skarpetka_szara
10.05.09, 04:27
przez ostatnie tygonie czytam te watki kobiet... i rowniez z
wlasnych doswiadczen... zaczelam nie ufac innym kobietom.
Mialam takie dwie, niby przyjaciolki, ktore lecialy na mojego meza.
Nie mysle ze dlatego ze byl taki swietny, ale dlatego ze one byly
samotne, i chcialy poczuc sie chciane i poczuc adoracjie mezczyzny.
Potrafily zepsuc przyjazn, dla mieska. Nie udalo im sie, a potem
zalowaly...
Ja mam dosyc sztywne zasady, mam zasady zeby nie zwariowac. zyje
regulami aby moje zycie mialo jakis szablon, zeby wiedziec co mozna,
a czego nie. Pomaga mi to w trudnych sytuacjiach. Nie wiem
dlaczego inne kobiety tego nie przestrzegaja. Ja, np, uwazam ze
przyjazn jest wazniejsza od mezczyzny, ze nie zaczynam niczego z
zonatym/zajetym facetem, ze nie zdradzam jak jestem z kims, itd...
Zycie byloby latwiejsze gdyby wszyscy przestrzegali tych regul. A
tak czesto spotykam sie z zolzami ktore mysla ze ich zycie jest
najwazniejsze, ze dla wlasnego szczescia moga zniszczyc innych
ludzi. Ze tylko one sie licza.
To smutne, ale zaczelam nie ufac innym kobietom.
i tak, wiem, wiem, wiem. Facet ma wlasna swiadomosc, bla bla bla...
Ale zwiazek ma swoje wzloty i upadki, i wlasnie w czasie tych
upadkow takie zolzy sa bardzo niebezpieczne.
Dlatego uwazam ze bardzo jest wazne aby investowac w swoj zwiazek, a
w czasie tych dolkow zwiazkowych investowac extra. Bo nasze zwiazki
to jedyna zecz co mozemy kontrolowac. Nie mozemy kontrolowac
egoistycznych zolz, nie mozemy kontrolowac mezow - mozemy tylko
kontrolowac nasza relacjie z nimi, jak o nas mysla i czy mysla ze
jestesmy najlepsze na swiecie czy tez ze straca do nas szacunek.
Wiec to my powinnismy byc troszke egoistyczne, bardziej sie cenic,
oczekiwac duzo od partnerow - aby swoja energie skierowali na nas.
I chyba tak robilam instynktownie, ale teraz naprawde nieufam
kobietom. Wiele z nich jest po prostu bez moralow. A wiecie jakie
jest zycie... wiele facetow to po prostu swinie. zenimy sie z
cudownymi ksieciami z bajki. I kazda rozwodka mowi ze ozenila sie ze
swietnym ukochanym mezczyzna, a rozwiadla sie ze swinia.
Chodzi mi o to ze gdyby wiecej kobiet mialo jakies moralne zasady -
to by mniej bylo roztan w domach. Bo wiedziec ze facet jest z kims,
a nadal brnac z nim do lozka to dla mnie dno. I wcale nie
rozgrzeszam tu facetow - ten watek jest o kobietach.