Dodaj do ulubionych

Rani specjanie?

26.03.09, 13:27
Czy facet, który coś czuje do kobiety- ona do niego- (a nie
powinien- żonaty)- może specjalnie ją zranić licząc, że to
spowoduje, że ona odsunie się od niego i będzie mu lżej...? Co tak
naprawdę myśli- cierpi czy to tak łatwo przychodzi ranić...
Obserwuj wątek
    • dzioucha_z_lasu Re: Rani specjanie? 26.03.09, 13:39
      Raczej jak rani specjalnie, to żeby się kobiety pozbyć. To taki
      sprytny sposób - on coś tam zrobi, udając, że nie wie o co chodzi,
      ona się wkurzy i w końcu go rzuci, on bez większego wysiłku i
      obciażeń emocjonalnych odzyskuje wolność i na dodatek wychodzi na
      tego pokrzywdzonego przez wredną babę. Stare numery.
    • kora3 wiesz, moze to być przykre, ale 26.03.09, 13:41
      faceci nie s atacy aż skomplikowani.
      gosc, który stwierdza, ze znajomosc z koms moze go za duzo
      kosztowac, bo np. jst zwiazany z kims innym, a kobieta się
      zaangazowała, ewentualnie on też wykonuje na ogół jeden z dwóch
      amnewrów.
      - odsuwa się bez wyjaśnień liczac, ze baba se da spokój
      - wprost mówi, ze było miło, albo mogło być, ale ...
      • tb13 Re: wiesz, moze to być przykre, ale 26.03.09, 13:44
        Nawet jeśli też coś czuł do niej...? Nie łatwiej byłoby pogadać
        uczciwie i coś ustalić?
        • dzioucha_z_lasu Re: wiesz, moze to być przykre, ale 26.03.09, 13:47
          tb13 napisała:

          > Nawet jeśli też coś czuł do niej...? Nie łatwiej byłoby pogadać
          > uczciwie i coś ustalić?

          Buhahaha... chyba żartujesz. Faceci to na ogół tchurze - i jeśli
          mogą załatwić taką sprawę zwiewając, lub stawiając się na pozycji
          ofiary - to na bank tak zrobią.
        • kora3 Re: wiesz, moze to być przykre, ale 26.03.09, 13:50
          tb13 napisała:

          > Nawet jeśli też coś czuł do niej...? Nie łatwiej byłoby pogadać
          > uczciwie i coś ustalić?

          no, wersja nr dwa to jest właśnie "wyjasnienie": cos w rodzaju
          informacji pt. "wiedziałaś, ze nie jestem wolny, papa"
          • tb13 Re: wiesz, moze to być przykre, ale 26.03.09, 14:05
            Ale to wszystko co piszecie brzmi tak jakby dotyczyło zakochanej
            kobiety i obojętnego faceta... Czy facet pomimo tego, że coś czuje
            potrafi tak zrobić- ranić zamiast pogadać? Już takie mają tendencje?
            Udawać, że nic się nie stało- jakoś to będzie?
            • stinefraexeter Re: wiesz, moze to być przykre, ale 26.03.09, 14:13
              Tak, tb, wielu z nich właśnie tak się zachowuje.
              Ranić zamiast pogadać - tak właśnie potrafią niektórzy faceci robić. Nie dopisuj
              mu żadnych skomplikowanych motywacji i werterowskiego cierpienia. Oni naprawdę
              wyznają zasadę "jakoś to będzie" i z reguły nieźle na tym wychodzą.
            • dzioucha_z_lasu Re: wiesz, moze to być przykre, ale 26.03.09, 14:14
              1. Skąd wiesz, że coś czuje? Bo Ci powiedział? ROTFL!
              2. Tak, większośc facetów woli rozpieprzyć niż pogadać. Pogadanie to
              straszna rzecz, może np. wyjsć, że facet nie jest taki cud malina,
              jak mu się wydaje, kobieta może się rozpłakać i co wtedy, może mieć
              słuszne pretensje i niemiłe uwagi - więc bezpieczniej bohatersko
              podwinąć ogon i zachować dobre mniemanie o sobie.
              • gate.of.delirium Jesteś facetem Dzioucho ? 26.03.09, 14:33
                dzioucha_z_lasu napisała:

                > 1. Skąd wiesz, że coś czuje? Bo Ci powiedział? ROTFL!

                Słowa są podstawą komunikacji interpersonalnej. A może u Ciebie
                wszystkie sprawy z facetem są załatwiane telepatycznie ?

                > 2. Tak, większośc facetów woli rozpieprzyć niż pogadać.

                Byłaś w skórze tej mitycznej większości ??

                Pogadanie to
                > straszna rzecz, może np. wyjsć, że facet nie jest taki cud malina,
                > jak mu się wydaje, kobieta może się rozpłakać i co wtedy, może
                mieć
                > słuszne pretensje i niemiłe uwagi - więc bezpieczniej bohatersko
                > podwinąć ogon i zachować dobre mniemanie o sobie.

                Czasem lepiej odejść bez słowa, aniżeli kontynuować znajomość bez
                żadnych perspektyw...
                >
                • stinefraexeter Re: Jesteś facetem Dzioucho ? 26.03.09, 14:38
                  Czyli w sumie wychodzi na to, że dzioucha ma rację.

                  PS. Jakby faceci byli tacy odważni i skorzy do konwersacji, to by pan wziął
                  panią na bok i powiedział wprost: KONIEC Z NAMI.

                  Ale pewnie, lepiej odejść bez słowa, robiąc na odchodnym trochę bałaganu ... ;)
                • dzioucha_z_lasu Re: Jesteś facetem Dzioucho ? 26.03.09, 14:41
                  gate.of.delirium napisał:
                  > Czasem lepiej odejść bez słowa, aniżeli kontynuować znajomość bez
                  > żadnych perspektyw...
                  > >

                  O - i tu założycielka wątku ma przykład usprawiedliwiania paskudnego
                  postępku rozsądkiem :)

                  A do autora tego wpisu - nie muszę być facetem, żeby znać sposoby
                  postępowania facetów w sytuacjach, w których jest im niewygodnie.
                  Tak się składa, że szczerość i rozmowa jest ostatnią rzeczą, na
                  którą było by ich stać. W przeważającej wiekszości.
                • ingeborg Re: Jesteś facetem Dzioucho ? 26.03.09, 14:45
                  > Słowa są podstawą komunikacji interpersonalnej

                  gó... prawda.

                  czyli jednak powiedział że Cię kocha a ty bardzo chcesz w to
                  wierzyć. Tak bardzo, że biorąc to za pewnik konstruujesz jakieś
                  karkołomne scenariusze. wszystko ułozy się logiczniej jak założysz
                  sobie, że ściemniał.
            • kora3 Re: wiesz, moze to być przykre, ale 26.03.09, 15:29
              tb13 napisała:

              > Ale to wszystko co piszecie brzmi tak jakby dotyczyło zakochanej
              > kobiety i obojętnego faceta... Czy facet pomimo tego, że coś czuje
              > potrafi tak zrobić- ranić zamiast pogadać?

              Pytasz, bo chcesz sie upewnic, ze coś czuje mimo owego zranienia?

              Nikt Ci na to pytanie nie odpowie....

              Ale o to co pytasz - owszem. Pzrewazająca wiekszosc facetów, w
              takiej sytuacji nie chce gadac, bo i o czym? Wiedziałaś, jak jest,
              ze zajęty, nie?
              Naet jesli wyznawał miłosc, czy obiecywał odchodzenie od zony, to
              chyba nie bylas aż tak naiwna, zeby wierzyć? :)

              Jakby miał odejsc, toby odszedł, skoro tego nie zrobił - nie chciał.
              Co ma ci tłumaczyć? że nasciemniał? Ewentualnie, jeśli sprawy nie
              zaszły yak daleko, to tłumaczył się z tego, ze woli nie ryzykowac
              spraw rodzinnych, tez nie bedzie.

              Jakeigo tłumaczenia oczekujesz i co Ci takiego zrobił z tym
              "zranieniem"?


              Już takie mają tendencje?
              > Udawać, że nic się nie stało- jakoś to będzie?
              • tb13 Re: wiesz, moze to być przykre, ale 26.03.09, 15:39
                Bo kiedy sprawy zaszły wg nas obojga za daleko (nie poszliśmy do
                łóżka) postanowiliśmy przystopować i zmienić coś w naszej
                znajomości. Ale myślałam, że dojdzie do jakiejś rozmowy, ustalimy
                jak ma co wyglądać i jakiej granicy nie wolno nam przekroczyć.
                Rezygnować z rodzin nie zamierzamy- żadne z nas to było wiadomo od
                początku ale znajomość miała dalej trwać tylko wyglądać inaczej... A
                teraz wygląda to tak jakby nic się nie stało. Na zasadzie- co tam u
                Ciebie słychać?
                • kora3 ehhhh typowa baba z Ciebie :) 26.03.09, 15:44
                  to nie zarzut, broń Boze ...
                  Kobitki lubią "omawiać" jasne sytuacje, a faceci - nie. On sie
                  zachowuje, jakby nic sie nie stało, bo sie nic nie stało:)

                  znajomosc doszła do etapu, na którym jak rozumiem stwiedziliscie, ze
                  stopujecie. No i ok. Co chciałabys jeszcze omawiac? Jak to bedzie
                  teraz wygladac? Moze jeszcze grafik? przykładowe zachowania?

                  On uznał, ze przyjeliscie do wiadomosci i kontynuje znajomosc na
                  bezpiecznym "co słychać?" nad czymm tu mysleć?
                  • tb13 Re: ehhhh typowa baba z Ciebie :) 26.03.09, 15:54
                    Taaaaaa
                    Typowa faktycznie. Rozmyślać, analizować każde słowo. Czego to się
                    człowiek nieraz doszuka, jak sobie zinterpretuje...

                    Faktycznie- czego tu chcieć więcej.
                    Choć jedno mnie zastanawia- dlaczego w smsie napisał, ze mam
                    poczekać na odp. przez internet (nasza znajomość to głównie internet
                    ze względu na odległość) a teraz zaczyna od razu od zwykłych
                    wiadomości zamiast najpierw coś napisać
                    Grrrrr

                    Czy faceci zawsze wychodzą z założenia, że nawet jak coś się powie
                    jednego dnia to za 3 dni nie trzeba o tym pamiętać bo się rozejdzie
                    po kościach...?

                    Przeczekać- to takie motto czy jak?
                    • kora3 Re: ehhhh typowa baba z Ciebie :) 26.03.09, 16:01
                      tb13 napisała:

                      > Taaaaaa
                      > Typowa faktycznie. Rozmyślać, analizować każde słowo. Czego to się
                      > człowiek nieraz doszuka, jak sobie zinterpretuje...

                      no typowo babskie, to akurat wada wiekszosc z nas, radze sie
                      pozbyć :)

                      >
                      > Faktycznie- czego tu chcieć więcej.

                      no:)

                      > Choć jedno mnie zastanawia- dlaczego w smsie napisał, ze mam
                      > poczekać na odp. przez internet (nasza znajomość to głównie
                      internet
                      > ze względu na odległość) a teraz zaczyna od razu od zwykłych
                      > wiadomości zamiast najpierw coś napisać
                      > Grrrrr

                      bo wcale nie ma ochoty gadać o czyms oczywistym i do tego wracac,
                      liczy, ze jak nie bedzie, to dasz spokój z pytaniami, bo i o co tu
                      pytac?

                      >
                      > Czy faceci zawsze wychodzą z założenia, że nawet jak coś się powie
                      > jednego dnia to za 3 dni nie trzeba o tym pamiętać bo się
                      rozejdzie
                      > po kościach...?
                      >
                      > Przeczekać- to takie motto czy jak?

                      Moze nie motto, ale generalnie faceci nie lubia, jak koiety dzielic
                      włosa na 4.
                      Ty pragniesz analizy obecnej i dawnej sytuacji, a on nie. Typowa
                      rozbieżnosc płciowa
                      • tb13 Re: ehhhh typowa baba z Ciebie :) 26.03.09, 16:05
                        Więc jeśli chcę utrzymać tą znajomość to dać spokój z analizowaniem
                        i proszeniem o wyjaśnienia odnośnie jak to napisałaś obecnej i
                        dawnej sytuacji...?
                        A co jeśli nie znając jego konkretnych oczekiwań przekroczę tą
                        granicę jaką on wytyczył?
                        • kora3 Re: ehhhh typowa baba z Ciebie :) 26.03.09, 16:09
                          tb13 napisała:

                          > Więc jeśli chcę utrzymać tą znajomość to dać spokój z
                          analizowaniem
                          > i proszeniem o wyjaśnienia odnośnie jak to napisałaś obecnej i
                          > dawnej sytuacji...?

                          to zależy od ciebie, po prostu nie oczekuj, ze wspólnie tearz
                          omówicie ten "problem", bp gosc tego nie chce

                          > A co jeśli nie znając jego konkretnych oczekiwań przekroczę tą
                          > granicę jaką on wytyczył?

                          wiesz co? Czemu ty sie tym martwissz? Z tego co piszesz to akas
                          niezobowiazująca netowa znajomosc. ani dla Ciebie nie powinno to byc
                          nic waznego, ani dla niego. Jak przekroczysz to przekroczysz:
                          pójdziecie do łozka i potem on np. zniknie, albo zablokuje Twojego
                          maila, albo znów bedzie pisał "co u ciebie?" - co za róznica ?
                          • tb13 Re: ehhhh typowa baba z Ciebie :) 26.03.09, 16:21
                            Martwię się bo to nie zwykła znajomość dwójki obojętnych sobie osób.
                            Nie trwała tydzień czy dwa. A zależy mi na tym żeby ją utrzymać
                            choćby na takim przyjacielskim poziomie bo świetnie się z nim
                            rozumiem, wymiana wiadomości i myśli bardzo nam była potrzebna, dużo
                            dawała. Nam obojgu. Tylko potem to zeszło w stronę znaczących
                            podtekstów itp... W sumie cieszę się, że do łóżka nie poszliśmy choć
                            obydwoje tego chcieliśmy myślę- to by skreśliło chyba możliwość
                            dalszego utrzymywania kontaktu takiego zwykłego

                            Tylko teraz mam niezłego zgryza jak wrócić do tego co było zanim
                            pognało ku pożądaniu...
                            • kora3 a mnie sie zdaje, ze trochę sie oszukujesz 28.03.09, 18:44
                              Ty sama...

                              ta znajomosc znaczy dla Ciebie cos innego niz wymiana mysli na
                              przyjacielskiej stopie. Chcesz ją utrzymywac, ti utrzymuj, ale nie
                              bardzo wierze, zeby Ci to cos dobrego dało poza rozczarowaniem i
                              przemysliwaniami, ze moze kiedyś cos. a jak to sie stanie - bedzie
                              znacznie gorzej. wybór nalezy do Ciebie.
    • tb13 Re: Rani specjanie? 26.03.09, 15:24
      A czy jest sens postawić sprawę konkretnie- ma się wypowiedzieć co i
      jak bo ja się nie mam zamiaru domyślać co się kryje za jego
      postępowaniem...?
      • kora3 ale ty serio nie wiesz? 26.03.09, 15:39
        czy udajesz? podałas mało szczegółów, albo ja nie doczytałam, ale
        wyglada mi to tak, że cos się zaczeło "kluc" miedzy Toba i jakims
        zonatym gostkiem.Na tyle się "kluło", ze się zaangazowałas, a
        przypuszczasz (niekoniecznie słusznie), ze on tez.

        Teraz zrobił cos przykrego, ewentualnie mocno się "oddalił", czy tak?

        Wytłumaczenia ją takie:
        1. Uznał, ze sprawy zaszły za daleko z Twojej strony i obawia się,z
        e zaangazowałas się na tyle, że czas zwinąc zagle
        2. Uznał, jak wyzej + uznał,z e sprawy zaszły za daleko takze z jego
        strony i postanowił, ze czas zwijac zagle
        3. Zona dowiedziała sie o waszym kluciu, albo podejrzewa cos ,
        uznał, ze czas zwinąc zagle.

        Moze się obawia, ze Ty łatwo nie odpuscisz, to i stara się Cię
        zniechęcic do siebie. Ale powiem Ci wprost, facet, gdyby cos czuł,
        powiedziałby Ci wprost: z daleko to zaszło, brniemy slepy zaułek,
        czas zbastować.
      • skarpetka_szara Re: Rani specjanie? 26.03.09, 16:35
        oddalil sie bo jestes zdesperowana i lazisz za nim jakby byl
        jedynym facetem na planecie. Pewnie stracil do Ciebie szacunek, bo
        zobaczyl jak glupia jestes i jak duzo wiecej oczekujesz od niego
        niz on chcial ci dac.

        On wie, ze jego zona jest duzo wiecej warta od Ciebie i przez to
        nie chce sie z toba wiazac. Podejrzewam ze wiekrzosc zeczy po
        prostu ubzduralas sobie i dodalas - niz naprawde bylo. Nawet na
        100 procent nie wiesz czy on tez chcial z toba spac. A nawet jakby
        mu przelknelo to przez mysl - to jednak tego nie zrobil.

        Daj se kobieto na luz, bo twoja desperacjia jest bardzo
        odpychajaca.
    • skarpetka_szara Re: Rani specjanie? 26.03.09, 18:16
      facetka naczytala sie Harlequinow i dorabia sobie teorie.
      ach....baby...
      • tb13 Re: Rani specjanie? 26.03.09, 18:29
        Dzięki za wszystkie opinie. Chyba zwłaszcza Tobie szara_skarpetko.
        Czasem trzeba w łeb porządnie dostać żeby przejrzeć. Dziękuję-
        trafiło celnie...
        • skarpetka_szara Re: Rani specjanie? 26.03.09, 18:45
          Nie ma za co. Zawsze do uslug! ;-)
          • tb13 Re: Rani specjanie? 26.03.09, 18:58
            Zgłoszę się jak mnie znowu najdzie na rozmyślanie. Nawiasem mówiąc
            żadnego Harlequeena nigdy nie przeczytałam- taka natura po prostu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka