yasemin
09.06.09, 17:38
Chciałabym podzielić się refleksją na temat spożywania Raffaello
oraz moją metodą na delektowanie się nim, którą wymyśliłam, gdy
byłam mała, a Raffaello świeżo pojawiło się w sklepach.
Najpierw zapuszczam moje piękne białe ząbki w słodkiej śnieżnobiałej
otoczce, wysadzanej wiórkami kokosa. Powoli zjadam ją, delikatnie,
by nie uszkodzić cienkiej wafelkowej warstwy znajdującej się pod
nią. Kiedy w mej pięknej, drobnej, czystej dłoni mam już tylko
wafelkową kapsułkę, ostrożnie ją otwieram, i, mrużąc me
migdałowokształtne, duże oczy, zanurzam języczek w pysznym
śmietankowym kremie, a gdy wreszcie natrafię na migdał- chrupię go
powoli i z namysłem.
I gdy po tym pysznym smakołyku zostanie już tylko papierek i miłe
wspomnienie- wzdycham z rzewną refleksją, iż niestety, mija
wszystko, co przyjemne …