nakro30 18.02.09, 09:43 Jestem z dziewczyna 9 lat,mamy w sierpniu brac slub, ale ostatio nie jestem pewny tego. Odczuwam znudzenie i zmeczenie druga osoba.Czy tez tak mieliscie i jak z tym walczyc.... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bugmenot2008_2 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 18.02.09, 09:51 brzmi jak powod zeby jednak nie spieszyc sie ze slubem, zatrzymac sie i porozmawiac o tym z dziewczyna, jesli normalna zrozumie i bedzie chciala cos zmienic jesli ogarnieta obsesja wyjscia za maz zrobi ci awanture a tobie powinno dac to do myslenia podwojnie Odpowiedz Link Zgłoś
drie Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 18.02.09, 10:03 Slub z milosci czy z wychodzonego stazu? I niby nie ma powodu, zeby zerwac, ale powodu do slubu oprocz tych 9 lat tez brak? Odpowiedz Link Zgłoś
kropelkadeszczu Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 18.02.09, 11:19 wiesz to są takie słabsze dni, ja też jestem 8 lat w związku, czasem też myślę, że może warto sie rozejść ..., później słabsze dni mijają jest super i myślę, co by było gdybym w ten słabszy dzień powiedziała dosyć, teraz z perspektywy czasu myślę, że warto przetrzymać słabsze chwile dla tych późniejszych cudownych, niezapomnianych :) Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 18.02.09, 11:38 a czy warto tak dusic sie i oszukiwac druga osobe ze jest nam dobrze? wydaje mi sie ze jej jest dobrze i mnie kochA, lecz ja jestem zmeczony jej osoba i nudnym zyciem z nia Odpowiedz Link Zgłoś
mruff Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 18.02.09, 22:01 nakro30 napisał: > ja jestem zmeczony jej osoba i nudnym zyciem z nia Bo zycie generalnie jest nudne, a piękne są tylko chwile, jak to śpiewał Dżem Odpowiedz Link Zgłoś
drugi.dwukropek I o to właśnie chodzi. 19.02.09, 08:52 mruff napisała: > Bo zycie generalnie jest nudne, a piękne są tylko chwile, jak to > śpiewał Dżem I to jest cała puenta w jednym zdaniu. 9 lat to szmat czasu i nic dziwnego, że już nie jest tak ekscytująco jak na początku. I z nikim nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: I o to właśnie chodzi. 19.02.09, 09:26 Brak motyli w brzuchu to jedno, a niecheć i znudzenie w stosunku do partnera drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
drugi.dwukropek Re: I o to właśnie chodzi. 19.02.09, 10:33 july-july napisała: > Brak motyli w brzuchu to jedno, a niecheć i znudzenie w stosunku do > partnera drugie. Nie zauważyłam, żeby autor napisał o niechęci do partnerki. Chyba że "znudzenie i zmęczenie drugą osobą" znaczy to samo... Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: I o to właśnie chodzi. 19.02.09, 12:45 Nie napisał wprost "jestem do niej niechetnie nastawiony", ale wyraża sie w taki sposób jakby był, jakby miał jej dosyc. I po tym co tutaj pisze raczej radzilabym mu rozmowe i prawdopodobnie zakończenie związku, a nie machanie łapą "eee tam, po tylu latach tak jest". Takie utrzymanie związku za wszelka cene to chyba postawa często spotykana wśród kobiet. Ale czasem naprawdę lepiej sie rozstać i pójść każdy w swoja strone, niż meczyc sie ze sobą dla idei. Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 09:17 > a czy warto tak dusic sie i oszukiwac druga osobe ze jest nam dobrze? Sam sobie odpowiedziałeś. I nie zgadzam sie z tym, że to musi byc tylko znudzenie i tzreba przeczekać, bzdura. Może rzeczywiscie to juz nie to. Jeśli Ci zależy to spróbujcie o tym pogadać, a nie czekać aż samo przejdzie. Bo za 10 lat będzie "gdzie ja miałem oczy przez ostatnie 10 lat". Odpowiedz Link Zgłoś
oposka Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 18.02.09, 11:28 no to powazna saprawa skoro Tobie (zresztą innym tez dosć często spotykane ) po 9 latach się znudzuiło to zapytaj sie swojej kobiety jak z tym u niej (?) Moze macie podobne odczucia tylko każde osobno milczy w tej kwesti ... chyba lepiej sobie to wyjaśnić przed ślubem niz po 15 latach czyz nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
ginusia Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 18.02.09, 12:10 Moze to taka mala depresja poprzedzajaca ten wazny dzien? Czesto tak zdarza sie, ze przed podjeciem very important decyzji mamy zalamanie. Przemysl to jeszcze, pogadaj z nia. Wydaje mi sie, ze rozmowa dobrze zrobi. Pomysl co moze byc potem... znudzenie i zmeczenie przez reszte zywota albo nieprzyjemny i byc moze kosztowny rozwod. Odpowiedz Link Zgłoś
au_lait Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 18.02.09, 12:21 W sierpniu ślub, a Ty masz wątpliwości? To chyba znak, że decyzja była niewłaściwa (włącza Ci się dzwonek alarmowy). Poza tym dziewięć lat przed ślubem to troszkę za długo. Jesteście już trochę jak rodzeństwo, także sam akt ślubu pewnie niewiele zmieni in plus. Mam pytanie, kto wyszedł z inicjatywą małżeństwa, Ty czy ona?... Odpowiedz Link Zgłoś
summerlove Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 18.02.09, 16:13 Pół roku przed ślubem, wcześnie się obudziłeś ;)) Od jak dawna tak się czujesz?? Odpowiedz Link Zgłoś
fantastyczna Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 18.02.09, 16:30 Współczuje Twojej dziewczynie.Poprosiłeś ją o rękę,za pół roku ślub,a Ty się nagle obudziłeś z wątpliwościami. Odpowiedz Link Zgłoś
wredny-typek Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 18.02.09, 20:47 Próbowałeś sobie wyobrazić, jak byłoby Ci bez niej? Rozumiem, ze po 9 latach już nie jesteś w niej zakochany - pytanie, czy ją kochasz, czy tylko z nią "jesteś". Myślę, ze dziewczyna zasłużyła na uczciwe postawienie sprawy, ale nie na to, byś na nią zrzucał swoje problemy, zapewne podyktowane lękiem. Uczciwe, czyli albo odchodzisz bez łzawych scen, albo się żenisz i przestajesz mazgaić. Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 18.02.09, 21:40 Na nikogo nie zrzucam wlasnych problemow.Takie mam odczucia i nic nie poradze.Wg mnie lepiej rozstac sie 3 miesiace przed slubem niz pozniej rozwodzic sie.To wszystko jest skomplikowane....od 3 lat zaczely sie nakazy,zakazy zle sie czulem bo ciagle ustepowalem jej. Odpowiedz Link Zgłoś
mruff Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 18.02.09, 22:04 9 czy 15 lat to już nie ma zanczenia, ale fakt, można zaoszczędzić sobie kosztów rozwodu a rozczarowania już NIE rozejście po 9 latach to takie samo rozczarowanie jak po 12,15,20... Myślisz,że z inną po 9 latach będzie szał ciał? Odpowiedz Link Zgłoś
wredny-typek Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 11:21 > Na nikogo nie zrzucam wlasnych problemow. Nawiązałem tu do rad, by z nią "porozmawiać" - często takie rozmowy niczemu nie służą, zwłaszcza kiedy zmieniają się w katalog pretensji. > od 3 lat > zaczely sie nakazy,zakazy zle sie czulem bo ciagle ustepowalem jej. I tu sobie odpowiedziałeś na pytanie o przyczyny kryzysu. Zamiast od początku wyznaczać zdrowe granice, pozwoliłeś jej narzucać sobie swoją wizję związku. A wystarczyłoby "stanowczo, łagodnie, bez lęku" przedstawić swoje potrzeby i znaleźć kompromis. > Wg mnie lepiej rozstac sie 3 miesiace przed slubem niz > pozniej rozwodzic sie. Jeszcze lepiej było nie ustalać terminu ślubu, skoro, jak twierdzisz, od 3 lat "źle się czułeś". A skoro to już się stało, spróbuj przynajmniej zachować się przyzwoicie. Bo to, jak ją teraz potraktujesz, zostanie w Tobie na resztę życia. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 18.02.09, 22:21 No cóż, po 9 latach ma prawo nastąpić pewne "zmęczenie materiału". Takie kryzysy to normalka w stałych związkach. Pytanie czy jesteś znudzony nią jako osobą, czy może raczej monotonią codzienności? Czy Wam na sobie zależy, czy jesteście w stanie szczerze ze sobą porozmawiać, postarać się coś zmienić, "tchnąć życie" w Wasz związek?... Najprościej jest zamienić stare na nowe, tylko że...po latach to nowe też stanie się stare. Chyba nie tędy droga... Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 07:43 czuje znudzenie i zmeczenie monotonia zycia ale tez w jej obecnosci zle sie czuje,nie potrafie byc wyluzowany czuje sie spiety jak z nia przebywam. co zmienic abym tak tego wszystkiego nie odczuwał? Odpowiedz Link Zgłoś
drie Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 08:09 Zycie jest tak monotonne jak sobie je ulozysz. A co do tego jak sie czujesz - nie mozesz po prostu z nia porozmawiac? To jest najlepszy moment ( z tych gorszych ;) Przeciez Ci zalezy, jesli tu piszesz. Nikt nie da Ci recepty. Tylko Ty i ona mozecie ja wypracowac. Albo nie. Co sie stanie jesli jej powiesz? Woz lub przewoz. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
afterglow Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 08:41 nakro30 napisał: > czuje znudzenie i zmeczenie monotonia zycia ale tez w jej obecnosci > zle sie czuje,nie potrafie byc wyluzowany czuje sie spiety jak z nia > przebywam. co zmienic abym tak tego wszystkiego nie odczuwał? O matko. Zatrwazajace. Jak mozna sie czuc spietym przy ukochanej osobie! Jestes pewien ze sie dobrze dobraliscie? Czy akurat tak sie zlozylo ze zostaliscie para i to sie teraz ciagnie... Przeciez to jak sie przy kims czujemy to chyba jeden z glownych wyznacznikow tego czy jest sie sobie "pisanym" czy nie... Odpowiedz Link Zgłoś
drugi.dwukropek Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 08:59 nakro30 napisał: > co zmienic abym tak tego wszystkiego nie odczuwał? Porozmawiać szczerze z narzeczoną i spróbować wspólnie coś ustalić? Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 16:37 nakro30 napisał: > czuje znudzenie i zmeczenie monotonia zycia ale tez w jej obecnosci > zle sie czuje,nie potrafie byc wyluzowany czuje sie spiety jak z nia > przebywam. co zmienic abym tak tego wszystkiego nie odczuwał? Jeśli wcześniej dobrze się przy niej czułeś, to odpowiedz sobie na pytanie, co sprawia, że teraz jest inaczej. Musi być przecież jakaś przyczyna. Dopiero, gdy ją sobie uświadomisz, możesz lub oboje możecie coś z tym zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
rubia28 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 09:22 ja z moim chlopakiem bylam 10 lat zanim wzielismy slub i mielismy podobny problem.dzisiaj jestesmy szczesliwi,dogadujemy sie wspaniale bo wiemy ze chcemy byc razem.nad zwiazkiem trzeba duzo pracowac,wiesz czasami tak bywa,moze potrzebujecie jakis zmian.porozmawiaj sobie z nazeczona,oczywiscie zaufanie jest bardzo wazne.powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 10:30 a na czym ta wasza praca polegala?juz 1 powazna rozmowe odbylismy bo meczylem sie ze zakazuje mi mojego hobby pilki noznej.ale dalej cos jest nie tak za duzo jej jest, nic nie moge sam robic. Odpowiedz Link Zgłoś
drugi.dwukropek Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 10:37 nakro30 napisał: > za duzo jej jest, nic nie moge sam robic. I tu myślę, leży sedno problemu. Czyli rozmawiać, rozmawiać, ustalać. Każda strona da coś z siebie i wtedy zawsze coś się da ulepić :) Odpowiedz Link Zgłoś
liliana_17 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 10:51 nakro30 napisał: juz 1 powazna rozmowe odbylismy bo meczylem sie ze zakazuje mi mojego hobby pilki noznej.ale dalej cos jest nie tak za duzo jej jest, nic nie moge sam robic. Grasz dalej w piłkę? Ona chyba ma jakieś swoje (i tylko swoje) zajęcia, więc Ty jak najbardziej masz prawo do swoich. Swoją drogą jeśli takie zakazy, nakazy pojawiły się 3 lata temu to dziwne, że zdecydowałeś się na ślub. Rozmawiaj, tłumacz, bo będziesz uwiązany na smyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 11:32 rozmawialismy na temat hobby i zgodzila sie abym nadal gral w pilke.jednak nie wierze jej ze po slubie znowu nie wroci do swojej zaborczosci i bycia upartym.zawsze jak dochodzilo do tematu pilki byl warunek albo ona albo pilka, wiec ustepowalem.ja mam jakas pasje a ja niestety nic nie interesuje.nie chce tak nudnego zycia: praca,dom, praca Odpowiedz Link Zgłoś
drie Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 11:46 Moze ona jest po prostu zazdrosna o to, ze masz cos co daje Ci taka satysfakcje i ona nie jest czescia tego? Ze jedyna pasja Twego zycia powinna byc wlasnie ona? Odpowiedz Link Zgłoś
martica priorytety szwankuja, typowe dla facetow! 20.02.09, 14:15 Wlasnie, drie, to istota problemu! Kobieta musi miec swiadomosc, ze jest najwazniejsza dla mezczyzny (to jest dla nas priorytet!!)- nawet jesli tak nie jest, to facet musi to tak zaaranzowac, zeby tak to wygladalo.Przeciez nie trzeab agrac, nie wiem, codziennie czy co tydzien - co ajkis czas mozna odpuscic. Ja sie pogryzlam na amen ze swoim o jego rodzine (ktorej niby nie cierpial) bo jak pojawial sie w Polsce z Anglii to najpierw siedzial w domu; o jego znajomych (patrz punkt wczesniej); o to ze jedyna pasja i miloscia jego zycia sa pieniadze. Mozna mnie zdradzic dla innej kobiety, ale nigdy sprzedac dla paru funtow, albo dla piwka ze znajomymi. "drie napisała: > Moze ona jest po prostu zazdrosna o to, ze masz cos co daje Ci taka > satysfakcje i ona nie jest czescia tego? Ze jedyna pasja Twego zycia > powinna byc wlasnie ona? " Odpowiedz Link Zgłoś
afterglow Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 11:52 nakro30 napisał: > rozmawialismy na temat hobby i zgodzila sie abym nadal gral w > pilke.jednak nie wierze jej ze po slubie znowu nie wroci do swojej > zaborczosci i bycia upartym.zawsze jak dochodzilo do tematu pilki > byl warunek albo ona albo pilka, wiec ustepowalem.ja mam jakas pasje > a ja niestety nic nie interesuje.nie chce tak nudnego zycia: > praca,dom, praca Chlopie, uciekaj jak najdalej! Ta kobieta zatruje Ci zycie! Sam fakt ze nie ma zadnych zainteresowan to juz nienajlepiej o niej swiadczy. To o czym wy w ogole rozmawiacie? I jakim prawem ona Ci cokolwiek zabrania???? To jakas straszliwie niedojrzala kobieta jest chyba. Albo po prostu durna / ograniczona(przepraszam, jesli Cie to urazi). Ja rozumiem probowac przekonac kogos do tego zeby nie robil rzeczy, ktora jest obiektywnie zla, typu palenie papierosow. Ale mowimy o zainteresowaniach / pasjach, ktore sa niezbedne do poczucia spelnienia w zyciu! I ona Ci prawa do tego odmawia??? Masakra jakas! Rozmowa mozna zdzialac wiele, pod warunkiem ze druga strona zdaje sobie sprawe ze swojego problemu. Z reszta jakim niby cudem rozmowa ma spowodowac, ze ona zacznie sie czymkolwiek interesowac! To jest kwestia ciekawosci swiata, ktora sie ma lub nie. Ona jej nie ma i nigdy nie bedzie miala (skoro przez 30 lat zycia nic nie zainteresowalo jej na tyle...) Na prawde - zastanow sie powaznie nad tym wszystkim. Na tych forach jest cala masa ludzi, ktorzy zaluja swoich decyzji zyciowych - np. poslubienia niewlasciwej osoby (jednym z problemow jest wlasnie brak jakichkolwiek wspolnych zainteresowan, tematow do rozmowy itp.). Tylko kiedy pojawiaja sie dzieci, o rozstanie bardzo trudno. Teraz jeszcze masz szanse skonczyc to nie krzywdzac innych. Oczywiscie, rozmawiaj z nia duzo. Przedstaw jej to tak, jak przedstawiles tutaj na forum - szczerze. Jesli jest madra kobieta i zrozumie o co Ci chodzi, chociaz postara cos w sobie zmienic. Ale szczerze - watpie w to. Odpowiedz Link Zgłoś
drie Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 11:38 Pocztaj na pocieszenie, moze byc gorzej ;) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=91407785 A na serio. Co sie dzieje, jesli sie nie zgodzisz na zakaz? Probowales? Dlaczego masz rezygnowac z siebie? Druga sprawa: pytales ja o przyczyny tego zachowania? Czy jest to spowodowane tym, ze sie martwi np ze zlamiesz noge w czasie gry i na slubie nie bedziesz dal rady tanczyc? Czy moze tez kieruje sie chorobliwa zazdroscia? Niesety praca nad zwiazkiem w tej sytuacji wg mnie polega na szczerej rozmowie, wyjasnieniu/zrozumieniu powodow i potem ewentualnie kompromisach zadowalajacych obie strony. Jesli w zwiazku brak dialogu, to o jakim zwiazku mowa? Wtedy wychodzi, ze macie jakis uklad (silniejsza strona przepychajaca swoje racje), ale nie zwiazek. Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 12:32 rozmawialismy o pilce. ona uwazala ze nie chce siedziec sama w niedziele w domu.ale jak sie postawilem ze zle mi z tym i mi to nie pasuje i ze sie wynosze to zmiekla.ustalilismy ze bede jezdzil na mecze a ona ze mna. tylko chcialbym aby tez ona cos w zyciu robila a nie tylko wisiala mi nad glowa Odpowiedz Link Zgłoś
afterglow Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 12:45 nakro30 napisał: > rozmawialismy o pilce. ona uwazala ze nie chce siedziec sama w > niedziele w domu. A kto jej karze siedzieć w domu?? Tyle rzeczy można robić - chodzić na fitness, basen, saunę, uczyć się języków, spotykać ze znajomymi, odwiedzać rodzinę itp..... Z resztą w domu też można robić samemu ciekawe rzeczy, jak się tylko ma cokolwiek w głowie. Sugerowałes jej kiedyś jakieś dodatkowe zajęcia? I jak zareagowała? A jak jesteście razem to co wy razem robicie tak na prawdę? Tak sobie razem siedziecie i patrzycie w oczy? > ale jak sie postawilem ze zle mi z tym i mi to nie > pasuje i ze sie wynosze to zmiekla.ustalilismy ze bede jezdzil na > mecze a ona ze mna. tylko chcialbym aby tez ona cos w zyciu robila > a nie tylko wisiala mi nad glowa Na mecze z Tobą!? No co Ty!? To chyba najgorsze wyjście z sytuacji. Będzie Cię jeszcze bardziej denerwować będąc z Tobą. Nie znam tej dziewczyny, ale już mnie wk*****. Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 12:47 To ona sobie nie wyobraża spędzania czasu inaczej niz z Toba? Taka smycz "zawsze i wszędzie razem"? Uciekaj. Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 12:54 no tak po pracy tylko ze mna chce spedzac czas.nawet jak na weekend jedziemy w swoje rodzinne strony to chce abysmy raz jezdzili do niej a raz do mnie. mnie to wkurza bo lubie czasami sam spedzic czas w domu rodzinnym Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 12:58 No i prezentujesz normalną postawę. A dziewczyna niekoniecznie normalną, ale dosyć częstą.:/ Pogadaj z nia bardzo szczerze. Ale ja na Twoim miejscu raczej bym sie nie łudziła, że z tego będzie fajny, udany związek. Dobrze, że zacząłeś zastanawiać sie przed ślubem, a nie po.:) Odpowiedz Link Zgłoś
drie Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 13:25 > No i prezentujesz normalną postawę. Podpisuje sie. Pod reszta tez. Wyglada mi na kobiete-bluszcz. Rozmowy raczej nic nie dadza. Zmieni sie na chwile ze strachu przed zerwaniem, ale po slubie odbije sobie. Ja bym wiala. Ale dla mnie facet bez pasji, to nie facet. Nawet jesli czasem ta pasja wskakuje na liscie priorytetow na pierwsze miejsce i musze jej ustapic w zwiazku. Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 13:33 wedlug niej pilka nozna jest najwazniejsza w moim zyciua a dopiero pozniej ona.a takie lezenie na sobie jest meczace tylko przebywac ze soba.zostalem odizolowany od kolegow i kolezanke.praktycznie po pracy nigdzie nie moge wyjsc chyba ze z nia. Odpowiedz Link Zgłoś
drie Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 13:45 Zostales odizolowany, bo pozwoliles na to. Krok po kroku ograniczala Twoja swobode i zaciesniala nowe witki <czy jak to zwac>. A co zlego w tym, ze w niedziele pilka jest na pierwszym miejscu? Caly tydzien jest ona. No, ale tu nie o jeden dzien chodzi.. tylko o regule. Nie podpowiem Ci co robic, bo ja bym uciekla. Inaczej bym sie udusila. By byc szczesliwa w zwiazku potrzebuje przestrzeni, moich hobby i innych ludzi. Mojego partnera podziwiam wlasnie za pasje. To nas relaksuje i robi lepszym dla siebie. Schemat dom, praca, dom jest dla mnie nie do przejscia. Ale sa ludzie, ktorzy potrzebuja wlasnie tego. Ja na Twoim miejscu balabym sie zwiazac z bluszczem. Wieczna wojna z obcinaniem galezi mi nie pasowalaby. W tej sytuacji nie da sie ozywic zwiazku. Bo dla Ciebie nuda oznacza co innego niz dla niej. Cos bardzo innego. Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 13:57 wiesz ustepowalem bo chcialem miec spokoj, wiele razy musialem klamac kumpli braci dlaczego nie bedzie mnie na meczu.ustepowalem nie szedlem na mecz tylko z nia przebywalem ale we mnie w srodku byl bunt.a jak cos wspomnialem o meczu to draka, wyzwiska ze jestem gowniarz, ze biegam z 15 letnimi debilami.ale coz ja poradze ze od najmlodszych lat lubialem ten sport.nigdy nie zrozumie adrenaliny szczescia jak strzela sie gole.przez te 3 lata tak tkwilem w tym bo bylem tchorzem nie postawilem sie,balem sie rozstania i samotnosci.jak bylem zagranic to widzialem wiele zwiazkow ktore mialy jakies pasje, wyjezdzali kazdy w swoja strone jak mieli inne pasje i nie bylo problemu z tym kazdy wracal do domu szczesliwy i dzielil sie wrazeniami.obecnie to nawet nie moge w tv spokojnie poogladac jakiegos spotru bo ja to drazni.wiem ze jak odejde to sprawie jej ogromna przykrosc zwazywszy ze przygotowuje sie do wesela Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 14:03 A Ty chcesz sie tylko wygadać i dalej ciągnać to w takiej formie, czy myslisz nad rozwiązaniem tego problemu? > wiem ze jak odejde to sprawie jej ogromna przykrosc zwazywszy ze > przygotowuje sie do wesela I dlatego sie wahasz czy odejść? Bo wesele w przygotowaniu? Przykrością, wszystko na to wskazuje, jest i będzie wasz związek, więc lepiej sie zastanów czy treść czy forma. Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 14:09 chce to jakos rozwiazac w cywilizowany sposob i oczekuje ze ktos mial tez taki problem i jakos doradzi Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 14:17 A znasz jakiś inny cywilizowany sposób oprócz rozmowy z narzeczoną? Odpowiedz Link Zgłoś
drie Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 14:21 july-july napisała: > A znasz jakiś inny cywilizowany sposób oprócz rozmowy z narzeczoną? July.. do takich decyzji sie dojrzewa. Zlokalizowanie problemu to juz duzo. Ale fakt, ze w rachube wchodzi tylko rozmowa lub upozorowanie samobojstwa. ;) (sorry za czarny humor). Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 14:23 Wiem, że sie dojrzewa. Ale lepiej wcześniej niż łudzić sie w nieskonczonosć. Bo kiedy ludzie są bierni i maja nadzieje, że samo sie zrobi, to najczęściej średnio sie to kończy. Odpowiedz Link Zgłoś
drie Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 14:30 Nie bylam nigdy w takiej sytuacji, ze tu slub, rodziny sie znaja, tyle lat zainwestowanych, jakies uczucie tez jest, plany na przyszlosc. A tu nagle trzeba tej osobie powiedziec, ze z tym wszystkim koniec. Ale wyobrazam sobie, ze analiza i koncowy wniosek nie powstaje w jeden dzien. Tylko fakt, faktem, ze samo sie nie zrobi i ostatecznie jednak trzeba stawic czola albo zyciu w wiecznym ograniczeniu, albo narzeczonej i konsekwencjom. Nie zazdroszcze. Ale na miejscu tej dziewczyny wolalabym wiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
drie Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 14:13 Wiem, bo widze to na kilku przykladach obok siebie. Jakie kombinajce i wymowki sa zdolni ludzie wymyslic, by wyjsc na mecz czy zwykly obiad. A o regularnym niebywaniu w domu ( hobby) nie maja co nawet marzyc. Zawsze uwazalam to za ich wlasny wybor, nigdy nie doradzam i nie komentuje. Niektorzy zartuja z tego, inni obiecuja, ze czas z tym skonczyc, ale przewaznie tylko petla im sie zaciska mocniej na szyi. Daje Twojej narzeczonej 3-4 mecze. Tyle wytrzyma tej nudy na trybunie i znowu zacznie kwestionowac logike Twoich niedzielnych meczy. Fajnie, ze martwisz sie o nia < ..wiem ze jak odejde to > sprawie jej ogromna przykrosc zwazywszy..> , ale kto sie o Ciebie martwi? A poza tym jak dlugo mozecie tworzyc szczesliwe malzenstwo jesli calkowicie innych rzeczy potrzebujecie od zycia? Ile wytrzymasz? Bo zakladam, ze ona nie zrezygnuje ze swoich prob uwiazania Ciebie? A moze jej postepowanie wynika z tego, ze wokol was sporo par sie rozpadlo (zdrady itp)? I ona po propstu chroni swoj zwiazek w jedyny jej znany sposob? Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 14:31 powiem tak ze moze z 2- 3 pary mamy znajomych ale nie bylo zadnych problemow ze zdradami.boje sie ze dlugo nie pociagne tak w takim zwiazku - wiezieniu, oraz to ze bedziesz mialaracje ze 3-4 mecze i nie wytrzyma tego.ja nie potrzebuje kobiety- nadzorcy tylko przyjaciela ktory bedzie sie cieszyl z moich zainteresowan a ja z jej Odpowiedz Link Zgłoś
bittersweet.2 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 14:32 Jakbym widziała swoją sytuację sprzed roku - tyle że w męskiej wersji. Ślub w sierpniu, a mnie sie w styczniu wątpliwości zaczęły. W lutym przymierzałam suknie ślubne - i widząc siebie w lustrze wątliwości tylko się spiętrzały, bo gdzies wewnątrz była lampka awaryjna "co Ty robisz??". Suknie zamówiłam, wszystkie przygotowania ciagnęłam dalej. A wątpliwości rosły. Można rozdzielać je na przywiązanie do drugiej osoby (po tylu latach - u mnie po 7), uczucia oraz na rozsądne podejście do tematu. Podobnie jak Ty próbowałam rozmawiac, ale byłam zbywana - ot, taki tam stres przedślubny. Miesiące rozmów nie przyniosły efektów.. Odwołałam ślub w czerwcu - 3 miesiace przed - podczas wybierania obrączek.. coś we mnie pękło i wylała się cała frustracja i niedopasowanie oczekiwań w tym związku, które wcześniej sobie tłumaczyłam - to chwilowe. Nie żałuję,że nie zignorowałam tego pytania w mojej głowie - może masz podobne "czy tak ma wyglądać reszta mojego życia? i czy takiego życia dla siebie chcę" Staraj się spojrzeć na różnice między Wami i jej podejście i odpowiedziec sobie - czy jesteś w stanie z tym żyć latami i się nie frustrować. Ideałów nie ma, ale godzić sie dobrowolnie na frustracje tylko z: przyzwyczajenia, strachu przed samotnością, presji otoczenia - nie warto. Jeśli zignorujesz swoje wątpliwości teraz to one się odezwą później i w efekcie zatrują Ci życie. I będzie dużo ciężej podnieść się po rozwodzie niż po odwołanym ślubie.. Odpowiedz Link Zgłoś
drie Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 14:38 Amen. Zycze Ci (autrowi) powodzenia w podjeciu decyzji. Jakos zaangazowalam sie w ten watek ;) bo temat jest mi bliski. Poczucie wolnosci wyboru i pozostania soba bedac w zwiazku to jest to. Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 14:47 u mnie z kazda zalatwiona rzecza odnosnie wesela coraz gorzej jest.mam wewnetrzny opor przeciwko temu. a i juz slyszalem ze skonczy mi sie kawalerska wolnosc po slubie, tylko ja sie siebie pytam jaka ja teraz mam wolnosc.ona jest szczesliwa jak zalatwia wszystkie sprawy ale nie widzi tego ze mi z tym za dobrze nie jest.powiedzmy ze 5 telefonow i wszystko odwolane...i zostane najwiekszym draniem w okolicy ze zostawilem dziewczyne dla wlasnego hoobyy.czemu ta kobieta jest tak uparta i nie zgadzala sie na kompromisy czy mozna jeszcze znalezc jej cos co bedzie lubiala robic????ale sama!!!!!bez mojej osoby.... Odpowiedz Link Zgłoś
bittersweet.2 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 14:55 Wierz mi, każda załatwiona KOLEJNA rzecz - ksiądz, nauki przedślubne, zaproszenia itp .. to wszystko zajmuje bardzo kobiety i cieszy.. Ale jesli naprawde by jej zależało na Tobie nie na imprezie i białej kiecce to by sie troszczyła o Twoje samopoczucie. Wiadomo, że faceci przechodzą takie sytuacje bardzo ciężko i nie wyobrażam sobie przygotowań do ślubu bez dbania o przyszłego Pana Młodego - to już jest na jej minus. Ja też wyszłam na rozpuszczona zimną sukę - tak zostawić faceta, z powodu pracy! Bo taki powód on podał rodzinie - że nie chce po ślubie mieć dzieci tylko realizowac swoje zawodowe ambicje jeszcze kilka lat. Nie martw sie o to co powiedzą o Tobie inni, inni nie beda za Ciebie sie frustrować codziennie. I nie beda rezygnować ze swoich hobby. Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 15:17 jednym slowem ciezki okres mnie czekac i zyciowa decyzja. wiem ze jak postawie swoje warunki to moze zmieknac ale czy to sie nie zmieni pozniej i nie powroci do swojej zaborczosci.dochodze do wniosku ze chyba w zyciu lepiej zyc sam z nikim sie nie naciagac czy to moge zrobic czy nie.jetem panem wlasnego losu i nikogo nie ranie wtedy.ja np denerwuje ze chce byc sam u siebie w domu a ona u siebie.ja wtedy odzywam nie siedzi mi na glowie odpoczywam od niej. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 16:49 Poczytałam sobie Twoje wypowiedzi i widzę, że przyczyna zmęczenia leży w zaborczości Twojej dziewczyny. Ona po prostu nie pozwala Ci mieć własnego życia i nie dziwi mnie, że zaczynasz się dusić. Rzeczywiście ciężkie decyzje przed Tobą, ale musisz to z nią załatwić, bo inaczej lepiej nie będzie. Postaw sprawę spokojnie, ale bardzo zdecydowanie. Ocenisz, jakie wrażenie to na niej zrobi, czy zdawała sobie w ogóle sprawę, że tak nieznośnie się zachowuje. Jeśli jednak okaże się, że po prostu tak sobie wyobraża bycie ze "swoim" facetem, to osobiście odradzałabym Ci formalizowanie tego związku. To dobrze o Tobie świadczy, że masz skrupuły, ale... trochę zdrowego egoizmu jest w życiu konieczne. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
afterglow Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 16:02 nakro30 napisał: > i zostane najwiekszym draniem w okolicy ze zostawilem dziewczyne > dla wlasnego hoobyy. Przecież ona Cię męczy z kilku powodów - przy najmniej tak to przedstawiłeś. To że przez nią nie możesz grać w piłkę to tylko jeden z nich! Do tego dochodzi kilka innych - niezwykle istotnych kwestii: - jest nachalna i siedzi Ci na głowie(bo wszystko chce robić z Tobą) - nie obchodzi ją co Ty czujesz / myślisz (skoro nie pozwala Ci na różne rzeczy, które Tobie dają radość) - jest nieciekawą osobą - i nigdy ciekawa się nie stanie!!!! - nie pozwala Ci mieć kawałka swojego i tylko swojego świata (i nie chodzi tylko o piłkę) - prędzej czy później się udusisz!!! Żeby związek trwał bez elementów znudzenia czy monotonii, ludzie musza się nawzajem nakręcać swoimi pasjami, muszą dawać sobie przestrzeń itp. W Twoim związku będzie już tylkko gorzej. A opiniami ludzi się nie przejmuj. Jeśli ktoś będzie Cię miał za durnia nie starając się nawet zrozumieć Twojego punktu widzenia, to nie jest wart Twojego pierdnięcia. Ważne jest, żeby TWOI bliscy / ważni dla CIEBIE ludzie, potrafili Cię zrozumiec. Pamiętaj - masz jedno życie. Wypełnianie go frustracją to najgorsza droga. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.dziewanna Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 16:26 Odpowiedz sobie na podstawowe pytanie. Czy jeszcze ją kochasz i czy sam czujesz się przez nią kochany. Odpowiedź twierdząca- zostań z nią, porozmawiaj. Jak się kochacie to na bank się jakoś porozumiecie i dogadacie. Odpowiedź negatywna - sam wiesz.... Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 16:29 Pomijając patologie, to chyba najgorzej jest w związkach, które są z rozpędu, bo co ludzie powiedzą, bo nie ma się odwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 20:52 takie zycie jest bezsensu.boje sie ze jak jej zaufam ze sie zmieni i nie bedzie tak zaborcza i sie ozenie to pozniej moze znowu pokazac różki.Wiele razy klocilismy sie o to ze lubie pilke,wiele razy w pysk dostalem ze jestem debilem biegajacym za pilka, i tak nie wiem czemu wracalem przepraszalem i ustepowalem.i tak nauczylem ja ze wszystko ma jak sie tylko uprze. Odpowiedz Link Zgłoś
youruichi Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 21:26 aa i jeszcze jedno, ja sama namawiałam chłopaka do tego, zeby się ruszył na jakiś sport, bo on z kolei był wręcz przywiązany do kaloryfera, jeden raz, drugi i w końcu dał się namówić, czemu o tym piszę? bo właśnie on chodzi na piłkę i po powrocie jest przeszczęśliwy, może zogranizuj chytrze kobiecie jakiś fitness/siatkówke/basen/cokolwiek? kup jej karnet z okazji jakiegoś święta, o ile w ogóle chcesz to ratować:d Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 21:40 ale ona nigdzie sama sie nie ruszy, trzeba by ja wszedzie za raczke zaprowadzic.mam karnety na basen, chcialem wyslac ja na jakis aerobik, ale nie chce jej sie, proponowalem ze zapiszemy sie na nauke tenisa - to za drogo. tylko interesuje ja praca nawet do domu zabiera ja. jak sie pytam co lubi to mowi ze lubi swoja prace.jak jest u siebie w domu to nie moze znalezc sobie zajecia i jest wkurzona ze sama siedzi i dlatego sie zlosci ze mnie przy niej nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
youruichi Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 21:20 o jesus, nie dziwię się, że się zmęczyłeś, nie masz gdzie uciec od niej, żeby zatęsknić może jej powiedz, że musicie się trochę odseparować, w sensie zająć sobą, moim zdaniem związek dobrze funkcjonuje, kiedy obydwie strony się realizują jako jednostki, mają swoje pasje a jednocześnie chcą coś stworzyć z 2 osobą Odpowiedz Link Zgłoś
anna.dziewanna Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 21:32 > może jej powiedz, że musicie się trochę odseparować, w sensie zająć sobą Zły pomysł.Zrobi mu awanturę. Co to znaczy nagle odseparować? Ona tego nie zrozumie. Jak pisałam wcześniej albo szczerze jej powiesz, że ją kochasz i tak dalej, ale każdy z was jest odrębnym bytem i ona musi to zaakceptować jeśli chce z Tobą być. Ale delikatnie... Jeśli nie chcesz mówić "KOCHAM", bo na przykład już tego nie czujesz to zakończ związek, ale też delikatnie. Powiedz, że już nie wierzysz, że się zmieni i nawet boisz się już z nią być. Odpowiedz Link Zgłoś
niespodziana Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 19.02.09, 22:47 kazdy ma kiedys tam jakis kryzys a madrzy ludzie sie wahają nawet w dniu slubu ... Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 08:14 i tak cale zycie ma wygladac pelne watpliwosci? podziwiam ludzi ktorzy wytrzymuja ze soba cale zycie Odpowiedz Link Zgłoś
liliana_17 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 10:06 Ludzie ze sobą wytrzymują, bo to wciąż kompromisy i ustalanie granic własnego "terytorium". Wieloletni związek nie musi oznaczać znudzenia, jeśli każda ze stron potrafi się zająć sobą. Ty przegapiłeś ten moment 3 lata temu, kiedy mogłeś postawić sprawę jasno. Musisz z nią porozmawiać i powiedzieć wszystko to, co napisałeś tutaj. Z własnego doświadczenia -9lat w związku - wiem, że trzeba mieć własne zajęcia, własne sprawy, czas dla siebie, nawet jeśli ma się ochotę gapić w sufit. Głowa do góry! Porozmawiaj z nią. Dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 10:43 nie wiem ale nie umie z nia rozmawiac bo jak jej cos nie pasuje odrazu krzyczy,bije mnie po pysku, wyzwiska sie sypia.nie potrafie ja zaciekawic jakims zajeciem bo juz mnie szlak trafia jak tylko mowi o pracy i nic wiecej,ja jak wracam po pracy to juz nie mysle o pracy wylaczam sie z tego i mysle o tym co lubie.szczera i bolesna prawda jest to ze nie mamy o czym rozmawiac.czemu jak wraca z pracy czuje sie zle jak jest kolo mnie???? Odpowiedz Link Zgłoś
drie Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 10:52 jej cos nie pasuje odrazu krzyczy,bije mnie po pysku, wyzwiska sie sypia. Sorry, pierwszym razem jak to przeczytalam, myslalam, ze to przenosnia. Powaznie dostajesz w twarz regularnie? Za niepasowanie do jej teaorii? I Ty sie jeszcze zastanawiasz czy z nia byc? Tu masz swoj oficjany powod do rozstania jesli hobby jest osmieszajace wg Ciebie. Laska jest niestabilna psychicznie i agresywna. Nie chcesz zakladac z nia rodziny, bo boisz sie, ze przeniesie zachowanie na wasze dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 11:00 > I Ty sie jeszcze zastanawiasz czy z nia byc? To jest to, co mnie najbardziej dziwi w tym wątku... A on jeszcze ślub chce z nia brać! Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 11:01 kilka razy mowilem jej ze sie jej boje i ze nie wobrazam sobie jak ona wychowalaby dzieci jak jest tak nerwowa.jestem na rozdrozu .....a ona dzis zalatwia kolejna sprawe z weselem:( Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 11:15 Ale dupa z Ciebie.W sumie dobrze ze z nia jestes bo jak widac ktos musi kierowac twoim zyciem. Odpowiedz Link Zgłoś
drie Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 11:18 Ja chyba odpadam juz z tego watku. Rozumiem, ze ubezwlasnowolnienie czy tez dostawanie regularnego manta od kobiety to nie jest powod, ktory facet chcialby rozglosic jako przyczyny odwolania slubu. Z drugiej strony na 70-kilka postow w watku powoli dodajesz to i tamto i jesli w ten sam sposob komunikujesz sie ze swoja kobieta, to mozecie sie nigdy nie dogadac. Otworzenie oczu na watpliwosci zajelo Ci trzy lata prania po twarzy, wiec obawiam sie, ze do podjecia decyzji musi ona Cie nastepne 3 lata paskiem prac, bys w koncu doszedl do konkretow. Zycze zdecydowania. Odpowiedz Link Zgłoś
liliana_17 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 11:06 nakro30 napisał: > nie wiem ale nie umie z nia rozmawiac bo jak jej cos nie pasuje > odrazu krzyczy,bije mnie po pysku, wyzwiska sie sypia. Żartujesz z tym biciem po pysku? Baba Cię leje, jak możesz jeszcze sie zastanawiać? Ja też myślałam, że to przenośnia... Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 11:23 to co mam jej oddac? ja tylko przedtawiam jak wygladaj klotnie.jak sie wkurzy to wyglada jak diabel:)no coz i tak ustapilem dla swietego spokoju.wkurza mnie tez ze wszystko chce wiedzic kto dzwonil co mowil, jak ktos odezwie sie na gg odrazu leci co kto do mnie pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
tatibi Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 11:33 Posłuchaj chłopie. Zawracałeś jej głowę przez 9 lat i nie zamierzasz sie żenić mimo wyznaczonej daty. Po takim czasie jesteś pełen wątpilwości? To kiedy będziesz wiedział? Po następnych paru latach chodzenia, zamierzasz dać jej czas na poprawę. A raczej sobie czas na wyślizgnięcie sie z tego związku tak aby wina leżała po jej stronie bo zaborcza i nie chce się zmienić.Dziewczynie lat nie ubędzie, nie oszukujmy się i ona zaangażowała się w ten związek i ma prawo do uczciwego traktowania a nie tylko opowiastek o wyższości niedzielnych meczy nad spotkaniami z narzeczoną. Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 11:36 a co ty wiesz.... nic nie wiesz ............. Odpowiedz Link Zgłoś
tatibi Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 11:47 Nie satysfakcjonują mnie takie pseudo-głębokie zdania.......Twoje powody to jedno a uczciwość to drugie. Nie można iść do restauracji zamówić obiad ,zjeść go a potem rozbrajajaco stwierdzić iż się nie ma pieniędzy na zapłacenie. Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 11:56 nie zmienie swoich odczyc, tak czuje obieram to co sie miedzy nami dzieje.czyli wedlug ciebie mam sie zamknac i znosic to dla dobra dziewczyny.cale zycie mam poswiecic dla aby nie urazic dziewczyny i aby tylko ona byla szczesliwa....???? Odpowiedz Link Zgłoś
stinefraexeter Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 12:23 Nie, masz wreszcie wziąć sprawy w swoje ręce!! Wiesz co, doczytałam do końca i ani trochę ci nie współczuję. W zasadzie widzę już dokładnie, dlaczego spędziliście razem te wszystkie lata. Jedno jest warte drugiego, bez dwóch zdań. Ona to jakaś choleryczka i kobieta bluszcz. A ty to jakaś olbrzymia dupa wołowa. Nie znosisz jej (i życia z nią) właściwie od dawna (świadomie pewnie od tych 3 lat), a mimo to oświadczasz się i spokojnie patrzysz, jak ona załatwia kolejne sprawy związane z weselem. Co ona załatwi, to w tobie narasta niechęć, ale nic z tym nie chcesz zrobić, tylko pozwalasz innym decydować o swoim życiu. Moim zdaniem, masz tylko jedno wyjście: odwołać ślub i odejść, podając oczywiście przyczyny. Czas najwyższy coś zrobić samemu, a nie pozwalać kobiecie na decydowanie o wszystkim, samemu nie ruszając palcem i jednocześnie w duchu podsycając ogień nienawisci. Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 12:35 > Wiesz co, doczytałam do końca i ani trochę ci nie współczuję. > W zasadzie widzę już dokładnie, dlaczego spędziliście razem te > wszystkie lata. > Jedno jest warte drugiego, bez dwóch zdań. > > Ona to jakaś choleryczka i kobieta bluszcz. A ty to jakaś > olbrzymia dupa wołowa Nic dodać, nic ująć.:) Tak w sumie to uzupełniaja sie.:) > Moim zdaniem, masz tylko jedno wyjście: odwołać ślub i odejść, > podając oczywiście przyczyny. > Czas najwyższy coś zrobić samemu, a nie pozwalać kobiecie na > decydowanie o wszystkim, samemu nie ruszając palcem i jednocześnie > w duchu podsycając ogień nienawisci. No co Ty, lepiej pomarudzić na forum i hajtnąć sie dla świętego spokoju.:) Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 12:52 latwo oceniac i krytykowac.....nie wiecie jak to wszystko sie toczylo... Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 13:17 Napisałeś o co chodzi, ludzie napisali co o tym myślą i co by zrobili na Twoim miejscu, a Ty ciągle siedzisz i jęczysz jak ta sierota. Zlituj się. Odpowiedz Link Zgłoś
stinefraexeter Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 13:40 nakro30 napisał: > latwo oceniac i krytykowac.....nie wiecie jak to wszystko sie > toczylo... Wiemy, tyle ile nam raczyłeś napisać. Słuchaj, sprawa naprawdę jest jasna. Od lat jesteś z kobietą, która cię nudzi, ogranicza, okłada po twarzy i z którą nie lubisz spędzać czasu. Mimo to oświadczyłeś się i spokojnie patrzysz jak ona szykuje wasz ślub i wesele, jednocześnie nienawidząc jej na całego. Dlaczego nie odejdziesz? Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 14:06 tchorzylem przed samotnoscia,cos czulem jeszcze do niej i mialem nadzieje ze sie zmieni... Odpowiedz Link Zgłoś
stinefraexeter Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 14:10 Wiesz już, że się nie zmieni. Masz następujący wybór: 1) wspólne dalsze życie z żoną, którą już znasz i z którą nauczyłeś się żyć. 2) spektakularne odejście (będą plotki, komentarze, ocenianie). Opcja 1) wszystko pozostaje bez zmian Opcja 2) wielka niewiadoma (ale przynajmniej w piłkę sobie pograsz ;) Prawo do użalania się nad sobą w przypadku opcji 1) nie będzie ci przysługiwać. Odpowiedz Link Zgłoś
drugi.dwukropek Bardzo trafne n/t 23.02.09, 09:30 stinefraexeter napisała: > Wiesz już, że się nie zmieni. > > Masz następujący wybór: > > 1) wspólne dalsze życie z żoną, którą już znasz i z którą nauczyłeś się żyć. > 2) spektakularne odejście (będą plotki, komentarze, ocenianie). > > Opcja 1) wszystko pozostaje bez zmian > Opcja 2) wielka niewiadoma (ale przynajmniej w piłkę sobie pograsz ;) > > Prawo do użalania się nad sobą w przypadku opcji 1) nie będzie ci przysługiwać. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 14:13 No to skoro już nie masz nadziei, to skończ tę "farsę" jak należy. Im szybciej, tym lepiej. Biadolenie nad rozlanym mlekiem nic mądrego nie wniesie. Odpowiedz Link Zgłoś
afterglow Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 20.02.09, 14:57 nakro30 napisał: > tchorzylem przed samotnoscia,cos czulem jeszcze do niej i mialem > nadzieje ze sie zmieni... Nic się nie zmieni. Tzn. zmieni się pewnie na gorzej, bo będziesz coraz bardziej sfrustrowany i nieszczęśliwy. Skończ to jak najszbyciej, bo za jakiś czas będzie za późno. Na prawdę będziesz szczęśliwszy nawet jeśli będziesz sam do końca życia, niż z takim paskudnym babsztylem. Przede wszystkim będziesz wolny, ale WOLNOŚĆ jest najwyższą wartością. A jeśli nie odwołasz tego ślubu i nie odejdziesz od niej, i za parę lat zdasz sobie sprawę w jakim jesteś gó...e, wtedy miej pretensje tylko do siebie!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
xbiedroneczkax Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 21.02.09, 18:13 Hmmm...przesledzilam ten watek i wlasciwie nie wiem od czego zaczac- tak duzo tu kwestii do ktorych nalezaloby sie odniesc... Niezaleznie od tego jak sie sytuacja potoczy- nie decyduj sie na slub wbrew sobie. Unieszczesliwisz siebie a i w konsekwencji swoja dziewczyne, bo "dlugo tak nie pociagniesz". Mi do slubu zostaly dwa miesiace. Zwiazalam sie z czlowiekiem, ktory ma za soba kilkumiesieczne malzenstwo- powtarza mi, ze jezeli ludzie maja watpliwosci, to powinni poczekac i przemyslec sprawe. Zawsze lepiej rozstac sie na trzy miesiace przed slubem anizeli trzy miesiace po slubie. Zaoszczedza to mase nieprzyjemnosci i wbrew pozorom, po latach taka decyzje doceni zawiedziony partner. W zyciu wydaje mi sie ze warto zyc chwila, przeswiadczeniem ze tu i teraz jest nam ze soba dobrze. Ja wczesniej bylam w zwiazkach w ktorych nie do konca czulam sie dobrze i wczesniej czy pozniej decydowalam sie na odejscie. Za pierwszym razem potrzebowalam na ta decyzje 3 lat i teraz ciesze sie ze przebudzilam sie po trzech latach a nie po 15. Planowanie z kims przyszlosci tylko w imie przeszlosci nie daje nadziei na trwaly zwiazek malzenski.... Kij ma dwa konce, dlatego ta odpowiedzialnosc za zaistaniala sytuacje rozklada sie na was obydwoje- ale to pewnie juz wiesz... Ktos tu trafnie napisal, ze w zwiazku trzeba wyznaczyc swoje granice, wlasne terytorium, bufor bezpieczenstwa. Jestem w stanie uwierzyc, ze kobietom przychodzi to trudniej, ale bez rozlaki nie ma chwili radosci powrotem, a bez goryczy, ciezko docenic smak slodyczy, itd. Wszystko jest kwestia dialogu i tu nalezy byc szczerym ze soba, trzeba sie docierac i definiowac swoje oczekiwania, to podstawa, bo nawet w najlepszym zwiazku nikt nie gwarantuje ze partnerzy beda sobie bezblednie czytac w myslach... Tu musze zaznaczyc ze mi rowniez ciezko bylo zaakceptowac ze moj luby biega kilka razy w tygodniu na mecze pilki noznej (to jego pasja;), ale ustalilismy sobie ze o ile ilosc wieczorow spedzanych razem nie jest miejsza niz ilosc wieczorow podczas ktorych biega za pilka, to jest to ok. Dla mnie to idealny czas na zrobienie czegos swojego. Czasami jest to basen, czasami kawa w babskim gronie, czasami dodatkowe zajecia, czasami wizyta u kosmetyczki, itd- cos co sprawia mi przyjemnosc. Wlasna chwila to bardzo istotny aspekt w zachowaniu harmonii damsko-meskiej. Mysle ze powinienes uswiadomic to swojej kobiecie. Niech postara sie byc interesujaca chocby dla ciebie :))) Ta rozmowa bedzie trudna, ale mysle, sledzac twoje wypowiedzi, ze juz gdzies wewnetrznie podjales decyzje i mocno przy niej obstajesz. Ja nie przekreslalabym tego zwiazku, nie spisywalabym go na straty tak od razu. Mysle ze gdybys wczesniej reagowal na swoje wewnetrzne uczucia mielibyscie wieksza szanse na rozwiazanie tej sytuacji. Teraz ta gorycz z ciebie wlasciwie eksploduje, bo tyle lat kryles sie ze swoimi potrzebami, swoja natura. Ja w kazdym razie bym poczekala ze slubem. Zdecydownanie.... Postaralabym sie odbudowac zwiazek na nowych zasadach- nikt nie mowi ze twoja dziewczyna to zaakceptuje- ale dostalaby taka mozliwosc. Jeszcze jedno- ciezko moze byc rowniez dlatego, ze niektore kobiety (niestety) bardziej zainteresowane sa forma slubu anizeli trescia. Stad jej reakcja moze tez byc przejaskrawiona, ale jezeli jej zalezy na tym zwiazku, to mysle, ze sama przyzna racje, ze odsuniecie terminu jest lepszym rozwiazaniem, anizeli brniecie w to dalej. pozdrawiam i powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 23.02.09, 08:43 wzialem tydzien urlopu i wyjechalem przemyslec to wszystko.zostalo nie cale pol roku do slubu wiec zobaczymy co czas pokarze Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 23.02.09, 11:39 Prześledziłam cały wątek z uwagą i mam taką reflesję. Dużo osób skrytykowało twoją narzeczoną. Pozornie jest agresorką, a ty jej ofiarą - mężczyzną który chciałby, ale nie może być w związku, bo kobieta "się popsuła". Czy jesteś pewien, że z twoją kobietą wszystko jest w porządku? Poważnie. Z tego co piszesz ma objawy lękowe, boi się wychodzić bez ciebie z domu, tylko z tobą czuje się bezpiecznie. Ma depresję i nic jej nie interesuje. Ciebie to męczy, ale weź pod uwagę jej uczucia. Są na tyle silne, że nie panuje nad sobą, reaguje agresywnie. Z tego co piszesz, takie zachowania zaczęły się trzy lata temu. Co się wtedy stało? Czasem kobiety przeżywają traumę, którą ukrywają (najczęściej gwałt, niechciana ciąża, poronienie, ale nie tylko), niby sobie z tym radzą, ale...nic nie wraca do normy. Czy ktoś nie skrzywdził jej? W mojej ocenie twoja kobieta potrzebuje pomocy. Jeśli nie będzie chciała rozmawiać z tobą, koniecznie wyślij ją do dobrego psychologa. Powiedz, że widzisz jej lęki i skrajne emocje i że chcesz jej pomóc, bo ją kochasz. Że nie będziesz uciekał, ale wspólnie rozwiążecie jej problemy. Przeproś, że nie dostrzegłeś wczesniej, że dzieje się cos złego. Nie wyrzuca się kogoś po 9 latach, tylko dlatego że ma problem i zachowuje się inaczej niż oczekujesz. Pomóż jej przełamać lęki, które się pojawiły i cieszyć się życiem - we dwoje. Takie doświadczenie na pewno was wzmocni.Życzę wam wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia :) Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 23.02.09, 17:24 juz chodzilismy do psychologa,pani psycholog powiedziala aby szla na kompromisy ale ona stwierdzial ze w tej kwesti nie odpusci Odpowiedz Link Zgłoś
liliana_17 Re: Zmeczenie zwiazkiem,znudzenie drugą osobą.. 24.02.09, 12:24 W której kwestii nie odpuści? W kwestii pozwoleń na Twoje hobby, w kwestii lania po twarzy czy w każdej innej sprawie, bo ma zasadę, że musi być po jej myśli? ślub też organizuje chyba bez Twojego udziału.Wybacz, ale ręce opadają jak sie czyta te Twoje narzekania. Dorosły z Ciebie facet, a przynajmniej masz takie aspiracje, a nie umiesz ocenić prostej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
no1teresa trzeba miec jaja 24.02.09, 12:47 moze on i umie ocenic, ale wyciagnac wnioski i konsekwentnie je realizowac to juz nie, brak jaj po prostu ja bez 100% pewnosci, ba! bez 120% (brak jakichkolwiek watpliwosci) na slubnym kobiercu bym nie stanela Odpowiedz Link Zgłoś
polla4 Re: trzeba miec jaja 24.02.09, 15:01 Nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie czy kochasz ją czy nie? To się czuje przecież...Myślę, ze próba odpowiedzi na to pytanie rozwieje wątpliwości czy być z nią i związać swój los z jej losem juz na długie lata czy odejść natychmiast. Jeszcze jedno - za co ją podziwiasz, szanujesz? Co Ci się w niej podoba, fascynuje, urzeka? Jest coś takiego czy to tylko klasyczny związek "przez zasiedzenie"? Odpowiedz Link Zgłoś
epox123 ....... 24.02.09, 15:23 przeczytałam Twoje wypowiedzi i powiem tylko jedno,nie licz na to,że ona się zmieni,pozwoliłeś jej przysłowiowo "wejść na głowe" i teraz w tym związku nie ma już Ciebie,jest tylko to czego ona chce,jezeli moge to powiem tylko tyle,skoro rozmowy nic nie pomagają,to może lepiej jak się rozstaniecie,bo wierz mi nie będziesz szczęśliwy,już widać,że sie dusisz w tym związku,a co dopiero jak przyjdą dzieci i nowe obowiązki....przemyśl to na spokojnie,bo każdy z nas ma prawo do swoich pasji i życia,mieć przyjaciół,a nie tylko ograniczenia.. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: ....... 25.02.09, 08:20 jak ten zwiazek zakonczyc aby jak najmniej ja to bolało? Odpowiedz Link Zgłoś
drugi.dwukropek Meritum 25.02.09, 08:51 nakro30 napisał: > jak ten zwiazek zakonczyc aby jak najmniej ja to bolało? Od takiego pytania należało zacząć cały wątek, a nie jakieś owijanie w bawełnę i cała niepotrzebna dyskusja na ponad 100 postów. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Meritum 25.02.09, 10:44 Witam, Odnoszę wrażenie, że decyzję o rozstaniu Nakro podjął zanim założył ten wątek. Po prostu nie czuł się z tym dobrze, bo to nieładnie zostawiać dziewczynę tuż przed ślubem. Kierowała nim raczej chęć potwierdzenia słuszności swojego postępowania. Stąd takie a nie inne przedstawienie kobiety. Przez 9 lat był z osobą która nie ma ani jednej pozytywnej cechy? Wszyscy na nią naskoczyli, jaka to ona okropna i że Nakro powinien ją zostawić. Związek tworzy dwoje ludzi i jeśli jest źle, to zawaliły obie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
fantastyczna Re: Meritum 25.02.09, 10:53 Zgadzam się z przedmówczynią.Gdyby Twoja dziewczyna miałaby coś tu napisać na temat waszego związku,pewnie wyszłoby ,że nie jesteś taki kryształowy.Potrzebowałeś tylko potwierdzenia,że dobrze robisz zrywając z nią. Uważam ,że jesteś podły. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: ....... 25.02.09, 10:51 Nie da się w ten sposób - bezboleśnie, lekko, nie na tym etapie. Dojrzały człowiek to osoba, która jest odpowiedzialna za swoje słowa i czyny. Spędziłeś z kobietą 9 lat, oświadczyłeś jej się. Cokolwiek zrobisz na tym etapie - poza dotrzymaniem słowa, będzie oznaką twojej niedojrzałości i egoizmu. Masz poważny kryzys w związku i zamiast go rozwiązać wycofujesz się, obwiniając za wszystko drugą stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
nakro30 Re: ....... 25.02.09, 11:53 macie racje zawsze jest wina faceta................ Odpowiedz Link Zgłoś
epox123 Re: ....... 25.02.09, 13:37 ..nie myśl tak,wina leży po Twojej i po jej stronie,nigdy nie jest tak,że winna tylko jedna osoba,co do Twojego pytania,jak z nią skończć żeby jak najmniej bolało-nie da sie,zawsze będzie bolało i to obojętnie czy było się z kimś miesiąc czy kilka lat,ale dla Was naprawde będzie lepiej jak to poprostu zakończycie (skoro nie widzisz już szans na zmiany i jak sam pisałeś rozmowy nie pomagają),bo ciągnięcie tego dalej,będzie tylko potęgowało lawine różnych nowych spięc miedzy Wami,tak wiem nie jest to łatwe.... Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: ....... 25.02.09, 14:48 Nakro...bronisz się w dziecinny sposób, nie zawsze jest "wina faceta" - zawsze winne są obie strony. Nadal twierdzę, że jeśli kobieta od trzech lat ma objawy lękowe i napady agresji, to potrzebuje pomocy, a nie porzucenia... Taka historia: mężczyzna, mąż - stał się nagle agresywny i nieczuły, żyl swoim zyciem, nie interesując się rodziną (wczesniej miły i kochający ojciec i mąż). Pierwsze podejrzenie żony: kochanka - nie, drugi krok psycholog: kryzys wieku sredniego, problemy - nie. Stan mężczyzny się nasilał, kobieta została dotkliwie pobita. Wszyscy mówili "zostaw go", ale uparła się, że kocha. W końcu trafił do lekarza - częste bóle głowy. Okazało się że ma guza mózgu. Operacja się udała i są nadal szczęśliwym małżeństwem. Miłość oznacza zaufanie i troskę o druga osobę. Postawa, "jesteś nudna, boisz się gdy nie ma mnie w pobliżu, chcesz ode mnie czegoś" - spadaj jest zaprzeczeniem miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
stinefraexeter Re: ....... 25.02.09, 15:00 Twojabogini, nie obraź się, ale bredzisz. Należy drugiej osobie pomóc, ale ta druga strona powinna na to pozwolić i tego chcieć. Czasem po prostu się nie da - okazujemy się bezsilni. BTW, autor wspomniał, że chodzili razem do psychologa, ale narzeczona zrezygnowała. Obawiam się, że naro nie jest w tej chwili w stanie jej pomóc. Zresztą jak pomóc człowiekowi, jeśli się ma go dość? Są pewne granice samopoświęcania się. Naro, podjąłeś jedyną słuszną decyzję. Jak to teraz wykonać? Bez bólu się nie obejdzie, bo oboje zabrnęliście w to za daleko. Badz twardy, przyjmij na klate swoja porcje odpowiedzialnosci i pamietaj, musisz jej podac przyczyny. Nie ma nic gorszego - w waszym przypadku - niż owijanie w bawełnę. Bo ona może się zadręczać niepewnością. Powiedz jej, że już jej nie kochasz. Co do tego nie powinno być wątpliwości, bo inaczej to byłoby okrucieństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: ....... 26.02.09, 11:04 Pewnie, że się nie obrażę :) Co do psychologa: odniosłam wrażenie, że zgłosili się tam z problemem narzeczonego - ona mnie ogranicza, a nie z problemem kobiety - mam stany lękowe. Nie każdy terapeuta niestety sięga głębiej, niektórzy powtarzają frazesy: ustalcie zasady, podejmijcie oddzielne zajęcia, rozmawiajcie. Jakby się uczyli psychologii z gazet...Ale zgodzę się, że czasem nie udaje się pomóc drugiej osobie. Zostawienie kogoś może (ale jest to tylko prawdopodobieństwo) wpędzić kogoś w "pozytywny" kryzys, który zmobilizuje go życiowo i wtedy ostatecznie bilans rozstania wychodzi na plus. Jestem skłonna tez przyznać, że jeśli Naro chce się rozstać, to lepiej teraz niż po slubie. Ale niech to będzie jego suwerenna decyzja, a nie niedojrzałe: "bo to ona do tego doprowadziła". Jeśli dojrzeje do takiej decyzji, to sam w przyszłości będzie czuł się z tym wszystkim lepiej i przeprowadzi rozstanie możliwie mniej dotkliwie, bez oskarżeń, pretensji itp. Do Naro: wyjazd to dobry pomysł, zyskasz dystans, a twoja kobieta zyska okazję do pobycia w pojedynkę. Jeśli chcesz się rozstać, to zaprzestań też życia intymnego - jeśli będziesz się z nią nadal kochał, planując rozstanie, bardzo ją zranisz i będzie się czuła wykorzystana. Odpowiedz Link Zgłoś
stinefraexeter Re: ....... 26.02.09, 15:46 OK, przyznaję, że nie doczytałam, jaka była konkretna przyczyna wizyt u psychologa. Jakoś mi się zakodowało, że to chodziło o dziewczynę, ale mogłam się pomylić. Rozumiem, o co ci chodzi. I się z tobą zgadzam. Tylko z całego wątku wnioskuję, że ani jedno ani drugie nie jest dojrzałe. I niestety jedynym wyjściem jest rozstanie, chociaż bolesne i pewnie dla zewnetrzynych obserwatorów niezrozumiałe. Autor tak naprawdę nie znosi swojej narzeczonej i to już od kilku lat, tylko tak się boi działać, że w międzyczasie się oświadczył i bezproduktywnie patrzy, jak ona szykuje im wesele. W tej sytuacji nie ma bezbolesnego wyjścia. I nikt go nie pogłaszcze po głowie, bez względu na to, jakie rozwiązanie wybierze. Zarówno małżeństwo z tą kobietą, jak i perturbacje związane z rozstaniem będą tak naprawdę piwem, które autor sam sobie naważył. Ta historia to dowód na to, że tchórzostwo i bierność w życiu wcale nie popłaca. Odpowiedz Link Zgłoś
wen_yinlu Re: ....... 25.02.09, 15:54 Spróbuj może na próbę wyjechać gdzieś sam na tydzień, mówiąc że musisz wiele rzeczy przemyśleć w samotności. Jeśli nie będziesz jej miał nad głową łatwiej zdecydujesz co zrobić. Z tego co się domyślam ile razy chcesz rozpocząć poważną rozmowę twoja narzeczona albo zaraz się burzy, albo stawia swoje warunki, albo Cię bije :( Czasem myślę, że ludziom lepiej rozmawiałoby się gdyby pisali do siebie listy, przynajmniej wtedy daliby sobie nawzajem dojść do słowa. Czy ona ma jakiś "powód" z przeszłości żeby Cię tak traktować (oczywiście i to nie powinno jej usprawiedliwiać)? Spiszcie sobie może każde osobno co chcielibyście zmienić w waszym związku, zamieńcie się listami i przedyskutujcie każdy punkt. Jeśli wyjdzie jasno, że narzeczona nie chce w niczym ustąpić, tylko ustawiać Cię po kątach, wręcz dosłownie, to rzuć wszystko w diabły... to nie jest głupi powód typu "znudziła mi się, chcę inną" tylko normalnie się kobieta nad Tobą znęca :( Widzisz, to ona się znęca... a Ty jeszcze zastanawiasz się jak zerwać żeby ją nie bolało. Boisz się jej? Co zrobi Ci jak ją zaboli? Odpowiedz Link Zgłoś