Dodaj do ulubionych

Podrywanie żonatych

13.02.09, 19:50
Zauważylam ostatnio jak duża jest ilość kobiet które nie mają żadnych oporów
przed podrywaniem żonatych mężczyzn.
Moj maż ma w pracy koleżanke, którą wydaje sie być zainteresowany a ona wydaje
się być wyjątkowo chętna, wysyła mu sms’y i jak mi również powiedział emaile w
pracy bynajmniej z pracą nie związane. Widzialam ją na jednej imprezie
firmowej i faktycznie dziewczyna bardzo atrakcyjna, umie ładnie trzepiotać
rzęsami:) Ja tak się zastanawiam jak trzeba być zdesperowanym żeby podrywać
faceta z dwójka małych dzieci? Czy ona nie wie że nawet jak go wyrwie to i tak
facet będzie musiał płacić alimenty?A może jest zdesperowana, mają 29 lat nie
będąc mężatką? Może ona wychodzi z zalożenia że faceci w jej wieku lub trochę
starsi to są w dużej większości zajęci więc jej to nie przeszkadza? Ja
pamiętam jak bylam trochę młodsza to faktycznie jak facet miał dziewczynę to
raczej tak średnio by mnie to powstrzymało przed ewentualnym romansem, ale
żonaci faceci zwłaszcza z dziecmi, probujący flirtować ze mną przyprawiali
mnie o mdłości. A jakie są wasze opinie?
Obserwuj wątek
    • teklana Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 19:54
      ważam ,ze opisywana kobitka ,czy tez kobitki nastawiające sie na
      podryw raczej nie maja w zamiarze wiązać sie z panem podrywanym;-)Co
      ja więc obchodzą alimenty?Dobra zabawa jest jest myślą przewodnią;-)
      Dla mnie to naganne zachownie,ale często praktykowane;-)Życie-do
      tanga trzeba dwojga;-)
      • mimoza77 Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 20:08
        No właśnie chyba nie, wiekszość kobiet nie chce żeby ją facet przeleciał tylko
        zazwyczaj coś więcej. Z facetami to inna sprawa.
        • vandikia Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 20:45
          No i tu się chyba trochę mylisz :) poczytaj art o dzisiejszych
          kobietach..jasne, ze wszystko zalezy od sytuacji itd.. ale kobieta
          się bardzo zmienila.. myslę nawet, ze dla niektorych to wygodny
          uklad miec faceta raz na jakis czas, a nie miec obowiazkow z nim
          zwiazanych.. czysta przyjemnosc, carpe diem.. fizycznosc maą
          zalatwioną, psychicznie wystarczy im to co same sobie zapewnią..


          Minely czasy upragnionego slubu i gromadki dzieci, coraz wiecej
          kobiet stawia na samorealizację itd... dlatego mysle, ze pisanie w
          tym przypadku "wiekszosc" mija sie z prawdą.
          • youruichi Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 21:26
            true:)
    • jan_hus_na_stosie ale Amerykę odkryłaś /nt. 13.02.09, 19:59






    • brak.polskich.liter Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 20:03
      Jesli pan, ktory Ci slubowal wiernosc, milosc i takie tam zamoczy kijek w innym
      stawie, to pretensje kieruj do niego, a nie do obcej kobiety. Zrozumiale, ze w
      sytuacji flirtu malzonka miloscia do panny nie palasz, ale to Twoj maz ma zone i
      to on powinien o tym pamietac, a nie jego kolezanka.
      Swoja droga - facet palant, ze Ci sie zwierza z zawartosci korespondencji i
      sms-ow wiedzac, ze czujesz sie z cala ta sytuacja bardzo niepewnie i niekomfortowo.

      Swoja droga - skad ta pewnosc, ze to ona jego podrywa, a nie vice versa? Wiesz,
      zonaci i dzieciaci panowie bywaja bardzo chetni na zaciesnianie znajomosci z
      atrakcyjnymi koleznkami z pracy i to oni bywaja strona aktywna. Bywa, ze o
      malzonkach wypowiadaja malo pochlebne kwestie - zdziwilabys sie, jakie.
      Klientami prostytutek rowniez sa panowie zonaci i dzieciaci. Radzilabym miec to
      na uwadze, zanim napisze sie cos o tych `wrednych wywlokach-singielkach, co to
      Misia podrywaja`.
    • elle1977 Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 20:04
      Wiesz, ja wychodzę z założenia, że żadna laska przy zdrowych
      zmysłach nie będzie pisała/flirtowała/itd. z żonatym, jeżeli ten
      może nie tyle "pogoni ją na cztery wiatry", ale nie będzie
      zainteresowany jej "zalotami" i albo da jej to wprost do
      zrozumienia, albo po prostu "oleje" jej starania;)

      Myślę, że to jest trochę tak, że (nie wiadomo wszak, kto zaczął te
      gierki), że (szczególnie w pracy, bo ten przypadek tu
      rozpatrujemy:)), że ona nie "podrywa" Twojego męża, tylko zaczęło
      się od jakichś niewinnych wymian zdań, uśmieszków,
      porozumienia "dusz" pracowych, itd. Jak widzi zainteresowanie
      faceta, to ciągnie to dalej, bo to wszak miłe jest:)

      Przepraszam, że piszę to trochę w prześmiewczym tonie, a Ty masz
      problem i na pewno Cię to wkurza (solidaryzuję się w 100%), ale po
      prostu chodzi mi o to, że jest to tak częste i tak często mężczyźni
      (lub kobiety - zależym, która strona jest tą "zajętą") przedstawiają
      to swoim połówkom właśnie w taki sposób - on/ona mnie podrywa!:) Noż
      to straszne!;) Podrywa, więc ja czuję się w obowiązku na te zaloty
      odpowiedzieć;)

      A wracając do sedna - myślę, że to nie do końca jest tak, że ona
      zamierza poderwać Twego męża i zaprowadzić go do ołtarza po raz
      wtóry:) Na razie to taka zabawa - inna sprawa, że takie "zabawy"
      bardzo często źle się kończą.

      Pozdrawiam
    • kitek_maly Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 20:12

      > pamiętam jak bylam trochę młodsza to faktycznie jak facet miał dziewczynę to
      > raczej tak średnio by mnie to powstrzymało przed ewentualnym romansem,

      No widzisz, Ciebie to średnio by powstrzymywało a inną by to powstrzymywał
      skutecznie. I teraz znalazłaś się po drugiej stronie i coś Ci nie pasuje. :-)
      • kasiuleczek26 Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 20:17
        a on jaj odpisuje? widziałas ta smsy?
        • mimoza77 Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 20:28
          kasiuleczek26 napisała:

          > a on jaj odpisuje? widziałas ta smsy?

          Nie wiem czy odpisuje, nie sprawdzałam. Ale wiem ze to od niej bo na początku mi
          mowił, a teraz juz mi nie mówi tylko cały podekscytowany się robi jak dostaje
          wiadomość , żałosne.
      • mimoza77 Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 20:22
        Wiesz co innego facet który randkuje, a co innego który wydaje sporą cześć
        swojej pensji na pampersy i zupki.
        • kitek_maly Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 20:23

          No wiesz, skoro rozpatrujesz to tylko pod kątem kasy, to tak. Ja mówiłam o
          kwestii moralnej, która jak widać dla Ciebie zależy od pktu siedzenia. :-)
        • brak.polskich.liter Kalizm 13.02.09, 20:35
          Wiesz co? Z calym szacunkiem dla Twoich emocji, to, co teraz przezywasz, stanowi
          doskonala ilustracje pojecia ¨kalizm¨.

          Flirtowac/randkowac z panami zajetymi (czyli posiadajacymi partnerki) bylo
          fajnie, do momentu, az samemu zostalo sie ¨zajeta¨. W momecie, kiedy to nasz
          partner czy naz zaczyna rozgladac sie po okolicy i lekko sobie flirtowac - juz
          nie jest tak fajnie, prawda?

          > Wiesz co innego facet który randkuje, a co innego który wydaje sporą cześć
          > swojej pensji na pampersy i zupki.

          Czy mam rozumiec, ze dopoki nie mieliscie dzieci, Twoj maz mogl walic Cie w
          poroze, flirtowac na prawo i na lewo i Ci to nie przeszkadzalo?
          • mimoza77 Re: Kalizm 13.02.09, 20:47
            > Czy mam rozumiec, ze dopoki nie mieliscie dzieci, Twoj maz mogl walic Cie w
            > poroze, flirtowac na prawo i na lewo i Ci to nie przeszkadzalo?
            >

            W sumie tak, wtedy bym go kopnęła w dupe bez skrupułow, zajęła się soba poszła
            na studia podyplomowe na które chciałam iść itd.
            A teraz co ja zrobię z dwojka małych dzieci na głowie, no normalnie załamka.
            • obrotowy Re: Kalizm 13.02.09, 21:31
              mimoza77 napisała:
              > A teraz co ja zrobię z dwojka małych dzieci na głowie,
              no normalnie załamka.

              bedziesz je pokojnie wychowywac i siedziec cicho.
      • au_lait Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 20:26
        Ludzie zbudowani tylko z wody i z białka (jeszcze z odrobiny
        lipidów), a małżeństwa są przecież jawnie sprzeczne z naturą
        (biologią), gdy ludzie jawnie dążą do poligamii - vide zdrady;
        agencje towarzyskie na każdej większej czy mniejszej ulicy i cała
        plaga rozwodów. Naiwnością jest wiara, że oto mnie coś takiego nigdy
        nie spotka. Otóż spotka prędzej, niż myślimy, niestety.
      • cus27 Re: Podrywanie żonatych 17.02.09, 05:17
        "Zakazany owoc-lepiej smakuje"!
    • erillzw Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 20:26
      Ale to nie koniecznie może chodzić o desperacje.
      Ale własnie o to, że On już jest zajęty. A Ona nie chce się wiązać tylko
      zabawiać "bezpiecznie" ;>
      Lub też. Taki nowy tred - pokaże mu, że jestem lepsza od żony. Bo napewno jestem...

      Tak nam się popsuło społeczeństwo. Myśli tylko o sobie.
      • mijo81 Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 21:30
        Poza tym z żonatym to jest większa adrenalina.....a nuż żonka nas
        przyłapie :)
        • teklana Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 21:31
          I wbije w serce widelec;-)
          • mijo81 Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 21:37
            Róznych ludzi różne zabawy kręcą :)
          • sanciasancia Re: Podrywanie żonatych 16.02.09, 19:09
            Żeby widelcem. Tępą, drewnianą łyżką wydłubie serce i potem zje.
    • maladalila Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 20:37
      Co w tym dziwnego? Moralność spora część ludzików ma gdzieś, a potem się dziwi,
      że ktoś równie pozbawiony moralności wpierdziela się im w życie.
      • kasiuleczek26 Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 20:45
        moim zdaniem tu nie chodzi o jej postawe tylko dziwie sie jego reakcji gdyby moj
        maz podniecal sie czytajac smsy od jakiejs babki to po pierwsze kazalabym mu
        napisac do niej np ze nie zyczy on sobie kontaktow z nia a po drugie dostałby w
        pysk
        • mijo81 Re: Podrywanie żonatych 13.02.09, 21:29
          Z pewnością by cię posłuchał.....
        • kawitator Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 08:25
          gdyby moj maz podniecal sie czytajac smsy od jakiejs babki to po pierwsze kazalabym mu napisac do niej np ze nie zyczy on sobie kontaktow z nia a po drugie dostałby w pysk

          Gdyby moja żona podniecała się czytajac smsy od jakiejegos dupka to po pierwsze kazałbym jej napisac do niego np że nie życzy ona sobie kontaktow z nia a po drugie dostałaby w pysk z tym że z powodu mojej fizyczności mogło by sie skonczyć nie długtrwałą kuracją chirurga dentysty.
          Zycze takowej jak widać akceptowanej przez Ciebie reakcji męża na otrzymany przez ciebie SMS
      • vandikia Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 20:54
        > Co w tym dziwnego? Moralność spora część ludzików ma gdzieś, a
        potem się dziwi,
        > że ktoś równie pozbawiony moralności wpierdziela się im w życie.


        a to jest w sumie bardzo ciekawy "przedmiot" dyskusji.. bo niby kto
        ustala normy moralnosci??? osoba? kosciol? kto? spoleczenstwo.

        jezeli spoleczenstwo ma coraz bardziej rozluznione podejscie do
        seksu, co jest niejako zgodne z naturą - rozmnazanie, a nie
        parowanie, to ustala się nowa norma spoleczna - moralna.. moze jest
        to faza przejsciowa? moze za 50lat nie bedzie juz szokiem poligamizm?

        Czy w przypadku zwyklego seksu, bez emocji, mozna pisac o
        pozbawieniu moralnosci? Czy jezeli dana osoba, obojetnie facet czy
        babka, regularnie wspomaga finansowo organizacje charytatywne,
        przygotowuje posilki biednym, jest zajebistym szefem dla swoich
        pracownikow, daje pracę, "chleb" wielu ludziom.. ale przy okazji
        bzyka się z jednym żonatym/jedną mężatką..bo potrzebuje seksu jak
        99% ludzi na swiecie.. to czy jest moralna czy niemoralna.. czy w
        mniejszym czy wiekszym stopniu jest niemoralna/moralna?
        Dywagacje mozna prowadzic bardzo dlugo.. przyjelo sie odgorne
        potepianie wspomnianego zachowania..ale chyba rosnie nam nowe
        pokolenie.. ja mam 27 lat i widze w swoim pokoleniu duuzo zmian..
        kiedys kobiety po cichu akceptowaly zdrady.. teraz coraz wiecej jest
        obopolnej zgody na pozamalzenskie kontakty seksualne partnerow..

        czasami tak sobie mysle, ze podejscie do seksu "malzenskie" tak jak
        to bylo od zawsze jest mocno romantyczne.. a teraz coraz wiecej
        realistow w spoleczenstwie.
    • kora3 Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 10:01
      Wiesz w ogólnosci to masz racje - podrywanie żonatych facetów o na
      ogół jest kiepska inwesycja i emocjonalna i wszelka inna.

      ylko wiesz co? Chyba czegos nie dostrzgasz, choć sama to piszesz.
      Mąz powiadasz sprawia wrazenie zainteresowanego?
      A pzepraszam tówj małzonek ma amnezję i nie pameita, ze on ma zone i
      dzieci?

      Ano własnie. Mimozo powielasz stereotypowe myslenie wiekszosci
      głupich bab - wybacz szczerosc. Zachowanie kolezanki nie ejst godne
      pochwały, ani nasladowania - to jasne, ale przede wszystkim to TWÓJ
      MĄŻ jst wobec Ciebie nie fair, skoro wykazuje owo zainteresowanie.
      Dlaczego oczekujesz, ze obca Ci kobieta bedzie wobec Ciebie lojalna
      i w pozrądku, a nie dostrzegasz, ze bliska - mąż własny takowa nie
      jest?

      Nie ma co robic rabanu, bo moze to zwyczajny flirt i nic z tego nie
      wyniknie, ale trzeba sobie zdawać sprawe z tego, ze do tanga trza
      dwoja i chocby kolezanka stawała na rzepocząych rzesach i sztywnych
      sutkach, a Twój mąz by na nia nie leciał, to niewiele by wskórała,
      nie?

      No własnie, wiec nie traktuj kobiet jak tych, co poluja na Twego
      misia, tylko msoowi się przyjrzyj czy zcasem nie jest on strona
      aktywną w polowaniu..
    • sadosia75 Bredzisz babo 14.02.09, 10:12
      ona nie jest zdesperowana ona odpowiada na zachete meza. lepiej pomysl jak
      trzeba miec nakakane w glowie, zeby flirtowac z inna i opowiadac o tym zonie.
      moze go kreci to, ze ty polowicznie wiesz o ich romansiku?
      ty sie lepiej nad mezem zastanow nie nad kobitka. bo ona w tym trojkacie na
      najnormalniejsza wychodzi.
      • vandikia Re: Bredzisz babo 14.02.09, 20:57
        no dokladnie.. to on jest skrzywiony.. podrywa go laska i on z
        satysfakcją mowi o tym zonie.. chce wzbudzic zazdrosc?? zalosny koleś
    • gazetowy.mail Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 10:25
      Do autorki:
      Flirtując z żonatym nie myśle żeby z nim być i żeby go odbić. Po co
      mi facet który połowe swojej pensji będzie płacił na alimenty a była
      żona będzie ciągle się wpierdzielac w nasza życie?
      On mnie podrywa - zastanawiające jest jak wielu panów u mnie w pracy
      nie nosi obrączek - a ja mam go pytać czy ma żonę i co ona na to?
      Podrywa mnie to sie bawię. Z resztą większośc sama się przyznaje do
      dzieci bo jest z nich dumna i mimochodem wspomina o żonie... ale
      przeciez "żona wredna i nam sie nie układa"
      Tylko Ty, jako ta żona, nie wiesz że wam się nie układa.
      Wiesz, mam jeszcze kolegę, który "zrobił" żonie 3 dzieci i sam sie
      chwali że on może wszystko a ona siedzi w domu i nie odejdzie bo
      sama sobie nie poradzi no i kto by ją chciał z 3 dzieci

      Pamiętaj: jak pies nie da to suka nie weźmie. Więc pretensje tylko
      do swego męża proszę.
    • july-july Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 14:33
      A ja nie znam żadnej kobiety wyrywającej żonatych, za to żonatych latających za
      kobietami kilku.
      • asiara74 Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 16:14
        Naprawdę? A ja znam takową. Moja znajoma , która była z drugim dzieckiem w
        ciąży została poinformowana(w 6 m-cu-mogło się to skończyć tragicznie) że juz
        nie jest kochana. A ta trzecia aż nózkami przebierała żeby juz było po porodzie
        i na wszystkie sposoby, z ogromnym tupetem wciągnęła faceta w swoje życie.
        Ja tam winą za takie "sceny z życia wzięte" obarczam w 50% obie strony. Kobiety
        to niezłe manipulantki, faceci do pięt nam nie dorastają.
        • july-july Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 16:31
          > Naprawdę? A ja znam takową. Moja znajoma , która była z drugim
          > dzieckiem w ciąży została poinformowana(w 6 m-cu-mogło się to
          > skończyć tragicznie) że juz nie jest kochana

          Rozumiem z kontekstu, że poinformowana przez tą wyrywającą żonatych? Że to ona
          zostawiła ja w ciąży, skoro taka winna wszystkiemu?:) A nie, sorry, zapomniałam
          o tych manipulatorkach podstępnie uwodzących niekumatych misiów.:)

          > Ja tam winą za takie "sceny z życia wzięte" obarczam w 50% obie strony.

          A ja w 100% jedna, zdradzającą, lecz sto razy już o tym pisałam.
          • wanilinowa Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 16:41
            > Rozumiem z kontekstu, że poinformowana przez tą wyrywającą żonatych? Że to ona
            > zostawiła ja w ciąży, skoro taka winna wszystkiemu?:) A nie, sorry, zapomniałam
            > o tych manipulatorkach podstępnie uwodzących niekumatych misiów.:)

            właśnie, mimoza też napisała że jej mąż jest zainteresowany koleżanką z pracy,
            flirtuje i pisze smsy, a ona? ona jest "wyjątkowo chętna" - a to zdzira!
            jak żonaty facet podrywa inną kobietę to mu się wybacza, bo to tylko facet i
            wiadomo że taka jego natura. ale jak kobieta nie odrzuci jego zalotów to jest
            zdzirą która rozwala małżeństwo i włazi z butami w cudze życie
            • july-july Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 16:50
              > jak żonaty facet podrywa inną kobietę to mu się wybacza, bo to
              > tylko facet i wiadomo że taka jego natura. ale jak kobieta nie
              > odrzuci jego zalotów to jest zdzirą która rozwala małżeństwo i włazi
              > z butami w cudze życie

              No niestety, żyjemy w seksistowskim świecie, a jak do stereotypów dojdą zdrajcy
              i zdradzane broniący honoru rodziny, to już w ogóle jest tragedia.
            • brak.polskich.liter Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 20:14
              wanilinowa napisała:

              > jak żonaty facet podrywa inną kobietę to mu się wybacza, bo to tylko facet i
              > wiadomo że taka jego natura. ale jak kobieta nie odrzuci jego zalotów to jest
              > zdzirą która rozwala małżeństwo i włazi z butami w cudze życie

              Jak odrzuci zaloty to tez jest zdzira, albo i gorzej (zaleznie od zasobu
              slownictwa i stopnia desperacji misia o pojemnym serduszku).
          • asiara74 Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 18:51
            Nie, nie to on się zajął tą czarną robota. Co tamtej nie przeszkodziło mieć do
            niego pretensje, że facet spędził cały wieczór wigilijny ze swoja jeszcze rodziną.
            W ogóle takie historie wywołują niesmak, pokazuja jak ludzie(i faceci i kobiety,
            trudno rozróżniać)potrafia zdeptać wszystko i wszystkich po to aby przez chwilę
            poczuć sie fajnie i miło, po ta aby poprzeglądać sie w cudzych oczach. Takim
            osobom brak na ogół klasy i kłamia do końca, dopóki nie są przyparte do muru.
            No ale cóż, ja pewnie się nia znam c'est la vie
        • wanilinowa Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 16:36
          asiara74 napisała:

          > Naprawdę? A ja znam takową. Moja znajoma , która była z drugim dzieckiem w
          > ciąży została poinformowana(w 6 m-cu-mogło się to skończyć tragicznie) że juz
          > nie jest kochana. A ta trzecia aż nózkami przebierała żeby juz było po porodzie
          > i na wszystkie sposoby, z ogromnym tupetem wciągnęła faceta w swoje życie.

          znasz te historię od strony swojej znajomej, więc to normalne, że mąż był święty
          a ta druga "z tupetem wciągała go w swoje życie". tylko co ona widziała w
          facecie który nie ma mózgu i nie potrafi myśleć samodzielnie?
          • asiara74 Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 18:46
            A gdzie ja wspomniałam o tym że był święty? Wręcz przeciwnie, zachowywał się jak
            kawał h..a.
            Jeśli cos sypie się w małżeństwie, to na ogół winne są obie strony. Efektem
            sypania się związku są akcje "na boku", tutaj chyba te trzecie tez mają swój
            wkład(chociaż najczęściej to facet inicjuje podryw i jest wręcz doskonałym
            kłamca przed żoną) bo chyba gro kochanek jakoś tak pojawia się we właściwym
            miejscu o właściwej porze. No i trudno odpuścić bo to takie ekscytujące być
            adorowaną przez zajętego.
    • wanilinowa Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 16:31
      > Moj maż ma w pracy koleżanke, którą wydaje sie być zainteresowany a ona wydaje
      > się być wyjątkowo chętna, wysyła mu sms’y i jak mi również powiedział ema
      > ile w
      > pracy bynajmniej z pracą nie związane. Widzialam ją na jednej imprezie
      > firmowej i faktycznie dziewczyna bardzo atrakcyjna, umie ładnie trzepiotać
      > rzęsami:) Ja tak się zastanawiam jak trzeba być zdesperowanym żeby podrywać
      > faceta z dwójka małych dzieci?

      a jakim trzeba być, żeby mając żonę i dwójkę małych dzieci podrywać w pracy
      koleżankę? tym problemem się zajmij, a nie jej desperacją i "staropanieństwem"
    • july-july Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 16:52
      Taaak, bo mieć 29 lat i nie być mężatką to koszmar.:) Pewnie Ci zazdrości bo
      marzy o mężu, który zrobi jej dzieci i będzie latał za spódniczkami.
      Poza tym z tego co piszesz wygląda, że to Twój mąż ja wyrywa. Pytam wiec: jak
      trzeba być zdesperowanym żeby podrywać będąc mężem z dwójka małych dzieci?
      • mijo81 Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 18:48
        Może ta jego żona jakaś lewa....
        • lubie_gazete Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 19:05
          mijo81 napisał:

          > Może ta jego żona jakaś lewa....

          Wiesz przy matce dwójce małych dzieci nawet zadbana 40-latka to miss Ziemi.
          • rybka.marcowa Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 19:27
            Wiesz przy matce dwójce małych dzieci nawet zadbana 40-latka to miss Ziemi.


            Jak ma męża twojego pokroju(ta matka) to tak.
      • lubie_gazete Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 19:04
        july-july napisała:

        > Taaak, bo mieć 29 lat i nie być mężatką to koszmar.:) Pewnie Ci zazdrości bo
        > marzy o mężu, który zrobi jej dzieci i będzie latał za spódniczkami.
        > Poza tym z tego co piszesz wygląda, że to Twój mąż ja wyrywa. Pytam wiec: jak
        > trzeba być zdesperowanym żeby podrywać będąc mężem z dwójka małych dzieci?

        Dobre!
        Te naiwniary myślą,że ich biedny nieśmiały miś sam przenigdy nie wykonałby
        pierwszego kroku.
        Wszystko to te "zdziry",hahahaha.
        Misiak chodzi do agencji bo te zdziry uwodzą i zmuszają,buahahahaa!
    • black_madonna Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 20:34
      Gdy męczyzna, który ślubował i przyrzekał (przed Bogiem, rodziną,
      przyjaciółmi)wierność i oddanie swojej żonie zdradza ją, jest to zachowanie ze
      wszech miar godne potępienia... To on łamie złożoną obietnicę, to on oszukuje.
      Niemniej jednak każdej kobiecie, która jest na tyle bezczelna, by aktywnie
      rozbijać czyjeś małżeństwo z całego serca życzę, by pewno dnia, gdy już poczuje
      się bezpiecznie u boku swojego mężczyzny, urodzi mu dziecko (dzieci?)i zacznie
      planować odległą przyszłość ten przyszedł do niej i bez wahania oznajmił, że
      zostawia ją dla młodszej/ seksowniejszej/ mądrzejszej/ lepiej zarabiającej itd.
      Tyle ode mnie w tym temacie.
    • vandikia Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 20:43
      Myślę, że po prostu ma na niego ochotę.. na zwykły seks, bez
      dorabiania ideologii o frustracji.
    • rlena Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 20:44
      Takiej podrywajacej pani zwykle nie tyle chodzi o zonatego nie do
      odparcia mezczyzne, ale o adrenaline, ktora towarzyszy temu
      wydarzeniu. Ona chce wygrac, byc ta ktora odbila. Zalosne to, ale to
      jedna z motywacji. Druga to desperacja, i towarzyszaca jej naiwnosc.
    • sabriel Re: Podrywanie żonatych 14.02.09, 20:46
      Ja z kolej zauważyłam, że sporo jest żonatych facetów,którzy mając żonę i dzieci
      nie mają żadnych oporów i podrywają inne kobiety.
      Chyba muszą być naprawdę mocno zdesperowani.
      • temesy ale o co wam chodzi z tą desperacją żonatych??? 14.02.09, 21:01
        niby czemu są zdesperowani,ze maja romans na boku, urozmaicenie??
        • vandikia Re: ale o co wam chodzi z tą desperacją żonatych? 14.02.09, 21:04
          no jak to o co? facet zaobrączkowany, z dwojigem wrzeszczących
          bachorów mający taką wizję do końca życia postanawia ciupciać co się
          da, poki nie jest łysy, gruby i poki mu staje
          przerysowane, wiem...ale dobitniej wytlumaczyc sie nie da
          • temesy Re: ale o co wam chodzi z tą desperacją żonatych? 14.02.09, 21:14
            hahahaha dobre juz rozumiem:)
    • jaosh26 Re: Podrywanie żonatych 15.02.09, 09:04
      Wiele z moch koleżanek-mężatek bzyka się na boku okazjonalnie (wczasy,
      konferencja) a faceci z tego chętnie korzystają. Tak to już jest. Ważne aby nie
      dostać jakiegoś choróbska, mnie to tylko powstrzymuje przed częstszym .....
      • bugmenot2008_2 Re: Podrywanie żonatych 17.02.09, 10:03
        ciekawe skad masz takie rewelacje, kolezanki ci sie chwalily?
    • krystkaoj Podrywanie żonatych 16.02.09, 15:12
      Pracuje z takimi kobietami, które nie maja skrupułów w podrywaniu
      cudzych zonatych facetów! A "starych kawalerów" maja w d.... Jest
      na to proste wytłumaczenie: Bo facet zonaty to jest juz sprawdzony,
      mozna na takim polegać wiadomo co taki soba reprezentuje i jakas go
      chciala, a stary kawaler to jest jakis nieudacznik, żadna go widac
      nie chciała i pewnie jakies homo niewiedomo wiec po co marnowac
      czas. Szkona takim sobie głowe zawracac. I co jest ciekawe, ze to
      stare panny najczesciej za takimi latają. I wszedzie sie wszystkim
      użalają jakie to one są skrzywdzone przez los.
      • cus27 Re: Podrywanie żonatych 16.02.09, 18:48
        Sa i mezatki,ktore pragna sie dowartosciowac,poniewaz maz- zmienil
        zainteresowania ...(jaki on piekny)!-A,takie to smutne...
    • malutka_kropka82 Re: Podrywanie żonatych 17.02.09, 09:14
      Popyt kształtuje podaż...
      Skoro panie nie mają oporów przed podrywaniem cudzych mężów, znaczy, że Ci
      panowie nie mają nic przeciwko.
      Pretensje powinnaś mieć przede wszystkim do męża, który nie dość, że ci o
      wszystkim opowiada, to jeszcze sam jest zainteresowany panią. On ci ślubował
      wierność, uczciwość i miłość, nie ona.

      • cus27 Re: Podrywanie żonatych 17.02.09, 17:44
        malutka_kropka82 napisała:

        > Popyt kształtuje podaż...
        > Skoro panie nie mają oporów przed podrywaniem cudzych mężów,
        znaczy, że Ci
        > panowie nie mają nic przeciwko.
        > Pretensje powinnaś mieć przede wszystkim do męża, który nie dość,
        że ci o
        > wszystkim opowiada, to jeszcze sam jest zainteresowany panią. On
        ci ślubował
        > wierność, uczciwość i miłość, nie ona.
        >Malutka...mala moralistko...zacznij od Siebie (na
        poczatek),gwarantuje,ze poczujesz...ulge.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka