bupu
31.03.09, 20:38
Tak sobie poczytałam wątki na tym i na innych forach na Gazecie... I zdumiała
mnie jedna rzecz. Zastanawiajaco dużo ludzi, płci zwlaszcza żeńskiej, wierzy w
to że partner po ślubie może diametralnie zmienić osobowość, ot tak. Złoty
krążek mu włożysz na łapę i masz innego faceta. Warianty istnieją dwa:
1. Z ropuchy w księcia - pan jest dziwkarzem, leniem, maminsynkiem, chamem
albo pijakiem, a jego luba wierzy niezłomnie że ślub w sposób magiczny naprawi
mu charakter. Niestety, po ślubie następuje gorzkie rozczarowanie, bo pan
pozostaje jaki był.
2. Z księcia w ropuchę, czyli "dlaczego on teraz nie chce ze mną wychodzić
nigdzie, dlaczego on mnie traktuje jak szmatę, Dlaczego (tu wstawić coś
jeszcze innego), przed ślubem był zupełnie inny!"
Jak już wspomniałam, nie wierzę w nagłe zmiany charakteru wywołane kontaktem
ze złotą obrączką. Musiały pojawić się jakieś znaki ostrzegawcze, cudów ni ma.
I nieodmiennie mnie to zadziwia jak bardzo człowiek może być ślepy, jeśli
tylko zechce.