mary_anna
18.11.03, 20:56
Pochodzę z dużego miasta, jestem wychowana w świecie tzw. tradycyjnych
wartości i nigdy nie cierpiałam z tego powodu. Szokuje mnie swoboda
obyczajów, jaka rozprzestrzenia się coraz szybciej. Kiedyś młoda kobieta, abu
zwrócić na siebie uwagę mężczyzny, musiała zabłysnąć intelektem, czymś się
wykazać. A dziś? Dziś wystarczy, że odsłoni połowę ciała i jest to jedyny jej
atut. Mam nieco po trzydziestce, ale prawie zasłaniam oczy moim dzieciom, gdy
latem idziemy na zakupy albo do kościoła. Boję się, że ta lekkość bytu
doprowadzi do czegoś złego.