m.maska
15.07.24, 09:19
Inna Perspektywa Rzeczywistości - Blog Radosława Kordowskiego
·
Lewacy twierdzą, że to był udawany zamach, ponieważ umówiony strzelec miał celować specjalnie w ucho, a następnie celowo trafić w strażaka widocznego na zdjęciu, który zasłaniając własnym ciałem bohatersko uratował swoją rodzinę, a później jeszcze ten rzekomo udawany zamachowiec zranił dwie kolejne osoby. Według lewaków, wszystko było sfingowane, aby pomóc wygrać kampanię.
Logika: z odległości 150 metrów, używając tego rodzaju sprzętu, trzeba mieć ogromne szczęście, żeby trafić tylko w ucho, a nie w głowę.
Oczywiście, według lewaków, strzelec był podstawionym człowiekiem, który zgodził się zginąć, byleby tylko trafić w ucho i zastrzelić oraz ranić niewinne osoby.
Rozumiem, że poziom intelektualny jest coraz niższy, ale musi aż tak bardzo szorować po dnie?