Dodaj do ulubionych

pomóżcie zinterpretować dziwny przypadek:P

08.04.09, 01:32
pomóżcie mi to jakoś ogarnąć(o ile to w ogóle możliwe)...
dwa miesiące temu poznałam faceta na małej imprezce domowej. Jakimś
cudem zdobył mój nr gg i po tej imprezie zaczął do mnie pisać.
Spotkaliśmy się z dwa razy, fajnie, miło i przyjemnie.
Komplemenciki, uśmiechy itp... Potem zniknął na 5 dni. Ani be ani
me. (podobno zastanawiał się czy pakować się w COŚ z kobietą z
dzieckiem) po tym czasie jednak odezwał się. Długo pisaliśmy,
wydawał się bardzo zainteresowany. Po tygodniu wyjechaliśmy
kilkuosobową grupą na weekend(mieliśmy wtedy wspólnych znajomych).
No i tam się zaczęło... Całowaliśmy się, przytulaliśmy, spaliśmy...
(naprawde spaliśmy:P) wiedziałam, że on jest b.nieśmiały wiec takie
coś jak np.nieprzywitanie się ze mną rano uznałam za objaw
nieśmiałości... Po powrocie stamtąd znów "zniknął" na 3 dni. Potem
odezwał się jakby nigdy nic. Wieczorne smski itp... Zaproponowałam
spotkanie. Poszliśmy na spacer, gadaliśmy(tzn przeważnie ja
gadalam:P) zachowywaliśmy się jakbyśmy byli parą... wyglądało
b.szczerze.. Odprowadził mnie pod dom, powiedział"zgadamy sie" i
poszedł. Od tamtej pory NIC. Kilka dni temu napisalał "czy ty w
ogole żyjesz?" odpisał, że tak. Normalnie. Ja jeszcze coś napisałam,
nie odpisal. Po 2 dniach znowu napisałam"zapytałabym co u Ciebie,
ale pewnie nie odpiszesz, wiec zycze tylko miłego dnia." odpisał...
ze u niego ok, a co u mnie i ze zaltany ostatnio jest w robocie i
nie ma na nic czasu. Odpisalam coś tam i znowu nic nie odpowiedział.
Od tamtej pory i ja i on milczymy. Choć wiemy, ze np oboje jesteśmy
dostepni na przykładowej nk a telefon każdy nosi przy dupie. Wie
ktoś o co tu chodzi? Mysłałam, że to przez to, że do paru lat był
sam.. sama już nie wiem.
Obserwuj wątek
    • ewuniaaa3 Re: pomóżcie zinterpretować dziwny przypadek:P 08.04.09, 05:47
      rety...jakbym czytała swoją historię...może to ten sam koleś hahaha...a tak
      serio, to jeszcze tego swojego nie rozgryzłam (i nie mam zamiaru, od miesiąca
      odrzucam wszystkie zaproszenia na piwo itp), ale wydaje mi się, że kogoś na
      pewno ma, a ja miałam być taką "przychodną" dziewczyną...
      • lesialesia Re: pomóżcie zinterpretować dziwny przypadek:P 08.04.09, 07:47
        mi to wygląda na typowe zapychanie Tobą czasu.... no bo gdyby naprawdę czuł
        miętę nie zachowywał by się tak, czekałby na sygnał od Ciebie jak na szpilkach
      • wszystko_za_5_zlotych Re: pomóżcie zinterpretować dziwny przypadek:P 08.04.09, 09:28
        odniosłam DOKŁADNIE takie samo wrażenie - "o matko! ona pisze o moim kolesiu!"
        :D albo ich sporo takich, albo ten "nasz" obrotny ;-)
    • asidoo Re: pomóżcie zinterpretować dziwny przypadek:P 08.04.09, 08:54
      Sprawa jest bardzo prosta - nie zakochał się w tobie.
    • kora3 prosta sprawa 08.04.09, 09:05
      wg mnie i zaden "dziwny" przypadek.

      ot spidobałas się facetowi, ale uzna, ze to nie to. Rozumiem,ze to
      Ty jestes ta "kobietą z dzieckiem" z która nie wiedział "czy się w
      COS pakowsć"?
      Jesli tak, to jescze bardziej upraszcza sprawe: dla goscia fakt, ze
      masz dziecko jest nie do przejscia, po prostu nie widzi się w
      zwiazku z kobietą z dzieckiem, wiec wycofał się zanim doszło miedzy
      wami do czegos powazniejszego.
      Swoja droga - on tak powiedział, ze "zastanawiał się czy się w coś
      pakować z kobietą z dzieckiem"?
      Pytam, bo w głowie mi się nie mieści, ze chciałabys się spotykac z
      kims kto tak mówi. Serio, nie chodzi o to CO mówi, tylko o forme.
    • alpepe Re: pomóżcie zinterpretować dziwny przypadek:P 08.04.09, 09:07
      akurat przypadek nie jest dziwny, chłopak szuka "czegoś lepszego", dziewczyny
      bez dziecka, ładniejszej, milszej, wstaw, co tylko chcesz. Niby nie jesteś taka
      najgorsza, ale to nie to, co on sobie wymarzył.
      Ja bym faceta odpuściła sobie.
      • wszystko_za_5_zlotych Re: pomóżcie zinterpretować dziwny przypadek:P 08.04.09, 09:30
        mnie już takie akcja nie dziwią. wręcz mnie dziwi jak jakiś koleś tak nie robi
        (doświadczenie własne + nastu koleżanek, ehh) :D
        • kora3 dziewczyny, nie gniewajcie sie, ale 08.04.09, 09:51
          no chyba rzejawiacie zbyt duzo inicjatywy i macie zbyt bujna ze tak
          powiem wyobraźnie.

          facetom to sie zdarza rzadziej chyba, ale też sie zdarza. Za
          studenckich czasów miałam taka "przygode", ze umówiłam sie kika
          razyna kawe z pewnym panem, on już studentem nie był, spoza grona
          moich ówczesnych znajomych pan. Pogadalsmy, posmialismy się, raz i
          drugi, ale facet mi nie odpowiadał jako partner.
          Dałam mu do zrozumienia to kilka razy, na propozycje kolejnego
          spotkania powiedziałam cos w stylu "jak bedzie okazja" a gosc mnie
          zamezcał telefonami (wtedy komór nie było jeszcze i netu po
          domach :) Spotkawszy mnie przypadkiem w klubie zaczał mi robic
          wyrzuty, ze nie tak ma wygladac ZWIAZEK (!!!). Osłupiałam - jaki
          zwiazek? Kilka wspólnych kaw?

          ja mam wrazenie, ze niektóre z was zachowuja sie i mysla jak ten
          koles- kilka randek i juz zykuja biała suknię, jak tu ktos napisał.

          po prostu błednie interpretujecie pewne zachowania, nawet te
          blizsze :) niż opisała tu autorka.
          Powiem wprost: dla faceta fakt, ze się z kims przespał nie oznacza
          deklaracji, na ogół, podobnie smysiki po nocach, przytulanki i
          całowanie, tym bardziej

          Nie traktuja znajomosci tego rodzaju, jako "zwiazek" zwyczajnie.
          Powazniej zaczyna być wówczas, gdy padają deklaracje i są
          akceptowane, poznaje się znajomych blizszych i dalszych faceta,
          bywa z nim tu i tam w gronie swoich znajomych, poznaje się rodzinę
          (mam na mysli nie zaraz "przyszłych tesciów" ale np. rodzeńśtwo),
          bywa się na firmowych imprach - słowem facet sie pokazuje z wami,
          jesteście parą. Naprawde pare kawek i przytulanki, a nawet łozko to
          nie jest zwiazek.

          Na marginesie - jakby do mnie facet powiedział, ze sie nie odzywał
          bo "się zastanawiał, czy się w cos pakowac z kobietą z dzieckiem" -
          odpusciłabym na wstepie za styl. :)
          • alpepe Re: dziewczyny, nie gniewajcie sie, ale 08.04.09, 10:04
            mam nadzieję, że to nie do mnie, bo nie widzę związku.
            • kora3 Re: dziewczyny, nie gniewajcie sie, ale 08.04.09, 10:09
              nieeeee raczej a propos wypowiedzi Wszysko po 5 złotych (nie wiem
              jak u licha ja odmienic po "kobiececemu - Wszystkiej hihi po 5
              złotych?:)
              "Odezwa" była do dziewczyn, tak w ogóle :)
          • posh_emka Re: dziewczyny, nie gniewajcie sie, ale 08.04.09, 10:11
            "...odpusciłabym na wstepie za styl. :) "

            Mało wiesz o stylu facetów. Ich styl jest inny od stylu kobiet- poznanie ich
            stylu i wychwycenie różnicy między stylem faceta, a naszym to 70 % sukcesu na
            drodze do udanego związku.

            No i źle interpretujesz to co przeczytałaś.... w tym przypadku jemu nie chodziło
            o przelotną miłostkę bo gdyby tak było-tylko seks i kawka od czasu do czasu-to
            nawet nie brzdęknął by nic o myśleniu o pakowaniu się w coś-pakowanie się w
            coś=zaczynanie nowego związku.
            • kora3 Re: dziewczyny, nie gniewajcie sie, ale 08.04.09, 10:20
              posh_emka napisała:

              > "...odpusciłabym na wstepie za styl. :) "
              >
              > Mało wiesz o stylu facetów.

              :) weiesz zakładam, ze jako kobieta, która 10 lat z edukacyjnych
              spedziła w gronie samych niemal facetów cos jednak o ich stylu wiem,
              tym bardziej, ze mam dosc szerokie grono znajomych róznych w tym
              panów oczywiscie :)

              Ich styl jest inny od stylu kobiet- poznanie ich
              > stylu i wychwycenie różnicy między stylem faceta, a naszym to 70 %
              sukcesu na
              > drodze do udanego związku.

              a mnie się wydaje, ze mylisz pewne pojecia Posh-emko. Serio. To
              oczym mówisz to nie styl, tylko sposób formułowania mysli i
              własciwego sposobu ich interpretacji. A to oczym ja mówiię teraz to
              p prostu poziom - to wszystko.
              Przykład (mzoe bede lepiej zrozumiana):

              - Chcesz browara?
              - Masz ochote na piwo?
              Teraz jasne?
              >
              > No i źle interpretujesz to co przeczytałaś.... w tym przypadku
              jemu nie chodził
              > o
              > o przelotną miłostkę bo gdyby tak było-tylko seks i kawka od czasu

              Ale ja wcale tego nie interpretowałam w taki sposób o jakim piszesz.
              Tu nie chodziło o seks na pewno, bo gdyby to była okazja :)
              omiłostke tez nie , bo to na taka znajomosc za duze słowo, albo jak
              wolisz słowko:)
              Zwyczajnie- facet uznał prawdopodobnie, ze nie chce sie "pakować" i
              w jego pojeciu dał to jasmo do zrozumienia zaintersowanej nie
              odpowiadając na jej smysy, milczac itede. Wg niego, poniekad
              słusznie nie ma czego tłumaczyć, bo nic miedzy nimi nie zaszło w
              sumie. Sprawa jest wiec jasna, a dziewczna tego nie rozumie, bo
              własnie nie zna tego sposobu mysleniai zachowania factów o którym
              piszemy obie wyzej.
    • posh_emka Re: pomóżcie zinterpretować dziwny przypadek:P 08.04.09, 09:42
      Człowiek z natury jest taki,że jak czegoś chce, na czymś mu zależy to dąży do tego.
      Mój facet jak o mnie zabiegał-to wierz mi robił rzeczy których na co dzień nie robi.
      Także wydaje mi się,że temu twojemu nie zależy-nie mieć czasu odpisać na sms-sa
      w ciągu dnia?-chyba raczej nie możliwe- jakby chciał odpisać i zajęty taaaaki
      był to siedząc na kiblu by wystukał kilka zdań.

      Nawiązując do czyjegoś posta o pakowaniu się związek z kobietą z dzieckiem:
      Co do zastanawiania się czy chce pakować się w coś z kobietą z dzieckiem- no nie
      owijajmy w bawełnę-jeśli szukamy "kogoś" to przeważnie chcemy kogoś bez
      zobowiązań (wliczając także bezdzietność). Jeśli jednak znajdziemy kogoś kto
      odpowiada naszym wyobrażeniom i okazuje się,że ta osoba ma dziecko no to trzeba
      się zastanowić. Przecież nie KOCHA się kogoś od razu,żeby tak bez zastanowienia
      decydować się na taki krok. Dziecko to nie hobby czy zwierzak którego partner
      może się pozbyć bo od niego tego oczekujemy i wszystko będzie cacy i po naszej
      myśli.
      Ja bym go doceniła za szczerość,że odważył się powiedzieć o czymś takim-tzn. że
      szuka kogoś do stworzenia poważnego związku, a nie dla romansiku-bo w tym drugim
      przypadku dziecko niczemu nie przeszkadza.
      Wolałabym kogoś szczerego jak on, niż kogoś kto pobawi się moimi uczuciami i kto
      wie czy przy okazji i nie mojego dziecka, a potem żegnaj Gienia świat się
      zmienia. Człowiek dorosły jeszcze jakoś się pozbiera, ale weź przetłumacz to
      dziecku.

      Ogólnie moim zdaniem, nie zależy mu i tyle-ja bym sobie dała spokój z nim.
      • kora3 Do Posh_emki:) 08.04.09, 09:57
        sądze, ze druga czesc postu to do mnie. Otóz podzielam Twoje zdanie,
        ze należy cenic szczerosc. Uwazam, ze kazdy ma prawo do swoich
        kryteriów wyboru partnera, wliczając w to bezdzietnosc. Wyraźnie
        napisałam, ze ja bym goscia skresliła, nie za tresc tego, a za
        formę. Nie za to CO mówi, a za to JAK mówi (ja też mam swoje
        kryteria :) . Zgadzam się z tym, ze należy w tym przypadku docenic
        szczerosc, jasne. Lepiej,z e wyraził takie watpliwosci, niz gdyby
        znajomosc miała zabrnac dalej i wówczas stwierdziłby, ze to nie to,
        bo jest dziecko. Prawopodobnie to zresztą nie dotarło do
        wątkodawczyni, en powazny sygnał, ale nieistotne teraz.
        Rzecz w tym, że wybacz, ale jakby sie czuła, jakby facet powiedział
        Ci, ze "zastanawia się, czy się w cos PAKOWAĆ z Tobą"?- toz to
        totalny prostak jakiś.
        Mógłby powiedziec np. "Wiesz, milczałem, bo potrzebowałem przerwy,
        by przemyslec, czy jestem gotowy na blizsza znajomosc (zwiazek) z
        kims, kto ma dziecko"
        • posh_emka Re: Do Posh_emki:) 08.04.09, 10:03
          Faceci z reguły myślą w inny sposób niż my-to też to co myślą wyrażają w
          dokładnie w taki sposób jaki im na myśl przyszedł-nie tak jak kobiety-pomyślą o
          czymś, a potem jeszcze pomyślą jak wyrazić to o czym wcześniej pomyślały,żeby
          ładnie zabrzmiało i kogoś nie urazić.
          • kora3 Re: Do Posh_emki:) 08.04.09, 10:07
            nie zgadzam sie z tym Posh_emko...

            to oznaczałoby, ze tylko kobiety moga i potrafia byc kulturalne. :)
            a rymczase sa i tacy panowie :) - kestia kultury własnie , takze
            kultury jezyka.
            Jeśli nie ejsteś nastolatka to pewnie hmmm zdziwiłby Cię tekst
            dorosłego faceta przykładowo "Chciałabyś ze mną smigać bejbe?" :)
            nie?
            no własnie - a mnie odrzuciłby tekst "nie wiem czy się w coś z tobą
            pakowac" ...
            • posh_emka Re: Do Posh_emki:) 08.04.09, 10:15
              A co jest niekultularnego w takim przekazie informacji jaki on zastosował?
              Żadnego to związku z kulturą osobistą to nie ma.....
              • kora3 Re: Do Posh_emki:) 08.04.09, 10:22
                posh_emka napisała:

                > A co jest niekultularnego w takim przekazie informacji jaki on
                zastosował?
                > Żadnego to związku z kulturą osobistą to nie ma.....

                wg Ciebie nie ma, a wg mnie ma - proste, no nie umiem tego jasniej
                napisac.
                • kasiaczek1887 Re: Do Posh_emki:) 08.04.09, 10:35
                  jedno jest pewne:NIE PODOBASZ MU SIę.Traktuje cię jako tzw. zapychacz
                  czasu.Uwierz mi,znam to ze swojego przypadku.
                  Jak wypad,jak sie coś ciekawego dzieje to on jest a jak nie to ma cię
                  gdzies.Kobieto odpuść sobie bo potem bedziesz zalowała tak jak ja
    • skarpetka_szara Re: pomóżcie zinterpretować dziwny przypadek:P 08.04.09, 15:15
      Ja nie wiem dlaczego ty chcesz sie zastanawiac "co to oznacza", "co
      on mial na mysli", itd...

      Po prostu popatrz na fakty:
      1) facet Ciebie olewa
      2) facet nie mysli o Tobie tak powaznie jak ty o nim
      3) facet ma inne priorytety
      4) facet nie dzwoni do ciebie.

      wiec przestac namyslac sie co to moze znaczy, tylko popatrze na
      fakty i zastanow sie czy takie zachowanie Tobie odpowiada.
      • skarpetka_szara Re: pomóżcie zinterpretować dziwny przypadek:P 08.04.09, 15:16
        zreszta... faceci wcale nie sa tak skomplikowani. W ich przypadku
        czyny mowia wiecej niz slowa.
    • ultraviolet6 Re: pomóżcie zinterpretować dziwny przypadek:P 08.04.09, 15:26
      Moim zdaniem powinnaś przestać pierwsza do niego pisać czy dzwonić.
      Jeśli mu zależy to niech sam wykaże trochę inicjatywy. I nie wierz w
      to, że jest taki nieśmiały czy że ma dużo pracy (no bez przesady,
      całą dobę pracuje?)... jak facetowi zależy to te dwie kwestie nie
      mają znaczenia (wiem z autopsji). Teraz nic nie rób,a jak
      zaproponuje spotkanie to idź i pogadaj z nim na temat tego
      waszego "układu" ...



      • datelek Re: pomóżcie zinterpretować dziwny przypadek:P 08.04.09, 22:33
        może na wstępie sprostuje tą informacje, że on zastanawiał się czy
        pakować się. Dowiedziałam się tego on naszego wspólnego przyjaciela.
        On mi osobiście o tym nie powiedział. Ciężko mi było go zrozumieć,
        bo od początku zdarzało mu się nie odpisać, czy nie odzywać się po
        kilka dni, choć wtedy, wiem, że naprawde mu zależąło przez ten czas.
        On naprawde jest dziwny... pomijając oczywiste fakty-nie zależy mu
        już.
    • hermina25 Re: pomóżcie zinterpretować dziwny przypadek:P 08.04.09, 22:54
      Ehh wielka mi tragedia,Ty przeleciałaś jego ,on Ciebie i gra gitara,może tak po
      prostu miało być,że po tym wyczynie już nigdy się nie spotkacie,żałujesz czegoś
      (jeśli tak to wpołczuje ).
      Nie rozumiem Was kobiety...czemu tak wszystko analizujecie? I w ogole dziwie
      się,że pisałaś mu smsy,skoro na nie poprzednio nie odpisywał?!Ja mam tak,że
      jeśli ktoś mnie za bardzo męczy i mi się narzuca,to momentalnie uciekam,może ten
      facet ma tak samo?Pomyśl o tym ,że było fajnie,zrobił Ci dobrze i żyj swoim życiem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka