Dodaj do ulubionych

Po co małżeństwo bez dzieci

IP: 195.85.227.* 10.12.03, 13:57
Mam problem - moja żona nie chce mieć dzieci i w związku z tym mam pytanie -
po co w ogóle wychodzą kobiety za mąż jak potem nie chcą dzieci - przecież
to bez sensu, to jest po prostu nieuczciwe. Zły jestem jak diabli....
Obserwuj wątek
    • melinek Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 13:59
      Bo chca miec oparcie w mezczyznie.
      • Gość: robert35 Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: 195.85.227.* 10.12.03, 14:03
        a po co do tego jest potrzebne małżeństwo? Przecież jak się facet z kobietą
        kocha to takie oparcie może kobieta dostać i bez małżeństwa. A tak to np. ja
        czuję się usidlony. I jak ja mam dawać w tej sytuacji żonie oparcie... Dalej
        jestem zły....
        • mike_mike Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 14:04
          Gość portalu: robert35 napisał(a):

          > a po co do tego jest potrzebne małżeństwo? Przecież jak się facet z kobietą
          > kocha to takie oparcie może kobieta dostać i bez małżeństwa. A tak to np. ja
          > czuję się usidlony. I jak ja mam dawać w tej sytuacji żonie oparcie... Dalej
          > jestem zły....

          Małżeństwo daje w pewnym sensie zabezpieczenie, pozwala wierzyć, że pewnego
          dnia się nie zawiniesz i niepójziesz sobie (przynjamniej bezkarnie) do innej
          (tej która chce mieć 12-oro dzieci).
          • Gość: robert35 Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: 195.85.227.* 10.12.03, 14:10
            a mi się wydaje że małżeństwo to przymus - i jedynym powodem istnienia tego
            przymusu są dzieci - bo dziecko to zobowiązanie na wiele lat od którego nie
            można uciekać. A przymus dawania oparcia? - czy to nie jest przypadkiem próba
            wykorzystania jednej strony przez drugą? dlaczego facet zobowiązany jest dawać
            oparcie kobiecie bez względu na to czy się razem kochają czy nie?... ciągle
            jestem zły...
            • mike_mike Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 14:14
              Gość portalu: robert35 napisał(a):

              > a mi się wydaje że małżeństwo to przymus - i jedynym powodem istnienia tego
              > przymusu są dzieci - bo dziecko to zobowiązanie na wiele lat od którego nie
              > można uciekać. A przymus dawania oparcia? - czy to nie jest przypadkiem próba
              > wykorzystania jednej strony przez drugą? dlaczego facet zobowiązany jest
              dawać
              > oparcie kobiecie bez względu na to czy się razem kochają czy nie?... ciągle
              > jestem zły...

              Trochę nieskładnie się wypowiadasz.... Jaki przymus ktoś zmusił Cię do tego
              małrzeństwa? A Ty dając żonie opracie nie masz niczego w zamian? Nie kisisz
              ogórasa dwa razy w tygodniu? Fakt, że w gumce, ale dobre i to, w przeciwnym
              razie pozostałaby CI tylko przyjacielka samotnych mężczyzn, Renia Grabowska...
              Jak podjąłeś decyzję o ożenku, to musisz teraz ponieść konsekwencje,
              niezależnie od tego czy jeszcze ją kochasz czy nie.
              • Gość: robert35 Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: 195.85.227.* 10.12.03, 14:20
                nieprecyzyjnie się wyraziłem - wg mnie małżeństwo to przymus mający na celu
                zebezpieczenie interesu dziecka (i chyba matki) - a miłość chyba niewiele ma
                wspólnego z małżeństwem - można przecież kochać i bez małżeństwa - i chyba tak
                jest nawet lepiej bo wiadomo że się jest w takim związku z miłości (no chyba
                że dla seksu - ale też wtedy jest to jasno powiedziane). Tak mi się wydaje
                • mike_mike Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 14:24
                  Gość portalu: robert35 napisał(a):

                  > nieprecyzyjnie się wyraziłem - wg mnie małżeństwo to przymus mający na celu
                  > zebezpieczenie interesu dziecka (i chyba matki) - a miłość chyba niewiele ma
                  > wspólnego z małżeństwem - można przecież kochać i bez małżeństwa - i chyba
                  tak
                  > jest nawet lepiej bo wiadomo że się jest w takim związku z miłości (no chyba
                  > że dla seksu - ale też wtedy jest to jasno powiedziane). Tak mi się wydaje

                  Widać bracie, że masz złą definicj małżeństwa.
                  Na drugi raz zanuik się z kimś zwiążesz, zajrzyj najpierw na hhtp://wiem.onet.pl

                  Małżeństwo, związek prawny kobiety i mężczyzny. We współczesnym małżeństwie
                  oczekuje się od małżonków: partnerstwa, wzajemnego szacunku, miłości,
                  wierności, współdziałania, przyjaźni, rodzicielstwa. W małżeństwie
                  najważniejsze są relacje: uczuciowa, psychiczna, seksualna, rodzicielska,
                  materialna, w zakresie podziału ról i obowiązków, spędzania wolnego czasu.

                  1) Czynniki sprzyjające udanemu małżeństwu: miłość i przyjaźń; podobieństwo
                  małżonków w zakresie pochodzenia, światopoglądu, poziomu inteligencji,
                  wykształcenia, cech osobowości, atrakcyjności, seksualności, postaw
                  rodzicielskich; dojrzałość psychiczna, altruizm, tolerancja, poczucie humoru,
                  empatia, współdziałanie; umiejętność dialogu, porozumiewania się, rozumienia
                  inności płci; harmonijny podział ról i obowiązków; „psychiczne odpępnienie” od
                  środowiska rodzinnego (niezależność); pielęgnowanie i rozwijanie więzi
                  uczuciowej; wspólne spędzanie wolnego czasu; własne mieszkanie, niezbędny
                  standard materialny; „filozofia” relacji partnerskich: „w każdym człowieku jest
                  dobro”, „mogę wpływać na postawy innych wobec siebie”, „miłość własnego JA
                  sprzyja kochaniu drugiej osoby”, „nie mam prawa do przeszłości drugiej
                  osoby”, „każdy związek miewa sytuacje kryzysowe”, „konflikt nie oznacza braku
                  miłości”, „miłość jest zadaniem, a nie stanem”, „miłość jest dynamiczna, a nie
                  statyczna”.

                  2) Czynniki wzmacniające porozumienie i trwałość: unikanie „cichych dni”,
                  wzajemnego obwiniania; nastawienie na współpracę, prowadzenie dialogu
                  skierowanego na to, co łączy, a nie na to, co dzieli; znajomość inności
                  psychicznej i seksualnej płci; unikanie angażowania innych osób w sytuacje
                  konfliktowe, szukania „sprzymierzeńców”; unikanie wciągania dzieci; znalezienie
                  czasu na wspólne wspominanie dobrych okresów z historii związku; nieustająca
                  rozmowa; unikanie dłuższych przerw we współżyciu seksualnym; szanowanie
                  potrzeby prywatności drugiej osoby; świętowanie rocznic ślubu, poznania się,
                  innych uroczystości rodzinnych, sukcesów partnera; chwalenie w towarzystwie
                  partnera, niedopuszczalne ośmieszanie go, krytykowanie, porównywanie z innymi;
                  zapominanie starych urazów, umiejętność przebaczania; unikanie roli
                  prokuratora, sędziego, kata, ofiary.

                  3) Przyczyny konfliktów: egocentryzm kobiecy (zaborczość, potrzeba wychowania
                  partnera, prymat „instynktu gniazda” nad miłością, brak samokrytycyzmu);
                  egocentryzm męski (potrzeba nadmiernej niezależności, pracoholizm, traktowanie
                  żony jako substytutu matki, unikanie zaangażowania się w sprawy gospodarstwa
                  domowego); walka o dominację, postawy rywalizacyjne; trudności w porozumiewaniu
                  się, mity i stereotypy dotyczące płci, małżeństwa; nieprzystosowanie seksualne;
                  zderzenie wzorców i modeli relacji rodzinnych wyniesionych z domów rodzinnych;
                  uzależnienie od rodziców; rozbieżne scenariusze życia małżeńskiego i
                  rodzinnego; nuda i monotonia.


              • Gość: robert35 Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: 195.85.227.* 10.12.03, 14:22
                a jeśli chodzi o seks - to małżeństwo jest chyba raczej przeszkodą niż rzeczą
                temu sprzyjającą - w końcu trzeba być wierny....
                • mike_mike Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 14:26
                  Gość portalu: robert35 napisał(a):

                  > a jeśli chodzi o seks - to małżeństwo jest chyba raczej przeszkodą niż rzeczą
                  > temu sprzyjającą - w końcu trzeba być wierny....

                  Tak czy siak, małżeństwo daje Ci gwarancję stałego dostępu do seksu. Co z tym
                  zrobisz, to już Twoja sprawa. Tym niemniej, z Twoimi poglądami, o ile nie
                  potrafisz ich dobrze maskować, trudno byłoby namówić normalną kobiete na seks...
                  • Gość: robert35 Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: 195.85.227.* 10.12.03, 14:40
                    masz rację właśnie zmieniam swoje podejście do kobiet - moja niwa dewiza: jak
                    chcesz mieć dobre relacje z kobietami to najpierw dobrze ją zbajeruj powiedz
                    że ją kochasz i w ogóle nie widzisz świata poza nią, szybko doprowadź do
                    seksu - a potem się zmyj - bo jak zrobisz odwrotnie - tzn. najpierw pokarzesz
                    że pragniesz dziecka - to ona cię wykorzysta. A jeśli chodzi o gwarancję
                    seksu - to gdzie to jest napisane że kobieta musi się z tobą kochać - ja bym
                    nawet powiedział że przed małżeństwem częsciej się kochaliśmy niz teraz - ale
                    to jest zupełnie inna bajka.
                    • mike_mike Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 14:46
                      Gość portalu: robert35 napisał(a):

                      > ja bym
                      > nawet powiedział że przed małżeństwem częsciej się kochaliśmy niz teraz - ale
                      > to jest zupełnie inna bajka.

                      Bo stałeś się dla niej nieatrakcyjny. Brzuch Ci urósł, włosy na głowie
                      powypadały, zęby teraz masz brązowe i nieładnie Ci z ust pachnie.
                      • Gość: robert35 Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: 195.85.227.* 10.12.03, 15:29
                        mike - ty jesteś kobietą czy mężczyzną?
                        • mike_mike Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 15:36
                          Gość portalu: robert35 napisał(a):

                          > mike - ty jesteś kobietą czy mężczyzną?

                          Mężczyzną, to chyba jasne.
            • angoba Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 14:21

              Gość portalu: robert35 napisał(a):

              > a mi się wydaje że małżeństwo to przymus


              małżeństwo to dla ciebie przymus?
              a kto cię do niego zmusił? żona? rodzina?


              - i jedynym powodem istnienia tego
              > przymusu są dzieci - bo dziecko to zobowiązanie na wiele lat od którego nie
              > można uciekać.

              Jak widać choćby z twojego przykładu musiały byc inne powody skoro nie macie
              dzieci a jesteście małżeństwem


              A przymus dawania oparcia? - czy to nie jest przypadkiem próba
              > wykorzystania jednej strony przez drugą?

              no cóź, jesli uważasz ze jestes zmuszony do dawania oparcia to zapewne wcale go
              nie dajesz
              a dawanie oparcia moim zdaniem działa w obie strony, mężczyzna daje oparcie
              kobiecie, kobieta mężczyznie, na tym polega związek


              > dlaczego facet zobowiązany jest dawać
              > oparcie kobiecie bez względu na to czy się razem kochają czy nie?

              przecież istnieją rozwody ...


              > ... ciągle jestem zły...

              bo rzeczywistość jest inna od twoich oczekiwań?
              czemu nie rozmawialiscie o tym przed ślubem? założyłeś ze skoro ty tak uważasz
              to ona też? jeśli tak, to jak widać niesłusznie

              pozdrawiam

              A
            • kociamama Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 16:39
              Mysle, ze troche przeginasz.
              Przeciez nikt Cie chyba do malzenstwa nia zmuszal. Czy zona Ci sie oswiadczala?
              Czy przed slubem obiecywala dzieci, a teraz zmienila zdanie? Tylko w takim
              wypadku moge zrozumiec Twoje rozgoryczenie. Bo przeciez malzenstwo (jak sadze)
              bylo wasza wspolna decyzja, wiec takie rzeczy nalezaloby ustalic przed slubem.

              NB, ja glupia myslalam, ze ludzie biora slub z milosci, a nie bo chca miec
              dzieci... przeicez je tez mozna bez slubu zrobic.

              POzdrawiam,
              Kociamama.
        • atlantis75 Robert 10.12.03, 14:12
          Gość portalu: robert35 napisał(a):

          > a po co do tego jest potrzebne małżeństwo? Przecież jak się facet z kobietą
          > kocha to takie oparcie może kobieta dostać i bez małżeństwa. A tak to np. ja
          > czuję się usidlony. I jak ja mam dawać w tej sytuacji żonie oparcie... Dalej
          > jestem zły....

          Masz prawo czuć się zły w tej sytuacji. Małżeństwo nie jest potrzebne do posiadania dzieci,
          zajść w ciążę można i bez papierka. Rozumiem jednak, że naturalną koleją rzeczy wg. ciebie
          był najpierw ślub, a teraz plany powiększenia rodziny. Jeżeli żona nie uprzedziła cię przed
          ślubem, że nie chce mieć dzieci (rozmawialiście o tym w ogóle?), to rzeczywiście znaleźliście
          się w trudnej sytuacji. Czym żona tłumaczy niechęć do posiadania potomstwa? Może chce to
          po prostu odłożyć w czasie lub boi się, że sobie nie poradzi? Rozmawiałeś z nią na ten temat?
      • Gość: de_ska Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: *.4kroki.pl 10.12.03, 14:06
        szkoda, że wcześniej (tj. przed ślubem) nie pogadaliście na ten temat..

        kwestia dzieci to chyba jedna z najpoważniejszych dla związku i warto byłoby
        mieć taki sam pogląd na tę sprawę.

        a małżeństwo nie zobowiązuje nikogo do płodzenia dzieci.

        pozdrawiam
        deska
        • Gość: robert35 Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: 195.85.227.* 10.12.03, 14:11
          skoro nie zobowiązuje - to po co to małżeństwo? - przecież chyba nie dla
          miłości?
          • atlantis75 Haha :> 10.12.03, 14:15
            Gość portalu: robert35 napisał(a):

            > skoro nie zobowiązuje - to po co to małżeństwo? - przecież chyba nie dla
            > miłości?

            No to wszystko jasne! :> Skoro nie dla miłości to i nie dla dzieci. Może żona wychodzi właśnie z
            takiego założenia?
            • Gość: robert35 Re: Haha :> IP: 195.85.227.* 10.12.03, 14:31
              miłość pomiędzy kobietą a mężczyzną chyba nie zależy od faktu zawarcia związku
              małzeńskiego? mi się wydaje że staram się kochać żonę - ale jest to trudne w
              sytuacji niemożności dogadania się w chyba najważniejszej rzeczy dla której
              wstępuje sie w związek małżeński. tak na marginesie ciekawy jestem co ty byś
              zrobił/zrobiła będąc na moim miejscu
              • mike_mike Re: Haha :> 10.12.03, 14:34
                Gość portalu: robert35 napisał(a):

                > miłość pomiędzy kobietą a mężczyzną chyba nie zależy od faktu zawarcia
                związku
                > małzeńskiego? mi się wydaje że staram się kochać żonę - ale jest to trudne w
                > sytuacji niemożności dogadania się w chyba najważniejszej rzeczy dla której
                > wstępuje sie w związek małżeński. tak na marginesie ciekawy jestem co ty byś
                > zrobił/zrobiła będąc na moim miejscu

                Miłość nie zależy od faktu zawarcia małżeństwa. Ale zawarcie małżeństwa jest
                konsekwencją miłości.
                • atlantis75 O, o :) 10.12.03, 16:34
                  mike_mike napisał:

                  > Miłość nie zależy od faktu zawarcia małżeństwa. Ale zawarcie małżeństwa jest
                  > konsekwencją miłości.

                  O, to chciałam właśnie napisać :)
    • kamcia_79 Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 14:07
      Małżeństwo to wg mnie przede wszystkim związek dwojga ludzi, ktorzy jesli
      zachca moga miec dzieci. Z tego co piszesz wynika że widzisz jakąś analogię:
      małżenstwo=dziecko. Dziwię się że nie rozmawialiscie o tym przed slubem.
      • Gość: robert35 Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: 195.85.227.* 10.12.03, 14:14
        rozmawialiśmy - chociaż wtedy nie wydawało mi się to problemem - myślałem -
        jestem młody - wiele się jeszcze może zmienić - zresztą wtedy jeszcze nie
        byłem pewny czy będziemy w stanie to dziecko wychować - ale przez myśl mi nie
        przeszło żeby w ogóle nie mieć dzieci...
        • Gość: ja Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: *.chello.pl 10.12.03, 14:24
          a ja jestem zdania,ze to świństwo.Po prostu,bardzo egoistyczne.
          Osobiście nie wyobrażam sobie mojej rodziny,mnie bez dziecka;
          no,ale nalezy szanowac czyjeś zdanie.
          czaSAMI Myśle co bym zrobiła gdyby okazało się,ze nie mogę miec dzieci,nie
          chciałabym trzymac męża przy sobie na siłę.
    • Gość: niezalogowana Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: 80.48.232.* 10.12.03, 14:16
      Mam pytanie: czy rozmawialiście o tym przed ślubem ???
      Jeśli tak i wtedy mówiła, że chce to twój żal jest uzasadniony.
      A dlaczego nie wszystkie kobiety chcą mieć dzieci???
      To proste - bo nie.
      Bo nie ma takiego przymusu i nie każda musi chcieć zostać matką i nie każda
      czuje potrzebę macierzyństwa.
      Nie dla wszystkich wstąpienie w związek małżeński jest równoznaczne z chęcią
      posiadania dzieci.
      Robią to dla siebie z chęci związania się z drugim człowiekiem.
      To po prostu indywidualna sprawa - ja wychodzę za mąż, planuje dziecko, ale....
      czy na pewno??? .
      Na szczęście mój partner wie o tym, ze sama jeszcze nie wiem co zrobię i
      akceptuje to - nawet jeśli postanowię, ze nie będę matką.
      Po co w takim razie wychodzę za mąż???
      Wychodzę za niego bo go kocham i chce z nim żyć , ale nie oznacza to z mojej
      strony automatycznej zgody na bycie matką.
      Uprzedzając ewentualne pytania związane z ceremonią ślubu w KK w trakcie,
      której para zobowiązuje się „przyjąć dzieci” biorę „jedynie” ślub cywilny
      • Gość: robert35 Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: 195.85.227.* 10.12.03, 14:50
        a bez ślubu nie będziesz mogła go kochać? nie będziesz mogła z nim żyć?...
        wiesz jestem dzisiaj wściekły bo chyba po raz pierwszy zdałem sobie sprawę że
        żona naprawdę nie chce dziecka i nic ją nie przekona - może to ja jestem winny
        nie wiem - teraz nawet nie chcę wiedzieć - zwyczajnie chcę znaleźć rozwiązanie
        tego problemu - i nie zgadzam się że musi to być pogodzenie się z decyzją
        żony... jeszcze nie wiem co zrobić - dzisiaj chcę się tylko wyładować..
    • triss_merigold6 Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 14:21
      Dla mnie małżeństwo to związek dwojga osób, które chcą być ze sobą, wspierać
      się, troszczyć, zapewniać emocjonalne poczucie bezpieczeństwa. Dzieci mogą być
      ale nie muszą. Chęć dzielenia życia z drugim człowiekiem nie jest równoznaczna
      z posiadaniem instynktu macierzyńskiego. Nie ma w tym nic nieuczciwego,
      nieuczciwe to jes łapanie na dziecko - wymuszanie ślubu bo ona jest w ciąży.
      • Gość: robert35 Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: 195.85.227.* 10.12.03, 14:53
        a bez małżeństwa to nie można "wspierać się, troszczyć, zapewniać emocjonalne
        poczucie bezpieczeństwa" - tak to jest chyba nawet bardziej szczerze...
    • kini Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 14:35
      > Mam problem - moja żona nie chce mieć dzieci i w związku z tym mam pytanie -
      > po co w ogóle wychodzą kobiety za mąż jak potem nie chcą dzieci - przecież
      > to bez sensu, to jest po prostu nieuczciwe. Zły jestem jak diabli....

      Nie, to nie jest bez sensu, nie każdy chce mieć dzieci.

      Ale tobie bardzo współczuję, bo masz ogromny problem...
      Wielka szkoda, że nie omówiliście tak elementarnej sprawy przed ślubem. Czasami
      ludzie błędnie zakładają, że to, co dla niech jest oczywiste, jest oczywiste
      również dla żony lub męża...
    • capa_negra Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 14:37
      Małzeństwo to dobrowolyny związek dwojga kochających sie ludzi, którzy nie
      koniecznie chcą czy muszą mieć dzieci.
      I tyle
    • mamalgosia Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 14:39
      tak, jest to nieuczciwe. A powiedziała Ci to przed ślubem?
      • mike_mike Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 14:48
        mamalgosia napisała:

        > tak, jest to nieuczciwe. A powiedziała Ci to przed ślubem?

        O, widzę, Mamałgosia szuka podstaw do uniewąznienia małżeństwa...
        • charade Re: Po co małżeństwo bez dzieci 10.12.03, 14:55
          Boże, Robert, ty masz jakieś poglądy wyjęte z lamusa. Dobrze ci mówią,
          najważniejszą przyczyną zawarcia związku małżeńskiego jest to, że dwoje ludzi
          chce być ze sobą. Rozumiem, że czujesz się rozczarowany, ale nie pierdziel
          takich głupot, że małżeństwo służy wyłącznie prokreacji, bo mnie zęby bolą, jak
          czytam takie bzdury.
          A z żoną trzeba to było ustalić przed ślubem.
        • mamalgosia Re: Po co małżeństwo bez dzieci 11.12.03, 13:32
          mike, nie pyskuj, bo moja kusza ma zasięg 400 km!
          Myślę sobie, ze jeśli żona mu powiedziała o tym jeszcze przed ślubem, to facet
          nie ma o co teraz mieć pretensji. A jeśli mu nie powiedziała, to wdałabym się
          w dalszą dyskusję
          • mike_mike Re: Po co małżeństwo bez dzieci 11.12.03, 13:37
            mamalgosia napisała:

            > mike, nie pyskuj, bo moja kusza ma zasięg 400 km!
            > Myślę sobie, ze jeśli żona mu powiedziała o tym jeszcze przed ślubem, to
            facet
            > nie ma o co teraz mieć pretensji. A jeśli mu nie powiedziała, to wdałabym się
            > w dalszą dyskusję

            No własnie, napisal, że powiedziała, ale miał nadzieję, że zmieni zdanie.
      • mike_mike Do Mamałgosi 10.12.03, 14:50
        Mamałgosiu, Robert napisał, że rozmawiali o tym przed ślubem, wiedział, że jego
        żona nie chce mieć dzieci, tylko teraz mu się odmieniło... W sumie to
        współczuję jego żonie...
        • Gość: robert35 Re: Do Mamałgosi IP: 195.85.227.* 10.12.03, 14:57
          mike - chcę ci powiedzieć że zastanawiam się (chociaż tego żonie nie mówiłem)
          czy nie rozwieść się - myśle że powinienieś popierać mnie w tym - w końcu
          skoro współczujesz mojej żonie tzn. że rozwód będzie dla niej wybawieniem z
          jej kłopotów
          • mike_mike Re: Do Mamałgosi 10.12.03, 14:59
            Gość portalu: robert35 napisał(a):

            > mike - chcę ci powiedzieć że zastanawiam się (chociaż tego żonie nie mówiłem)
            > czy nie rozwieść się - myśle że powinienieś popierać mnie w tym - w końcu
            > skoro współczujesz mojej żonie tzn. że rozwód będzie dla niej wybawieniem z
            > jej kłopotów

            Nie znam Cięm więc jak niby miałbym Cię w czymkolwiek popierać? Poza tym, z
            tego co piszesz wynika, że to Ty masz kłopot nie ona.
          • Gość: ja Re: Do Mamałgosi IP: *.chello.pl 10.12.03, 15:00
            Popieram,pozabijacie się w końcu,prędzej czy póxniej,bo utworzyly się dwa
            obozy,i niestety miłosć nie ma tu nic do gadania;takj jest i już.
            żadne z was nie pójdzie na kompromis bo wtej sytuacji takowego nie ma.wydaje mi
            się,ze jeśli albo jedno albo drugie nie ustąpi,to małżeństwo przestanie istniec
            automatycznie.
            • Gość: BlueBerry zdecydowanie rozwod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 15:23
              skoro twierdzisz ze nie kochasz swojej zony bo nie spelnia twoich oczekiwan,
              natomias ona nie chce miec dzieci (ciekawe swoja droga czy w ogole nie chce,
              czy tylko z Toba?) to najlepszym wyjsciem bedzie rozwod i to szybki, poki
              jestescie jeszcze mlodzi i nie uwiklani za bardzo we spolne zycie (chyba ze nie
              jestecie). ona znajdzie sobie kogos kto bedzie ja kochal ze wszytskimi jej
              pogladami na zycie, a ty moze znajdziesz sobie jakas matke-polke chetna do
              plodzenia potomstwa.
              • Gość: robert35 Re: zdecydowanie rozwod IP: 195.85.227.* 10.12.03, 15:27
                chyba się z tobą zgadzam - co nie zmienia faktu że jestem wściekły
            • Gość: robert35 Re: Do Mamałgosi IP: 195.85.227.* 10.12.03, 15:25
              ale ja nie chcę się zabijać - bardzo cenię zonę i uważam ją za fajną kobietę -
              a rozwód to chyba nie koniec świata - tylko rozwiązanie nierozwiązywalnego
              problemu... tak mi się wydaje
              • Gość: jonasz cenisz? IP: 158.194.194.* 10.12.03, 15:31
                Ja cenie mojego szefa, a kolezanke uwazam za fajna kobiete-
                ale to nie powod, zeby sie z nimi żenic...
                Jesli tylko tyle możesz powiedzieć o swojej ślubnej, to faktycznie, uwolnij ją
                od siebie.
                Czasem kobiety nie chcą mieć dzieci, bo im nie odpowiada partner...
                • Gość: robert35 Re: cenisz? IP: 195.85.227.* 10.12.03, 15:38
                  jonasz - staram się oddzielić swoje problemy z żoną od oceny żony jako
                  kobiety. i za radę dziekuję - to że mogę sie rozwieść wiedziałem zanim
                  założyłem ten wątek na forum - może liczyłem że ktoś coś powie czego jeszcze
                  nie próbowałem ale może niczego nie da się już wymyśleć. W każdym bądź razie
                  dzięki i za te maile (to do wszystkich którzy mi odpowiedzieli)
                  • Gość: jonasz Re: cenisz? IP: 158.194.194.* 10.12.03, 15:50
                    Masz racje, przepraszam za złośliwość. A co do rad- i tak zrobisz, co bedziesz
                    uważał, bo recept nie ma. Jesli Ci to pomoze, dodam, ze nie jestes jedyny, z
                    takimi problemami. Czasy są chore- faceci chca mieć dzieci częsciej niż
                    kobiety, widze w swoim otoczeniu. Moze dlatego, że to one się bardziej w
                    dziecko muszą angażować (ciąza, co z pracą,zarwane noce-bo i tak wiadomo,na
                    kogo to spadnie)...
                    W każdym razie-zanim zaczniesz myslec, co dalej, wez ja na kolacje i jeszcze
                    raz pogadajcie. Na pewno nie zaszkodzi.
                • Gość: robert35 Re: cenisz? IP: 195.85.227.* 10.12.03, 15:40
                  i nie chce mi się już niczego robic żebym odpowiadał swojej żonie jako
                  partner - brzydko mówiąc - jest mi to teraz obojętne czyli zwisa mi to...
                  • charade a bezpłodność ? 10.12.03, 15:45
                    Robercie, a ciekawa jestem, jakbyś zareagował na to, jakby twoja żona chciała
                    mieć, a okazałaby się bezpłodna ? Też byś się z nią rozwiódł ?
                    • mike_mike Re: a bezpłodność ? 10.12.03, 15:49
                      charade napisała:

                      > Robercie, a ciekawa jestem, jakbyś zareagował na to, jakby twoja żona chciała
                      > mieć, a okazałaby się bezpłodna ? Też byś się z nią rozwiódł ?
                      >
                      >

                      A własnie, ciekawy aspekt. A co zrobisz Robercie, jeśli rozwiedziesz się z
                      żoną, następnie zwiąrzesz się z inną kobitą, taką dla której szczytem marzeń
                      będzie obdarowywanie Cię co roku na gwiazdkę nowym dzidziusiem, ale okaże się,
                      że Ty jesteś bezpłodny?
                      • Gość: Triss Merigold Re: a bezpłodność ? IP: *.acn.waw.pl 10.12.03, 16:04
                        Mike daj spokój, przeczytałam całą dyskusję i mam wrażenie, że autor postu
                        niedawno wpadł na pomysł: mam już wszystko, pracę, stabilizację to teraz ONA
                        powinna dac mi dzieco żeby mógł jeszcze zrealizować się w roli ojca. Gdyby był
                        bezpłodny to by nie przyjął tego do wiadomości. Skoro nie trafiła przekonująco
                        Twoja definicja małżeństwa (super swoją drogą) to nic go nie przekona. Tak na
                        marginesie, liczba rozwodników z dziećmi dość dobitnie uświadamia, że dziecko
                        nie wystarczy jeśli miedzy ludźmi zabrakło innych więzi: miłości, troski,
                        lojalności, zrozumienia, ciepła.
                        Współczuję jego żonie. Z tego co zrozumiałam kobieta mówiła przed ślubem, że
                        nie chce dzieci a on liczył, że jej się odmieni.
                  • burza4 Re: cenisz? 10.12.03, 15:58
                    Robert - a ja mam 2 pytanka - ile macie lat i jak długo jesteście po slubie? Bo
                    ma to chyba kluczowe znaczenie dla sprawy.

                    To po pierwsze - po drugie chciałabym uprzejmie zaznaczyć, że ludzie
                    (szczególnie młodzi) chwała Bogu mają to do siebie, że zdanie zmieniają z
                    czasem. Bardzo rzadko deklaracje typu "nigdy nie będę miec dzieci" są istotnie
                    deklaracjami na całe życie.

                    Po trzecie - trochę mnie dziwi mimo wszystko twój stosunek do małżonki. Mam
                    wrażenie, że wolisz pójść na łatwiznę i po prostu się rozstać niż podjąć trud
                    popracowania nad waszym związkiem.

                    Po czwarte - skoro tak ci łatwo przychodzi przekreślenie małżeństwa - to nie
                    dziwię się specjalnie twojej żonie, że jest sceptyczna wobec twojej chęci
                    posiadania potomstwa. Oczywiście nie umniejszam problemu - masz pełne prawo być
                    rozczarowany, tyle, że mało w twoich postach analizy nt. dlaczego tak się
                    dzieje? nie wyczuwam w tych postach jakiegoś uczucia - same suche fakty. Może
                    ona też nie czuje się w tym małżeństwie zbyt pewnie i dlatego boi się
                    ryzykować? więcej jest filozofowania na temat sensu małżeństwa i bycia razem
                    niż oznak prawdziwego uczucia.

                    Nie wiem, jaki jesteś naprawdę - ale tak odbieram twoje wypowiedzi.
                • mallina Re: cenisz? 10.12.03, 15:41
                  trafne spostrzezenie
        • mamalgosia Re: Do Mamałgosi 11.12.03, 13:34
          ooo, chociaż raz się z Tobą zgodzę
          • mamalgosia Re: Do Mamałgosi 11.12.03, 13:37
            to było do mike, ale się drzewko skomplikowało
            • mike_mike Re: Do Mamałgosi 11.12.03, 13:39
              mamalgosia napisała:

              > to było do mike, ale się drzewko skomplikowało

              No widzisz, coraz częsciej się zgadzamy. Jest zatem pewien postęp we wzajemnych
              kontaktach...
    • Gość: gepart czester Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 10.12.03, 16:21
      a nie rozmawiales z nia o tym przed slubem???
    • Gość: Maciek Re: zgadzam się w pełni z tobą, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 18:50
      dziecko jest spełnieniem miłości dwojga ludzi, małżeństwo uhonorowaniem tej
      miłości.

      pozdrawiam
    • hong2 malzenstwo jest niewazne... 11.12.03, 01:10
      malzenstwo jest niewazne, spytaj kazdego ksiedza, to samo Ci powie.
      Jezeli nie zostalo zawarte w celu posiadania dzieci i Twoja zona
      wprowadzila Cie w blad to mozesz uzyskac spokojnie rozwod
      • mamalgosia Re: malzenstwo jest niewazne... 11.12.03, 13:43
        dobrze, ale nie wiemy, czy autor jest katolikiem (raczej wątpię)
    • Gość: renia Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: *.ath.spark.net.gr 11.12.03, 12:17
      JAkos nie rozumiem osob, ktore naskakuja na Roberta, ze nikt go przecez nie
      zmuszal do malzenstwa, ze nie daje wsparcia,swojej zonie, skoro ma takie
      dylematy , ze przeciez dzieki malzenstwu KISI OGORA dwa razy w tygodniu. JA
      doskonale rozumiem rozgoryczenie Roberta. Natoralna konsekwencja malzenstwa
      jest posiadanie potomstwa, chyba, ze odboje malzonkowie ustala sobie, ze
      dzieci nie chca i nie beda miec. Z tym,z e nie wiem, czy zdajecie sobie
      sprawe, ze jesli ktos deklaruje z gory, ze nie chce nigdy miec dzieci, to nie
      moze przyjac sakramentu malzenstwa, Kosciol (ja wiem ze to nie jest dla
      wszystkich argument, ale tak jao ciekawostke) nie uznaje za malzenstwo
      zwiazku, ktory z zalozenia ma sie nie rozmnozyc. Robert czuje sie usidlony, no
      bo przyjal jako rzecz oczywista, ze ozeni sie ze swa ukochana, ze pozniej
      urodza im sie dzieci i stworza RODZINE. Po to, zeby bydc z dziewczyna nie
      potrzebuje on papierka, a zeby byc ojcem potrzebuje - jak sam pisze, przede
      wsyzstkim ze wzgledu na dobro potencjalnych dzieci. I ja uwazam,z e Robert ma
      calkowita racje, jesli kobieta wyszla za maz za niego tylko po to, zeby miec
      zabezpieczenie na ew. starosc, alimenty, wsparcie i status spoleczny inny niz
      konkubina, to po prostu zrobila chamska rzecz nie uprzedzajac go, ze nie
      planuje miec z nim dzieci. Oczywiscie sam Robert tez mogl wpasc na pomysl,
      zeby z nia o tym wczesniej porozmawiac, ale pewnie nie zroobil tego uznajac,
      ze potomstwo to oczywista konsekwencja malzenstwa - tu widze jedyne (z tego co
      moge wiedziec o Robercie ) zaniedbanie Roberta.

      W sytuacji, w ktorej jestes, jesli faktycznie Twoja zona bez waznego powodu
      unika ajscia w ciaze i deklaruje ze nie chce miec dzieci, mozesz starac sie o
      uniewaznienie malzenstwa koscielnego, o rozwodzie nawet nie wspominam.
      Pozdrawiam Roberta.
      • Gość: bacha76 Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 11.12.03, 13:25

        Renia:

        I ja uwazam,z e Robert ma
        > calkowita racje, jesli kobieta wyszla za maz za niego tylko po to, zeby miec
        > zabezpieczenie na ew. starosc, alimenty, wsparcie i status spoleczny inny niz
        > konkubina, to po prostu zrobila chamska rzecz nie uprzedzajac go, ze nie
        > planuje miec z nim dzieci. Oczywiscie sam Robert tez mogl wpasc na pomysl,
        > zeby z nia o tym wczesniej porozmawiac, ale pewnie nie zroobil tego uznajac,
        > ze potomstwo to oczywista konsekwencja malzenstwa


        Ale przeciez ona mówiła mu przed slubem, że nie chce miec dzieci.
        • mike_mike Re: Po co małżeństwo bez dzieci 11.12.03, 13:41
          Gość portalu: bacha76 napisał(a):

          >
          > Renia:
          >
          > I ja uwazam,z e Robert ma
          > > calkowita racje, jesli kobieta wyszla za maz za niego tylko po to, zeby mi
          > ec
          > > zabezpieczenie na ew. starosc, alimenty, wsparcie i status spoleczny inny
          > niz
          > > konkubina, to po prostu zrobila chamska rzecz nie uprzedzajac go, ze nie
          > > planuje miec z nim dzieci. Oczywiscie sam Robert tez mogl wpasc na pomysl,
          >
          > > zeby z nia o tym wczesniej porozmawiac, ale pewnie nie zroobil tego uznaja
          > c,
          > > ze potomstwo to oczywista konsekwencja malzenstwa
          >
          >
          > Ale przeciez ona mówiła mu przed slubem, że nie chce miec dzieci.

          A poza tym, nie pamiętam już, ale zdaje się gość, nie precyzował, czy chodzi o
          małżeństwo kościelne czy cywilne. Ponad to, to nie tak, że małżeństwo jest
          nieważne, jeśli małżonkowie nie chcą mieć dzieci, ale wtedy gdy jedno z nich
          zataiło to przed drugim.
          • Gość: renia Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: *.ath.spark.net.gr 11.12.03, 16:46
            Nie, Mike, jesli oboje zadeklaruja, ze nie chca i nie beda miec dzieci, ze
            odrzucaja taka ewentualnosc, to ksiadz nie da im slubu. To sie dzieje w
            momencie kiedy ksiadz pyta czy chcecie przyjac i po katolicku wychowac
            potomstwo. Gdyby powiedieli nie - to nie ma slubu, do widzenia. Odpowiadajac
            tak deklaruja, ze beda mieli dzieci, nie uwazasz? To istotny moment ceremonii
            slubnej, bez jasnej twierdzacej odpowiedzi, w katolickim kosciele nie moze sie
            odbyc slub. Zatajenie to jeszcze inna sprawa.

            Tego, ze dziewczyna nie chce NIGDY miec dzieci, zdaje sie, mu nie powiedziala -
            chyba, ze ja nie doczytalam - zreszta mowie, ze to jest jego zaniedbanie, ze
            nie dopytal o szczegoly. Ale to, ze facet sie buntuje przeciwko malzenstwu bez
            dzieci to ja to doskonale rozumiem.
            • mike_mike Re: Po co małżeństwo bez dzieci 11.12.03, 16:49
              Gość portalu: renia napisał(a):

              > Nie, Mike, jesli oboje zadeklaruja, ze nie chca i nie beda miec dzieci, ze
              > odrzucaja taka ewentualnosc, to ksiadz nie da im slubu. To sie dzieje w
              > momencie kiedy ksiadz pyta czy chcecie przyjac i po katolicku wychowac
              > potomstwo. Gdyby powiedieli nie - to nie ma slubu, do widzenia. Odpowiadajac
              > tak deklaruja, ze beda mieli dzieci, nie uwazasz? To istotny moment ceremonii
              > slubnej, bez jasnej twierdzacej odpowiedzi, w katolickim kosciele nie moze
              sie
              > odbyc slub. Zatajenie to jeszcze inna sprawa.

              Wolałbym, żeby sprawę (jako fachowiec) rozsądziła Mamałgosia.

              > Tego, ze dziewczyna nie chce NIGDY miec dzieci, zdaje sie, mu nie
              powiedziala -

              Powiedziała, tak przynajmniej napisał, o ile dobrze pamiętam, to napisał, że
              zaakceptował to, bo wydawało mu się mało istotne, a odmieniło mu się niedawno.

              > chyba, ze ja nie doczytalam - zreszta mowie, ze to jest jego zaniedbanie, ze
              > nie dopytal o szczegoly. Ale to, ze facet sie buntuje przeciwko malzenstwu
              bez
              > dzieci to ja to doskonale rozumiem.
            • mike_mike Do Reni 11.12.03, 16:52
              Na pytanie, czy rozmawiał o tym przed ślubem odpowiedział cyt.:
              "rozmawialiśmy - chociaż wtedy nie wydawało mi się to problemem - myślałem -
              jestem młody - wiele się jeszcze może zmienić - zresztą wtedy jeszcze nie
              byłem pewny czy będziemy w stanie to dziecko wychować - ale przez myśl mi nie
              przeszło żeby w ogóle nie mieć dzieci... "
              Z ego można wyciągnąć wniosek, że już wtedy powiedziała mu, że nie chce mieć
              dzici.
    • Gość: milka Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: *.ch.ibm.com / *.de.ibm.com 11.12.03, 13:41
      Robert proponuje spojrzec na to w inny sposob.
      Wyobraz sobie ze nie jestescie malzenstwem.....
      Przekonales sie dzisiaj ze partnerka 'chyba raczej na pewno' nie chce miec
      dzieci. Czy czulbys sie inaczej ?
      I co zmienia w tez sytuacji fakt ze macie 'papierek' ???
      m.
      • mamalgosia Re: Po co małżeństwo bez dzieci 11.12.03, 13:55
        milka, nie dla każdego małżeństwo jest tylko papierkiem
    • Gość: Dorota Re: Po co małżeństwo bez dzieci IP: 217.98.61.* 11.12.03, 14:20
      Widzisz Robercik u mnie w małżeństwie było tak że to mąż nie chciał mieć
      dzieci ja chce mieć "gromadke" nie wyobrażam sobie życia nie mając dzieci.
      Rozstałam się w zeszłym roku z mężem i chciałabym sobie ułożyć ponownie życie
      ale z kimś kto chce od życia tego samego co ja - dzieci.
      A swoją drogą są kobiety które nie chcą mieć dzieci, nie mają takiego
      instynktu.
      pozdrawiam 30-latka
    • kochanica.francuza Re: Po co małżeństwo bez dzieci 11.12.03, 17:10
      Gość portalu: robert35 napisał(a):

      > Mam problem - moja żona nie chce mieć dzieci i w związku z tym mam pytanie -
      > po co w ogóle wychodzą kobiety za mąż jak potem nie chcą dzieci - przecież
      > to bez sensu, to jest po prostu nieuczciwe. Zły jestem jak diabli....
      a dlaczego nie ustaliliście tego przed ślubem???
      Ja chcę wyjść za mąż i nie miec dzieci...mam sto powodów...ale zeby facet też
      nie chciał, to bedzie zgoda.
    • Gość: Torn [...] IP: *.dialsprint.net 11.12.03, 23:33
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka