adzia1984
28.03.09, 09:20
Ponad 2 lata bylam z facetem, zwiazek idealny w oczach moich, niby
mojego faceta i naszych rodzin. Przebakiwania o slubie i mysl o
kupnie wlasnego M. Kilka dni temu on zaczyna sie slabiej odzywac,
okazuje sie ze tydzien temu kogos poznal i spotyka sie z nia. Kila
dni wczesniej mówie ze kocha i nie ma nigdzie wspanialszej
dziewczyny po czym olewa nasze 2 lata dla kogos kogo nawet nie zna.
Nie umiem zebrac o milosc- odeszlam Boli jak sk**wysyn, przezywaja
to wszyscy nasze rodziny ktore sie zżyły i ja sama. Rycze
nieustannie i nie umiem sobie z tym poradzic :(