Dodaj do ulubionych

"ta brzydsza" - czemu to zawsze ja???

    • mary_an Dobrze czasami miec piekna kolezanke 23.12.08, 13:42
      Kiedys z kumpela mialysmy jedna taka piekna kolezanke, pracowala jako modelka -
      zabieralysmy ja ze soba do knajpy tylko w takim celu, zeby jacys mezczyzni
      dosiadali sie do stolika i kupowali nam darmowe drinki :) A i tak wszyscy
      siedzieli dookola niej, dla nas byla to duza oszczednosc, dla niej tez dobrze,
      bo miala z kim sie trzymac, zreszta lubila byc adorowana przez mezczyzn. Troche
      to wredne, ale dobrze dzialalo :)))

      A tak poza tym to jestes pewna, ze chodzi o urode? Chyba jest to tez troche
      kwestia charakteru - moze jestes niesmiala a ona pewna siebie i przez to tak sie
      czujesz? Mialam kiedys taka kolezanke szara mysze i nasze wyjscia na imprezy tez
      podobnie wygladaly - az mi bylo strasznie glupio w stosunku do niej. Nie byla
      brzydka, ale okrutnie malo pewna siebie i zakompleksiona, zawsze mialam
      wrazenie, ze najchetniej weszla by pod stol i sie przed wszystkimi schowala. W
      koncu przestalysmy wychodzic razem na imprezy i jesli juz umawiamy sie czasem w
      kawiarni.
      • free_tybet666 Re: Dobrze czasami miec piekna kolezanke 23.12.08, 13:49
        a moze wygladala, jakby chciala wejsc pod stol bo naprawde chciala to zrobic...
        ze wstydu za Ciebie;]
        przyszlo Ci to kiedys na mysl:)
      • allerune Re: Dobrze czasami miec piekna kolezanke 23.12.08, 17:20
        > czujesz? Mialam kiedys taka kolezanke szara mysze i nasze wyjscia na imprezy te
        > z
        > podobnie wygladaly

        tzn, Ty co imprezkę zaliczałaś paru facetów a ona nie ?

        biedna koleżanka :P
    • bogiemslawiena Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 13:58
      Ha:D
      Kolejny idiotyczny wątek na głównej stronie Gadzinówki! :)))
      Mogłaś skrócić opis swoich cierpień do "dlaczego jestem brzydkim
      lachonem?" :p
      Kolejny raz powtórzę: LUDZIE TO MAJĄ PROBLEMY...
    • w_miare_normalna brzydsza nie znaczy głupsza 23.12.08, 14:27
      Moim zdaniem ta ładna,która jak mówisz zawsze nawiązuje romans jest traktowana
      jak plastikowa lala.Mało która ładna kobieta ma w głowię coś.Ważne żeby było w
      wewnątrz,a nie na zewnątrz.
      "Nie szata.zdobi człowieka"
      Coś w tym jest.
      • awdotia.romanowna Re: brzydsza nie znaczy głupsza 23.12.08, 14:43
        > Mało która ładna kobieta ma w głowię coś.

        Bardzo krzywdzące - i nieprawdziwe - stwierdzenie.
        • w_miare_normalna Re: brzydsza nie znaczy głupsza 24.12.08, 23:09
          Mało która.Nie każda.
      • free_tybet666 Re: brzydsza nie znaczy głupsza 23.12.08, 14:45
        skoro "nie szata zdobi czlowieka" to dlaczego wysuwasz teze ze ladne dziewczyny
        sa glupsze od brzydszych...jakby te dwie cechy mialy ze soba cos wspolnego.
        czesto sa bardziej zepsute bo wiedza ze sa atrakcyjne i latwiej im wiele rzeczy
        przychodzi . ale to zadna regula, czest udaja slodkie idiotki wiec trzeba
        uwazac. a to ze ladne sa glupsze wymyslily kobiety o bardzo trudnej urodzie:)))
        • iluminacja256 Re: brzydsza nie znaczy głupsza 23.12.08, 15:50
          Z bardzo trudną urodą to też jest sprawa względna:)))Wiele tzw.
          kobiet fatalnych, dla których całe zestawy męzczyzn strzelały sobie
          w łeb, albo robiły równie mało konstruktywne rzeczy , to , sądząc po
          zdjeciach , kobiety tzw. sredniej urody. Ani nie piękne, ani nie
          brzydkie - przeciętne. Siła tkwiła gdzie indziej - raczej w
          magnetyzmie, uwodzeniu i manipulacji - uroda sama w sobie daje
          pierwsze wrazenie i niewiele wię cej, inaczej piekna znaczyłaby
          szczeliwa, a to tak niekoniecznie bywa...

          Przeciez nie chodzi o to, zeby podobać sie wszystkim , wszystkich
          chłopów na swiecie człowiek sobie nie wezmie na zycie ani do wyrka,
          nie?:)

          Ja mam do zakładającej ten watek tylko jedno małe spostrzezenie -----
          ----------------------> zastanów sie nad inną sprawą, ktora jest
          powazniejsza. Czasami, nawet nei wiedzac jak , otaczamy sie ludzmi,
          któzy wysysaja z nas energie - niby ich lubimy, ale w ich obecnosci
          tracimy wdzięk, lekkosc, dystans, umiejętnosc rozmowy.
          Zastanów sie czy nie tkwisz w takim układzie. Dziewczyna moze być
          zupełnei ok, ale tak na ciebie działa, bo wszystkie twoje kompleksy
          odzywaja sie przy niej 2 razy silniej. I jesli tak jest, to lepij
          zerwać taką znajomosc.

          A wiem co mówie, gdyż trochę na tym swiecie pozyłam i wiem, ze sa
          wazniejesze sprawy niz awantury o chłopa na zabawie .
          • armanda81 Re: brzydsza nie znaczy głupsza 23.12.08, 17:26
            >Siła tkwiła gdzie indziej - raczej w
            > magnetyzmie, uwodzeniu i manipulacji - uroda sama w sobie daje
            > pierwsze wrazenie i niewiele więcej.

            Oczywiście, ale pisząc "piękna" mamy zwykle właśnie to na myśli -
            wdzięk, styl, czar, seksapil itp. Lepiej więc używać
            słowa "atrakcyjna". Nie zmienia to faktu, że są kobiety mniej i
            bardziej atrakcyjne, a na stopień własnej atrakcyjności mamy bardzo
            niewielki wpływ. Łatwiej wynająć stylistę i chirurga plastycznego,
            którzy pomogą nam osiągnąć lepszy wygląd, niż nauczyć się czaru i
            magnetyzmu, który albo się ma, albo nie. To dar Boży, tak jak talent
            do muzyki czy matematyki.

            Tak czy inaczej, jeśli dziewczyna ma dużo atrakcyjniejszą
            przyjaciółkę, to powinna chodzić z nią na babskie spotkania, zakupy
            czy wycieczki krajoznawcze, ale NIE NA PODRYW. A jeśli chodzi na
            podryw, to nie może mieć pretensji do nikogo - ani do przyjaciółki,
            ani do siebie, że dzieje się tak a nie inaczej. Takie są prawa
            natury. Na podryw niech sobie lepiej wybierze koleżankę o podobnej
            atrakcyjności. Wtedy na pewno pójdzie jej lepiej.
    • winomusujace hehe 23.12.08, 15:27
      a najbardziej bawią mnie w tym wątku ataki na ładną koleżankę, jakie
      to małe pocieszać że na pewno głupia, nieszczęśliwa i do tego się
      puszcza...

      choć raczej po poście autorki można wnioskować, że jej zawistny
      charakter pozostawia wiele do życzenia..

      nie martw się więc autroko wątku, przynajmniej w swoich kompleksach
      i niechęci do atrakcyjnych kobiet nie jesteś sama lol
    • fakej Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 15:37
      Jak widać niewesołe jest życie paszteta. Ale paszteciki na święta mają wzięcie a
      po świętach cała nadzieja w chirurgii plastycznej, która ostatnimi laty
      poczyniła spore postępy. BTW, nie to, żebym sądził ludzi po ksywach, Twoja nawet
      nie jest aż tak tragiczna, ale chyba chodzicie na jakieś imprezy dla ministrantów?
    • mam.problem Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 15:43
      Jest nawet taki odcinek "Gotowych na wszystko" :

      cytuje z wikipedii:
      "Nina była spięta. Lynette to zauważyła i zabrałą ją do klubu nocnego.
      Nazajutrz, dostrzegła, że jest ubrana w te same rzeczy co wczoraj i jest
      bardziej wyluzowana, co oznacza, że spędziła upojną noc z facetem. Jednorazowa
      eskapada, stała się coraz częstsza, a to ciążyło Lynette. Wpadła na genialny
      pomysł - w łazience klubu z kury domowej zmieniła sie w seksowną imprezowiczkę.
      Plan zadziałał co spowodowało uczucie małego szoku na widok koleżanki i
      rezygnacji u Niny"

      To jeden z pomyslow na rozwiazanie sprawy :)
      Drugi juz zostal podany na forum - wieksza pewnosc siebie i swojej wartosci.
      Powodzenia!
    • mam.problem Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 15:53
      kyrje.elejson napisała:

      > Weźmy sytuację wyjścia na
      > imprezę na miasto. To ona zawsze nawiązuje jakiś romans, mężczyźni ją adorują
      > a postawionych jej drinków nie zluiczę. Ja zawsze czuję się jak piąte koło u
      > wozu, stoję obok, a kiedy ona wychodzi z facetem czuję się jak biedna młodsza
      > siostra, która musi sobie wziąć taksówkę żeby wrócić sama do domu...

      BTW: Zawsze mnie zastanawialo jak to jest (z punktu widzenia kobiety)
      "wyladowac" u kogos na noc ;)

      Jeszcze taka jedna rada - warto zaobserwowac jak trwa walka samcow i samic na
      parkiecie :)
    • altkin Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 16:24
      Dokładnie tak jest. Z reguły tak jest, że koleżanki dobierają się w
      pary ładniejsza - brzydsza. Ładniejsza błyszczy na tle brzydszej, a
      brzydsza może pogadać z samcami otaczającymi ładniejszą i jej też co
      jakiś czas coś skapnie. Nie wiem czy przyjaźń Twojej koleżanki jest
      szczera, ale niewykluczone, że ona doskonale wie co robi. Spróbuj
      pobłyszcz... jakimiś fajnymi żartami, inteligentnymi tekstami,
      uśmiechem, może się ubierz nieco bardziej wyzywająco. A z koleżanką
      porozmawiaj - bez żadnego kombinowania i ściem jak to kobiety mają w
      zwyczaju.
    • allerune Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 17:17
      Twoja koleżanka to przede wszystkim puszczalska lafirynda :) Już tylko i
      wyłącznie z takiego powodu u wielu facetów (w tym i u mnie) odpada.
      Wychodzenie we dwie na imprezę z puszczalską koleżanką zwykle się tym kończy.
      Czujesz się gorsza na jej tle, chociaż wcale nie jesteś. Nie chodzi tu o urodę,
      ale o sposób imprezowania. Proponuję większe grono, inni ludzie itd. itp.
      Co do urody, nie śmiem oceniać, mam tylko nadzieję, że nie skończysz przez to
      jako zakompleksiona desperatka :)
      • sabinac-0 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 17:56
        Grunt to wiedziec czego sie chce. Opcje masz trzy:
        1 - nie lubisz sie pindrzyc, nie zalezy ci na facetach a kolezanka cie wkurza.
        Wyjscie - zmieniasz mini na bojowki, knajpy na gorski szlak i szukasz nowej
        kolezanki,
        2 - powodzenie u facetow jest tym czego pragniesz jak kania dzdzu a kolezance
        zazdroscisz. Wyjscie - pindrzysz sie, mini wkladasz krotsze i ruszasz w miasto
        na polowanie,
        3 - twierdzisz ze jest 1 ale jest 2 tyle ze nic z tym nie robisz poza
        narzekaniem, udawaniem zdegustowanej intelektualistki i obrazaniem sie na swiat.
        Wyjscie - za mlodu bedziesz kwekwa a na starosc pokrzywa.
        • iluminacja256 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 19:58
          >nie lubisz sie pindrzyc, nie zalezy ci na facetach a kolezanka cie
          wkurza.
          > Wyjscie - zmieniasz mini na bojowki, knajpy na gorski szlak ...

          a to na górskim szlaku nie mozna spotkać fajnych facetów?
          Powiedziałbym, z e o wiele ciekawszych niż w knajpie.
          • lavinka Jak najbardziej 23.12.08, 21:23
            ale może być kłopot z kupowaniem drinków i odwożeniem limuzyną do
            domu ;)
            • iluminacja256 Re: Jak najbardziej 24.12.08, 10:52
              No tak:)
              ale wiesz, ja myslę, ze tamtej kolezanki ów kolega też nie odwozi do
              domu superbryka, bo to co wypiją razem skutecznie uniemozliwia
              poruszanie sie w ten sposób:)

              A na marginesie wątku , chciałabym jeszcze dodac, ze takie barowe
              znajomosci i zabieranie się po ilus drinkach do kogoś do domu, to
              nie jest bezpieczna sprawa...Za którymś razem mozna wreszcie trafić
              na niezłego psychopatę...zwłaszcza ze zna sie osobę od 3 godzin...
              • lavinka Re: Jak najbardziej 04.01.09, 02:20
                Na psychopatę można trafić podczas każdej znajomości. Tej dłuższej też. Zawsze
                może się ukrywać... ;)))
    • eovin Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 19:33
      Niestety zgodzę się, że przez założycielkę wątku przebija zazdrość i jakieś zgorzknienie...
      A od "tej ładniejszej" na imprezach (w cudzysłowie, bo wcale nie czuję się ładniejsza od mojej przyjaciółki, na ulicy faceci za specjalnie się nie oglądają, nie zaczepiają (chyba że za granicą lub obcokrajowcy), nie chodzę z przyjaciółką na imprezy "by się zabawić" jej kosztem - tylko dlatego, że ją lubię i uważam, że jest świetną i ładną kobietą) napiszę Ci tak: nie mam pojęcia, dlaczego na imprezie zawsze się do mnie jacyś przyczepią, a do niej jakoś dużo rzadziej. I to, że tańczą, dosiadają się, gadają o niczym nie świadczy. Jak żaden na Ciebie nie zwraca uwagi, Ty na niego zwróć, uśmiechnij się, powiedz przyjaciółce, że któryś Cię interesuje (przecież się na niego nie rzuci, żeby Tobie nie zostawić!) itp.

      I co to mi za odkrycie, że jak są dwie osoby, któraś z tych osób dla kogoś będzie ładniejsza, a któraś brzydsza? Z dwiema przyjaciółkami będzie tak samo, nie będą "tak samo ładne". Ale chyba w przyjaźni nie chodzi o to, kto brzydszy, kto ładniejszy... I która ilu facetów pozna.
    • bimota Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 19:45
      Przyslij mi zdjecia... :)
    • ivan.mladek sprawię że poczujesz się lepiej. jak ta jedyna 23.12.08, 19:50
      skoro jesteś taka próżna i nie rozumiesz, że tak jest już w życiu, że jeden ma
      lepiej inny gorzej. i że akurat na Ciebie wypadło.

      gotów jestem nawiązać romans - postawię Ci też tego drinka.

    • lavinka Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 23.12.08, 21:29
      No to dlaczego chodzisz z nią do tych barów? Znajdź sobie jeszcze
      brzydszą, wtedy to Ciebie będą adorować. Na tym to polega? Ekhm...
      ROTFL

      Boże co za logika.

      Jakby mi obcy facet drinka zaproponował, to by chyba w twarz dostał.
      Jak znajomy to by co najwyżej usłyszał,że zawsze płacę za siebie.
      Pomijając już drobny nieistotny szczegół,że zamiast drinka wypiłabym
      sok.

      A właściwie to o co chodzi? O to by "wyrwać ciacho" a potem się
      chwalić w szkole czy o to by sąsiedzi widzieli jaki "bązo" do domu
      Cię podwozi?

      Nie, to musi być prowokacja, normalna kobieta by tego nie napisała ;D
    • sralimuchibedziewiosna przyjaciółka? ty ją nienawidzisz. to żałosne. 23.12.08, 22:34
      i obwiniasz ją o swoje własne niepowodzenia. żałosne
    • mefistofelia Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 24.12.08, 01:20
      tak to jest jak "przyjaznisz" sie z dusza towarzystwa sama nia nie bedac, zawsze
      oczy beda zwrocone na te druga osobe. rozumiem, ze sytuacja moze byc
      frustrujaca. tak naprawde trudno cokolwiek na to poradzic.
      chyba jedyna mozliwoscia jest zakonczenie/poluznienie tej relacji (ktorej,
      powiedzmy wprost, przyjaznia nazwac nie mozna), bo jest ona dla ciebie dolujaca.
      po co masz sie meczyc? znajdz kogos kto bedze ci dodawal skrzydel(co wcale nie
      musi byc spowodowane "blyszczeniem" na tle tej drugiej osoby); moze bardzej
      podobnego do ciebie z charakteru?
      gwarantuje, ze lepiej sie poczujesz przy osobie, ktorej nie bedziesz podejrzewac
      o falszywosc

      mozecie tez przestac chodzic razem do klubow. to chyba nie bedzie duza strata,
      skoro przyjaciolka chodzi tam by podrywac facetow, a nie by spedzac czas z
      toba. moze wasza relacja na tym zyska?


    • eriu Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 24.12.08, 02:06
      Mnie zastanawia tylko jedna rzecz. Skoro ona wychodzi z Tobą na imprezę to
      znaczy, że chce spędzić trochę czasu w Twoim towarzystwie, więc dlaczego potem
      Cię olewa i wychodzi z facetem? Moim zdaniem powinni wymienić numery telefonów i
      umówić się na inny dzień, mogliby potańczyć. Po prostu cokolwiek. Podobnie
      powinna Cię wciągać w rozmowę z dosiadającymi się mężczyznami. Może uznacie moje
      poglądy za "staromodne" czy jakie tam chcecie, ale tak uważam.
      Jeśli ona tego nie robi zastanowiłabym się nad tą przyjaźnią, bo moim zdaniem
      ona Cię wykorzystuje. Oczywiście możesz spróbować przestać z nią chodzić do
      klubów i wtedy przekonać się jak będą wyglądały Wasze spotkania. Być może Wasza
      przyjaźń okaże się prawdziwa.
      Rozumiem Twój żal. I nie wiem dlaczego wszyscy uważacie kyrje.elejson za osobę
      zgorzkniałą. Być może chciała się tylko wyżalić.
      Rozumiem Twój żal. Też miałam kiedyś "przyjaciółkę", która próbowała udowodnić
      wszystkim wokół jaka jest lepsza ode mnie. Na początku tego nie zauważałam.
      Potem nie reagowałam tak ostro jak powinnam i to był błąd. Nie należy odpuszczać
      takim osobom. I dodam, że wcale nie jestem zgorzkniałą osobą. Mam dużo
      przyjaciół, a odkąd przestałam w ogóle utrzymywać kontakt z moją "byłą"
      przestała mi psuć humor i jest mi z tym o niebo lepiej.
      • i.see.you.baby Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 04.01.09, 04:06
        Skoro ona wychodzi z Tobą na imprezę to
        > znaczy, że chce spędzić trochę czasu w Twoim towarzystwie, więc
        dlaczego potem
        > Cię olewa i wychodzi z facetem? Moim zdaniem powinni wymienić
        numery telefonów
        > i
        > umówić się na inny dzień, mogliby potańczyć.

        no w koncu coś naprawde madrego.
        nie wiem czy Twoja kolezanka po prostu daje sie odprowadzic pod dom
        czy moze jedzie do chlopaka. jesli jest to druga opcja tzn ze
        dziewczyna jest maksymalnie glupia, bo to bardzo niebezpieczne o
        reputacji nie wspominajac.
        powiem Ci jak bylo u mnie: tez mam kolezanke ladniejsza ode mnie, z
        ktora namietnie chodzilysmy do klubow. chodzilysmy raczej dlatego ze
        obie uwielbiamy tanczyc i odleciec przy dobrej muzyce. moja
        kolezanka tez miala o niebo lepsze branie niz ja ale miala tez taki
        feler ze jak sie troche wstawila to jechala z nowopoznanym facetem
        do niego. nie wiem nawet jak to wychodzilo, teraz po kilku latach
        wiem ze moze nawet ona jakos dawala to do zrozumienia bo po alkoholu
        lapie czasami dziwne fazy. mnie tego zeden chlopak nigdy nie
        zaproponowal, mysle ze faceci jakos wyczuwaja na ile moga sobie
        pozwolic. najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to ze ja poznawalam
        kogos rzadziej ale zawsze ta znajomosc miala jakis ciag dalszy w
        postaci przynajmniej kilku spotkan. nia faceci przestawali sie
        interesowac zawsze po jej 'odwiedzinach' u nich. zeby jeszcze bylo
        smieszniej tam nigdy nawet nie dochodzilo do seksu. ot kilka calusow
        i zasypiali w lozku z upojenia alkoholowego i zmeczenia. widocznie w
        mniemaniu tych facetow jakas granica zostala jednak naruszona. w
        efekcie ja chodzilam na randki (bylo nawet jedno
        dluzsze 'chodzenie') a moja kolezanka miala tylko i wylacznie
        jednonocne przygody. zgadnij kto komu zazdroscil;)
        PS: w koncu udalo mi sie wyperswadowac kolezance to jezdzenie do
        chlopow, choc to nie do konca odnioslo skutek niestety:/
    • cus27 Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 04.01.09, 06:08
      Jedna "warta" drugiej.
    • frying.pan Re: "ta brzydsza" - czemu to zawsze ja??? 04.01.09, 22:04
      Zapewniam Cię, że nie występujesz ani w postaci tła, ani kontrastu dla swojej
      koleżanki. Powiem w tajemnicy, że nawet gdyby Ciebie z nią nie było, to ona i
      tak znalazłaby sobie amanta, bo najwidoczniej po prostu ma powodzenie. Poza tym,
      jeśli chodzicie wspólnie na imprezy, to na pewno nie jesteście tam same. W
      klubach przeważnie jest masa innych dziewczyn, ktore również mogą stanowic dla
      Ciebie konkurencję, a zauważ, że to przeważnie Twoja koleżanka zawsze wraca do
      domu z kimś przy boku. Pogódź się z tym, że nie robi tego złośliwie ani Tobie,
      ani żadnej innej dziewczynie z baru. Po prostu taka jest, a Ty akurat jesteś jej
      koleżanką.

      Właśnie dlatego piękne kobiety mają głownie przyjaciół płci brzydkiej, bo inne
      kobiety chętnie wydrapałyby im oczy z zazdrości. I lepiej powiedz jej, jakie
      masz o niej zdanie, bo gotowa myśleć, że ma w Tobie przyjaciółkę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka