lola_net
29.01.09, 11:52
marzących o rycerzu na białym koniu
Wątek dla nieśmialych Pań :)Czasami warto zrobić pierwszy krok, a
nawet dwa :)
Też tak sobie marzyłam, że on mnie będzie uwodził, kwiatami
podrywał...a tym razem ja postanowiłam wziąść sprawy w swoje ręce i
chyba rybka wzięła :) I postanowiłam o tym napisać :)
Poznaliśmy się kiedyś na regatach żeglarskich, wspólny wieczór przy
ognisku.Bardzo mi się wtedy spodobał ale nie byłam wolna :/
Potem(gdy zostałam sama), przez 5 m-cy próbowaliśmy bez ciśnienia
spotkać się na żaglach ale w końcu sezon minął :)
Ja postanowiłam wyjechać do innego miasta za nową pracą i
poinformowałam go o tym. Efekt taki, że facet zaproponował bym przed
wyjazdem obejzrała jego żaglówkę.Zabrałam 2 wspólne koleżanki i tak
spędziliśmy razem 2 dni.
I w nocy zostałam sama z nim w pokoju (po alkoholu).Usiadłam na obok
niego na łóżku, rozmawialiśmy, potem położyłam się, zaczęłam go
głaskać i powiedziałam "pocałuj mnie" (kurcze niesamowicie facet
mnie kręci) i pocałował...Wsunęłam rękę pod jego bluzkę, na brzuch,
i delikatnie posmyrałam:)Jeszcze mu powiedziałam,że byłabym w stanie
kiedyś wrócić do tego miasta, gdyby...nasza znajomośc przeszła na
poziom głębszy.Chwilę go jeszcze pogłaskałam po czym poszłam spać na
swoje wyrko.
Następnego dnia zachowywałam się jak koleżanka. Nie wstydziłam
się "nocy", ale nie wracaliśmy do tej rozmowy.
I potem, 2 dni później przyszedł do mnie do pracy i porwał mnie na
kawę.Ładnie przytulił w trakcie kawy, potem na pożegnanie.
Teraz jestem 1000km od niego a kontakt mamy codzienny-z jego
inicjatywy.
I powiedział mi,że tamtaj nocy bardzo pragnał mojego ciepła i
bliskości i że jestem piękną kobietą:)I tak nasza znajomość toczy
się, a mój wyjazd nie wpłynął ani na częstość ani na ilość rozmów
telefonicznych i maili.
PS.facet ma 42 lata, ja 30 :)
I cieszę się,że tak zadziałałam w nocy. Do wygrania: miłość,ułożenie
sobie wreszcie zycia osobistego,przystojny i pociagający facet, z
moją pasją, z domem i w pięknym miejscu :)))