jurek.powiatowy
22.02.09, 10:05
Znasz go parę miesięcy, pracujecie razem, On jest miły i szarmancki, grzeczny
i dowcipny, masz wrażenie, że w stosunku do Ciebie jest bardziej miły i
bardziej serdeczny. Zaczynasz się zastanawiać, czy przypadkiem nie wpadłaś mu
w oko. Wyobraźnia zaczyna pracować, patrzysz na niego inaczej, cieplej o nim
myślisz, aż w końcu po pracy zapraszasz go na kawę i w końcu nie wytrzymujesz
i mówisz: "Zakochałam się w Tobie". Oczekujesz reakcji, i potwierdzenia, że to
miłość odwzajemniona. Tymczasem On wpada w lekkie zakłopotanie i mówi, że
owszem bardzo lubi i szanuje ale to nie jest miłość. Chwila krępującego
milczenia, potem jakaś luźna uwaga, wyjaśnienia. Niby w porządku. Ale
zaczynasz myśleć o zmianie pracy, bo źle się czujesz w tej sytuacji.
Moje pytanie do pań, co może przeżywać kobieta z sytuacji powyżej. Może zacząć
nienawidzić? A może próbować zdobywać owego mężczyznę różnymi intrygami?
Właśnie coś takiego mi się zdarzyło w zeszłym tygodniu i powiem Wam, jest mi
szalenie nieswojo, unikam z nią kontaktu wzrokowego. No, ale to nie jest ta
kobieta. Nie kocham jej. A nie chcę wdawać się w jakiś bezsensowny romans.