nie_ma_loginu_wolnego
20.02.09, 11:25
nigdy nie przywiązywałam uwagi do kwestii finansowych w "związku" i trochę mi
wstyd, że sprawa dotycząca pieniędzy staje się dla mnie problemem.
dziewczyny co sądzicie o sytuacji w której facet wydaje sporo pieniędzy na
swoje hobby w momencie kiedy jego dziewczyna jest w ciężkiej sytuacji
finansowej i nie może pozwolić sobie na zaspokojenie swoich podstawowych
kobiecych potrzeb?
jesteśmy ze sobą szmat czasu, od kilku lat mieszkamy wspólnie. nigdy jakoś nie
zdecydowaliśmy się na wspólny budżet - jakoś tak naturalnie każde z nas miało
wkład finansowy we wspólne wydatki.
Zwykle to ja troszkę lepiej zarabiałam i swoje potrzeby a także zachcianki
realizowałam samodzielnie.
Kilka miesięcy temu z przyczyn niezależnych ode mnie musiałam zrezygnować na
kilka miesięcy z pracy. Mój luby pomagał mi nieco robiąc większość zakupów
spożywczych do domu.
Niestety obecnie jestem w sytuacji gdzie nawet zakup głupich tamponów jest dla
mnie problematyczny nie mówiąc już o pilingach, kosmetykach czy jakichś
ciuchach - tych niezbędnych typu jakiekolwiek spodnie na tyłek...
Czy w takiej sytuacji mogę mieć żal do swojego faceta, że kupuję sobie kolejną
rzecz do kolekcji swoich "zabawek" a nie przyjdzie mu do głowy pomóc mi w tych
typowo kobiecych wydatkach?
Nie jestem materialną lalą jakich wiele i nigdy nie oczekiwałam od mężczyzny
że będzie finansował moje zachcianki - stąd moje dylematy.