Dodaj do ulubionych

Mizoginizm

IP: *.acn.waw.pl 29.11.03, 19:40
Mizogin nienawidzi kobiet. Jego zdaniem kobieta jest gorszą, niepełną wersją
człowieka, upośledzoną pod względem intelektualnym i fizycznym. Jest dumny z
fallusa i sikania na siedząco.
Mizogin toleruje kobiety pełniące tradycyjne role, tolerancja jest
spowodowana przydatnością tychże oraz faktem, że akceptują jego dominację.
Mizogin podwójnie nienawidzi kobiet pewnych siebie, potrafiących czerpać
przyjemność z seksu, ambitnych, takich które związek z mężczyzną traktują
jako jedną (nie jedyną) ze sfer życia. Jego zdaniem nadają się do
eksterminacji lub nawrócenia.
Mizogin na ogół posiada rodzinę, jest z niej dumny, troskliwy, wobec kobiet
bywa szarmancki i uprzejmy dopóki spełniają jego oczekiwania.
Najgorszą wersją mizogina nie jest żul z pod budki z piwem wymieniający z
kumplami błyskotliwe uwagi o głupocie "bab" tylko mizogin wykształcony, taki
zimny inkwizytor ze świętym ogniem w oczach.
Obserwuj wątek
    • owca Re: Mizoginizm 29.11.03, 19:57

      niestety mizgonów wielu spotykam na swojej drodze, na szczęście tylko zawodowej,
      w życiu prywatnym nie pozwoliłabym na to by przebywali w moim towarzystwie

      pozdrawiam
      owca

      _,,,٢ة إ ة٦,,,_
    • Gość: Marcin Re: Mizoginizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.03, 20:02
      Szukasz nowych fanek Trisia, czy się nudzisz z braku nowych wątków zakładanych
      ku twojej czci ?:)
    • Gość: kosmiczny1 Re: Mizoginizm IP: 193.0.117.* 29.11.03, 20:02
      Ejże...! Tris nie była taka androgyniczna u Sapka jak Ty tutaj!!! kosmiczny1
      • Gość: Triss Merigold Re: Mizoginizm IP: *.acn.waw.pl 29.11.03, 20:06
        Kiedy miałam 5 lat chciałam być delfinem Umem z kreskówki, teraz mam 30 i etap
        utożsamiania się z bajkowymi postaciami za sobą.
    • Gość: 1977 Re: Mizoginizm IP: 193.0.117.* 29.11.03, 20:05
      oczywiście miałem na myśli mizoandrię :) kosmiczny1
      • julla Re: Mizoginizm 29.11.03, 20:47
        No bywa tak jak piszesz, Triss:( Kiedys nie wierzyłam w istnienie mizoginii,
        dopóki nie spotkałam paru egzemplarzy i dodatkowo miałam okazję wysłuchać ich
        teorii. Oni zawsze twierdzą, że szanują i lubią kobiety, ale własnie tylko te
        uległe i podporządkowane, znające swoje miejsce, reszta to "suki".
        Dziwne, że własciwie mizoginizm nie ma swojego żenskiego odpowiednika.
        Nie spotkałam się nigdy u kobiet z tego typu pogardą i agresją ogólnie do
        mężczyzn.
        • Gość: Marcin Re: Mizoginizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.03, 22:07
          Oj chyba są żeńskie wersje - jedną to nawet bym wskazał palcem na tym wątku.

          Tylko one wolą to nazywać tresowaniem swoich facetów :)
        • mastercool Re: Mizoginizm 29.11.03, 23:33
          Czasem mnie dziwi fakt że kobiety wciąż nie nienawidzą mężczyzn. Męzczyźni
          potrafią byc podli, wredni i chamscy, a babki jeszcze ich usprawiedliwiają.
          Moja matka taka była, w zaden sposób tego nie potrafię zrozumieć. Żaden
          mężczyzna nie wytrzymał by takiego traktowania.
          Dla mnie kobiety to światło życia, szczególnie taka jedna:-)
          • moniorek1 Re: Mizoginizm 30.11.03, 05:53
            mastercool napisał:

            > Męzczyźni
            > potrafią byc podli, wredni i chamscy, a babki jeszcze ich usprawiedliwiaja.

            Ja wlasnie ciebie nienawidze za twoje chamstwo.
            • mastercool kurde, moniorek 30.11.03, 17:00
              Łazisz za mną od dłuższego czasu i dopisujesz pod moimi postami z jakimis
              gorzkimi żalami. Już mnie to trochę nudzi, nawet nie pamietam czy z toba o
              czyms rozmawiałem, ale pamietam,że zawsze mroziły mnie twoje posty i sprawiałaś
              wrazenie kobiety z bryłą lodu zamiast serca. Nie chce mi grzebać w
              wyszukiwarce, ale może czyms ci dowaliłem- sorry, ale chyba tez cię nie lubie,
              tak bywa.
              I wiesz co: totalnie mnie wali czy mnie nienawidzisz, czy nie, więc odwal się
              kobieto ode mnie, bo mściwa nudziara jesteś
          • wasza_bogini Re: Mizoginizm 03.12.03, 16:13
            alez mastercool. tak sie kreci ten system. zujemy w meskiej seksmisji. nie
            wiesz o tym? jakakolwiek proba wylamania sie jest ostro karana. to jest
            system,a faceci sa naprawde silnie pod wzgledem fizyxcznym. wiec to tak sie
            kreci. fasjny facet dla swojej kobiety potrafi byc okropny dla ogolu kobiet i
            przetwarzac stereotypy.
            • wasza_bogini Re: Mizoginizm 03.12.03, 16:13
              zujemy gukme w meskije seksmisji, tak jak ja teraz::))
    • nadszyszkownik.kilkujadek Co tu ten seks ma do rzeczy? 29.11.03, 20:44
      Skąd ten mizogin miałby wiedzieć, czy pani X, z którą nigdy nic wspólnego nie
      ma, czerpie przyjemność z bum-bum, czy też nie? Potrafisz zdefiniować
      niezależność bez odnoszenia się do wyra?

      Mizoginia to faktycznie ułomność umysłu. Ja nienawidzę wszystkich, niezależnie
      od płci, rasy i wyznania. Jestem zatem idealnie sprawiedliwy, powinnaś mnie
      podziwiać.

      (-) Kilkujadek

      -
      Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
      • triss_merigold6 Re: Co tu ten seks ma do rzeczy? 29.11.03, 21:14
        Może nie doprecyzowałam. Mizogin dzieli kobiety na porządne i dziwki. Porządna
        jest jego żona (jeśli była dziewicą) oraz matka. Kobieta świadoma swojej
        seksualności, akceptująca seks jako źródło przyjemności (niekoniecznie uczucia,
        po prostu przyjemności, zabawy dorosłych ludzi), wybierająca sobie partnerów
        jest przez mizogina traktowana jako wypaczony twór natury.
        Potrafię zdefiniować niezależność bez odnoszenia się do wyra: niezależność
        emocjonalna (bycie z kimś z wyboru, nie za wszelką cenę, nie kosztem swojej
        godności i szczęścia); niezależność to także posiadanie własnego życia: pracy,
        zainteresowań, kręgu znajomych i przyjaciół; to niepoświęcanie się w imię
        rzekomego dobra związku (bycie z alkoholikiem żeby dziecko miało pełną rodzinę
        np.); to umiejętność skończenia toksycznego związku i wiele innych kwestii.
        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Co tu ten seks ma do rzeczy? 29.11.03, 21:30
          triss_merigold6 napisała:

          > Może nie doprecyzowałam. Mizogin dzieli kobiety na porządne i dziwki.
          Aha. A taki, który uważa, że kobiety to tylko do łoża (gdzie, jak wiadomo, nie
          ma rozróżnienia na dziwki i nie-dziwki), ale pracować to już woli z osobami
          wolnymi od PMS, to kto to będzie? Mizogin? Realista? Ułomne te Twoje definicje.
          Tzw. 'związki' to tylko część miłościwie nam panującej rzeczywistości, jest
          jeszcze coś poza tym.


          > Potrafię zdefiniować niezależność bez odnoszenia się do wyra: niezależność
          > emocjonalna (bycie z kimś z wyboru, nie za wszelką cenę, nie kosztem swojej
          > godności i szczęścia); niezależność to także posiadanie własnego życia:
          pracy,
          > zainteresowań, kręgu znajomych i przyjaciół; to niepoświęcanie się w imię
          > rzekomego dobra związku (bycie z alkoholikiem żeby dziecko miało pełną
          rodzinę
          > np.); to umiejętność skończenia toksycznego związku i wiele innych kwestii.
          Może być. Poproszę indeks. 4-.
          • owca Re: Co tu ten seks ma do rzeczy? 29.11.03, 21:42
            nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

            > Aha. A taki, który uważa, że kobiety to tylko do łoża (gdzie, jak wiadomo, nie
            > ma rozróżnienia na dziwki i nie-dziwki), ale pracować to już woli z osobami
            > wolnymi od PMS, to kto to będzie?

            nie bardzo rozumiem o co chodzi w tych zarzutach z PMS'em - w dotychczasowym
            swoim 30-letnim życiu PMS'u nie uświadczyłam i nie wierzę abym była wyjątkiem.
            Ale nawet jeśli niektóre kobiety coś takiego mają, to mają to tylko raz na
            miesiąc, a mężczyźni według statystyk co pięć minut myślą o seksie. Jeśli
            miałabym wybierać swoich pracowników, według kryterium wolności od 'wpływów
            swojej seksualności' wybrałabym tych, którzy to mają z mniejszą częstotliwością ;-P

            pozdrawiam
            owca

            _,,,٢ة إ ة٦,,,_
            • Gość: loko Re: Co tu ten seks ma do rzeczy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.03, 21:47
              Ale facetom co miesiąc nie leje się krew z fiuta.
              • kochanica29 Re: Co tu ten seks ma do rzeczy? 30.11.03, 15:31
                Gość portalu: loko napisał(a):

                > Ale facetom co miesiąc nie leje się krew z fiuta.
                Tobie za to rozplywa sie mózg.
            • nadszyszkownik.kilkujadek Też nie wiem, o co chodzi z tym PMS 29.11.03, 22:56
              Podobnie jak i Ty - nie doświadczyłem. Po prostu próbuję sobie ustalić, kim
              jest ten legendarny mizogin (nie zapomnijmy o zimnym blasku w oczach) i
              dlaczego to 'czerpanie radości z seksu' ma być akurat takim postrachem
              mizoginów.

              (-) Kilkujadek

              -
              Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
              • owca Re: Też nie wiem, o co chodzi z tym PMS 29.11.03, 23:06
                nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                > dlaczego to 'czerpanie radości z seksu' ma być akurat takim postrachem
                > mizoginów.

                może dlatego że poczucie własnej wartości i dokładne sprecyzowanie swoich
                oczekiwań wobec mężczyzny a nie tylko bezwolne podporządkowanie jemu jest dla
                niego niewygodne? obawa przed straceniem pozycji dominującej wydaje mi się
                wystarczającym powodem.

                pozdrawiam
                owca

                _,,,٢ة إ ة٦,,,_
                • nadszyszkownik.kilkujadek Ale, psze Owcy 29.11.03, 23:21
                  Kobiety występują w życiu Mizogina nie tylko w roli partnerek seksualnych. Nie
                  wiem też, czy aby 'czerpanie radości' i 'pozycja dominująca' wzajemnie się
                  wykluczają. Chęć dominacji nie oznacza wcale mizoginii.
                  Mizoginia (podobnie jak mizoandria) objawia się głownie poza łózkiem; nie
                  wszystko da się sprowadzić do seksu. Choć oczywiście 'czerpania radości' jak
                  najbardziej Ci życzę.

                  Aha, jeśli ktoś wobec mnie 'dokładnie precyzuje swoje oczekiwania', a potem nie
                  płaci, to wyjeżdżam następnym pociągiem.

                  (-) Kilkujadek

                  -
                  Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
                  • owca Nadszyszkowniku :-) 29.11.03, 23:39
                    nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                    > Kobiety występują w życiu Mizogina nie tylko w roli partnerek seksualnych.

                    Ależ oczywiście, jednak ta sfera życiowa jest dosyć dobrym przykładem
                    obrazującym jego stosunek do kobiet, kobiet świadomych swej seksualności
                    pozwól, że posłużę się cytatem:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=291&w=8686760&a=8711224

                    > Aha, jeśli ktoś wobec mnie 'dokładnie precyzuje swoje oczekiwania', a potem
                    > nie płaci, to wyjeżdżam następnym pociągiem.

                    a ja wolę kiedy ktoś 'dokładnie precyzuje swoje oczekiwania' i to nie tylko w
                    płatnych kontaktach seksualnych - u mnie to nosi to nazwę zasad w związku bez
                    których nie widzę możliwości podjęcia chociażby próby wspólnego bycia razem.

                    pozdrawiam
                    owca

                    _,,,٢ة إ ة٦,,,_
                    • nadszyszkownik.kilkujadek Owca pisze, Nadszyszkownik odpowiada 30.11.03, 00:05
                      Jak miło i przyjemnie...

                      > Ależ oczywiście, jednak ta sfera życiowa jest dosyć dobrym przykładem
                      > obrazującym jego stosunek do kobiet, kobiet świadomych swej seksualności
                      > pozwól, że posłużę się cytatem:
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=291&w=8686760&a=8711224

                      Ciężko, aby ów Pyndzelek napisał o czymkowiek innym, skoro forum dotyczy
                      seksuologii. Zresztą, zaraz obok masz wynurzenia Czyjejś Bogini, o tym, że
                      panienki w agencji pomagają szownistom w szowinizmie. Istna szopka.

                      Ale co w takim razie zrobimy z mizoginami konserwatywnymi, którzy o seksie
                      rozmawiają tylko z żoną? Równie konserwatywną.

                      > a ja wolę kiedy ktoś 'dokładnie precyzuje swoje oczekiwania' i to nie tylko w
                      > płatnych kontaktach seksualnych - u mnie to nosi to nazwę zasad w związku bez
                      > których nie widzę możliwości podjęcia chociażby próby wspólnego bycia razem.
                      O rany! Trzy godziny i już 'związek z zasadami'? No i nie miałem 'płatnych
                      kontaktów seksualnych' na myśli. Po prostu nigdy nie byłem w
                      stanie 'sprecyzować swoich oczekiwań', bo staram się niczego nie oczekiwać. Nie
                      mam pojęcia, jak się innym to precyzowanie udaje.

                      (-) Kilkujadek

                      -
                      Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
                      • owca Owca znów pisze... 30.11.03, 00:30
                        nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                        > Ciężko, aby ów Pyndzelek napisał o czymkowiek innym, skoro forum dotyczy
                        > seksuologii. Zresztą, zaraz obok masz wynurzenia Czyjejś Bogini, o tym, że
                        > panienki w agencji pomagają szownistom w szowinizmie. Istna szopka.

                        Chciałam tylko pokazać przykład typowego mizogina, który mocno przedmiotowo
                        traktuje kobietę. Faktem jest że w sferze seksualnosci najłatwiej o takie
                        przykłady. Ale nawet w tych tyczących sfery zawodowej czy społecznej równie
                        łatwo doszukać się podtekstu seksualnego. Rozumiem, że Ciebie interesuje
                        mizoginizm bardziej uniwesalny. Może podasz jakieś przykłady?

                        > Po prostu nigdy nie byłem w stanie 'sprecyzować swoich oczekiwań', bo staram
                        > się niczego nie oczekiwać. Nie mam pojęcia, jak się innym to precyzowanie
                        > udaje.

                        zakładając, że jesteś w jakimś związku skąd wiesz (nie precyzując i nie mając
                        informacji zwrotnej) na co możesz sobie pozwolić w kontaktach z daną osobą i co
                        może budować ten związek a co doprowadzi go do ruiny? Opierasz swój związek na
                        domysłach? Na sloganach 'miłość, wierność i uczciwość małżeńska'?

                        pozdrawiam
                        owca

                        _,,,٢ة إ ة٦,,,_
                        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Owca znów pisze... 30.11.03, 00:58
                          > Ale nawet w tych tyczących sfery zawodowej czy społecznej równie
                          > łatwo doszukać się podtekstu seksualnego. Rozumiem, że Ciebie interesuje
                          > mizoginizm bardziej uniwesalny. Może podasz jakieś przykłady?
                          Seksualnego podłoża to się napewno można doszukać, bo mizoginia wogóle dotyczy
                          płci. Ale przecież wyjściowy pogląd, że kobieta co czerpie przyjemność z seksu
                          to zagrożenie dla mizogina i takich mizogin nienawidzi - to raczej nieprawda.
                          Nie potrafię podać przykładów, które by jasno oddawały, o co mi chodzi, bo
                          przecież nie wiem, jak tam u moich znajomych mizoginów ze sprawami
                          sypialnianymi. Nie zapraszają mnie tam ;-). Ale wyobrażam sobie, że jeśli ja
                          uważałbym swoje bliższe i dalsze znajome za idiotki (oprócz mojej i Pana
                          Matki) - bez wyjątku - to ich życie seksualne nie miałoby na moją opinię
                          żadnego wpływu.

                          > Opierasz swój związek na domysłach?
                          Mniej więcej. Na domysłach i dobrej woli. A Ty na czym?

                          (-) Kilkujadek

                          -
                          Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
                          • owca Re: Owca znów pisze... 30.11.03, 01:23
                            nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                            > Ale przecież wyjściowy pogląd, że kobieta co czerpie przyjemność z seksu
                            > to zagrożenie dla mizogina i takich mizogin nienawidzi - to raczej nieprawda.

                            Może nie zupełnie nieprawda, ale tylko u pewnej części mizoginów ;-)
                            Seks zawsze był jest i będzie zarówno bitwą jak i bronią miedzy płciami. Jestem
                            o tym przekonana, że kobieta która z założenia samej definicji mizoginizmu
                            wzbudza niechęć, to tym bardziej ta, która wbrew przytaczanemu przeze mnie
                            wcześniej Pendzelkowi zdaje sobie sprawę ze swoich potrzeb i oczekuje ich
                            spełnienia a nie jest tylko narzędziem do realizacji oczekiwań 'pana i władcy'

                            > > Opierasz swój związek na domysłach?
                            > Mniej więcej. Na domysłach i dobrej woli. A Ty na czym?

                            Staram się do tego dodawać także zwerbalizowane deklaracje i czekiwania zarówno
                            moje jak i mego lubego. Dobra wola nie wystarczy, kiedy nie wiadomo w jakim
                            kierunku zmierzamy ;-)

                            pozdrawiam
                            owca

                            _,,,٢ة إ ة٦,,,_
                          • owca późna już pora... 30.11.03, 01:26

                            więc mówię dobranoc...

                            pozdrawiam
                            owca

                            _,,,٢ة إ ة٦,,,_
                            • nadszyszkownik.kilkujadek A już miałem napisać... 30.11.03, 01:29
                              ...czemu jeszcze nie śpisz o takiej grzesznej porze (teraz chyba się mówi:
                              niehumanitarnej). Ale, ale... o tych mizoginach. Dlaczego zakłada sie, że
                              mizoginia implikuje pogardę? To chyba też nie tak. O tym może jutro.

                              (-) Kilkujadek

                              -
                              Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
                              • miriammiriam Re: A już miałem napisać... 30.11.03, 09:25
                                mizoginia nie implikuje pogardy, pogarda to differentia specifica mizoginii,
                                która jak każde uprzedzenie jest skonstruowana wokół negatywnego afektu wobec
                                grupy znienawidzonej/pogardzanej. Oddzielanie nienawiści od opgardy nie jest
                                celowe, albowiem choć nienawiść może być podszyta lękiem to tak czy inaczej
                                osoby uprzedzone dążą do deprecjacji obiektu swoich uprzedzeń. Jeśli zatem
                                pogarda nie jest obecna jako komponent emocjonalny to i tak mozna ją
                                zaobserwowac na poziomie zachowania. Typowe zachowanie mizogina jest
                                pogardliwe, niezaleznie od tego czy wynika z takiegoż właśnie nastawienia, czy
                                jest przejawem "czystej" nienawiści, lęku lub innych emocji jak je zwał tak
                                zwał.
                                • nadszyszkownik.kilkujadek Re: A już miałem napisać... 30.11.03, 17:33
                                  Stwierdzenie 'jak zwał, tak zwał' mi nie wystacza, bo lubię wiedzieć, o czym
                                  mówię. Na przykład encyklopedia, o tutaj:

                                  wiem.onet.pl/wiem/015021.html
                                  definiuje mizoginię jako chorobliwy wstręt mężczyzn do kobiet. Można by na tym
                                  poprzestać, gdyby nie fakt, że to wcale nie jest dobra encyklopedia. W każdym
                                  razie nie sposób za 'chorobliwy wstręt' uznać skłonności do traktowania kobiet
                                  z protekcjonalną wyższością. Tak, jak na przykład traktuje sie dzieci - z
                                  sympatią, lecz nie do końca poważnie. Czy taka osoba - to mizogin?

                                  Bo 'przypadki', o których dyskutowałaś z Triss to chyba właśnie ta kategoria.
                                  Takich mężczyzn uznaje się, naprzemiennie, za mizoginów, lub za 'męskie
                                  szownistyczne świnie' - i dopisuje pogardę i nienawiść (najchętniej o podłożu
                                  seksualnym) wobec płci przeciwnej. Z drugiej strony nikt 'pobłażliwym tatusiom'
                                  nie zarzuca pogardy i nienawiści wobec dzieci.

                                  (-) Kilkujadek

                                  -
                                  Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
                                  • owca Re: A już miałem napisać... 30.11.03, 21:57

                                    słusznie prawisz...
                                    Z tym, że tyle rodzajów mizogini ile mizoginów.
                                    U jednych jest to 'tylko' brak poważnego traktowania u innych jest to chorobliwy
                                    wstręt zawierający pogardę i nienawiść.
                                    I o ile pobłażliwość wobec dzieci jest czasem do przełknięcia to w stosunku do
                                    osoby dorosłej (bez względu na płeć) wydaje mi się dalece nie na miejscu i
                                    świadczy właśnie o daleko posunietej pogardzie.

                                    pozdrawiam
                                    owca

                                    _,,,٢ة إ ة٦,,,_
    • Gość: M Re: Mizoginizm IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.03, 21:05
      Mizoginem był mój profesor na studiach.Miałam "szczęście" nie posiadać
      błękitnych oczęt i blod warkocza, ale i tak pan profesor spytał mnie na
      egzaminie,dlaczego studiuję, bo przecież kobieta to takie zero.sam był zerem,
      sapiącym starym capem,któremu żona(była studentka zresztą) przyprawiała
      rogi.Tylko prawdziwy mężczyzna nie boi się kobiety i wie,że jej rola polega nie
      tylko na byciu "wypoczynkiem wojownika" i "matką jego dzieci".Jednak dla
      sprawiedliwości powiem,że słyszałam babskie odpowiedniki,sprowadzające faceta
      do dostarczyciela kasy i zapłodnienia.
    • Gość: loko Re: Mizoginizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.03, 21:19
      Jest dumny z
      > fallusa i sikania na siedząco.


      Chyba twój facet jest dumny ze szczania na siedząco.
    • Gość: toja Re: Mizoginizm IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.03, 22:08
      Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

      > Mizogin nienawidzi kobiet. Jego zdaniem kobieta jest gorszą, niepełną wersją
      > człowieka,

      ależ skąd... prawdziwy mizogin twierdzi, że istnieją dwa odrębne gatunki:
      CZŁOWIEK (mężczyzna) i KOBIETA (jakieś takie cuś). I dlatego nie ma co mówić
      o "niepełnej wersji człowieka", gdyz kobieta człowiekiem nie jest. I tyle.

      > upośledzoną pod względem intelektualnym i fizycznym.

      no cóż, taka jest obiektywna prawda. Po cóż obrażać się na rzeczywistość.
      Najzdrowiej dla wszystkich jest się z nią pogodzić.

      > Jest dumny z
      > fallusa i sikania na siedząco.

      na stojąco, gwoli ścisłości :)))

      > Mizogin toleruje kobiety pełniące tradycyjne role, tolerancja jest
      > spowodowana przydatnością tychże oraz faktem, że akceptują jego dominację.

      popiera zdrową tradycję, która od wiek wieków funkcjonuje, i wszyscy sobie ją
      chwala... poza nieszczęśliwymi feministkami, których to nie lubią nawet kobiety

      > Mizogin podwójnie nienawidzi kobiet pewnych siebie, potrafiących czerpać
      > przyjemność z seksu,

      eeee, skąd, akurat kobiety które lubią seks, są wielce cenione wśród mizoginów

      > ambitnych, takich które związek z mężczyzną traktują
      > jako jedną (nie jedyną) ze sfer życia.

      i słusznie. Jeżeli wyzwolona kobieta wypełni już swoje seksualne obowiązki,
      niech sobnie wraca do swoich ambicji

      > Jego zdaniem nadają się do
      > eksterminacji lub nawrócenia.

      absolutnie. Niech nadal robi tak, jak dotychczas

      > Mizogin na ogół posiada rodzinę, jest z niej dumny, troskliwy, wobec kobiet
      > bywa szarmancki i uprzejmy dopóki spełniają jego oczekiwania.

      no i słusznie. Skoro on stara sie zapewnić byt rodzinie, a kobieta swoimi
      fanaberiami przeszkadza mu w tym, to po co mu taka baba

      > Najgorszą wersją mizogina nie jest żul z pod budki z piwem wymieniający z
      > kumplami błyskotliwe uwagi o głupocie "bab"

      no cóż, cos w tym musi być, skoro nawet prości ludzie zauważają głupotę bab

      > tylko mizogin wykształcony, taki
      > zimny inkwizytor ze świętym ogniem w oczach.

      ten przynajmniej wie, jak ubrać w słowo to, co wszyscy inni i tak wiedza

      Pozdrawiam

      TOJA
    • Gość: Konrad URAZ ???? IP: 217.153.143.* 29.11.03, 22:46
      Czytam i oczom nie wierzę. Miałem Cię za niegłupią, myślącą i nie dającą się
      sprowokować babkę. Wątek który rozpoczęłaś stwarza pokusę rewizji tej
      pochlebnej opinii.

      Nawet tak nieregularny uczestnik forum jak ja wyciąga wniosek, że piejesz tu do
      niejakiego Rolanda vel Patrik cos tam coś tam. Koleś potraktował Cię jak
      zapyziałą Yntelekualystkę i zrobił to dość bezczelnie. Zniżając sie do polemiki
      sprawiasz wrażenie, że Ci dokopał. A być może polemizujesz z kimś, kto tylko
      chciałby być Człowiekiem Sukcesu. 100 procentowy japiszon podpisujący się
      imieniem Patrik cos tam coś tam równie dobrze może być pryszczatym 17 latkiem.

      Nawet jeśli jest tak zajebisty jak pisze, to nie powód by odnosić się do jego
      prostackich postów. jest takie fajne angolske powiedzonko:

      Never complain,
      Never explain

      Konrad
      • owca Re: URAZ ???? 29.11.03, 22:52

        a może jej post nie był skierowany do nikogo konkretnego tylko miał być
        zaczątkiem jakieś ciekawej dyskusji?
        Mizoginizm przecież możemy rozpatrywać czysto teoretycznie nie próbując nikogo
        wciskać w jego ramy ;-)

        pozdrawiam
        owca

        _,,,٢ة إ ة٦,,,_
        • Gość: Konrad Re: URAZ ???? IP: 217.153.143.* 29.11.03, 23:08
          Pewnie masz rację.

          Oto moje spostrzeżenia:

          Mizogizm ma potężnego sojusznika w nauce: w genetyce konkretnie. Wymierający
          gatunek facetów z lubością gmera w ludzkim genomie. Dłubie i dłubie i coraz
          lepiej mu idzie. Już niedługo będzie powielał na skalę przemysłową własny ideał
          baby:
          -głupia
          -śliczna
          -zgrabna
          -cycata
          -uległa
          -lubi gotować i sprzątać
          Wśród genetyków trafiają się też przypadkiem zabłąkane kobiety. Ale nie
          oszukujmy się: to nie one nadają klon postępowi w tej dziedzinie. Wymierający
          gatunek samca ma szanse przetrwać u boku stworzonych przez siebie istot i tym
          samym przekierować bieg ewolucji.

          Miast zakładać takie pomstujące na świat wątki proponuję Wam studiowanie
          biologii i rychłe opanowanie genetyki (celem pokierowania ewolucją samca). Sam
          co prawda nim jestem, ale ideał mizogistów (?) trochę gryzie się z moim. Nie
          znoszę głupich i uległych kobiet.

          Konrad
          • owca Re: URAZ ???? 29.11.03, 23:14

            niestety genetyka nie jest moja domeną ;-)
            ale na gruncie mojego zawodu i w swoim otoczeniu nie zamierzam poddawać się
            stereotypowemu postrzeganiu 'roli kobiety w rodzinie i społeczeństwie'
            ;-)))))

            pozdrawiam
            owca

            _,,,٢ة إ ة٦,,,_
      • Gość: Triss Merigold Re: URAZ ???? IP: *.acn.waw.pl 30.11.03, 00:18
        Temat chodził za mną już jakiś czas, wymiana zdań z Patrickiem tylko mnie
        sprowokowała. Nie dokopał mi, bez przesady, takich jak on widziałam na żywo i
        jedyną radą było unikać wszelkich możliwych kontaktów ze względu na doskonałą
        niemożność porozumienia.
        Ciekawy jest fakt istnienia takich osobników, to, że znajdują bez problemów
        żony i dziewczyny (np.moja koleżnka poślubiła klasycznego mizogina) i to, że
        ich mniej lub bardziej zakamuflowana pogarda dla kobiet nie spotyka się z
        krytyką i odrzuceniem.
        Co więcej w swoich teoriach podpierają się religią, tradycją, odwoływaniem do
        socjobiologii i "naturalnego porządku".
        • miriammiriam Re: URAZ ???? 30.11.03, 00:33
          Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

          > Temat chodził za mną już jakiś czas, wymiana zdań z Patrickiem tylko mnie
          > sprowokowała. Nie dokopał mi, bez przesady, takich jak on widziałam na żywo i
          > jedyną radą było unikać wszelkich możliwych kontaktów ze względu na doskonałą
          > niemożność porozumienia.
          > Ciekawy jest fakt istnienia takich osobników, to, że znajdują bez problemów
          > żony i dziewczyny (np.moja koleżnka poślubiła klasycznego mizogina) i to, że
          > ich mniej lub bardziej zakamuflowana pogarda dla kobiet nie spotyka się z
          > krytyką i odrzuceniem.
          > Co więcej w swoich teoriach podpierają się religią, tradycją, odwoływaniem do
          > socjobiologii i "naturalnego porządku".

          "Co więcej?" albo to zdanie jest źle sformułowane, albo nie jest dla Ciebie
          jasne, ze że religia, tradycja, socjobiologia i "naturalny porządek" są spójne
          ze tego typu postawą.
          Dlaczego mieli by się spotykać z odrzuceniem, skoro im podobnych jest tak wielu?
          Dlaczego mieliby nie mieć żon, skoro w oczach niektórych kobiet mają wiele do
          zaoferowania?

          • Gość: Triss Merigold Re: URAZ ???? IP: *.acn.waw.pl 30.11.03, 00:43
            Wiem, że jest spójna.
            Co mają do zaoferowania? Pogardę? "Dobre traktowanie" dopóki ona funkcjonuje
            według określonych przez niego zasad? Przecież tego nie da się zbyt długo
            ukrywać, mizoginizm wychodzi w słowach, w codziennych komentarzach, w
            zachowaniu, w sposobie formułowania oczekiwań.
            • nadszyszkownik.kilkujadek Re: URAZ ???? 30.11.03, 01:01
              'Dobre traktowanie' zazwyczaj dostajemy, gdy funkcjonujemy według 'określonych
              zasad'.

              (-) Kilkujadek

              -
              Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
            • miriammiriam Re: URAZ ???? 30.11.03, 01:11
              mają do coś zaoferowania - odpowiadaja na oczekiwania niektórych kobiet co do
              ich roli kury domowej i maszynki do rodzenia dzieci. Nie znasz takich kobiet?
              dziwne. Ja znam i to nie jedną z wyższym wykształceniem, ba humanistycznym
              nawet. O niewyksztalconych nie wspomnę....

              Mizoginizmu trudno nie zauważyć, jednak nie każdemu on przeszkadza, w tym nie
              wszstkim kobietom. Podobnie jest z innymi uprzedzeniami, dyskryminowane grupy
              niejednokronie akceptują przypisywaną im niższość. Nota bene, czy to nie ty
              pisałaś tu i ówdzie, że kobiety są bardziej emocjonalne, egzaltowane, nudne...?
              że mają niższe poczucie własnej wartości... co?
              • Gość: Triss Merigold Re: URAZ ???? IP: *.acn.waw.pl 30.11.03, 01:19
                Oczywiście, że znam takie kobiety. Również świetnie wykształcone, które mają
                takich mężów, że nie tknęłabym ich końcem kija (nie chodzi o wygląd tylko
                poglądy).
                Owszem ja pisałam ale nie wszystko co piszę jest super serio. Akurat w Polsce
                zdecydowana większość kobiet jest niepewna siebie i ma niskie poczucie własnej
                wartości (vide listy od wszystkich: bitych, wyzywanych, poniżanych, tłamszonych
                przez zazdrosników i skąpców, żony alkoholików itd.) podczas gdy panowie mają
                na ogół rewelacyjne samopoczucie i uważają, że są boscy (vide: oferty z biur
                matrymonialnych pełne anonsów panów z ZK).
                Co do nudy i egzaltacji - różnie bywa, w otoczeniu samych kobiet udusiłabym się
                z nadmiaru słodyczy.
                • miriammiriam Re: URAZ ???? 30.11.03, 09:29
                  Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):


                  > Co do nudy i egzaltacji - różnie bywa, w otoczeniu samych kobiet udusiłabym
                  się
                  >
                  > z nadmiaru słodyczy.

                  zastanawiające przekonanie...

                  co do poczucia własnej wartości - bingo. w tym miejscu nalezałoby sie
                  zastanowić nad żeńską mizoginią, np. taka grześkowiak ....
    • Gość: marco2002 Re: Mizoginizm IP: *.waw.pl 30.11.03, 17:53
      Na początku jest to singel, lubiący bardzo alkohol i nienawidzący kobiet.
      Później presja otoczenia zmusza go do głębszego kamuflażu i bierze kobietę
      czerpiącą z poniżenia i nienawiści satysfakcję.
      Pytanie tylko co tak naprawdę jest ukryte za tym wszystkim.
      Hehe
      Postawię teorię że ukryty jest homoseksualizm.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka