kredka_kredka_kredka
22.01.09, 23:24
Proszę bardzo, przyznaję się bez bicia.
Padło na mnie.
Mój facet za często, za bardzo mi się podoba, za ładnie pachnie i ciągle mi
się chce. Niestety zauważyłam tą przykrą zależność, że czym bardziej ja jestem
przychylna wobec niego, on bynajmniej nie oddaje tym samym.
Cóż mam zrobić z tak wysokim libidem. Co począć kiedy on w pobliżu, ale po
prostu nie ma ochoty?
Od kilku już lat stara mi się wytłumaczyć, że facetowi nie zawsze musi się
chcieć. Niestety, ja w tej materii przypominam bardziej faceta i pomijając
okresy chorobowe-prawie zawsze mi się chce!
Wiem, że to wszystko dość głupio brzmi, powtarzam się.
Ależ ileż można coś inicjować. Wyprzedzając Was-nie, nie ma nikogo. Jest
b.często przemęczony pracą i akurat należny do tych co to ich stres osłabia
libido zamiast podnosi.
Poza tym to introwertyk i b.często lubi sobie posiedzieć w swoich czterech
ścianach, jaskini..
Co wówczas zrobić kiedy ja dosłownie chodzę po ścianach, a on chce pobyć sam?:P
Może znajdą się jakieś mądre przychylne i pomocne osóbki.