Dodaj do ulubionych

Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie.

10.05.09, 04:27
przez ostatnie tygonie czytam te watki kobiet... i rowniez z
wlasnych doswiadczen... zaczelam nie ufac innym kobietom.

Mialam takie dwie, niby przyjaciolki, ktore lecialy na mojego meza.
Nie mysle ze dlatego ze byl taki swietny, ale dlatego ze one byly
samotne, i chcialy poczuc sie chciane i poczuc adoracjie mezczyzny.
Potrafily zepsuc przyjazn, dla mieska. Nie udalo im sie, a potem
zalowaly...

Ja mam dosyc sztywne zasady, mam zasady zeby nie zwariowac. zyje
regulami aby moje zycie mialo jakis szablon, zeby wiedziec co mozna,
a czego nie. Pomaga mi to w trudnych sytuacjiach. Nie wiem
dlaczego inne kobiety tego nie przestrzegaja. Ja, np, uwazam ze
przyjazn jest wazniejsza od mezczyzny, ze nie zaczynam niczego z
zonatym/zajetym facetem, ze nie zdradzam jak jestem z kims, itd...

Zycie byloby latwiejsze gdyby wszyscy przestrzegali tych regul. A
tak czesto spotykam sie z zolzami ktore mysla ze ich zycie jest
najwazniejsze, ze dla wlasnego szczescia moga zniszczyc innych
ludzi. Ze tylko one sie licza.

To smutne, ale zaczelam nie ufac innym kobietom.
i tak, wiem, wiem, wiem. Facet ma wlasna swiadomosc, bla bla bla...
Ale zwiazek ma swoje wzloty i upadki, i wlasnie w czasie tych
upadkow takie zolzy sa bardzo niebezpieczne.

Dlatego uwazam ze bardzo jest wazne aby investowac w swoj zwiazek, a
w czasie tych dolkow zwiazkowych investowac extra. Bo nasze zwiazki
to jedyna zecz co mozemy kontrolowac. Nie mozemy kontrolowac
egoistycznych zolz, nie mozemy kontrolowac mezow - mozemy tylko
kontrolowac nasza relacjie z nimi, jak o nas mysla i czy mysla ze
jestesmy najlepsze na swiecie czy tez ze straca do nas szacunek.

Wiec to my powinnismy byc troszke egoistyczne, bardziej sie cenic,
oczekiwac duzo od partnerow - aby swoja energie skierowali na nas.

I chyba tak robilam instynktownie, ale teraz naprawde nieufam
kobietom. Wiele z nich jest po prostu bez moralow. A wiecie jakie
jest zycie... wiele facetow to po prostu swinie. zenimy sie z
cudownymi ksieciami z bajki. I kazda rozwodka mowi ze ozenila sie ze
swietnym ukochanym mezczyzna, a rozwiadla sie ze swinia.

Chodzi mi o to ze gdyby wiecej kobiet mialo jakies moralne zasady -
to by mniej bylo roztan w domach. Bo wiedziec ze facet jest z kims,
a nadal brnac z nim do lozka to dla mnie dno. I wcale nie
rozgrzeszam tu facetow - ten watek jest o kobietach.
Obserwuj wątek
    • solange25 Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 07:49
      Cos w tym jest. Ja tez nie przepadam za kobietami, poza garstka moich
      najblizszych, przyjaciolek etc. Zawsze jakos wolalam towarzystwo mezczyzn,
      mialam wiecej kolegow niz kolezanek, lepiej sie dogadywalam z facetami. Tak jest
      chyba do dzis. Zdecydowanie jestem bardziej przychylna mezczyznom, predzej
      jestem gotowa im pomoc, niz kobiecie etc.
    • beata-12345 A może ty myslisz tylko o sobie? 10.05.09, 09:26
      A może siebie w tym wątku scharakteryzowałaś właśnie? Albo
      przyjaźnisz się z nieciekawymi kobietami? Bo ja nie zauważam wcale,
      żeby kobiety były tak zawistne i zołzowate. Tak się zdarzyło, że
      wszystkie moje przyjaciółki są po rozwodach, często u nich bywam,
      albo one u mnie i żadna mi nie chciała poderwać faceta, chociaż on
      jest bardzo miły dla moich koleżanek i niejedna mogłaby to odebrać
      jako zachętę. Przyjaciół też trzeba sobie starannie dobierać
      • hermina25 Re: A może ty myslisz tylko o sobie? 10.05.09, 10:19
        Prawda to.
        Sama ma dwie przyjaciółki (i w tej relacji akurat żaden facet nas nie
        rozdzieli...z resztą mamy zupełnie inne gusty ;) ) i 4 przyjaciół płci przeciwnej.
        Poza tym przyjaźń,mam mnóstwo kolegów...
        I teraz tak- (pomijając moje przyjaciółki)kobiety mnie irytują- są
        mściwe,zawistne,zazdrosne,zakompleksione,fałszywe,po trupach dążą do celu-tu
        głownie akurat mam na myśli baby z mojej pracy :/ i niestety przyznam to
        ,większość bab to po prostu kretynki bez własnych zainteresowań...myślące tylko
        o tym jak usidlić faceta (nieistotne czy żonatego,zajętego) .Pewnie mnie za to
        zjecie,ale nie lubię większości kobiet,nie rozumiem i nie mam zamiaru ich poznać .
        A tak w ogóle wolę z facetami pogadać o komiksach,nowych grach i pierdzeniu,niż
        wysłuchać kolejną sfrustrowaną kobietę ;)))
        I jeszcze jedno przy facetach nie muszę się spinać...po prostu jestem sobą ,a
        baby mnie...ograniczają :]
        • wanilinowa Re: A może ty myslisz tylko o sobie? 10.05.09, 19:27
          zapytam naiwnie: czy towarzyszy Ci poczucie wyjątkowości w tym morzu głupich bab?

          PS: "wolenie" facetów oryginalne też nie jest, bardzo dużo kobiet tak twierdzi.
          dam głowę że te kretynki bez zainteresowań z Twojej pracy też wolą towarzystwo
          mężczyzn.
      • mruff Re: A może ty myslisz tylko o sobie? 10.05.09, 10:22
        Post autorki pachnie mi:
        -zazdrością
        -obawami o przyszłość związku
        -niepewnością w związku
        • cytrynka_ltd Re: A może ty myslisz tylko o sobie? 10.05.09, 13:33
          mruff napisała:

          > Post autorki pachnie mi:
          > -zazdrością
          > -obawami o przyszłość związku
          > -niepewnością w związku
          >
          >

          zasady ona może mieć, ale do łóżka idą dwie osoby.
          to facet zdradza, a nie ta druga kobieta.
          ja nie ufam mężczyznom, a nie kobietom.
          to mężczyzna, z którym może kiedyś wezmę ślub ma być uczciwy i ma mieć zasady
          moralne. wtedy żadna inna kobieta nie rozbije małżeństwa.
          oczywiście trzeba również samemu dbać o to małżeństwo, bo do tańca i różańca
          trzeba dwojga.
          ale, jeśli zamiast rozmawiając ze mną zdradzi, to nie będzie miał do kogo wracać.
          ja mam mocne zasady moralne i poczucie swojej wartości.
          dla dzieci nawet lepiej jak nie będą wychowywać się w kłamstwie.
          • skarpetka_szara Re: A może ty myslisz tylko o sobie? 10.05.09, 16:24
            Nie do konca sie z Toba zgadzam.

            W kazdym zwiazku zdarzaja sie momenty niepewnosci i dolku. I gdy
            facet idzie i z premedytacjia poszukuje sobie kochanki, i zdradza to
            jest swinia - ale ja tutaj chcialabym sie skoncentrowac na
            kobietach.

            Jednak gdy wtedy masz przy sobie "kolezanki" ktore maszeruja
            pocieszac Twojego faceta, majac na celu zwiazanie sie z nim, to
            wtedy jest to swinstwo do kwadratu. Bo nie tylko wykorzystuja
            wiedze o zwiazku zeby sie wkrecic, to jeszcze robia to za Twoimi
            plecami. To czysta manipulacjia.

            Jedna z moich znajomych jest kochanka zonatego faceta(facet ma dwoje
            dzieci). Gdy zaczynala z nim romansowac byla jego pracownikiem, a
            on zapraszal ja, i innych ludzi na imprezki organizowane przez jego
            zone. I powiedzcie jak to jest okrutne gdy ta zdradzajaca kobieta
            podawala jej kurczaka, warzywa, gawedzila z nia, smiala sie,
            zartowaly sobie - nie wiedzac ze ta wlasnie mala siksa sypia z jej
            facetem. A takich sytuacji znam wiele.
      • agajez31 Re: A może ty myslisz tylko o sobie? 10.05.09, 10:22
        mysle podobnie, moze dlatego ze pracuje z 50 babami. Widze niestety,
        ze sa zawistne, obgadują na boku, potrafia pójsc do szefa i
        powiedziec, że koleżanka ma za mało pracy. Nie wspomne juz o
        stosunku do facetów. w pewnym wieku poprostu fiksuje im łeb, nie
        jest wazne co to za facet, nie jest ważne czy ma zone, dzieci, czy
        jest przystojny- musza wypróbowac i potwierdzic swoja atrakcyjność w
        jego oczach , różnymi sposobami. Dlatego wole towarzystwo facetów.
        Uważam też, ze w przypadku zdrady winna jest głownie kobieta- na
        zasadzie jak suka nie da to pies nie wezmie.
        • cytrynka_ltd Re: A może ty myslisz tylko o sobie? 10.05.09, 13:39
          agajez31 napisała:

          > mysle podobnie, moze dlatego ze pracuje z 50 babami. Widze niestety,
          > ze sa zawistne, obgadują na boku, potrafia pójsc do szefa i
          > powiedziec, że koleżanka ma za mało pracy. Nie wspomne juz o
          > stosunku do facetów. w pewnym wieku poprostu fiksuje im łeb, nie
          > jest wazne co to za facet, nie jest ważne czy ma zone, dzieci, czy
          > jest przystojny- musza wypróbowac i potwierdzic swoja atrakcyjność w
          > jego oczach , różnymi sposobami. Dlatego wole towarzystwo facetów.
          > Uważam też, ze w przypadku zdrady winna jest głownie kobieta- na
          > zasadzie jak suka nie da to pies nie wezmie.

          mylisz się z tym, że jak suka nie da to pies nie weźmie. sama za bardzo
          usprawiedliwiasz mężczyzn. a, tacy chętnie to wykorzystują:))
          ale, zawodowo z mężczyznami są jasne reguły.
          albo, lepiej dogaduje się z silniejszymi kobietami. one nie robią ze strachu za
          plecami, mając kompleksy.
        • grzeczna_dziewczynka15 W obronie kobiet;) 10.05.09, 15:23
          A ja mysle zupelnie inaczej.

          Pracuje glownie z kobietami i swietnie sie z nimi wspolpracuje.
          Wiadomo, ludzie sa rozni, ale wiesz, moze nie przejmuje sie tymi co obgaduje
          itd. a zwracam uwage na te fajne osoby?

          Dzieki temu moje wnioski sa takie, ze kobiety to wspaniale osoby. Te z ktorymi
          wspolpracuje to kompetentne, nastawione na kooperacje i gotowe do wzajemnej pomocy.

          A te, z ktorymi sie przyjaznie, to super laski. Przyajznie sie z wieloma
          koboetami, i niektore sa do szczerej rozmowy, inne super kumpele do
          imprezowania, jeszcze inne to koleznaki do sportu i do dyskusji na przerozne
          tematy filozoficzno-feministyczno-lingwistyczno-polityczne. a niekotre, choc to
          sie rzadko zdarza, lacza w sobie wiele z tych funkcji;)

          FGeneralnie uwielbiam babskie imprezy i spotkania.

          Dziewczyny, trzymajmy sie razem, bo jak bruzdzimy na siebie nawzajem obraca sie
          to przeciwko nam. te wszystkie negatywne cechy przypisywane innym moga nam
          zosatc przypisane przez facetow, kotrzy znaim nas poznaja i pomysla to juz nas
          odrzuca, jaka "sfrustrowana, zawistna babe".
          • skarpetka_szara Re: W obronie kobiet;) 10.05.09, 16:36
            Wiesz, ale ja nie o tym. Ja tez mam fajne kolezanki, dobrze sie
            rozumiemy. Dobre relacjie w pracy tez mam.

            Chodzi mi szczegolnie o baby i facetow. I nie generalizuje, ze
            WSZYSTKIE baby takie sa - ale wiele jest.
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: W obronie kobiet;) 10.05.09, 16:59
              No generalnie wiele jest ludzi, kotrzy sa dalecy od idealu. Najwazniejsze by
              Twoj bliscy byli jak najfajniejsi, no i wazne, by milo milosci i zaufania do
              swojego faceta nie miec jednak klapek, Bo tak jak pisaly dziewczyny. W przypdaku
              zdrady, to zdradza on, a niekoniecznie ta, co sie na niego zasadza, bo ona moza
              byc singielka. WIesz mezczyzni tez nie zawsze sioe chwala, ze sa w zwiazku.
        • delayla Re: A może ty myslisz tylko o sobie? 12.05.09, 11:05
          > zasadzie jak suka nie da to pies nie wezmie.

          A czemu nie: "kundel nie da to suczka nie weźmie"?
          • julyana Re: A może ty myslisz tylko o sobie? 12.05.09, 11:10
            Bo kobiety poddańczo dają, a faceci władczo biorą, nier znasz tej
            złotej zasady?:/
            • erillzw Re: A może ty myslisz tylko o sobie? 12.05.09, 16:21
              julyana napisała:

              > Bo kobiety poddańczo dają, a faceci władczo biorą, nier znasz tej
              > złotej zasady?:/

              No ta, tak..
              W zaleznosci od wersji albo ona dala sie zmanipulowac temu wladczemu
              facetowi.. albo On tej przebieglej babie ;)
    • makrauchenia06 Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 11:09
      To ja przewrotnie zapytam: jeżeli uważasz, że przyjaźń jest ważniejsza od
      mężczyzny, czy byłabyś skłonna z uśmiechem na ustach zrezygnować z fajnego
      urlopu z mężem, żeby zająć się przyjaciółką, która na przykład właśnie wyszła ze
      szpital, nadal musi przede wszystkim leżeć i nie ma jeszcze siły zająć się sobą,
      domem, zakupami.
      • stinefraexeter Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 12:46
        Bardzo ciekawe pytanie, ale ja trochę o czym innym chciałam napisać.

        Powiem szczerze, że nie wiem, skąd się wziął mit faceta jako super kumpla, z
        którym fajniej i lepiej się przyjaźni niż z kobietą.
        Dziewczyny często piszą, że innych kobiet nie lubią bo to fałszywe suki, za to
        faceci są mili, szczerzy i solidarni. Pozwolę sobie na krótki komentarz: WTF???
        Ja takie przekonania miałam w liceum, ale od tamtego czasu zdążyłam już się
        zorientować, że kobiety i faceci są w gruncie rzeczy bardzo podobni.

        Wśród moich koleżanek rzeczywiście zdarzały się czasem takie fałszywe
        przyjaciółeczki, ale, matematycznie rzecz ujmując, były w mniejszości. Może po
        prostu łatwiej takie osobniki zauważyć, bo rzucają się w oczy? A może, skoro
        wokół niektórych z was takie wredoty dominują, warto zastanowić się nad samą
        sobą i pomyśleć, dlaczego takimi ludźmi się otaczamy.

        Kiedy czytam o tym jak fantastycznymi kumplami są faceci, to podejrzewam, że
        mówiące tak kobietki nie lubią samych siebie. Sorry, ale niektóre z was traktują
        facetów jak jakiś półbożków: sympatyczni, pomocni, niefałszywi, nie tak jak te
        głupie baby.
        Nie lubicie własnej płci, uważacie ją za gorszą i chcecie pokazać jakie wy
        jesteście mądre oraz, przede wszystkim, INNE poprzez kumplowanie się z tymi
        "lepszymi".

        Zacznijcie dostrzegać wokół siebie LUDZI, a nie same idiotki-suki i poczciwych
        misiów.
      • skarpetka_szara Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 16:34
        tak!
    • stinefraexeter Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 12:46
      Za to płeć męska to ostoje szlachetności ducha i umysłu.
      Jasne...
      • hermina25 Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 13:01
        stinefraexeter napisała:

        > Za to płeć męska to ostoje szlachetności ducha i umysłu.
        > Jasne...

        Niczego takiego nie napisałam :)
        faceci potrafią być wredni tak samo jak baby,tak samo obgadują i plotkują....
        moje narzekanie na baby dotyczy głównie mojej pracy,bo jak widzę jak 22 letnie
        dziewczę na studiach jeszcze ,awansuje sobie u mnie w firmie co 3 miesiące
        (mimo,że jest głupie jak but) to mnie szlag trafia ,a awansuje ,bo zakręciło się
        dziewczątko wokół szefa,bo wie dziewczątko jak sprytnie ukraść projekt innej
        osobie i dostać za to nagrodę :/...takie zachowania po prostu utwierdzają mnie w
        przekonaniu,że baby to suki...oczywiście nie generalizuje jednego przypadku,na
        studiach miałam znajome,które bez pardonu wchodziły wykładowcom do wyra i
        kończyły studia z wyróżnieniem...Irytuje mnie nie miłosiernie fakt,że taka pusta
        baba wykorzysta swój,że się tak wulgarnie wyrażę otwór-jeden drugi,trzeci i
        osiągnie w ten sposób cel :/
        Nie mówię ,że faceci są święci,ale przynajmniej nie dupą robią karierę.
        • makrauchenia06 Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 13:12

          >

          > Nie mówię ,że faceci są święci,ale przynajmniej nie dupą robią karierę.
          >
          Ale te kobiety, o których piszesz żadnej kariery by nie zrobiły, gdyby nie
          umożliwili im ci wszyscy szefowie i wykładowcy płci męskiej.
        • samotna_m Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 13:15
          Haha :) Faceci nie robią dupą kariery, bo jest jeszcze za mało
          kobiet na wysokich stanowiskach (tzn. odpowiednio wpływowych).
          Ale niestety zgadzam się z autorką wątku, choc z wielką przykrością,
          muszę przyznac.
          Sama tego doświadczyłam i wiem, że baby są wredne i myślą tylko o
          sobie i o tym jak zdobyc chłopa. Jak moje dziecko miało półtora
          roku, a w naszym związku trwał kryzys wywołany jego pojawieniem się
          na świecie wokół mojego byłego męża zakręciła się panna i już...
          jestem po rozwodzie. Podobną sytuację miała moja przyjaciółka -
          tylko że ją mąż zostawił w ciąży - panna jej męża bardzo nalegała....
          Cóż, sama nigdy nie kręciłam się wokół zajętych facetów (choc
          propozycji mi nie brakowało), a facet zajęty i dzieciaty to dla mnie
          świętośc. I bardzo żałuję, że więcej kobiet tak nie myśli, bo świat
          byłby lepszy. Szkoda, że nie mogą czasem poczekac na to czy
          małżeństwo rozpadnie się czy nie... bo i bez ich udziału związki się
          rozpadają... no, ale byłoby to jakieś uczciwsze.
          Bardzo mi smutno, że tak jest.
          • stinefraexeter Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 13:16
            No tak, bo ci was mężowie to nieszczęsne ofiary suczych intryg.
            • samotna_m Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 13:23
              Nie, nie uważam tak. Faceci to często dupki. Tylko w pewnym momencie
              właśnie moi kumple mi uświadomili, że jak jest kryzys, to facet,
              który nie ma zastępczyni na boku będzie się starał i walczył o
              związek, a jak ma inną pod ręką, szczególnie taką, która stara się
              go zdobyc, to idzie na łatwiznę i odchodzi. Długo kumplom nie
              wierzyłam, bo jestem idealistką, no ale niestety moje życie
              potwierdziło ich rację.
              • stinefraexeter Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 13:24
                Czy to dowód na suczość kobiet, czy na słabość i egoizm facetów?
                • samotna_m Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 13:27
                  Ani jedno, ani drugie. Choc ostatnio w otoczeniu mam jakoś do
                  czynienia z suczością kobiet. I bardziej mnie to dotyka (niezależnie
                  od osobistych doświadczen), bo sama jestem kobietą i chciałabym żeby
                  kobiety jakiś poziom sobą reprezentowały.

                  Ze słabością i egoizmem facetów niestety też - mam wrażenie, że
                  wręcz z kryzysem męskości... no, ale to inny temat.
                  • stinefraexeter Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 13:36
                    A widzisz, ja widzę to zupełnie inaczej.

                    Ludzie ogólnie (niektórzy) to samolubni fałszywi egoiści. Zawsze tacy byli.
                    Jest jedna różnica: dla ciebie rywalkami są kobiety, dla faceta rywalem jest
                    inny facet.
                    Ale mechanizm jest ten sam w przypadku obu płci.
                    • samotna_m Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 13:44
                      Tak, mechanizm jest na pewno ten sam, bo wszyscy jesteśmy ludzmi
                      (choc to dośc nowa teoria ;)) i podobnie działamy. I to oczywiście
                      kwestia osobistych doświadczeń - żadna moja dzieciata i żonata
                      koleżanka nie została "wyrwana" przez "złego" faceta i nie zostawiła
                      męża samego z dzieckiem. Takiego przypadku w otoczeniu nie mam. Co i
                      może lepiej, bo zupełnie straciłabym wiarę w ludzi ;)
                • skarpetka_szara Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 16:43
                  Ale prosze, ten post jest o kobietach. Faceci to zupelnie inny
                  watek. Czemu tego nie rozumiesz?
            • mamamicha Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 13:35
              A jeśli chodzi o "ofiary suczych intryg" - jest takie stare powiedzenie : jak
              suka nie da, to pies nie weźmie.
              • makrauchenia06 Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 13:43
                mamamicha napisała:

                > A jeśli chodzi o "ofiary suczych intryg" - jest takie stare powiedzenie : jak
                > suka nie da, to pies nie weźmie.
                Rotfl, rzeczywiście kobiety potrafią być wredne. Na przykład wyrażają się
                wyjątkowo prymitywnie o innych kobietach.
              • angazetka Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 16:39
                Człowiek się czymś różni od psa - np. wolną wolą rozumem.
                • julyana Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 11.05.09, 09:58
                  angazetka napisała:

                  > Człowiek się czymś różni od psa - np. wolną wolą rozumem.

                  Jak widać niektórym natura poskąpiła rozumu.
            • erillzw Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 15:42
              stinefraexeter napisała:

              > No tak, bo ci was mężowie to nieszczęsne ofiary suczych intryg.

              Taaaaaa...
              takie praktycznie bezmogie..
              Acz.. moj byly tez mi kiedys odmowil rozumu bo zrezygnowalam z niego
              na rzecz innego. To jest po prostu ochrona swojego ego, ze to nie
              to, ze ze mna bylo cos nie tak, ze on poszedl do innej ale to pewnie
              on sie dal zmanipulowac a ona to skonczona suka.
          • erillzw Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 15:37
            czytam i czytam i sie zastsnawiam gdzie wy zyjecie kobitki, ze takie
            falszywe babiszoiny nastajace na wasze zwiazki was otaczaja..
            jedyne negatywne doswiadczenia z babami to kilka ekstremalnych np.
            byla mojego faceta albo obecnega mojego bylego.
            Ale kurcze...
            W pracy pomagla mi najbardziej moja zmienniczka, ktora mnie
            przygarnela do siebie do chaty i mieszkalam w niej w jednym pokoju z
            nia przez 4 miesiace z jej facetem jeszcze.. Nigdy nie przyszlo ani
            jej ani mi do glowy robienie sobie wokolo d***, moja szefowa byla
            osoba na ktora zawsze moglam liczyc, stado innych kobiet w mojej
            pracy nie zna zawisci a jeszcze cieszy sie z sukcesow kolezanek ot
            tak po prostu a nie obgaduje na okolo ta ktora ma prace ze to pewnie
            przez lozko.
            A w mojej obecnej firmie mam do czynienia z 60 babami...

            Znam pare falszywych bab, ktore niestety nie maja na czole napisane
            "oszustka emocjonalna" ale to sa promile w stosunku do ogromu kobiet
            ktore mi nie raz w zyciu pomogly i na ktore moge liczyc do dzis. A
            nie sa moimi przyjaciolkami.
        • stinefraexeter Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 13:15
          Ale to co piszesz o swojej pracy nie jest, moim zdaniem, zachowaniem typowo
          kobiecym. Akurat u ciebie to babeczka jest cwana i nieuczciwa. Równie dobrze
          mógłby to być facet.
          Dziewczyny wchodzące do łóżek wykładowcom - powiedz, ile ich było? 50? 70? A
          może tylko jedna lub dwie?
          To że coś się rzuca w oczy nie oznacza od razu, że jest powszechne.

          Ja bym ci mogła podać przykłady cwaniactwa i nieuczciwości u facetów. Czy to
          oznacza, że faceci to wstrętne dupki?

          Nie. Niektórzy LUDZIE to wstrętne dupki. Po prostu.
          Kobietki statystycznie częściej mogą robić karierę na skróty przez łóżko, bo
          liczebnie jest więcej facetów szefów niż kobiet. Faceci rzadziej dają dupy nie
          dlatego, że tak się cenią, tylko dlatego, że nie mają komu (kobiet i gejów
          szefów jest statystycznie mniej) ;)
          • mamba8 podpisuję się pod twoimi wypowiedziami/nt. 10.05.09, 13:32
          • julyana Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 11.05.09, 09:59
            Podpisuje się.
    • wacikowa Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 13:20
      Ależ musisz być zakompleksiona:)
      Aż w szoku jestem,że masz faceta:D
      Jeśli jest tak samo zakompleksiony jak Ty to możesz spać spokojnie a jeśli nie
      to miej się na baczności:D
      Zainwestuj może w siebie? Zapisz się na jakieś warsztaty koniecznie z babami i
      przestań pieprzyć:)
    • sheep2 Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 13:27
      naprawde przykro sie to czyta...
      jak mozesz siebei tak bardzo nie lubiec?:/
      • skarpetka_szara Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 16:57
        Alez ja siebie lubie. Przeciez dyskutujemy. A ja kiedys bylam
        wlasnie taka romantyczka gdzie myslalam ze znajome swinsta mi nigdy
        nie zrobia, ze kobiety maja klase, itd.... Zycie mi pokazalo
        inaczej. Teraz wole dmuchac na zimne. Po prostu mam oczy szeroko
        otwarte i ufam swojej intuicji.

        A zeby odpowiedziec wczesniejsze pytania na temat ze przyjaznilam
        sie ze zlym typem ludzi - nie, dziewczyny byly ekstra, znalam je
        baaardzo dlugo, i bardzo ubolewalam ich strate. I czesto sie
        zastanawialam czemu by to zrobily - i jedyne co przychodzi mi do
        glowy to to, ze byly samotne, nie chcialo im sie szukac kogos bo to
        trzeba go poznawac, dowiadywac sie, dopasowywac = a tak to maja
        gotowego faceta. Zreszta moze mialy tez troche kompleksow, czemu ja
        mam dobrego, kochajacego faceta a one nie maja - i byc moze chcialy
        pokazac ze tak naprawde wszyscy faceci to swinie - nie tylko w ich
        zyciu. Nie wiem. tak to z kawalkow informacji wywnioskowalam.
    • kora3 :) 10.05.09, 13:32
      Wiesz Skarpetko, ja chyba mam szczeście :)
      znam wiele kobiet pozbawionych skrupułów, zarówno w zyciu prywatnym,
      jak i zawodowym , serio. Tyle, ze nigdy nie były to moje
      przyjaciółki- co najwyzej z koniecznosci (np. zawodowej, albo
      towarzyskiej na zasadzie - znajoma znajomej tro i sie pozdrawiamy)
      kolezanki i znajome.

      Mówisz, że watek jest o kobietach i facetów nie rozgrzeszasz, no
      tak, ale siłą faktu - natracasz o moralnosc kobiet, które to tak
      niby wyrywają cudzych facetów. Jasne, bywają, nawet nierzadko, ale
      ci faceci na nie lecą majac dziewczyny, partnerki, zony - jakby nie
      lecieli i mieli wyzsze morale :) to mogłyby na sutkach z
      przeproszeniem stawac i nic by z tego nie wynikło.
      Wiesz, ja przewaznie myśle o zdradzających facetach tak, ze nie
      zdradziłby z ta to zdradziłby z inną - na miejscu tej z którą
      zdradzał moze być każda chetna. Lojalnosci wymagam od partnera,
      rodziny, PRZYJACIÓL, a nie od obcych facetów i babek. Dlatego kiedy
      zdarzyło mi sie zostać zdradzona (z osobą mi znaną i pozująca na
      moją kolezanke, bezskutecznie zreszta, acz bardzo gorliwie:)) to
      pretensje miałam do ekspartnera, a nie do niej. W kazdym razie póki
      sie mnie nie czepiła :)

      A jsli chodzi o ów egoizm i moralnosc - no cóz Skarpetko :) znam
      bardzo wielu męzczyzn i peim Ci tak - wielu z nich podrywa kobiety
      wiedzac, ze jest zonatymi, zwiazanymi bez zadnych skrupułów. Dotyczy
      to też kolegów facrta kobiety, a takze facetów jej kolezanek. I tak
      samo jak wsród kobiet sa ludzie z zasadami, traktujący kolezeństwo,
      czy przyjaźń z kobietą bez podtekstów. Nie ma reguł, ze kobiety sa
      be, a faceci bidne baranki manipulowane :)
      I zwaz na to, ze pisze to kobieta mająca na forum opinie niby takiej
      co gloryfikowac ma facetów :)
      • stinefraexeter Re: :) 10.05.09, 13:39
        Podpisuję się pod każdym słowem :D
        • cytrynka_ltd Re: :) 10.05.09, 13:42
          nie jestem jakimś wyjątkiem:))
          • kora3 Re: :) 10.05.09, 13:51
            dani ja jak widać :)
            dziewczyny !!!! niesamowite - zcasem się zgadzamy :)
            Cytrynko? już nie masz watpliwosci zem baba ?:)
      • cytrynka_ltd podpisuję się pod tym. 10.05.09, 13:41

      • skarpetka_szara Re: :) 10.05.09, 17:02
        Gdyby moj facet mnie zdradzil - tez mialabym pretensje do niego. Bo
        to MOJ facet. Ale... wokol jest wiele babek ktore lasza sie na
        zajetych NIE moich facetow. BA! nawet psiapiuleczki wlasne do
        mojego faceta. To na kogo mam sie gniewac wtedy??? oczywiscie ze
        na nie. No chyba nie powiesz ze mam to tolerowac a nawet popierac.
        • kora3 Re: :) 11.05.09, 06:27
          ok - rozumiem o co chodzi - ani nie musisz tolerowac, ani tym
          bardziej - popierac.
          rzecz w tym, że takie zachowanie wcale nie jest typowe dla kobiet, a
          faceci nie są od niego wolni.
          Przypuszczam, ze jest podobny odsetek facetów podrywających cudze
          babki, np. swoich kolegów, jak kobiet podrywających zajetych
          facetów. I podobny kobitek szukających "odmiany" w związku jak i
          facetów.
          I przyznam nie bardzo wiem dlaczego oczekujesz, ze obca baba bedzie
          z załozenia wobec Ciebie lojalna. Nie bedzie, albo niekoniecznie -
          dokładie tak samo, jak obcy facet.
          Ludzie są rózni i róznie zacowują się wobec innych, zwykle jest
          jakaś gradacja zachowań. Sa ludzie bezwgledni (obu płci) wobec
          obcych a wspaniałomyslni i życzliwi wobec bliskich.

          Tak wiec nie oczekuje, ze bedziesz popierac i tolerowac tylko
          uwazam, ze oceniasz kobiety w tym przypadku nierafnie, bo nie róznią
          się pod tym wzgledem od facetów - sa dokłądnie takie same - jedne ok
          i w porządku, inne - nie.
    • marylin.monroe77 nie ufasz mężowi, a nie kobietom 10.05.09, 13:46
      Nie ufasz mężowi, a nie kobietom - strach przez Ciebie przemawia.
      Skoro Ty uważasz, że Twój mąż "nie jest świetny" to chłopina chce
      sprawdzić jak jest z kobitką, która uważa go za świetnego gościa. Za
      dużo w Twoim życiu kalkulacji, a za mało czystej radości życia.
      Gdybyś wyszła za mąż z miłości, a nie kierowała się tym, że chcesz
      być przez kogokolwiek adorowana (lub inna, jeszcze gorsza motywacja -
      realizacja jakiegoś "szablonu" - brzmi jak horror), nawet jak nie
      jest wg. Ciebie świetny - to Twój związek by terez kwitł, a nie
      wegetował!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • samotna_m Re: nie ufasz mężowi, a nie kobietom 10.05.09, 13:49
        Ale gdzie skarpetka_szara napisała, że jej związek wegetuje??? Bo ja
        tego nie widzę...
      • skarpetka_szara Re: nie ufasz mężowi, a nie kobietom 10.05.09, 17:13
        Twoje wywody z mojego postu sa tak nietrafne ze az nie chce mi sie
        tego komentowac.

        Nie pisalam ze dla mnie moj facet nie jest swietny. Powiedzialam ze
        dla moich psiapsiulek nie bylo to motywacjia ich postepowania. Znam
        je i wiem co je kreci w facecie.

        Napisalam jeden watek, a nie swoja wizje zycia, wiec skad u ciebie
        wniosek ze mam malo radosci z zycia? przestan!

        Wyszlam za maz za moja pierwsza milosc. Wcale tego nie planowalam,
        nie chcialam miec tylko jednego partnera. Jednak tak sie stalo gdyz
        tak bardzo zakrecil mi w glowie.

        Szablon jest dla regul aby byc moralnym czlowiekiem wedlug siebie.

        Marylin, a czy ty przypadkiem wlasnie nie lecisz na zajetego
        faceta??? Bo z Twojej wypowiedzi smierdzi jadem. Zachowujesz sie
        jakbym osobiscie Ciebie obrazila.
    • piekna.i.wyrafinowana nie ufam kobietom, ktore nie maja przyjaciolek!!! 10.05.09, 14:25
      to jakas aluzja?

      alez ty idealna, masz racje, gdyby caly swiat postepowal wedlug
      Twoich swietych zasad to by zylo sie jak w niebie...

      ale na szczescie, ludzie sa rozni, nie czaro biali jak w Twoim
      mniemaniu

      oprocz tego, ze z Twoich slow bije strasznie niska samoocena, to
      nietrudno spostrzec, ze obawiasz sie o swoj zwiazek, na dodatek
      swiadcza o tym nocne przesiadywanie na forum...
      wspanialy zwiazek, wspanialy maz i noce z komputerem? cos mi tu nie
      pasuje...

      i nie zawsze, jesli ktos raz zdradzi to zdradzi i drugi, bywa, ale
      nie zawsze, znam wspaniale pary zbudowane kosztem czyjegos
      nieszczescia

      a co do przyjaciolek: mam trzy przyjaciolki, nigdy zadna, zadnej
      faceta nie odbila!!! NIGDY!!!
      jednej facet do mnie sie podwalal, powiedzialam jej to, uwierzyla
      mi -zerwala z facetem

      a co to tematu:
      ja nie ufam kobietom, ktore nie potrafia sobie dobrac przyjaciolek...
      a, jeszcze bardziej tym, ktore w moralizatorskim "tonie" chca zbawic
      caly swiat, a nie dostrzegaja swojej zawisci i ogolnego falszu!!!
      • erillzw Re: nie ufam kobietom, ktore nie maja przyjaciole 10.05.09, 15:47
        piekna.i.wyrafinowana napisała:
        > oprocz tego, ze z Twoich slow bije strasznie niska samoocena, to
        > nietrudno spostrzec, ze obawiasz sie o swoj zwiazek,

        No niestety tez odnioslam takie wrazenie.

        > na dodatek
        > swiadcza o tym nocne przesiadywanie na forum...
        > wspanialy zwiazek, wspanialy maz i noce z komputerem? cos mi tu
        nie
        > pasuje...

        Uderz w stol ;)
        Widzisz ja tez przesiaduje po nocach na forach.
        I nie chodzi o to, ze w moim zwiazku cos nie gra.. ale o to, ze moj
        facet czesto pracuje po nocach.. Niestety taka praca... :)
      • skarpetka_szara Re: nie ufam kobietom, ktore nie maja przyjaciole 10.05.09, 17:26
        Hahahaha, rozbawilas mnie na maksa.
        Ale ja ciebie nie chcialam obrazic. Napisalam swoja opinie, swoje
        doswiadczenie dla dyskusji. Twoja reakcjia duzo swiadczy o tym ze
        osobiscie sie do mojego postu odnosisz. I az cie krew zalewa...
        bardzo ciekawe.....

        > oprocz tego, ze z Twoich slow bije strasznie niska samoocena, to
        > nietrudno spostrzec, ze obawiasz sie o swoj zwiazek, na dodatek
        > swiadcza o tym nocne przesiadywanie na forum...
        > wspanialy zwiazek, wspanialy maz i noce z komputerem? cos mi tu
        nie pasuje...

        Prosta odpowiedz: meza nie ma teraz, to sie nudze, mieszkam w innym
        kraju wiec dla ciebie noc, to dla mnie dzien - mam prace w ktorej
        siedze przed komputerem i czesto mam zbyt wiele czasu.

        Mam przyjaciolki - bardzo fajne. Tylko dlatego ze dwie nawalily to
        nie znaczy ze zaraz z nikim nie bede sie przyjaznila. tamte
        historie byly wiele lat temu. Moral z mojego postu byl taki, ze gdy
        para ma kryzys - czesto jest tak, ze wlasnie wtedy wkreca sie zolza
        ktora chce cos sobie udowodnic kosztem innych. Dlatego w czasie
        kryzysu trzeba zadbac o swoj zwiazek ekstra. Trzeba zadbac zeby
        facet cie szanowal, mial dobre zdanie o tobie.
        To jest smutne ze trzeba ci to powtarzac znowu. Przeczytaj jeszcze
        raz.


        Napisalas:
        > i nie zawsze, jesli ktos raz zdradzi to zdradzi i drugi, bywa, ale
        > nie zawsze, znam wspaniale pary zbudowane kosztem czyjegos
        > nieszczescia
        Moze dlatego wzielas moj wpis tak emocjonalnie. Ale problem siedzi
        w tobie, a nie w tym co napisalam.

        • piekna.i.wyrafinowana Re: nie ufam kobietom, ktore nie maja przyjaciole 10.05.09, 19:45

          mam swietny humor, a nawet napisze: jestem szczesliwa!!!

          pisze z usmiechem na twarzy, nawet jesli twe slowa sa
          obrazliwe...nie sa w stanie mnie dotknac!!!

          a zapytalam sie czy to byla do mnie aluzja, poniewaz niedawno w
          swych moralizatorskich wypocinach probowalas umoralnic mnie:))))))
          a poza tym... jak to bylo???...hmmm...
          mechanizmy obronne cos takiego bylo ze czlowiek przenosi z siebie
          na innych, wiec to chyba ty taka furia, ze az krew cie zalewa
          reagujesz na glupie wpisy na forum

          spokojnie kobieto... nie wszytsko zawsze bedzie ukladalo sie po
          twojej mysli


          szczerze : twoje slowa nie maja dla mnie ZADNEGO znaczenia, post
          poprzedni napisalam nie wcelu kontry na jakakolwiek twa zlosliwosc,
          tylko by zwrocic twa uwage na jeden istotny szkopul, ktory ty
          przeoczylas: NIE KAZDY JEST TAKI JAK TY I NIGDY NIE BEDZIE, TO CO
          DLA CIEBIE STANOWI NORME DLA INNEGO MOZE BYC NIEDOPUSZCZALNE,A ZYCIE
          STWARZA SYTUACJE, KTORYCH TY NIE ZNASZ WIEC ICH NIE OGARNIASZ

          generalizowanie i plytkie horyzonty myslowe- charakteryzuja osobe z
          niskim iq i z duzym ograniczeniem umyslowym

          a durne umoralnianie i lajanie innych swiadczy jedynie o twej
          frustracji, niczym wiecej

          zegnam
          • skarpetka_szara Re: nie ufam kobietom, ktore nie maja przyjaciole 10.05.09, 20:04
            Kobieto, nie sprowadzaj siebie tak nisko. miej klase. Prosze, nie
            robi z siebie tego.

            Moj post nie mial zadnej aluzji do ciebie w szczegole. Nawet nie
            pamietam czy i kiedy wpisywalam sie na Twoj post. Ale bardzo
            mozliwe. Jezeli piszesz cos, i oczekujesz kogos rady/zdania to
            oczekuj ze nie kazdy sie z Toba zgodzi. Nie wiem co Tobie
            napisalam, ale napewno to bylo zgodne z tym w jakim bylam wtedy
            nastroju i zgodnie ze swoim sumieniem. Ja nawet nie pamietam jaki
            byl Twoj problem - w ogole cie nie pamietam. Jak czytam jakis
            problem, to nie patrze na nicki, patrze jaka jest opisana sytuacjia.

            Moj post byl napisany po czesci z wlasnych doswiadczen, po czesci z
            doswiadczen znajomych, a po czesci z doswiadczen forumowiczow - i
            moje odczucia na ten temat. Chcialam sie skupic na waskim gronie
            kobiet, ktore z premedytacjia brna pomiedzy zwiazkiem dwoch ludzi.
            Nie pisalam o facetach, nie pisalam o kobietach ktore nie wiedza o
            istnieniu zony, itd... pisalam tylko o tych wlasnie sytuacjiach.
            Abys zrozumiala: Nie rozmawiam o roslinach, rozmawiam o
            stokrotkach - rozumiesz?

            A tak w ogole to nie wiem dlaczego z toba rozmawiam. Wydajesz mi
            sie ograniczona.
            A co do tego: NIE KAZDY JEST TAKI JAK TY I NIGDY NIE BEDZIE, TO CO
            > DLA CIEBIE STANOWI NORME DLA INNEGO MOZE BYC NIEDOPUSZCZALNE,A
            ZYCIE
            > STWARZA SYTUACJE, KTORYCH TY NIE ZNASZ WIEC ICH NIE OGARNIASZ
            >

            Wiesz, dla jednego morderstwo jest niedopuszczalne, a drugi czlowiek
            zrobi to bez mrugniecia okiem. Niektorzy ludzie maja moraly, a inni
            ich nie maja. Nie jest trudno byc dobrym czlowiekiem, ale niektore
            lale tego nie rozumieja.
            • erillzw Re: nie ufam kobietom, ktore nie maja przyjaciole 10.05.09, 20:43
              skarpetka_szara napisała:
              >Jezeli piszesz cos, i oczekujesz kogos rady/zdania to
              > oczekuj ze nie kazdy sie z Toba zgodzi.

              Tylko widzisz skarpetko to sie tyczy również Ciebie... :)
              • skarpetka_szara Re: nie ufam kobietom, ktore nie maja przyjaciole 10.05.09, 21:08
                Ciesze sie z wszystkich inteligentnych komentarzy i przemyslen! lol

                nie, na serio, kazdy punkt widzenia jest z mojej strony mile
                widziany. Troszke sie kluce tylko z tymi ludzmi, ktorzy w mojej
                opini zle zrozumieli moja puente.
                • erillzw Re: nie ufam kobietom, ktore nie maja przyjaciole 10.05.09, 21:21
                  skarpetka_szara napisała:

                  > Ciesze sie z wszystkich inteligentnych komentarzy i przemyslen!
                  lol
                  >
                  > nie, na serio, kazdy punkt widzenia jest z mojej strony mile
                  > widziany. Troszke sie kluce tylko z tymi ludzmi, ktorzy w mojej
                  > opini zle zrozumieli moja puente.

                  A moze zwyczajnie maja inne zdanie?
                  Bo ja odnosze wrazenie, ze klócisz sie z tymi, którzy maja zdanie
                  inne od twojego. I to tym komentarzom odmawiasz inteligencji [w
                  sensie temu kto je pisze]
                  A troche to nie fair.
                  Fakt faktem zdarzaja sie zenujace poziomem wypowiedzi.. Ale w moim
                  mniemaniu nie te które tak zawzięcie "odbijasz".
                  Poza tym..
                  na tym forum rzadko kiedy trafisz na komentarz ktory nie zawiera
                  tekstow Ad Personum.. Zawsze znajda sie psychoanalitycy ;)
                  [sama tez taka bywam ;)]
          • skarpetka_szara Re: nie ufam kobietom, ktore nie maja przyjaciole 11.05.09, 15:54
            AAAAAAaaaa, ok, juz ciebie kojarze. Jestes ta kobitka ktora
            przespala sie w hotelu z jakims gosciem, poczym on opuscil swoja
            narzeczona.

            Nic dziwnego ze ci cisnienie tak skoczylo, hahahahaha, Ale nie, Moj
            post nie byl napisany specjalnie do ciebie.
    • itaka5 Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 14:29
      Bardzo mądre jest to, co napisałaś. Ja również jestem za regułami. I naprawdę życie byłoby piękniejsze, jakby inni do reguł się stosowali. Byłoby o wiele mniej wypłakanych łez.
      Również mam zasady- nie ruszać zajętego (obojętne- mąż, narzeczony, chłopak), przyjaźń to śwętość- faceci przychodzą i odchodzą, a przyjaźń zostaje (już nieraz się o tym przekonałam). I inne które podałaś. Oby więcej tak postrzegających świat osób.
      Przede wszystkim- nie ranić innych! (Nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe- proste). Pozdrawiam :)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 15:27
        Reguly regulami, a milosc czy romanse rzadza sie swoimi prawami.
        Jesli facet przestaje sie Toba interesowac fizycznie lub jesli przestaje Ci
        kochac to niestety, zadne reguly nie pomoga. I oczywiscie dziala to w obie
        strony. Jak milosc i namietnosc w zwiazku gasna to nie mozna sobie nakazac, ze
        wszystko bedzie dobrze i podporzadkowac sie regulom.

        wg mnie uczciwosc jest tu jakas wartoscia, ale nie slepe trzymanie sie regul.
        • skarpetka_szara Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 17:32
          Reguly sa przede wszystkim dla mnie. Zebym to ja mogla czuc sie
          moralna osoba, zebym mogla rano spojrzec sobie w twarz.

          I baaardzo bym chciala zeby wiecej (no chyba ludzi, a nie tylko
          kobiety) je mieli.
    • sumire bez morałów?... 10.05.09, 14:43
      trochę mało rozumiem z tej wypowiedzi - poza tym, że wszystkie kobiety są złe,
      oprócz nas samych oczywiście, wiadomo ;)
    • mujer_bonita A faceci są inni? 10.05.09, 16:00
      Kobieta często nie wie, że facet jest żonaty czy zajęty a facet wie jak ją podrywa :P

      Poza tym myślisz, że nie ma facetów podrywających mężatki? O naiwna!

      > Chodzi mi o to ze gdyby wiecej kobiet mialo jakies moralne zasady -
      > to by mniej bylo roztan w domach.

      Taaa... złe kobiety i ich 'niewinne' ofiary - mężczyźni :) Jak masz męża bezwolnego idiotę to płacz nad nim ;)


      Żałosne jest to co piszesz.
      • iwona334 A faceci są inni? - sa bo im nie przeszkadza :) 10.05.09, 16:34
        mujer_bonita napisała:

        > Kobieta często nie wie, że facet jest żonaty czy zajęty a facet
        wie jak ją podrywa :P
        >
        > Poza tym myślisz, że nie ma facetów podrywających mężatki? O
        naiwna!
        >

        Tylko dlaczego kobietom przeszkadza, ze facet jest zonaty, a
        meezczyznom nijak nie przeszkadza, ze podrywaja mezatke?
      • skarpetka_szara Re: A faceci są inni? 10.05.09, 17:33
        Wiem ze czasami robie bledy: ortograficzne i stylistyczne, ale zeby
        az tak bardzo nie zrozumiec o czym pisze???? wow.
        • mujer_bonita Re: A faceci są inni? 10.05.09, 17:46
          skarpetka_szara napisała:
          > Wiem ze czasami robie bledy: ortograficzne i stylistyczne, ale zeby
          > az tak bardzo nie zrozumiec o czym pisze???? wow.

          Rzeczywiście - Twoja stylistyka i ortografia pozostawiają BARDZO WIELE do życzenia ale odnosiłam się do treści.
          • skarpetka_szara Re: A faceci są inni? 10.05.09, 17:50
            No to wspolczuje.
            • jj1978 Re: A faceci są inni? 10.05.09, 18:17
              haha, ale sobie pogadalyscie:) przeciez wyraznie napisalas ze za
              rozstania winisz kobiety a nie zdradzajacych mezow, wiec o co
              chodzi? to nie nasza wina ze twoj maz jest taki skory do chodzenia
              na boki:)
              • skarpetka_szara Re: A faceci są inni? 10.05.09, 18:54
                Juz dawno przyzwyczailam sie ze ludzie czytajac jakikolwiek watek
                zobacza tylko to co chca widziec.

                Nie, nie winilam tylko kobiety, tylko watek byl o takich to wlasnie
                kobietach ktore lasza sie do zajetych facetow. Specialnie pominelam
                temat o facetach ktorzy zdradzaja bo to temat rzeka a pozatym juz
                dawno przerabiany na tym forum.

                Wiekszosc osob jednak to pojela, wiele jednak nie. Ale tak jak juz
                wspominalam: kazdy w tym zobaczy to co im w glowie siedzi. Ty, np:
                zobaczylas ze napewno moj maz chodzi na boki. Widac co w Twojej
                glowie piszczy :)
                • jj1978 Re: A faceci są inni? 10.05.09, 19:10
                  no ale jakie inne wnioski mozna wyciagnac? kobiety mysla tylko o
                  sobie dokladnie w takim samym stopniu jak faceci, wiec nie rozumiem
                  o co ci chodzi.

                  przeciez napisalas wyraznie ze twoj maz ma tendencje do chodzenia na
                  boki i dlatego musialas go pilnowac przed twoimi strasznymi
                  kolezankami co to 'sie lasza do zajetych facetow'. jakbys miala
                  lepszego meza to armia laszacych sie kolezanek nie mialaby znaczenia
                  chyba?
                  • skarpetka_szara Re: A faceci są inni? 10.05.09, 19:15
                    gdzie ja tak napisalam? :) Bo ich "laszenie sie" bylo bez sukcesu.
                    Totalnie zle pojmujesz moj wpis. Wiem ze byl dlugi wiec pewnie
                    czytalas co piata linijke.
                    • jj1978 Re: A faceci są inni? 10.05.09, 19:20
                      no wiec o co chodzi? laski sie polasily maz sie nie dal wiec co za
                      problem? myslisz ze nastepnym razem sie nie oprze?

                      nie znosze takiego generalizowania, ludzie sa rozni, maja zasady
                      moralne zgodne z twoimi albo i nie ale nie ma to zwiazku z plcia;
                      gdyby sie geje krecili kolo twojego meza to napisalbys watek ze nie
                      ufasz facetom bo mysla tylko o sobie?
                      • skarpetka_szara Re: A faceci są inni? 10.05.09, 19:24
                        Myslisz bardz waskotorowo. Dlatego nie mam nadzieji ze cokolwiek
                        zrozumiesz. Zycze milego dnia.
                        • jj1978 Re: A faceci są inni? 10.05.09, 19:49
                          tez zycze milego dnia, zyczylabym rowniez poszezenia horyzontow
                          przynajmniej poza moje waskotorowe myslenie, ale nie chce byc uznana
                          za suke co mysli tylko o sobie, haha.
    • amuga Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 18:25
      skarpetka_szara napisała:
      > Chodzi mi o to ze gdyby wiecej kobiet mialo jakies moralne zasady -

      > to by mniej bylo roztan w domach. Bo wiedziec ze facet jest z
      kims,
      > a nadal brnac z nim do lozka to dla mnie dno.

      I tu sie z toba zgadzam.
      Sa kobiety swinie i mezczyzni po ktorych zrobienie swinstwa drugiej
      osobie splywa jak po masle a nawet jeszcze ich to podnieca i
      dopinguje do dalszego swinienia.
      Co gorsze jak zawiedziemy sie na kolezance to bardziej boli anizeli
      zawod na koledze. Bo kolezance powierzamy rozne nasze kobiece
      tajemnice bo one umieja wyciagnac to z nas bardzo dobrze. Dlatego
      czujemy sie podwojnie zdradzone.
      Jest tylko jeden sposob na takie kolezanki. Nie kolezankowac sie z
      nimi. Nawet jak sa to tylko kolezanki a nie przyjaciolki domu. Ja
      przynajmiej stosuje to i daje to efekt. To ze mnie ktos nie zrobil
      nic zlego to nic nie znaczy. Ja potrafie wytknac kolezance ze
      potraktowala inna osobe niewlasciwie i nie przejmowac sie ze strace
      znajoma bo dla mnie taka osoba nie ma wartosci. Bo jakimi osobami
      sie otaczamy to w koncu sami tacy sie stajemy i robi sie to dla nas
      normalne. Mysle ze czas jest bysmy nie przyklaskiwali innym ktorzy
      robia swinstwa i udawali ze nic nie widzimy a wlasnie reagowac na
      zlo wyrzadzane drugim osobom.
      Problem rozwiazany.
      • samotna_m Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 19:41
        Powiedziałaś baaaardzo ważną moim zdaniem rzecz. Nie można tolerowac
        (w sensie nie reagowac) na zło wyrządzane nawet innym osobom
        (znajomym), bo takie zło się rozprzesztrzenia. Gdyby nie było
        społecznego przyzwolenia na zdrady i rozbijanie związków, to byłoby
        tego mniej. Teraz widzę jak ludzie wszystko olewają -
        zdradziła/zdradził, to widac było jej/mu źle, wypaliło się, nie było
        pożądania itd.
        A gdzie przysięga i obietnica, gdzie dobro np. dziecka. I dalej: a
        nie można np. uczciwie i po przyjacielsku rozstac się (rozwieśc), a
        potem szukac sobie nowego partnera. Chodzi mi o to, żeby nie
        oszukiwac, nie ranic niepotrzebnie drugiej osoby, a w ogólnie, żeby
        miec właśnie jakieś zasady, przestrzegac ich, a wręcz starac się je
        propagowac.
        • skarpetka_szara Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 20:14
          zgadza sie. Ludzie totalnie nie maja pojecia czym malzenstwo jest.

          W dodatku takie zwiazki budowane na klamstwie (bo powiedzmy facet
          klamie partnerke i potajemnie spotyka sie z kochanka) maja bardzo
          mala szanse przetrwania.

          Czy nie inaczej wygladalaby w ogole chemia zwiazku, gdyby kobieta
          zaczekala z lozkiem az facet zdecyduje sie, rozwiedzie sie z zona,
          wyprowadzi sie, itd.??? Po co macic w glowie, zeby faceta rozrywaly
          hormony, a po kilku latach, gdy nowa laska stanie sie zwykla
          kobieta, bedzie ja na codzien widzial bez makijazu, znudzi sie, i
          bedzie sie zastanawial czy aby dobrze zrobil tak szybko rozbijajac
          swoje poprzednie malzenstwo.

          Statystyki mowia ze zwiazki budowane w taki sposob rokuja baaardzo
          slabo na staly, udany zwiazek.
          • erillzw Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 10.05.09, 20:52
            skarpetka_szara napisała:

            > zgadza sie. Ludzie totalnie nie maja pojecia czym malzenstwo jest.

            A Ty wiesz?
            Poza autopsja? Kazdy człowiek jest inny i inne ma priorytety w
            zwiazku. To co dla mnie bedzie malzenstwem moze dla Ciebie okazac
            sie kupa smiechu, prawda? :)
            Wszystko zalezy od naszego swiatopogladu.


            > W dodatku takie zwiazki budowane na klamstwie (bo powiedzmy facet
            > klamie partnerke i potajemnie spotyka sie z kochanka) maja bardzo
            > mala szanse przetrwania.

            Zdziwiłabys sie ile zdrad nie wychodzi.
            I jak wiele zwiazkow mimo nich trwa sobie w najlepsze.
            Znam przynajmniej kilka takuch, sama bylam w jednym. Rozstalam sie z
            gosciem z powodow zupelnie innych a on potem skamlac zebym do niego
            wrocila przyznal sie do dorobienia mi rogow..
            Ale nie to bylo powodem rozstania. Tylko oschlosc goscia i olewania
            mojej osoby. Nie klamstwo tylko niedostepnosc bo ten typ tak ma i o.


            > Czy nie inaczej wygladalaby w ogole chemia zwiazku, gdyby kobieta
            > zaczekala z lozkiem az facet zdecyduje sie, rozwiedzie sie z zona,
            > wyprowadzi sie, itd.???

            hehehehehehe..
            Jaaaasneee.. A myslisz, ze On by poczekal? ;)
            Badzmy dorosli :)
            Znam kobiete ktora z pelna swiadomoscia tego, ze jej facet z ktorym
            sypia ma zone i dziecko i tak sie spotykala. Ba! deklarowala, ze w
            razie jakby chcial wracac do zony to ona nie bedzie mu stawac na
            drodze..
            Wiec o czym my tu mowimy?
            O jej "wielkodusznosci"? smiechu warte..
            To jest decyzja ICH OBOJGA a nie jedego z nich ktore namawia drugie
            i zaciaga do wyra..
            Malo tego.. ta sama osoba dzisiaj potrafi pluc na ten juz nie
            istniejacy zwiazek bo ten koles ja zdardzal wedle jej mniemania ;D
            Ciekawa wybiorczosc.. zdradzana kochanka ^^
            jakkolwiek.. znam facetow z takimi postawami.
            Ludzka cecha widac.


            > Po co macic w glowie, zeby faceta rozrywaly
            > hormony, a po kilku latach, gdy nowa laska stanie sie zwykla
            > kobieta, bedzie ja na codzien widzial bez makijazu, znudzi sie, i
            > bedzie sie zastanawial czy aby dobrze zrobil tak szybko rozbijajac
            > swoje poprzednie malzenstwo.


            Nie przesadzajmy.. Codziennosc i brak mejkapu z rana nie powoduje
            naglego znudzenia sie partnerka. To sa banaly, detale ktore w
            zestawieniu z innymi cechami moga faktycznie rozluznic wiezi w
            zwiazku.

            > Statystyki mowia ze zwiazki budowane w taki sposob rokuja baaardzo
            > slabo na staly, udany zwiazek.

            Jakie statystyki? :)
            Lubie poszerzac wiedze i kompetencje, moglabys przytoczyc?:)
    • julyana Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 11.05.09, 09:47
      No to mamy 2 stereotypowe wątki w 1 - po pierwsze "baby są głupie i
      wredne" oraz "baby to zołzy, a ja jestem wspaniała".
      • julyana Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 11.05.09, 09:53
        Ktos kiedyś powiedział, że faceci są solidarni, a kobiety
        najchętniej zadziobałyby sie nawzajem. Sporo wpisów w tym wątku to
        potwierdza. Niektóre kobiety podświadomie uważaja facetów za lepszą
        płeć, a kobiety za kretynki (oczywiście one są inne:))), dlatego
        pękaja z dumy, że kumplują sie z facetami, a o kobietach piszą
        idiotki. W sumie żałosne.
        • k-39 Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 11.05.09, 10:18
          julyana napisała:

          > Niektóre kobiety podświadomie uważaja facetów za lepszą
          > płeć, a kobiety za kretynki

          śmiesz mieć inne zdanie??! zgroza!!!
    • steamtrain Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 11.05.09, 15:24
      Weź ty się skarpeto do roboty.
      Bo te farmazeony które tworzysz to nawet do "Skandali" się nie
      nadają. Facet inną obrabia czy jak ?
      • skarpetka_szara Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 11.05.09, 15:37
        zalosne to co piszesz!

        Ja kobiet nie wyzwalam od idiotek. Poruszylam jedna waska grupe
        kobiet, ktore MOIM zdaniem zachowuja sie niemoralnie ( i moim
        zdaniem sa dnem). Watek byl o kobietach, nie o facetach. O
        facetach mozemy pogadac oddzielnie, ale temat jest juz
        przewalkowany obficie.

        Niektore kobiety moga byc najinteligentniejsze, najmadrzejsze, naj
        naj naj... co nie zmienia faktu ze z roznych powodow chca sie
        wiazac z zajetym facetem. Jezeli dla ciebie to jest zachowanie
        godne brawa, to fajnie, dzieki za Twoja opinie.

        Zreszta, posty byly bardzo interesujace, i fajnie bylo poczytac
        wszystkich wypowiedzi chociaz wiele osob po prostu nie moglo sobie
        wbic do glowy ze moj watek nie atakuje kobiet jako calosc, nie
        obwiniam je za zdrady mezow, nie usprawiedliwiam facetow, a wyrazam
        niechec do tych kobiet ktore tak walsnie niemoralnie (MOIM zdaniem)
        sie zachowuja.

        W dodatku, nie spodziewalam sie tak duzego odzewu. Widac
        wtargnelam na emocjonalny topik.
        • cus27 Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 11.05.09, 16:22
          Skarpetka...,prawda zawsze boli( co niektore panie)-oczywiscie.
        • julyana Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 12.05.09, 08:51
          > zalosne to co piszesz!

          To chyba miało byc do mnie, wiec mogę tylko odpowiedzieź: i vice
          versa.
          • julyana Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 12.05.09, 08:58
            Ale nie martw sie - są w tym wątku przemyślenia dużo mniej sensowne
            od Twoich.

            A teraz proponuję wątek typu "Nie lubie gadać z kobietami - potrafią
            dyskutować tylko o ciuchach i kosmetykach. Wolę gadać z facetami,
            chociaż niektórzy też są głupi, ale o kobietach rozmawiamy, więc nie
            piszcie mi tu o facetach. I nie rozumiem tych kobiet, ja tak nie
            robie, ze mna można pogadać o ksiażkach i kinie. No bo przecież są
            takie kobiety bez zainteresowań, heloł, zróbmy z tego wątek na
            kilkadziesiat postów i pogeneralizujmy."
            • skarpetka_szara Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 12.05.09, 20:26
              Czesto zapominal ze na tych forach przesiaduja rowniez male siksy,
              zdesperowane kurki, i zwykle niewyedukowane krowki. I one sie tak
              wplatuja w tok wpisow, myslac ze mowia cos wartosciowego.
              I naprawde wiem co zaraz mi odpiszesz. Ale jakos mam to gdzies.
              • erillzw Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 12.05.09, 23:02
                skarpetka_szara napisała:

                > Czesto zapominal ze na tych forach przesiaduja rowniez male siksy,
                > zdesperowane kurki, i zwykle niewyedukowane krowki. I one sie tak
                > wplatuja w tok wpisow, myslac ze mowia cos wartosciowego.
                > I naprawde wiem co zaraz mi odpiszesz. Ale jakos mam to gdzies.

                Jakbys miała to:
                1. nie odpowiadałabys
                2. nie obrazalabys tych ktorzy mysla inaczej niz Ty
                3. odpowiedzialabys na wpis ktory pojawi sie po tym
                :/
              • julyana Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 13.05.09, 08:35
                > Czesto zapominal ze na tych forach przesiaduja rowniez male siksy,
                > zdesperowane kurki, i zwykle niewyedukowane krowki. I one sie tak
                > wplatuja w tok wpisow, myslac ze mowia cos wartosciowego.

                No nareszcie zdobyłaś sie na odrobine samokrytycyzmu.:)

                > I naprawde wiem co zaraz mi odpiszesz

                I co - zgadłaś, zgadłaś?:)))

                EOT.
                • skarpetka_szara Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 13.05.09, 19:04
                  BUUUUUUUUUUUUUUuuuuuuu!!!! (zaraz sie poplacze). Idz z zenada i
                  desperacjia podrywaj zajetych facetow, widac wolni na ciebie nie
                  zwracaja uwagi. BUUUUuuuuuu....
    • drzewa4 Re: Nie ufam kobietom- mysla tylko o sobie. 14.05.09, 09:35
      skarpetka napisała:
      > Wiec to my powinnismy byc troszke egoistyczne

      No przeciez ten kawałek postu zupełnie przeczy jego tytułowi.
      Egoisci mysla przecież tylko o sobie, więc jak to jest? mamy mysleć
      tylko o sobie czy nie mamy, zebyś nam mogła zaufać? bo juz nie wiem
      o co chodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka