verte34
05.02.10, 17:00
Odświeżam sobie Jezycjadę - nareszcie jest na półce, tam gdzie jej
miejsce (po prawie dwóch latach w piwnicy), jestem przy Trolli.
Czytam i żal serce ściska, aż dziw, jak człowiekowi zmieniło się
patrzenie.
Ta książka, teraz to widzę, musiała zostać napisana z myślą o
stargetowaniu (tfu) młodych chłopców; na każdym kroku podlizywanie
się młodziakom. Nie wiem co bardziej razi, typowy chłopacki
mizoginizm czy gloryfikacja pajacowania kosztem durnych belfrów
(Jess taka sprawa żesstanisława, żałosne!). I puszczanie oka na
temat "innych ziół". Talent MM został zeżarty przez koniunkturalizm,
niestety. A kiedyś myślałam że to tylko spadek formy.