat oboje
zajęci z dziecmi, codziennie przez te 4 lata pisza do siebie
kilkadziesiat sms-ów, non stop piszą do siebie maile, spotykają się,
razem wyjezdzają, twerdzą ze się kochają. Ona łudzi się ze on
zostawi swoją rodzinę dla niej on twerdzi ze jest dla niego jak
siostra, przyjaciółka i kcohanka ale rodziny nie zostawi. O co tu
chodzi? Dziewczyna traci głowę - wie jak ajest sytuacja a
jednoczesnie nie potrafi tego zakończyć, gotowa jest zmienić zycie
dla niego.
    • mrsnice Re: Moja siostra ma romans... 22.12.08, 13:15
      mam koleżankę, miała 19 lat on 36. Obiecywał, że odejdzie od żony,
      kiedy dzieci skończą szkołę, potem jak dorosną, potem jak się
      usamodzielnią. Ona ma teraz 50, on 67. On starzeje się z żoną, ma
      dzieci. Ona nie ma nikogo.
      • kozica111 Re: Moja siostra ma romans... 22.12.08, 13:31
        Ciężko uleczyć kogoś z głupoty jeśli sam tego nie chce.
        • mijo81 Re: Moja siostra ma romans... 22.12.08, 23:09
          Marzeniami fajnie się żyje
    • nawrocona5 Re: Moja siostra ma romans... 22.12.08, 13:48
      >codziennie przez te 4 lata pisza do siebie
      kilkadziesiat sms-ów, non stop piszą do siebie maile, spotykają się,
      razem wyjezdzają, twerdzą ze się kochają.

      Skoro tak twierdzą, to nie ma powodu wątpić:)
      Fakty mówią same za siebie.
      Piękny przykład miłości która nie przygasa mimo upływu lat.;)

      >O co tu
      > chodzi?

      O co tu pytać?

      • gazetowy.mail Re: Moja siostra ma romans... 22.12.08, 19:02
        Skoro siostra ma męża i dzieci to oznacza że jest dorosła - więc nie
        wtrącaj się. I tak Cię nie posłucha a jeszcze się obrazi, że tak jej
        gadasz bo zazdrościsz. Niestety tak bywa w takich sytuacjach
    • mahadeva Re: Moja siostra ma romans... 22.12.08, 23:11
      tylko pogratulowac prawdziwej milosci :) tez bym tak chciala!
    • arsmenik Re: Moja siostra ma romans... 22.12.08, 23:36
      skończy się , wcześniej czy później

      Albo w jedna albo w druga stronę. Trzeba podjąć męską decyzję.
    • winomusujace Re: Moja siostra ma romans... 23.12.08, 10:43
      Nic o tym nie myślę, bo mnie to nie interesuje. Tak jak i Ciebie nie
      powinno bo siostra jest dorosła i to jej sprawy nie Twoje.
      • cantucci Re: Moja siostra ma romans... 23.12.08, 12:59
        Jak Cię to nie interesuje to na cholerę się tu plączesz i otwierasz
        nie INTERESUJĄCY Ciebie wątek??????
        • tygrysio_misio Re: Moja siostra ma romans... 23.12.08, 13:21
          jak nie potrafisz napisac nic na temat watku, to po co sie odzywasz ;]
        • facettt po to, zeby Ci uswiadomic 23.12.08, 13:51
          cantucci napisała:

          > Jak Cię to nie interesuje to na cholerę się tu plączesz
          i otwierasz nie INTERESUJĄCY Ciebie wątek??????

          po to , zeby Ci uswiadomic, abys nie wtracala nosa w nie swoje
          sprawy, zwlaszcza w takie, ktorych nie rozumiesz.
    • dmira Re: Moja siostra ma romans... 23.12.08, 10:47
      Widzisz widzisz, nie wtrącaj się w sprawy siostrzyczki bo
      nieładnie.. hihhihi
      • cantucci Re: Moja siostra ma romans... 23.12.08, 13:07
        Tak jest siostrzyczko, już nie będę ;)
    • tygrysio_misio Re: Moja siostra ma romans... 23.12.08, 13:23
      jest gotowa zmienic,ale nie zmienia..nie walcfzy jak lwica o niego... nie ryzukuje

      znaczy, sie,ze nie tak bardzo jest gotowa...

      znaczy sie,ze w jakis sposob jest jej dobrze

      fajnie,ze on jest z nia szczery... nieprawdaz? inny mowilby o milosci i
      rozwodzie w nieskanczonosc...albo poki nie stanal by przed faktem dokonanym...
      zuch facet
      • cantucci Re: Moja siostra ma romans... 23.12.08, 13:43
        a jak mozna walczyć o kogoś kto nie chce abyś walczyła?
        • tygrysio_misio Re: Moja siostra ma romans... 23.12.08, 13:54
          to czy ten ktos chce czy nie, nie ma znaczenia...

          mozna walczyc i przegrac co najwyzej...

          gdyby ten ktos chcial..to nie bylaby juz walka
    • nawrocona5 Re: Moja siostra ma romans... 23.12.08, 14:05
      Pytanie - czy na pewno nalezy walczyć?
      W walce ponosi się większe straty niż w pokojowej koegzystencji;)))
      • facettt czasem nieuniknoine... 23.12.08, 14:09
        jasne :) ale pokojowa koegzystencja mozliwa jest tylko przy
        podobnych celach - lub zdolnosci do kompromisu.

        jezeli cele i preferencje sie roznia - a przyciaganie istnieje
        - to musi dojsc do walki :)

        ktora jedna ze stron wygrywa, a druga sie poddaje...
        lub nastepuje koniec.
        • nawrocona5 Re: czasem nieuniknoine... 23.12.08, 14:13
          facettt napisał:

          > jasne :) ale pokojowa koegzystencja mozliwa jest tylko przy
          > podobnych celach - lub zdolnosci do kompromisu.


          jasne:)
          Dlatego ustalenie, że ma się podobne cele to - obok przyciągania
          oczywiście-najlepszy początek romansu ;)))
        • cantucci Re: czasem nieuniknoine... 23.12.08, 14:13
          hmm.. niegłupie to było
          • facettt nie moglo byc inne :) 23.12.08, 14:36
            cantucci napisała:

            > hmm.. niegłupie to było

            nie moglo byc inne.
            w REALU gram niezle w szachy,
            wiec zasada przewidywania trzech ruchow naprzod
            - nie jest mi obca :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja