Wredna matka

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.03, 13:03
Dlaczego niektóre matki są takie wredne?
Mój mąż, chory na depresję leży w szpitalu. Nasze dochody starczają tylko na
opłaty, a żyjemy z tego co da mi moja mama. Niestety, 4 osobowej rodzina sama
nie jest w stanie utrzymać. Zwróciłam się o pomoc do teściowej, w końcu to
jej syn jest chory, ale odmówiła, bo twierdzi że nie ma pieniędzy. Jest sama,
ma emeryturę, czynszu nie płaci, bo mieszka w swojej kamienicy i jeszcze ma
dochód z czynszów. A własnemu synowi żałuje - powiedziała, że w szpitalu ma
wszystko co potrzeba i nic nie muszę mu nosić! A on chce dodatkowe jedzenie,
kawę, herbatę, sok, owoce. I jak mam odmówić choremu człowiekowi?
Niby taka pobożna, codziennie klepie zdrowaśki, a dobrego uczynku dla
własnego dziecka i wnuczek nie zrobi! Nic ją nie obchodzi, że nie mam za co
zrobić zakupów! Ileż w końcu mogę pożyczać? I dla niego przecież też kupuję,
nie tylko dla siebie!
    • pajdeczka Re: Wredna matka 25.11.03, 14:05
      Ile ma emerytury?
    • samowolny Re: Wredna matka 25.11.03, 14:33
      Gość portalu: Anna napisał(a):

      > Dlaczego niektóre matki są takie wredne?
      > Mój mąż, chory na depresję leży w szpitalu. Nasze dochody starczają tylko na
      > opłaty, a żyjemy z tego co da mi moja mama. Niestety, 4 osobowej rodzina
      sama
      > nie jest w stanie utrzymać. Zwróciłam się o pomoc do teściowej, w końcu to
      > jej syn jest chory, ale odmówiła, bo twierdzi że nie ma pieniędzy. Jest
      sama,
      > ma emeryturę, czynszu nie płaci, bo mieszka w swojej kamienicy i jeszcze ma
      > dochód z czynszów. A własnemu synowi żałuje - powiedziała, że w szpitalu ma
      > wszystko co potrzeba i nic nie muszę mu nosić! A on chce dodatkowe jedzenie,
      > kawę, herbatę, sok, owoce. I jak mam odmówić choremu człowiekowi?
      > Niby taka pobożna, codziennie klepie zdrowaśki, a dobrego uczynku dla
      > własnego dziecka i wnuczek nie zrobi! Nic ją nie obchodzi, że nie mam za co
      > zrobić zakupów! Ileż w końcu mogę pożyczać? I dla niego przecież też kupuję,
      > nie tylko dla siebie!

      A gdzie jest powiedziane że rodzice maja utrzymywać dorosłe dzieci?
      Wiem ze moze byc ci ciężko ale nie miej żalu do rodziców ze nie pomagają
      bo nikt nie ma takiego obowiązku wobec dorosłego. jak by rodzice chcieli pomóc
      to sami zaoferowaliby zapewne pomoc bez czekania aż poprosisz bo zapewne znaja
      wasza sytuacje.. Więc bądź dzielna i sama "walcz"...
      • pajdeczka Re: Wredna matka 25.11.03, 14:39
        samowolny napisał:

        > A gdzie jest powiedziane że rodzice maja utrzymywać dorosłe dzieci?

        Nie chodzi o utrzymywanie tylko wspieranie w różnych życiowych katastrofach.
        Taką katastrofą jest czyjaś choroba, śmierć czy np. utrata pracy. Rodzxina jest
        po to, żeby się wspierać.
        Nie wiemy, co jest powodem milczenia teściowej w tej sprawie. Czy
        niezabliźnione rany w wyniku rodzinnych nieporozumień, czy po prostu uznała ,
        że dość już pomagania, bo i tak wszystko roztrwonią. A może boi się, że
        zostanie bez pieniędzy kiedy sama będzie w potzrebie i wówczas nikt jej nie
        pomoże?


        > Wiem ze moze byc ci ciężko ale nie miej żalu do rodziców ze nie pomagają
        > bo nikt nie ma takiego obowiązku wobec dorosłego. jak by rodzice chcieli
        pomóc
        > to sami zaoferowaliby zapewne pomoc bez czekania aż poprosisz bo zapewne
        znaja
        > wasza sytuacje.. Więc bądź dzielna i sama "walcz"...
        • samowolny Re: Wredna matka 25.11.03, 14:44
          pajdeczka napisała:

          >> Nie chodzi o utrzymywanie tylko wspieranie w różnych życiowych
          katastrofach.
          > Taką katastrofą jest czyjaś choroba, śmierć czy np. utrata pracy. Rodzxina
          jest
          >
          > po to, żeby się wspierać.

          Ogólnie wiadomo ze z rodziną najlepiej wychodzi sie na zdjęciu...
          • pajdeczka Re: Wredna matka 25.11.03, 14:52
            samowolny napisał:

            > Ogólnie wiadomo ze z rodziną najlepiej wychodzi sie na zdjęciu...


            też tak mówię, ale nie zawsze tak być powinno, a już napewno w relacjach matka-
            syn czy matka-córka.
            • misae Re: Wredna matka 25.11.03, 14:58
              relacje moga byc bardzo rozne, choc moim zdaniem rodzice-dzieci powinni sie
              wspierac w trudnych chwilach.
              U mnie panuje dosc dziwna sytuacja, bo moi rodzice zachowuja sie jakby nadal
              byly czasy feudalne tzn dzieci ma sie po to aby pracowaly na roli i utrzymywaly
              rodzicow na stare lata. Maja dosc spory dochod, sa zdrowi i mimo wszystko
              nagminnie sie upominaja o wsparcie :o(
            • Gość: stankiee Re: Wredna matka IP: *.chomiczowka.waw.pl 25.11.03, 15:55
              Najlepiej na zdjęciu i to w środku, bo z boku obetną.
              Z drugiej strony, jeśli rodzice nie mają obowiązku pomagać dzieciom, to ta
              zasada obowiązuje także w drugą stronę?
              Pytam, ponieważ gdy musiałam pójść do szpitala (nie miałam opieki do dzieci a
              mama miała dwa miesiące wakacji) moja mama powiedziała, że nie i żeby mąż
              wziął sobie urlop. Powiedziała mi to w niedzielę (w przeddzień pójścia do
              szpitala) po tym, jak wcześniej deklarowała pomoc.
    • anahella Re: Wredna matka 25.11.03, 15:11
      Pomysl o wieku tesciowej. Nie, zebym jej bronila. Moze ona jest juz na tyle
      stara, ze zaczyna tracic kontakt z rzeczywistoscia? Wiele takich historyjek sie
      nasluchalam, ze 70, 80-letnie osoby kupuja swoim doroslym dzieciom... zabawki pod
      choinke bo cos im sie w glowie miesza, albo wmawiaja dzieciom sasiadow ze sa ich
      wnukami. Smutne to, ale starosc szykuje dla nas rozne niespodzianki,
      niekoniecznie sa one zabawne.
    • Gość: Anna Re: Wredna matka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.03, 15:43
      Zgadza się , to właściwie dzieci powinny pomóc rodzicom na starość. I ja też
      tak myślałam - że to ja będę im pomagać, gdy będą w potrzebie. Niestety stało
      się inaczej - nie mogłam tego przewidzieć,że mój mąż nie będzie w stanie
      utrzymać swojej rodziny. I chyba to naturalny odruch, że w trudnej chwili matka
      chce pomóc swojemu dziecku. Niestety nie moja teściowa. Jest zdrową kobietą
      zarówno na ciele jak i na umyśle, ale zupełnie nieczułą. Nie chodzi przecież o
      pomoc do końca życia , tylko teraz, kiedy mąż jest w szpitalu , trzeba przecież
      dać mu szansę na wyzdrowienie, bo inaczej nigdy nie będzie zdrowy i nie będzie
      mógł zarabiać. Ale to ciemna baba z klepiska, widocznie to do niej nie dociera.
      Ma ok.1000 zł dochodu więc chyba mogła by się z synem podzielić? I nawet mu to
      obiecała, jak zachorował, niestety teraz już się z tego wycofała. A o starość
      nie musi się martwić, bo ma jeszcze kamienicę i nawet wolne mieszkanie, które
      też mogłaby sprzedać albo wynająć z zyskiem.
      Moja mama ostatnio zapłaciła nawet za dentystę i lekarstwa męża, bo ona nie
      wyraziła ochoty, więc co było robić? Przecież to paranoja!!!
Pełna wersja