Dodaj do ulubionych

Ile lat można czekać na mężczyznę?

IP: *.fnet.pl 06.08.01, 01:04
Jestem z nim 4 lata, jest starszy o 17 lat.Nic mi nie obiecuje,tylko zapewnia,że
kocha.Daje tego dowody.Oczywiście ma rodzinę żona,dzieci 18 i 14 lat,mieszka w
Szwecji.Przypływa i odpływa.Czy warto jest czekać, a może nigdy nie będziemy
razem.Ja też mam dzieci 12 i 9 lat, które go uwielbiają.Proszę podzielić się
swoimi opiniami, a może ktoś jest w podobnej sytuacji.Z góry dziękuję i
pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Janek Re: Ile lat można czekać na mężczyznę? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.01, 01:12
      Wybacz, że będę brutalnie szczery. Myślę, że zostanie u żony, a Ty będziesz za
      Nim wzdychać. On będzie Ci mówił, że Cię kocha, ale żona, że dzieci, rozwód
      jest długi, albo że tak jak jest to też dobrze.
      Wiesz co mówią o żonatych facetach.

      Pozdrowienia
      • Gość: Motyl Re: Do Janka. IP: *.fnet.pl 06.08.01, 01:28
        Według Ciebie powinnam jak najszybciej przestać wzdychać, bo on i tak zostanie
        z żoną.Może czasami warto czekać,tęsknić,cierpieć i kochać.Nikt nie znalazł
        jeszcze "lekarstwa" jednego dla wszystkich na szczęśliwe życie.Znana prezenterka
        TV Bogumiła Wander czekała na swojego mężczyznę Krzysztofa Baranowskiego 20 lat.
        Dlaczego?Dziękuję za Twoją opinię i pozdrawiam.Dobranoc.:)
        • Gość: Rafal Re: Do Janka. IP: 211.191.12.* 06.08.01, 01:37
          Gość portalu: Motyl napisał(a):

          > Według Ciebie powinnam jak najszybciej przestać wzdychać, bo on i tak zostanie
          > z żoną.Może czasami warto czekać,tęsknić,cierpieć i kochać.Nikt nie znalazł
          > jeszcze "lekarstwa" jednego dla wszystkich na szczęśliwe życie.Znana prezenterk
          > a
          > TV Bogumiła Wander czekała na swojego mężczyznę Krzysztofa Baranowskiego 20 lat
          > .
          > Dlaczego?Dziękuję za Twoją opinię i pozdrawiam.Dobranoc.:)

          Masz slownik? To sprawdz co znaczy slowo ZONA. Powiem ci kim jestes skoro
          zadajesz sie z mezem innej kobiety: kurwa. Tego moze nie znajdziesz w slowniku.
          On tez nie jest lepszym, oboje jestescie najgorszym scierwem. A zony to on nie
          zostawi. Idz i znajdz sobie jakiegos wolnego faceta i zacznij zyc jak normalna
          kobieta a nie pospolita kurwa z ulicy.

          • Gość: Motyl Re: Do Rafała. IP: *.fnet.pl 06.08.01, 01:45
            Dzięki za opinię,dosadnych słów używasz.Jeśli można sie spytać to czy jesteś
            z kimś w związku? Pozdrawiam.Dobranoc.
            • Gość: Rafal Re: Do Rafała. IP: 211.191.12.* 06.08.01, 02:01
              Gość portalu: Motyl napisał(a):

              > Dzięki za opinię,dosadnych słów używasz.Jeśli można sie spytać to czy jesteś
              > z kimś w związku? Pozdrawiam.Dobranoc.


              NIGDY nie bylem i nie bede w zwiazku z mezatka. Sa pewne zasady. Co do slow,
              mysle ze pasowaly do ciebie. Nie mam dla ciebie ani dla twojego "mezczyzny"
              zadnego szcunku. Jestescie najgorszym scierwem. Twoj facet to pewnie jakas ciota.
              Boi sie powiedziec zonie o tobie? Dlaczego? Co to za mezczyzna? Ufasz mu? A jesli
              zostawi ja to masz pewnosc ze bedzie tobie wierny? Skad wiesz ze nie ma trzeciej,
              jeszcze mlodszej? A niby dlaczego on ma tobie ufac? Przeciez dziwce sie nie ufa,
              jej sie tylko placi.

              P.S. Mam nadzieje ze wiesz ze dzieci beda cie nienawidziec, i NIGDY cie nie beda
              ani lubiec ani nawet tolerowac. To co ja tu napisalem beda ci mowic codziennie.
      • Gość: Motyl Re: Do Rafała. IP: *.fnet.pl 06.08.01, 02:12
        Skąd wiesz czy moje dzieci będą mnie nienawidzieć,z własnych przeżyć, z filmów,
        kolorowych gazet? Potrafisz używać literackiego języka.Szkoda,że tak się
        denerwujesz,bo nie będziesz mógł zasnąć.Mimo wszysko,zyczę Ci dobrej nocy.
        • Gość: Rafal Re: Do Rafała. IP: 211.191.12.* 06.08.01, 02:20
          Gość portalu: Motyl napisał(a):

          > Skąd wiesz czy moje dzieci będą mnie nienawidzieć,z własnych przeżyć, z filmów,
          > kolorowych gazet? Potrafisz używać literackiego języka.Szkoda,że tak się
          > denerwujesz,bo nie będziesz mógł zasnąć.Mimo wszysko,zyczę Ci dobrej nocy.
          >


          No coz, widze ze twoj facet nie jest z toba bo imponujesz swoja inteligencja.
          Napisalem dzieci bo ON ma dzieci. Nie chodzi mi o twoje, tylko jego. Kapujesz? A
          jesli myslisz ze on bedzie z toba chcial miec dzieci, to sie niezle mylisz. A ty
          chyba uwazasz ze bedziesz miala z nim normalne zycie. Bedziesz znienawidzona
          przez jego rodzine. Taki zwiazek nie ma przyszlosci, ale watpie aby on chcial z
          toba miec jakas powazna przyszlosc. Juz od czterech lat sie do ciebie nie
          przyznaje i chyba mu tak wygodnie. Zona w domciu a dziwka (ty) gotowa na
          wszystko. Niezle sie facet urzadzil.
          • Gość: Pati Re: Do aggi. IP: *.fnet.pl 06.08.01, 17:25
            Nie chcę testować, przechodzić z rąk do rąk.Dzieciom tłumaczyć,że ten nowy
            znajomy to kto? I na jak długo?Życie jest w ogóle ciężkie, a jak ma się dzieci,
            za które jest sie odpowiedzialnym przez całą dobę, to jest szczególnie trudno.
            Dzięki za radę.Pozdrawiam.:)
    • Gość: agga Re: Ile lat można czekać na mężczyznę? IP: 207.252.144.* 06.08.01, 03:04
      na tego prawdopodobnie sie nie doczekasz. Smutna to prawda. Skoro przez cztery
      lata nie umial uporzadkowac swojego zycia to juz tego nie zrobi. Nie marnuj
      czasu. Wiem , ze ciezko jest zrezygnowac z kogos kogo sie kocha, ale skad
      wiesz , czy nie przeoczylas juz kogos albo ze nie spotkasz kogos wolnego
      wkrotce. Powodzenia.
      aga
      • Gość: Motyl Re: Do Bony. IP: *.fnet.pl 06.08.01, 17:39
        Dziękuję za zrozumienie,ale to tak w życiu jest,że trzeba doświadczyć na
        własniej skórze żeby zrozumieć drugiego człowieka."Syty głodnego nie zrozumie".
        Nie wymagam od niego,zeby zostawił swoją rodzinę.Wiem jak bardzo kocha swoje
        dzieci dla których jest nieskazitelnym ojcem.Najbardziej podoba mi się:Nie
        wiedzą,że można spotkać człowieka,którego nikt nie zastąpi,który może być wart
        każdego czekania.Całe sedno sprawy.Będę codziennie rano powtarzać sobie to
        zdanie.Też uważam,że warto być "dodatkiem" do życia, ale wyjątkowym.
        Może jednak warto cieszyć sie każdą chwilą spędzoną ze szczególnym człowiekiem.
        Dziękuję i Wam również życzę wytrwałości.Pozdrawiam.
    • Gość: Bona Czasem bardzo długo! IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.08.01, 10:48
      Motylu! Nie bierz poważnie takich palantów, jak Rafał.Facet pojęcia fioletowego
      nie ma, jak potrafią być skomplikowane uczucia, życie i sytuacje. Jeszcze nie
      wie, dlaczego Twój partner pozostaje przy żonie, dlaczego utrzymujecie swój
      związek,nie wie, jacy jesteście, a już wie,że Ty jesteś kurwą. Wspomina, że w
      słowniku tego słowa nie znajdziesz-nie zna słowników. A szkoda,bo może
      dowiedziałby się, co to znaczy i czy do Ciebie pasuje. A wracając do meritum:
      nie wymagaj od swojego mężczyzny, żeby zostawił rodzinę. Dzieci jeszcze się nie
      usamodzielniły, więc napewno odejście ojca wyrządziłoby im wielką krzywdę
      (oczywiście - jeśli stosunki w rodzinie są poprawne, a domyślam się, że jednak
      są, to jest gdzieś między wierszami). Twoje dzieci z kolei dobrze orientują się
      w sytuacji, jak można się domyślać, więc jest im trochę łatwiej. Łatwiej, niż
      Tobie. Znam to wszystko z autopsji. Wiem, jakie to bywa trudne - ale to kwestia
      świadomego wyboru. Decydując się na taki związek, przyjmuje się też cały tego
      balast i nie wolno zapominać o wszystkich zainteresowanych. Mój partner chciał
      odejść od żony, z którą od kilkunastu lat żyje, jak pies z kotem i dwóch synów,
      których kocha i czuje się odpowiedzialny za nich. I to ja się nie zgodziłam, ze
      względu na jego synów. Mój syn zna sytuację (rozmawiam z nim o tym) i akceptuje
      moją postawę, bo ostatecznie takie decyzje należą do mnie. Po przemyśleniu, mój
      partner przyznał mi rację. No i czekam. Nie wiem jak długo jeszcze i czy w
      ogóle się doczekam. Chwilami jest to naprawdę bardzo trudne. Ktoś, kto nie był
      w takiej sytuacji, nie jest sobie w stanie wyobrazić, jak bardzo. Ale wiem też,
      że jest to najuczciwsze wyjście. I że związując się z takim mężczyzną, musiałam
      się z tym liczyć od samego początku. Tacy Rafałowie nie zrozumieją tego, bo dla
      nich jest to kwestia "poszukania" sobie wolnego faceta, a wiązanie się z
      żonatym musi swiadczyć o złej woli. Nie wiedzą, że można spotkać człowieka,
      którego nikt nie zastąpi, który może być wart każdego czekania. Na rozładowanie
      ciężkiego nastroju : faceci są jak kible-albo zajęci, albo zasrani. (Niech
      wolni, wspaniali mężczyżni-których nie znam, nie czują się obrażeni, przecież
      to tylko dowcip; może tylko nie z tych najbardziej finezyjnych). Pozdrowienia!
    • Gość: inna Re: Ile lat można czekać na mężczyznę? IP: 195.117.174.* 06.08.01, 11:21
      Gość portalu: Motyl napisał(a):

      > Jestem z nim 4 lata, jest starszy o 17 lat.Nic mi nie obiecuje,tylko zapewnia,ż
      > e
      > kocha.Daje tego dowody.Oczywiście ma rodzinę żona,dzieci 18 i 14 lat,mieszka w
      > Szwecji.Przypływa i odpływa.Czy warto jest czekać, a może nigdy nie będziemy
      > razem.Ja też mam dzieci 12 i 9 lat, które go uwielbiają.Proszę podzielić się
      > swoimi opiniami, a może ktoś jest w podobnej sytuacji.Z góry dziękuję i
      > pozdrawiam.

      nie wiem, czy warto, ale na pewno bywa Ci trudno. Jednakże zanim zaistniała taka
      sytuacja, czy nie należało się zastanowić? Przecież wiedziałaś, w co się pakujesz.
    • Gość: Michael Re: Ile lat można czekać na mężczyznę? IP: 157.25.121.* 06.08.01, 11:38
      Rafał atakuje, a kobiety bronią Motyla. Gdyby facet napisał tutaj, że puścił
      swoją żonę kantem to kobiety by mu dokopały. Taka prawda.
      • Gość: Bona Re: Ile lat można czekać na mężczyznę? IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.08.01, 12:35
        Gość portalu: Michael napisał(a):

        > Rafał atakuje, a kobiety bronią Motyla. Gdyby facet napisał tutaj, że puścił
        > swoją żonę kantem to kobiety by mu dokopały. Taka prawda.

        Wiesz,MichaeL,g...prawda. Zgadza się o tyle, że wiele kobiet myśli, tak, jak
        podejrzewasz. I wielu facetów. Ale wierz mi, to nie zależy od płci, tylko od
        tolerancji i umiejetności empatii. Jeśli ktoś nie ma ani jednego, ani drugiego,
        to nie ma znaczenia poczucie solidarności wobec własnej płci. Bo chyba o to Ci
        chodzi?
        • Gość: Michael Re: Ile lat można czekać na mężczyznę? IP: 157.25.121.* 06.08.01, 12:41
          Gość portalu: Bona napisał(a):

          > Gość portalu: Michael napisał(a):
          >
          > > Rafał atakuje, a kobiety bronią Motyla. Gdyby facet napisał tutaj, że puśc
          > ił
          > > swoją żonę kantem to kobiety by mu dokopały. Taka prawda.
          >
          > Wiesz,MichaeL,g...prawda. Zgadza się o tyle, że wiele kobiet myśli, tak, jak
          > podejrzewasz. I wielu facetów. Ale wierz mi, to nie zależy od płci, tylko od
          > tolerancji i umiejetności empatii. Jeśli ktoś nie ma ani jednego, ani drugiego,
          >
          > to nie ma znaczenia poczucie solidarności wobec własnej płci. Bo chyba o to Ci
          > chodzi?

          Po prostu generalizowałem.
          pozdrawiam

    • Gość: Motyl Re: Do Rafała. IP: *.fnet.pl 06.08.01, 17:20
      Wcale nie zamierzam miec z nim dzieci, mam już dwoje swoich.Ja nie chcę
      "pracować" na przyrost naturalny,niech robią to inni.Wcale nie wiem czy tak
      fantastycznie się urządził.Podróż kosztowna i czasochłonna.Na miejscu nie
      brakuje agencji towarzyskich i innych form zaspokajania erotycznych potrzeb.
      Po co tracić dodatkowe fundusze i czas? Zajmować się obcymi dziećmi,zabierać je
      na wycieczki,kształcić ich mamę, uczyć jezyków obcych,zmieniać im mieszkanie na
      lepsze.Chyba dla dziwki tyle sie nie robi, a może jestem w błędzie.Uważam,że
      płytkie masz pojęcie o życiu, a może jesteś zakłamanym katolikiem,że seks to
      tylko z żoną dziewicą i koniecznie po ślubie.Nie gorączkuj sie tak, bo Ci się
      zwoje mózgowe przypalą /jeżeli takowe w ogóle posiadzasz/Pozdrawiam.
      • Gość: Soonia Re: Do Michaela IP: *.regionet.pl 06.08.01, 22:07
        Może genaeralizujesz ale masz częsciowo rację. Tolerancja i empatia - tak ale
        kazdy postrzega rzeczywistość przez pryzmat własnych doświadczeń. Motyla
        popierają kobiety które mają podabne do niej doświadczenia, a nie wiedzą co to
        znaczy być oszukiwaną żoną. Może wiedzą? I to pewne że gdyby mężczyzna podjął
        temat dostało by mu sie nie gorzej niż Motylowi.(od kobiet)
        Prawda jest taka że każdy kształtuje sobie takie poglądy, aby dopasować je do
        swojej sytuacji i aby siebie uspokoić.
        • Gość: Bona Do Sooni IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.08.01, 09:45
          Sooniu, wyobraż sobie, że i to przerobiłam! Wcześniej. I chociaż nie miałam w
          tym względzie żadnego doświadczenia, jakoś potrafiłam się zachować kulturalnie.
          Nikogo nie potępiałam z góry, nie robiłam scen itp. Postarałam się o spotkanie
          i poznanie tamtej kobiety. Ona bała się tego, bo myślała, że rzucę się na nią z
          pazurami. Była bardzo zdziwiona i zaskoczona mną w ogóle. I bardzo mnie
          polubiła, nawet proponowała przyjażń. Z przyjażni nic nie wyszło, bo wkrótce
          straciłyśmy kontakt. Wyszła za mąż i wyjechała na stałe do Belgii (nie z moim
          mężem, żeby było śmieszniej). Tak więc nie podejrzewaj, że taka jestem
          wyrozumiała dla Motyla z powodu jednostronnych doświadczeń. I będę się upierać
          przy swoim - postawy życiowe nie zależą tylko od życiowych doświadczeń. Zależą
          przede wszystkim od naszych charakterów, wiedzy,tolerancji, empatii.
          • Gość: Soonia Re: Do Bony IP: *.regionet.pl 07.08.01, 11:04
            Tylko w wypadku ludzi bardzo dojrzałych, na wysokim
            poziomie rozwoju, ci nalezą do mniejszości.
            A czy myślałaś jaki wpływ miały Twoje doświadczenia
            jako żony, na to że zostałaś pózniej kochanką? Bo
            może jest tak że ludzie w pewnym wieku wszyscy są
            zajęci, jesli tylko mają wogóle zdolność do
            nawiązywania kontaktów międzyludzkich, i z tego
            wynikają te komplikacje.
            Ale Motyl jest chyba młodą kobietą...
            Pozdrawiam
            • Gość: Bona Do Sooni IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.08.01, 14:14
              Wpływ mniej więcej taki, jak byłoby w odwrotnym przypadku-gdybym kochanką była
              wcześniej, lub wcale.To można odwracać do woli. Ale jak nie chcesz mi uwierzyć,
              to trudno. Tylko jeszcze raz powtórzę-moje zachowania nie wynikają z urazów.
              Zawsze staram się zobaczyć sytuację nie tylko moimi oczami i wczuć się w
              sytuację innych. Ta umiejętność to właśnie empatia, o której tak często
              wspominam.Nigdy nie należałam i nie należę do ludzi, którzy na podstawie
              własnego tylko doświadzcenia wrzucają wszystko do jednego worka. Fakt, że jest
              to dość wygodny wytrych na wszelkie sytuacje: np. ktoś raz Cię okłamał, to już
              nie wierzysz nikomu. Unikniesz następnego okłamania. Zwalniasz się z myślenia,
              analizy rzeczywistości.Dość bezpieczne, ale moim zdaniem - niskie. Jeśli więc
              sądzisz, że moja postawa wynika stąd, że tylko w wyniku własnego doświadczenia
              jestem w stanie pomyśleć o rodzinie mojego partnera, to jesteś w błędzie.
            • Gość: Bona I jeszcze coś IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.08.01, 14:30
              Jeśli uważasz, że w pewnym wieku wszyscy zdolni do życia w związkach (chyba
              masz na myśli te poprawne?)są zajęci, to masz dość naiwny pogląd na urządzenie
              świata. Ja znam trochę takich zdolnych, którzy jednak nie założyli takich
              związków. Z różnych rzeczy to wynika, więc nie będę się rozpisywać. Mogę za to
              powiedzieć o sobie. Nie byłam w żadnym związku przez 7 lat. I to nie zpowodu
              jakichś urazów, czy niezdolności. Po prostu nie spotkałam nikogo takiego, z kim
              jakiś związek chciałabym stworzyć. I też nie z braku chętnych. A i teraz zdarza
              mi się otrzymać tzw. poważną propozycję. Tylko dlaczego miałabym brać, co samo
              w ręce wchodzi, ale poza tym mi po prostu nie odpowiada jako mężczyzna? Żeby
              tylko mieć męża? Możliwe, że jestem zbyt wybredna. Mój mężczyzna po prostu musi
              mieć pewien zespół cech, bez których może być nawet świetnym kumplem czy
              przyjacielem, ale nic poza tym. No i jeśli coś Ci to wyjaśni, powiem Ci że my
              oboje się długo przed bliższym związkiem broniliśmy (coś ze dwa lata z hakiem)
              aż w końcu się dłużej nie dało.
              • Gość: Soonia Re: I jeszcze coś IP: *.regionet.pl 07.08.01, 16:44
                Też tak sądzę, ale cieszę sie że te słowa wyszły od
                Ciebie.
                Pozdrawiam
                • Gość: Rodzina Re: Szwed IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.01, 20:11
                  To chyba mój wujek. Przyjeżdza od wielu lat, w Szwecji ma żonę i dzieci w tym
                  wieku. W Polsce chyba ze dwie Panie, bo znika na kilka dni, a potem telefony
                  etc. Nie wierz mu. To h... który nigdy na nic się nie zdecyduje, gardzi całą
                  rodziną i Polską i lubi wygodne życie w tej swojej idiotycznej Szwecji.
                  Pozdrawiam ,ale odpuść sobie !!!! Nie jesteś kurwą ale miłą kobietą.
                  • Gość: Motyl Re: DO RODZINY IP: *.fnet.pl 07.08.01, 21:19
                    Zamurowało mnie,czy możesz podać chociaż inicjały.Będę Ci wdzięczna do końca
                    życia.Proszę.
    • Gość: Motyl Re: Do Rodziny. IP: *.fnet.pl 07.08.01, 21:45
      Zamurowało mnie,czy możesz podać chociaż inicjały i jak ma na imię jego mama.
      Bardzo proszę.Będę Ci wdzięczna do końca życia.Z góry dziękuję i pozdrawiam.
      • Gość: Rodzina Re: Do Rodziny. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.01, 00:44
        Gość portalu: Motyl napisał(a):

        > Zamurowało mnie,czy możesz podać chociaż inicjały i jak ma na imię jego mama.
        > Bardzo proszę.Będę Ci wdzięczna do końca życia.Z góry dziękuję i pozdrawiam.
        Motylu, naradzalismy się z bratem, co ci napisać, bo to wszystko jest zbyt
        poważane żeby sobie robić jaja. Widzisz, to w końcu życie naszego wujka (brat
        naszej Matki), niech sobie układa jak chce, nawet jeżeli to nie Twój Szwed, to
        historia jest podobna. Wybacz, nie powiemy więcej, wyjechał niedawno. I wróci w
        krótce.A paszport ma szwedzki, byłem tam i rozumiem dlaczego tęskni do Polski.
        Kocha i nienawidzi ten kraj, nie wróci tu nigdy, ale tam nie zostanie. Taki los,
        ale chyba Twojego życia szkoda, serdecznie pozdrawiamy!

        • Gość: Motyl Re: Do Rodziny. IP: *.fnet.pl 08.08.01, 01:44
    • Gość: Motyl. Re: Do Rodziny. IP: *.fnet.pl 08.08.01, 01:58
      Przepraszam coś zaszybko naciskam klawisze.Dziękuję,że się w ogóle odezwaliście.
      Życie w dzisiejszych czasach jest ohydne,zakłamane czy to w cudownej krainie
      lodu/Szwecji/ czy w polskiej krainie "szczurów".Trudno jest cokolwiek komuś
      doradzać,każdy człowiek w danej sytuacji postąpiłby inaczej.Czy czytaliście
      odpowiedź Bony z dn.06-08-2001 godz.10:48 jedno zdanie:można w życiu spotkać
      człowieka,którego nikt nie zastąpi,który może być wart każdego czekania
      Pozostawię to bez komentarza,resztę życie samo wyreżyseruje.Jeszcze raz
      dziekuję,że się odezwaliście i pozdrawiam.:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka