kitty_walker
26.02.09, 18:24
Bo właśnie otrzymałam nowy harmonogram z banku, w którym mam kredyt
hipoteczny. I z pisma tego wynika, że w związku z redukcją stóp
procentowych obniżają mi ratę kredytu o ....tadaaaam prawie 500 PLN!
A jeszcze przed chwilą, kiedy brałam kredyt w październiku 08, kiedy
szalał już na świecie kryzys, niejedną bezsenną noc spędziłam
głowiąc się, czy czekać na bank, który obiecywał CHF, czy też brać
PLNy jak dają, bo za chwilę już nic nie dadzą.
No i mierzyłam zamiary podług sił, zdając sobie sprawę, że różnica w
racie między PLN a CHF, była jednak dość istotna. Liczyłam, czy stać
mnie będzie na złotówki.
A teraz, 5 miesięcy później okazuje się, że nie tylko moja rata
będzie niższa od tej, którą miałabym kiedykolwiek w CHF, ale przez
ten czas zdążyłam już nawet spłacić ok. 2 tys. samego kapitału;-)
Gdybym wybrała wtedy CHF, przy kursie 2,7 - 2,8, dziś miałabym już
kilkadziesiąt tysięcy więcej do spłaty.
Tu chcę zaznaczyć, że mój post absolutnie nie ma na celu nabijania
się z frankobiorców, bo współczuję im sytuacji, w której się
znaleźli.
Ja po prostu cieszę się jak cholera, bo rata 1700 miesięcznie była
jednak sporym obciążeniem dla mojego budżetu.
A co do frankobiorców, to mam nadzieję, że trend szybko się odwróci
i również im zacznie się układać. A zwłaszcza życzę tego takiemu
sympatycznemu Kitkowi Małemu, która już teraz może czuć się
zaproszona na kolację, jak tylko raczy ruszyć swój kształtny, jak
mniemam, odwłok i przyjechać do Wawy:-)
A mnie tylko przeraża to, że mam nagle tyle szczęścia, bo jest to
dla mnie w sumie sytuacja nowa.
Więc myślę sobie, że zaraz coś się spieprzy.
Z korporacji mnie wyrzucą, facet powie, że dosyć ma takiej
neurotyczki i mnie porzuci, nawet kot powie, że ma dość i wyprowadza
się do piwnicy. No i z rozpaczy się roztyję, i nie będę mogła już
szpanować rozmiarem 36 i tymi swoimi ubrankami;-)
A Wy? Nie boicie się czasem, że kiedy los zaczyna Wam sprzyjać, to
prędzej czy później musi się to spieprzyć?