Dodaj do ulubionych

Panta rhei?

08.04.09, 23:10
No właśnie powiedzcie mi co myślicie o wchodzeniu drugi raz do tej samej
rzeki? Chodzi o związki oczywiście, jestem strasznie ciekawa przede wszystkim
doświadczeń, czy takie coś ma sens? Czy może się udać?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • posh_emka Re: Panta rhei? 08.04.09, 23:18
      Z mojego doświadczenia-NIE. Stanowczo odradzam. Człowiek nie jest istotą która
      potrafi wymazać z pamięci złe doświadczenia, zapomnieć o nich-z reguły w
      odgrzewanych związkach (część II) jeśli dochodzi do "powtórki z rozrywki" to
      wyciąga się na wierzch stare pretensje i urazy-te z części I. Strata
      czasu-jedyny pozytywny aspekt tego czynu z mojej strony był taki,że tylko się
      przekonałam o słuszności swojej poprzedniej decyzji-czyli dania kopa w doopę
      delikwentowi. Fakt straciłam duuuuużo czasu pomiędzy częścią I, a II i jej
      trakcie, ale przynajmniej nigdy mi przez myśl znowu nie przeszło czy moja
      decyzja o odejściu była słuszna.

      Choć pewnie powód rozstania też ma znaczenie.
      • psc0 Re: Panta rhei? 08.04.09, 23:21
        no właśnie, a jeśli nie ma żadnych starych ran do rozdrapywania? żadnych
        pretensji? Raczej... miłość wygasła.. a raczej (albo i na prawdę) się tak
        wydawało..?
        • kitek_maly Re: Panta rhei? 08.04.09, 23:32

          Ależ Ty jesteś konsekwentna....
          • psc0 Re: Panta rhei? 08.04.09, 23:35
            wiem, cholernie nie konsekwentna. Ale co mam zrobić, przyjechał do mnie
            zaczęliśmy rozmawiać wszystko wróciło.. Ja tylko rozważam wszystkie możliwości..
            Zastanawiam się, kontempluje, myślę.. siedzę znudzona przed komputerem i próbuję
            przemyśleć swoje uczucia, lepiej tak, niż działać idąc z falą..
            • kitek_maly Re: Panta rhei? 08.04.09, 23:38

              To fakt.
              W sumie jak rozstaliście się parę dni temu, to chyba nie do końca byłoby to
              takie standardowe drugie podejście do związku.
              No ale jednak jakiś powód rozstania był...
              • psc0 Re: Panta rhei? 08.04.09, 23:52
                2 tygodnie temu.. dokładniej ;) Tak, był.. tylko wiesz.. właśnie tu pojawia się
                dylemat, czy miłość się ulotniła, czy po prostu potrzebowałam swobody i
                wolności.. a może po prostu teraz jest mi przykro kiedy zrobiło się ciepło i
                wszystkie parki jeżdżą na wycieczki, bawią się, a ja ciągle ciągnę kogoś nad to
                pie.. jezioro...

                Masz czasem tak, że po prostu czegoś nie wiesz i już? Nie da się znaleźć
                odpowiedzi na jakieś pytanie?
                • beata-12345 Spróbuj 09.04.09, 10:06
                  Co Co szkodzi spróbować? Najwyzej się przekonasz, że miałaś rację
                  wcześniej - odchodząc. Czasem ludzie do siebie wracają, po wielu
                  latach i ten drugi związek jest wreszcie udany, bo nie popełniają
                  tych samych błędów. Czasem przekonują się, że nie warto było wracać,
                  bo ta druga strona nie wyciągnęła żadnych wniosków z rozstania.
                  Różnie bywa, nie ma reguły, zycie jest nieprzewidywalne
    • jack20 Re: Panta rhei? 09.04.09, 10:16
      Nie ma jednoznacznej odpowiedzi bo zalezne to jest od wielu
      czynnikow i uwarunkowan.
      Napewno nie ma powrotow dla ludzi, ktorzy personalnie ciezko zranili
      uczucia partnera, oszukali go itp.
      Bywaja tez rozstania wymuszone sytacyjnie i zyciowo.
      I z chwila gdy sytuacja ulega zmianie, wyprostowuje sie powroty sa
      realne i koncza sie raczej pozytywnie pod warunkiem zachowania uczuc
      przed rozstaniem
      • magia-kobiecosci Re: Panta rhei? 09.04.09, 12:11
        Jeśli się rozstaliśmy rozczarowani zakończeniem etapu ochów i achów
        to szansa na powodzenie jak najbardziej jest, pod warunkiem, że
        zweryfikujecie oczekiwania.
        • jack20 Re: Panta rhei? 09.04.09, 12:21
          Nie powinna jedna strona tylko dyktowac a druga biernie sluchac.
          Z odrobina dobrej woli mozna dojsc do wspolnego mianownika po
          pertraktacjach, jesli one sa konieczne.
          Nie znaczy to, ze razace bledy jednej strony podlegaja wogole
          pertraktacji.
    • kichigai_ushi Re: Panta rhei? 09.04.09, 12:21
      dwa razy probowalam ponownie. wynik? 2 porazki. 3ci raz nie dopuszcze do
      sytuacji zeby wracac. no fcuking way. albo ludzie do siebie pasuja i jest im
      dobrze ze swoimi wadami, albo nie i beda spiecia, niedociagniecia, wyrzuty,
      pretensje. ja odradzam, ale kazdy zwiazek jest inny.... inne powody rozstan,
      inne powrotow. raz wropcilam tez dla dobra dziecka. ;/ dziecko jednak ze
      szczesliwa samotna matka jest szczesliwsze niz ze znarwicowana matka i
      wkurzajacym ojcem pijakiem.
    • hermina25 Re: Panta rhei? 09.04.09, 12:34
      A nie słyszałaś powiedzonka,że odgrzewane kotlety nigdy nie smakują tak samo ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka