Dodaj do ulubionych

Żonaty, z dziećmi

25.03.09, 01:42
Poznałam pewnego mężczyznę - współpracuję z nim na gruncie
zawodowym. Zakochałam się w nim. Nie będę się tu rozwodzić o tym, że
mamy podobne doświadczenia życiowe, podobne gusty, podobne marzenia,
że podobne rzeczy nas uszczęśliwiają, że rozumiemy się bez słów
(może się to komuś wydać dziwne, ale na gruncie naszych czysto
zawodowych kontaktów to wszystko uwidoczniło się bardzo wyraźnie).
Wiem też na pewno, że co najmniej mu się podobam, ale nie o to
chodzi.

Ja się nie zastanowiam, czy mamy szansę na związek. Chcę się
odkochać, gdyż wiem, że ma on żonę i dwoje dzieci.

Jest mi bardzo ciężko - nie mogę spać, nie mogę pracować. I tak
to już trwa od dwóch tygodni. Poradźcie, jak się odkochać, bo jak
tak dalej pójdzie, to pozawalam wszystko w pracy - ja wcale nie
żartuję :-(. Jutro mam bardzo ważne spotkanie a ja nie jestem w
stanie skupić się na przygotowaniu do niego.
Obserwuj wątek
    • in_mint_condition Re: Żonaty, z dziećmi 25.03.09, 09:38
      pavlowna napisała:


      > mamy podobne doświadczenia życiowe,

      to znaczy masz męża i dzieci a rozglądasz się na boki?
      • pavlowna Re: Żonaty, z dziećmi 25.03.09, 09:47

        > to znaczy masz męża i dzieci a rozglądasz się na boki?


        Nie - jestem panną, nie mam dzieci, aktualnie jestem sama. Nie
        rozglądam się "na boki" a wręcz przeciwnie - staram się zwalczyć to
        uczucie.

        Co więcej, ze względu na aktualną sytuację zawodową, nie rozglądam
        się wcale (wiem, że to dziwnie brzmi, ale tak jest).


        > mamy podobne doświadczenia życiowe

        Pochodzimy z bardzo podobnych "społecznie" i "mentalnie" rodzin,
        mamy bardzo podobne doświadczenia w dzieciństwie i młodości.
        • skarpetka_szara po prostu odwal sie od zonatych mezczyzn. 31.03.09, 20:07
          To nie jest takie trudne. Nie jest dla Ciebie. Zajmij sie kims
          innym. Chcialabys kiedys byc mezatka a zeby jakas tam kobieta z
          pracy meza do niego wzdychala?

          Nie rozmawiaj z nim, nie wychodz z nim, nie opowiadaj o swoich
          doswiadczeniach zyciowych, Nie opowiadaj o swoim dziecinstwie, itd..

          Po prostu przetan. Daj sobie plaskacza i sie obudz!
      • jak-kania-dzdzu Re: Żonaty, z dziećmi 25.03.09, 09:49
        Bo to zakazany owoc, dlatego Cię podnieca. Gdyby był wolny też wzbudzałby takie
        emocje? To prawda, że nic tak nie podnieca kobiet jak obrączka.
        Tacy żonaci baaardzo często są zupełnie inni dla swoich "koleżanek", czuli,
        romantyczni, szarmanccy, marzycielscy. A w domu przy żonie i dzieciach byś
        chłopa nie poznała, czar pryska.
        • pavlowna Re: Żonaty, z dziećmi 25.03.09, 09:56
          O tym, że jest żonaty, dowiedziałam się z własnej inicjatywy i na
          własną rękę po naszym pierwszym kontakcie - bo spodobał mi się
          niejako od pierwszego wejrzenia. On nosi obrączkę, ale taką
          oryginalną, równie dobrze to mógłby być rodzaj męskiej biżuterii (a
          może zresztą jest).

          > Tacy żonaci baaardzo często są zupełnie inni dla
          swoich "koleżanek", czuli,
          > romantyczni, szarmanccy, marzycielscy. A w domu przy żonie i
          dzieciach byś
          > chłopa nie poznała, czar pryska.


          Tak słyszałam o tym - może spróbuję go sobie w ten sposób obrzydzić.
          Idę na to spotkanie :(
    • desz-cz Re: Żonaty, z dziećmi 25.03.09, 09:45
      najskuteczniejszą metodą będzie znalezienie sobie innego obiektu do wzdychania.
      • pavlowna Re: Żonaty, z dziećmi 25.03.09, 09:50
        > najskuteczniejszą metodą będzie znalezienie sobie innego obiektu
        do wzdychania.
        Tak to prawda, tylko.... serce nie sługa, niestety ....

        Idę na to spotkanie - trzymajcie kciuki, bo boję sie, że
        zawalę .....
        :...(
    • mahadeva Re: Żonaty, z dziećmi 25.03.09, 11:17
      a moze jego zapytasz, co o tym mysli? wszystko sie wyjasni
    • anula.em Re: Żonaty, z dziećmi 25.03.09, 12:30
      Jak naprawde bedziesz chciała sie odkochac to sie odkochasz.bedziesz umiała
      sobie wytłumaczyc,ze to nie facet dla Ciebie.Poki co miotasz sie.Wspolczuje bo
      wiem co to znaczy.Ale najwazniejsze jest to,ze wybicie sobie z glowy faceta
      skutecznie jest do zrobienia;)
    • mowita Re: Żonaty, z dziećmi 25.03.09, 20:33
      jak taki kochliwy i zostawi rodzinę to nie łudź się jak czar pryśnie i nie będzie miał skrupułów żeby zostawić Ciebie dla innego obiektu westchnień...lepiej dla Ciebie żeby jednak został z rodziną, pomyśl jakbyś się czuła i czy jesteś gotowa na "cudze" dzieci bo chyba z nimi się nie rozwiedzie i kontakty z eks żoną wyrzuty wieszanie psów na Tobie.. bo niby do tanga trzeba dwojga .... ale nie oszukujmy się zwykle to ta druga( kochanka) ponosi odpowiedzialnośc za rozpad związkubo to zła kobieta jest.. a on taki biedny dał sie omotać.. itp itd.... ot taka proza życia poza tym że teraz jest różowo:))
    • jantarowo Re: Żonaty, z dziećmi 25.03.09, 20:41
      jakie te baby sa g...pie
    • annjen Re: Żonaty, z dziećmi 25.03.09, 20:55
      a zastanawiałaś się kiedyś, ile łez wyleje jego żona, jak bardzo
      cierpieć będą jego dzieci? i nad tym, że jeśli nawet zdecyduje sie
      być z Tobą, to jego rodzina zawsze będzie obecna w Waszym życiu? że
      nie wiadomo, czy jego rodzice, rodzeństwo Cię zaakceptują? jak będą
      wyglądały Wasze świeta, wakacje, rodzinne uroczystości zwązane z
      jego dziećmi? jeśli jesteś na to wszystko przygotowana, to śmiało,
      rozbijaj małżeństwo;)
      • wanilinowa Re: Żonaty, z dziećmi 25.03.09, 21:00
        annjen napisała:

        > a zastanawiałaś się kiedyś, ile łez wyleje jego żona, jak bardzo
        > cierpieć będą jego dzieci?

        a czytałaś dokładnie wątek?
        • ser_spod_napleta czy widziałaś jego członek? 25.03.09, 21:24
        • annjen Re: Żonaty, z dziećmi 26.03.09, 07:24
          tak, czytałam, a to jest moja metoda na odkochanie - dużo myślenia:)
          • pavlowna Re: Żonaty, z dziećmi 26.03.09, 10:36
            Wiesz, Wanilinowej chodziło po prostu o to, że ja nawet nie
            muszę się zastanawiać nad sprawami, o których piszesz.

            Właśnie z wymienionych przez Ciebie powodów (nawet nie
            chodzi o jego rodzinę, czy też o kontakty z dziećmi czy też z eks-
            żoną, ale głównie o kac moralny, który nie pozwoliłby mi cieszyć się
            tym związkiem), a także z powodów wymienionych przez mowitę i przez
            pajdę -chleba (czyli, że nawet, gdyby odszedł od żony i związał się
            ze mną, to nie miałabym do niego zaufania) nie planuję związku i nie
            widzę na niego szans, tylko zastanawiam się, jak się odkochać :(
            • artemisia_gentileschi Re: Żonaty, z dziećmi 31.03.09, 19:40
              pavlowna napisała:

              nie planuję związku i nie
              > widzę na niego szans, tylko zastanawiam się, jak się odkochać :(

              Wyobraz sobie, jak siedzi na klopie. Przejdzie:)
    • maladalila Re: Żonaty, z dziećmi 25.03.09, 21:34
      Metoda jest jedna, trochę bolesna ale skuteczna. Trzeba zerwać kontakty,
      wyrzucić listy, zdjęcia i wszystkie ślady. I poczekać. Zwykle ostra faza mija po
      najdalej 2-3 miesiącach (zatem twoje dwa tygodnie to jeszcze bardzo krótko i
      może Ci się ciągle wydawać, że to Jedyna Prawdziwa Miłość). Przeciętnie po ok.
      roku następuje wyleczenie - o ile nie rozpamiętujesz, nie przechowujesz
      pamiątek, nie szukasz kontaktu.
    • pajda-chleba Re: Żonaty, z dziećmi 26.03.09, 00:15
      skup sie na pracy,nie na zonatym facecie.kobieto,chcesz,zeby ktos szanowal
      ciebie?Najpierw ty uszanuj siebie.Zonaty facet jest jak para schodzonych
      butow.chcialabys chodzic w zniszczonych butach z lumpeksu?Nie badz,prosze
      cie,nastepna naiwna,ktora uwierzy w pierdoly o szczesliwej ,wielkiej milosci.Ten
      koles juz przysiegal komus(najprawdopodobniej przed
      Bogiem),milosc,wiernosc,uczciwosc malzenska,poki smierc nie rozlaczy...i
      widzisz,ze nie dotrzymuje slow przysiegi.Myslisz,ze z toba bedzie inaczej?Ee ja
      sie w takie klocki nie bawie.
    • invi-dia Re: Żonaty, z dziećmi 26.03.09, 00:37
      mam prawie identyczną sytuację -> żonaty, dziecko, pracujemy razem... tylko że
      to już tak 5 mc trwa, trzeba to zakończyć bo tylko będziemy bardziej cierpieć.
      Ja nie chcę rozbijać rodziny, zresztą on nie ma zamiaru się rozwodzić... tak po
      prostu jest, że spotka się osobę z którą rozumiesz się bez słów ale los sprawił
      że spotyka się ją za późno. Też nie wiem jak sobie z tym poradzić, ale wiem, że
      muszę... chcę być szczęśliwa ale nie kosztem innych. Ja jeszcze mogę dobrze
      wybrać, on chyba się pospieszył... i cierpi.
      Kiedyś na początku naszej znajomości, kiedy chcieliśmy to zakończyć napisał "
      wiem, że muszę wracać... gdzie jak horyzont daleko..." smutne...
      Trzymam kciuki za Twoje szczęście. Poradzimy sobie ;)
    • pavlowna Re: Żonaty, z dziećmi 26.03.09, 01:31
      Dziękuję wszystkim za rady - spróbuję metody obrzydzania go
      sobie (czyli "na pewno nie jest taki wspaniały, jak mi się wydaje")
      oraz ograniczania kontaktów bezpośrednich i telefonicznych
      (eliminacja wrażeń wzrokowo - słuchowych - "ach, te oczy, to
      spojrzenie" i "ach, ten głos" :/). Całkowicie kontaktów zerwać nie
      mogę - muszę z nim współpracować (przynajmniej na razie nie da się
      tego zmienić).
      Gdyby tak "nawinął się" "bezpieczny obiekt", w którym bym się
      zakochała.... Ale, jak na złość,żaden mnie nie interesuje....
      Moja praca wymaga analitycznego, chłodnego umysłu i wyzbycia
      się emocji - potrafię tak pracować.
      A w życiu prywatnym/uczuciowym.... jestem zupełnie
      nieracjonalna, zupełnie inna.

      PS. Ważne spotkanie nie zakończyło się klapą, ale tylko dlatego, ze
      wcześniej miałam nieco lepsze dni i coś wcześniej "pchnęłam :/"

      Biorę się do pracy, bo i tak nie zasnę.

      Trzymajcie za mnie kciuki.

      Życzcie mi, abym wreszcie zakochała się szczęśliwie i w odpowiedniej
      osobie :(

      Dobranoc
      • villemo86 Re: Żonaty, z dziećmi 26.03.09, 11:34
        > Życzcie mi, abym wreszcie zakochała się szczęśliwie i w odpowiedniej
        > osobie

        Szczerze Ci tego życzę. Moja koleżanka natomiast będąc w podobnej sytuacji dała
        sobie spokój jak spotkała go z rodzinką w jakimś centrum handlowym na lodach.
        Wcześniej opowiadał, że żona niedostępna i trudna, a po kilku minutach
        obserwacji ich (on jej nie zauważył na początku) okazało się, że to fajna babka,
        która w cale go nie separuje i najwidoczniej bardzo go kocha. Otworzyły jej się
        oczy i szybko zerwała znajomość, bez większego bólu.
    • kora3 nie jestes zakochana 26.03.09, 11:32
      tylko zauroczona po prostu. Mało romantycznie to zabrzmi, ale stan w
      jakim jesteś to pewien proces chemiczny. Niestety sama dla niego
      jestes katalizatorem moje droga.

      Z jednej strony wiesz, ze to bez sensu, że Cię rozwala, z drugiej -
      nie chcesz utarcic tego odczuwania.
      Jedyny sposób to powoedzieć sobie: nie, nie, nie. Zając się czyms i
      przestac rozmyślac o tym panu.
      Da się, sprawdziłam :)
    • drinkit Re: Żonaty, z dziećmi 26.03.09, 11:51
      Jak to sie dzieje, że większość kobiet leci na zajętych facetów, ale gdy ewentualny absztyfikant dowie się, że kobieta ma kogoś, to zazwyczaj ustępuje (tzn. nie "rozwala" związku)? Faceci są chyba bardziej fair wobec siebie.

      Nie twierdzę że kobieta generuje zdradę, bo za to odpowiedzialna jest tylko i wyłącznie para, ale panie mają w sobie coś, coś takiego, że nie patrzą na okoliczności życiowe w jakich znajduje się ich obiekt.
      • villemo86 drinkit 26.03.09, 11:56
        Mi kiedyś mój żonaty znajomy opowiadał, że zerwał z kochanką, bo ona też
        znalazła sobie jakiegoś faceta i on już sobie nie wyobraża, by miał "moczyć" w
        tą samą dziurkę co jakiś inny facet, że dla niego to nieestetyczne, a co jak ona
        chwile wcześniej by z nim była i on zostawił by tam swoją spermę i on by się
        chyba zrzygał. Autentyczne tekst znajomego w przypływie szczerości. Więc ja bym
        się raczej jakiś moralnych podtekstów nie doszukiwała, bo raczej nie o bycie
        fair chodzi facetom.
      • kora3 Re: Żonaty, z dziećmi 26.03.09, 12:02
        drinkit napisała:

        > Jak to sie dzieje, że większość kobiet leci na zajętych facetów,
        ale gdy ewentu
        > alny absztyfikant dowie się, że kobieta ma kogoś, to zazwyczaj
        ustępuje (tzn. n
        > ie "rozwala" związku)? Faceci są chyba bardziej fair wobec siebie.

        E tam - wg facetów kochanka-mezatka to samo złoto :)
        Bedzie uważała, zeby się nie wydało - z przyczyn wiadomych i nie
        bedzie chciała, zeby się ewenetualnie on rozwodził w celu zeniaczki
        z nią:)
        życia nie znasz:)

        >
        > Nie twierdzę że kobieta generuje zdradę, bo za to odpowiedzialna
        jest tylko i w
        > yłącznie para, ale panie mają w sobie coś, coś takiego, że nie
        patrzą na okolic
        > zności życiowe w jakich znajduje się ich obiekt.

        Wiesz, kobiety dużo czesciej nie patrza na okolicznosci życiowe, w
        których same się znajduja, to fakt.
        • drinkit Re: Żonaty, z dziećmi 26.03.09, 12:08
          Moje zdanie wynika poniekąd z autopsji. Na wielu panów wieśc o tym, że jestem
          zajęta dziala tak, że od razu znikają.
          Wiele moich koleżanek nie odpuszcza nawet zajętym facetom. Moze to wynika z
          romantycznego myslenia? tzn. "moze jednak rzuci ją dla mnie"?
          • kora3 no nie wiem :) 26.03.09, 12:14
            dowiadzcenia osobistego nie mam - fakt. Znam wielu zajetych facetów,
            ale jako kolegów, przyjaciół, "wyrywac" takich nigdy nie wyrywałam,
            ani nie mam zamiaru. Wcale nie mam ochoty sobie i komus komplikowac
            zycia.
            Wcale eż ode mnie faceci nie wieja, bom zajeta- paru juz próbowało
            doprowadzić do zmiany konfiguracji w "zajetosci" :)

            Natomiat widze po kolzankach i kolegach, że tak własnie jest-
            męzatka to super materiał na kochankę. Dla niektórycjh babek -
            zonaty facet z tych samych przyczyn, wcale nie chcą , zeby rzucał
            zone, ylko szukaja odskoczni.
            Ale kobiety zdecydowanie czesciej sie angazują, fakt.
          • villemo86 Re: Żonaty, z dziećmi 26.03.09, 12:14
            A ja mam trochę inne doświadczenia, bo wielu Panów "kręci" moja obrączka.
            Niektórzy faceci marzą o niezobowiązującym sexie a jak babka ma męża to nie
            będzie jej zależało na "formalizowaniu" związku. Faceci są dziwni
    • yellis Re: Żonaty, z dziećmi 30.03.09, 22:19
      Witam, mam 20 lat, kilka miesięcy temu poznałam fantastycznego faceta. Nasze trzecie spotkanie on zaczął od przyznania się do żony i dwójki malutkich dzieci, tak sam z siebie. Nie potrafię racjonalnie wyjaśnić, dlaczego pozwoliłam na to, żebyśmy dalej się spotykali, ale tak właśnie jest. Nie widujemy się codziennie, ale jeżeli już, to za każdym razem jest nam wspaniale w swoim towarzystwie. Zaznaczyć od razu muszę, że nie jestem jego kochanką, bo w jednym łóżku razem po prostu śpimy, a cała bliskość fizyczna ogranicza się do wszystkiego poza seksem. Jasno zostało określone, że to nie ulegnie zmianie, dopóki on nie uporządkuje życia. Dobrze nam ze sobą, dzielimy się radością i zmęczeniem, przemyśleniami i swoim czasem. On twierdzi, że zakochał się we mnie już na samym początku, że rozwiedzie się i wtedy będziemy ze sobą już jawnie, że mu zależy. Zapewnił mnie o tym kilka razy, potem nie wracaliśmy do tego. Tematu jego żony nikt nie porusza, czasem tylko co u dzieci, i nigdy nie usłyszałam od niego złych słów pod niczyim kierunkiem.

      Kompletnie nie wiem, co powinnam o tym myśleć. Czy mój Drogi jest takim samym, niczym nieodstającym od wszystkich podłych, nieuczciwych mężów, znudzonym rutyną codzienności gościem, który szuka rozrywki, licząc, że w końcu jednak oddam mu całą siebie, czy może jednak całkiem możliwe, że nie zachowuję się jak głupia i naiwna dziewczynka, wierząc w prawdziwość jego uczuć i zamiarów? A nawet jeżeli może być tak, jak mówi, to czy w ogóle warto się w to angażować i inwestować w niego moje uczucia? Jako bardzo nieobiektywna w tej kwestii, bo zakochana po uszy, wdzięczna będę za wszelkie opinie w mojej sprawie.
      • natasza3022 Re: Żonaty, z dziećmi 30.03.09, 22:33
        jak sie ztoba prześpi to cie zostawi. Im chodzi tylko o seks, a
        kazdej kobiecie mogą powiedziec,ze kochają,zeby tylko je zaliczyc
        to drań, nie kocha ani ciebie, ani zony
        i pamietaj"sku...elem jest KAZDY facet, ktory zdradza wlasną żone...
        papa
        • risteard Re: Żonaty, z dziećmi 31.03.09, 13:46
          > i pamietaj"sku...elem jest KAZDY facet, ktory zdradza wlasną
          żone...
          ...A jak kobieta zdradza męża, to już jest OK.
          Nie dokończyłaś zdania feministko.
      • steady_at_najx Re: Żonaty, z dziećmi 31.03.09, 19:58
        "Witam, mam 20 lat, kilka miesięcy temu poznałam fantastycznego faceta. Nasze trzecie spotkanie on zaczął od przyznania się do żony i dwójki malutkich dzieci, tak sam z siebie. Nie potrafię racjonalnie wyjaśnić, dlaczego pozwoliłam na to, żebyśmy dalej się spotykali, ale tak właśnie jest."


        Mdlosci na horyzoncie.
        Kolejna potencjalna samotna z dzieckiem ktora za kilka lat bedzie plakala w poduszke "czemu mnie to spotkalo, czemu wlasnie mnie..."
      • policjawkrainieczarow Re: Żonaty, z dziećmi 31.03.09, 20:22
        > Kompletnie nie wiem, co powinnam o tym myśleć. Czy mój Drogi jest takim samym,
        > niczym nieodstającym od wszystkich podłych, nieuczciwych mężów, znudzonym rutyn
        > ą codzienności gościem, który szuka rozrywki

        a skad :)

        Boze drogi... bedziesz miec dwojke malutkich dzieci, bedziesz padac na pysk ze
        zmeczenia, a maz bedzie chodzil podku...ony, bo zona ma jakby mniej dla niego
        czasu, jest nieco mniej chetna, a maz bedzie mial do wyboru podcierac male tylki
        albo przespac sie z dwudziestolatka, to sama sobie na to pytanie odpowiesz.

        Co on sobie ma, przepraszam, uporzadkowac? Jaka jest roznica miedzy rzuceniem
        zony z dwojka dzieci dzis, a zrobieniem tego za pol roku? Za pol roku bedzie
        bardziej w porzadku, czy jak?
    • steady_at_najx Re: Żonaty, z dziećmi 31.03.09, 19:49
      > Poznałam pewnego mężczyznę - współpracuję z nim na gruncie
      > zawodowym. Zakochałam się w nim.
      > Jest mi bardzo ciężko - nie mogę spać, nie mogę pracować. I tak
      > to już trwa od dwóch tygodni.

      > Ja się nie zastanowiam, czy mamy szansę na związek. Chcę się
      > odkochać, gdyż wiem, że ma on żonę i dwoje dzieci.

      Litosci... TV Romantica w pelni. Daj Ty facetowi swiety spokoj i wez zimny prysznic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka