Dodaj do ulubionych

ślub a wiara

11.06.09, 17:03
Witajcie, mam następujący problem. Jestem już dobrze po 20 i chciałabym
założyć rodzinę z mężczyzną z którym jestem od kilku lat. Problem tkwi w tym,
że ja jestem katoliczką, on jest prawosławny. On i jego rodzina oczekują, że
przyjmę to wyznanie, dla mnie taka sytuacja nie wchodzi w grę. Argumentują to
tym, że małżeństwa mieszane na ogół nie są trwałe, zawsze pojawią się po
drodze problemy: od tego na jaki ślub się zdecydować, gdzie ochrzcić dzieci,
jak spędzać święta itd. Jeśli chodzi o ślub rozważałam ślub cywilny, ale ani
on, ani jego, ani moja rodzina nie chcą o tym słyszeć, jestem sama. Co o tym
myślicie? Znacie jakieś podobne przypadki?
Obserwuj wątek
    • lew_ Re: ślub a wiara 11.06.09, 17:06
      poszukaj sobie katolika,ze to zawsze ludzie musza sobie sami
      problemy stwarzac.
    • mmaupa Re: ślub a wiara 11.06.09, 17:24
      Moja babcia-katoliczka i prawosławny dziadek przeżyli razem ponad 60 lat. Ślub
      mieli cywilny, kościelny-prawosławny wzięli dopiero pod koniec życia, w
      tajemnicy przed wszystkimi (nie wiadomo, dlaczego się tak z tym tajniaczyli).
      Ale oni nie mieli presji rodzin, sami mogli do tej decyzji dojrzeć :)
    • horpyna4 Re: ślub a wiara 11.06.09, 18:17
      Może nie wiesz, ale odkąd papież Paweł VI i patriarcha Athenagoras
      wycofali ekskomuniki, sakramenty katolickie i prawosławne są
      wzajemnie uznawane i nie ma znaczenia, czy ślub jest w kościele, czy
      w cerkwi. Najlepiej porozmawiaj na ten temat z jakimś mądrym
      księdzem.
      W zasadzie nie ma tu jakichś różnic doktrynalnych, jak w przypadku
      katolików i protestantów, a przecież zarówno Jerzy Buzek, jak i Adam
      Małysz są ewangelikami, a ich żony katoliczkami.
      Słyszałam jeszcze coś takiego, że w niektórych rodzinach katolicko -
      prawosławnych święta bywają obchodzone zarówno w jednym, jak i w
      drugim terminie. I dzieci wcale sobie nie krzywdują z powodu
      podwójnej wigilii...
      • pole_koniczyny Re: ślub a wiara 11.06.09, 19:12
        Zdaję sobie sprawę, że sakramenty są uznawane w obu kościołach, znam bardzo
        dobrze nawet drobne różnice doktrynalne między prawosławiem a katolicyzmem, nie
        w tym rzecz. Dla niego problemem jest wzięcie ślubu w kościele katolickim nawet
        jeśli byłby on uznany przez cerkiew, nie chce i już, zasłania się tym, że jego
        rodzina jest bardzo konserwatywna i dla nich byłby to problem. Ja mogłabym pójść
        na ustępstwo w tej kwestii, ale nie widzę powodu dla którego miałabym zmieniać
        wiarę. On po prostu utrzymuje, ze różne wyznania stwarzają mnóstwo problemów w
        życiu bo każdy się stara przeforsować swój światopogląd, rodziny się nie
        zgadzają itd, ja uważam inaczej ale nie wiem juz jakich tu można użyc argumentów.
        • marryllkka Re: ślub a wiara 11.06.09, 19:15
          Znałam małżeństwo islamsko katolickie, rozpadło się po 20 latach. Nie z powodu
          wiary.
          Dzieci miały wolność wyboru co do wyznania.
          • heca7 Re: ślub a wiara 11.06.09, 19:23
            Jedź do Białowieży i zobacz jak można żyć w małżeństwie mieszanym, katolicko-
            prawosławnym. I jak sobie radzą ze świętami i wyznaniem dzieci. Tam jest
            zagłębie takich małżeństw.
        • erillzw Re: ślub a wiara 11.06.09, 19:34
          pole_koniczyny napisała:

          > Dla niego problemem jest wzięcie ślubu w kościele katolickim nawet
          > jeśli byłby on uznany przez cerkiew, nie chce i już, zasłania się
          tym, że jego
          > rodzina jest bardzo konserwatywna i dla nich byłby to problem.

          To dla niego byłby problem a nie dla rodziny.
          A tak generalnie to On chce i ma byc po jego bo jak nie to wcale??
          A gdzie tu kompromisy przepraszam???

          Druga rzecz.. troche Ci sie dziwie. Jestes z Nim od kilku lat,
          wiedzialas przeciez ze ma takie poglady. Sadzilas, ze je zmieni?

          > Ja mogłabym pójś
          > ć
          > na ustępstwo w tej kwestii, ale nie widzę powodu dla którego
          miałabym zmieniać
          > wiarę.

          Aha czyli nie chodzi o to gdzie ma byc ceremonia tylko o zmuszenie
          Cie do przejscia na prawosławie... heh.. I On tak od lat? Wiesz, ze
          to sie NIGDY nie zmieni?
          Jestes absolutnie pewna, ze chcesz sie wiazac z człowiekiem ktory
          nie akceptuje Twojej wiary i na sile na swoje widzimisie chce zebys
          zrobiła cos przeciw sobie i temu w co wierzysz?
          Wiesz ze to brak szacunku?

          >On po prostu utrzymuje, ze różne wyznania stwarzają mnóstwo
          problemów w
          > życiu bo każdy się stara przeforsować swój światopogląd, rodziny
          się nie
          > zgadzają itd,

          To co On robi z TOba od lat??
          Co to za argument? Jakbyscie sie znali rok to moze miały jakas sile,
          ale w takim wypadku to On sam sobie przeczy. Ja to czytam tak, ze On
          mowi, ze albo przejdziesz na prawoslawie albo sie rozejdziecie. Moze
          sie myle ale z Twojej opowiesci mi tak wynika.

          > ja uważam inaczej ale nie wiem juz jakich tu można użyc argumentó
          > w.

          Jesli gosc nie umie chodzic na kompromis. Jesli ma sztywny poglad i
          jak czytam absolutnie nie zamierza go zmieniac..
          To nie ma agrumentow ktore go przekonaja.
          Zadnych.
          Nawet jesli dogadacie sie na slub w dwoch kosciolach ZAWSZE bedze
          miedzy wami konflikt z On chce zebys byla prawoslawna i masz byc a
          Ty nie chcesz...
          Zstanow sie powaznie czy chcesz sie pakowac na 40 lat w taki zwiazek
          gdzie Twoj partner nie dosc ze nie toleruje to rzada od Ciebie
          zmiany wiary na jego.
          Nie chce Cie na nic namawiac, ale roznice religijne sa tymi ktore sa
          w najwyzszym stopniu zagrozenia rozejscia sie par.
          Dziwie sie bo obie wiary sie az tak ne roznia i moze byc gorzej. Ale
          poza wiara chodzi o to, ze gosc nie szanuje tego w co Ty wierzysz i
          Twoich wyborow.
          I bad news. To sie nie zmieni.
        • horpyna4 Re: ślub a wiara 11.06.09, 19:49
          Wzięcie ślubu w cerkwi nie oznacza zmiany wiary.
          Ale jeżeli Twój chłopak tak stawia sprawę, to zastanów się dobrze,
          czy nie lepiej wycofać się z tego związku. Bo jak nie szanuje Twoich
          przekonań i naciska na zmianę wyznania, to znaczy, że będzie chciał
          rządzić i w innych sprawach. Po prostu "jego musi być na wierzchu",
          a gadka o konserwatywnej rodzinie jest tylko wymówką.
          Na razie patrzysz na niego przez różowe okulary, ale uważam, że
          powinno Ci się zapalić ostrzegawcze światełko. To nie różnica wyznań
          jest problemem, tylko jego podejście do waszego związku. Bez
          wzajemnej tolerancji nie da się żyć. I wiesz co? Takie małżeństwa,
          gdzie są różnice w religii (nawet katolicko - ateistyczne), bywają
          bardzo udane, bo poszanowanie przekonań i odrębności drugiej osoby
          jest dobrym fundamentem udanego związku.
        • tygrysio_misio Re: ślub a wiara 11.06.09, 20:00
          no i tu jest sedno... kwestie wiary sa bardzo drazliwe... jesli on bierze to tak
          serio to nie widze dla was przyszlosci... wczesniej czy pozniej bedzie miedzy
          wami i waszymi rodzicami wojna...
        • ann.k Re: ślub a wiara 12.06.09, 08:25
          pole_koniczyny napisała:

          > Zdaję sobie sprawę, że sakramenty są uznawane w obu kościołach,
          znam bardzo
          > dobrze nawet drobne różnice doktrynalne między prawosławiem a
          katolicyzmem,

          Chyba nie znasz tych różnic az tak dobrze, inaczej byś wiedziala, że
          w prawosławiu małżeństwo nie jest sakramentem. I dlatego też Kościół
          prawosławny nie ma większego problemu z udzieleniem ślubu
          katolikowi, zaś Kościół katolicki nie udziela sakramentów
          niekatolikom. Wszelkie śluby katolicko-mieszane są tak naprawdę
          jednostronnymi. Co znaczy, że jeśli w chwili ślubu osoba nie była
          wyznania katolickiego, a po ślubie przejdzie na katolicyzm, z punktu
          widzenia Kościoła pozostaje osobą, która nigdy nie przyjęła
          sakramentu małżeństwa.

          Osobiście uważam, że łatwiej parze katolicko-prawosławnej wziąć ślub
          cerkiewny. Cerkiew dopuszcza zaproszenie księdza katolickiego i
          wspólne odprawianie mszy, jedynym warunkiem jest to, że przysięga
          małżeńska może być tylko jedna, ale każda ze stron może ją mieć "po
          swojemu". Tzn. on nie może powtórzyć słów przysięgi katolickiej,
          jesli już wypowiedział swoją.
          Jeśli chodzi o święta, to cóż, kwestia szacunku do siebie na wzajem.
          My jesteśmy parą katolicko-prawosławną i bardzo sobie chwalimy
          przerwy świąteczne trwające 3 tygodnie ;-)

          Natomiast jesli chodzi o to forsowanie swojego światopoglądu,
          uważam, że masz z tym taki sam problem jak on. Nie rozumiecie siebie
          na wzajem i nie szanujecie tego, że macie odmienną wiarę. To czy
          będą problemy związane z wiarą, to zalezy tylko od was. Ja rozumiem,
          że mieszkacie w Polsce, więc jego święta nie są ustawowo wolnymi.
          Jeśli tak, to nie rozumiem w czym miałby być problem do kogo i na
          które święta jechać. To chyba raczej błogosławieństwo, że nie będzie
          awantur, u której mamusi spędzić wigilię. Ale Ty musisz wziąc to pod
          uwagę i na 6-7 stycznia zawsze brać wolne i jechać razem z nim.
          Pokazać mu, że to dla Ciebie też sa ważne daty. Przy okazji: byłaś
          chociaż raz u niego na prawosławnych świętach? Niekoniecznie na Boże
          Narodzenie. I nie chodzi tu o zmianę wiary, nie musisz brać udziału
          w religijnych obrzędach, a o pokazanie, że rozumiesz i szanujesz, że
          i jak on świętuje.
          • rusa2002 Re: ślub a wiara 12.06.09, 13:11
            W prawosławiu małżeństwo JEST sakramentem. Prawosławie traktuje
            sakramenty trochę inaczej, niż katolicyzm, np. nie jest definitywnie
            określona ich ilość, ale to nie zmienia faktu, że to, czy małżeństwo
            jest sakramentem, czy nie, nie podlega dyskusji.
            Prawosławny zawsze będzie nalegał na ślub w cerkwi, bo trochę inne
            są wymagania co do przebiegu obrzędu, żeby z prawoslawnego punktu
            widzenia małżeńswo było ważne. W katolicyzmie szafarzami sakramentu
            są małżonkowie, a ksiądz jedynie świadkiem - choć jego obecność jest
            konieczna. W prawosławiu bez błogosławieństwa kapłana nie będzie
            małżeństwa, przez co musi on być.
            W katolicyzmie nie ma małżeństw jednostronnych. Istnieje coś takiego
            jak małżeństwa mieszane, kiedy obie osoby są ochrzczone, ale różnych
            wyznań. Kościół katolicki uważa takie małżeństwo za sakrament u obu
            stron. Inaczej jest, jeśli jedna z osób nie jest ochrzczona, ale to
            nie ten temat.
            Jeśli chodzi o małżeństwo katolika z prawosławnym, to Kościół
            katolicki nie ma nic przeciwko, by taki ślub odbył się w cerkwi
            prawosławnej. Nawet jeśli się nie zgłosisz do swojego proboszcza
            przed ślubem, to z katolickiego punktu widzenia będziesz miała
            sakrament małżeństwa. Wszystko będzie ważne.
            Kościół katolicki ma swoje procedury prawne i dlatego wymaga, jeśli
            chcesz być w 100% ok., żebyś jednak zgłosiła się do proboszcza przed
            takim ślubem i złożyła zobowiązanie, że będziesz się starała
            zachować wiarę i wychować dzieci po katolicku. Prawosławny kandydat
            na żonę/męża nie zobowiązuje się do niczego, musi tylko wiedzieć, że
            takie zobowiązania składasz. Czy te zobowiązania wypełnisz - to już
            Twoja sprawa. Nikt Ci w to się nie będzie wtykał, bo to sprawa
            sumienia, a nie zewnętrznych wymagań. Po prostu Ty musisz sobie
            odpowiedzieć, na ile Twoje słowo ma dla Ciebie znaczenie.
            Proboszcza informujesz też, że małżeństwo zostanie zawarte w cerkwi,
            a nie w kościele. Proboszcz ma trochę więcej roboty papierkowej, bo
            musi zgłosić taką sprawę do kurii, ale to już jego działka i kurii,
            która wydaje zezwolenie na zawarcie takiego małżeństwa. Czy
            dostaniesz zezwolenie czy nie, i tak małżeństwo będzie ważnym
            sakramentem.
            Jeśli jednak dla Ciebie ślub w kościele nie ma znaczenia i
            wystarczyłby cywilny, to może nie ma sensu zawracać głowy
            proboszczowi katolickiemu i wystarczy porozmawiać z proboszczem
            prawosławnym, któremu zgłaszacie, że Ty nie zmieniasz wyznania. Dla
            wierzącego prawosławnego ślub cywilny oznacza życie w grzechu. Jeśli
            jest rzeczywiście wierzący, nie zgodzi się na to.
            Generalnie jeśli chodzi o same obrzędy sakramentu małżeństwa
            katolikowi jest łatwiej dostosować się do prawosławnego niż
            odwrotnie. Poza tym obrzędy ślubne w cerkwi są naprawdę ładne.
            Pooglądaj sobie gdzieś w necie.
            Tyle jeśli chodzi o sam ślub między prawosławnym i katolikiem. W
            zmianę wiary nie wnikam. To poważniejsza sprawa. Wspólne zycie osób
            różnego wyznania może być piękne, ale pod warunkiem, że umieją się
            dogadać. Jeśli będzie przymus, to pytanie, czy warto się w to
            pakować?
        • baba67 Re: ślub a wiara 12.06.09, 08:37
          Jezeli on Cie zmusza do tego zebys zmienila wiare i nie jest sklonny do zadnych
          ustepstw, to ja bym zadala inne pytanie- czy zycie z takim facetem w ogole ma
          sens-wyznanie nie ma nic do tego.
          Wszytsko bedzie tak jak on chce, i koniec. jesli w jego oczach nie masz prawa
          do czegos tak osobistego jak wlasne wyznanie, to nie bedziesz miala prawa do
          wlasnego zdania w zadnej kwestii. facet chce Cie przerobic na wlasna modle i
          testuje teren.
          Albo bedziesz bronila swojej tozsamosci i on to uszanuje albo lepiej sie rozstac.
        • feminasapiens Re: ślub a wiara 12.06.09, 10:11
          Jeżeli Twój mężczyzna nie potrafi ustąpić ani na jotę w tej sprawie,
          to zastanów się czy on w ogóle nadaje się na męża.
          Sorki, ale małżeństwo to sztuka kompromisu, jedno i drugie musi
          trochę ustąpić. W trakcie małżeństwa będziecie musieli wiele razy
          rozwiązywać konflikty, nie możesz mu ciągle ustępować. Przecież Ty
          też jesteś ważna.
      • feminasapiens Re: ślub a wiara 12.06.09, 10:08
        > Słyszałam jeszcze coś takiego, że w niektórych rodzinach
        katolicko -
        > prawosławnych święta bywają obchodzone zarówno w jednym, jak i w
        > drugim terminie


        Nawet lepiej, bo w jedne święta pójdziesz do rodziców, a za tydzień
        (dwa?) do teściów - albo odwrotnie.
    • kozica111 Re: ślub a wiara 11.06.09, 19:33
      A prawosławni przypadkiem nie dopuszczają "rozwodu" kościelnego? Może o to chodzi?
    • skarpetka_szara Re: ślub a wiara 11.06.09, 20:33
      jestes za mloda na slub.
    • jan_hus_na_stosie Re: ślub a wiara 11.06.09, 22:37
      Religia to opium dla ludu ;)

      żeby ludzie nie mogli być ze sobą tylko dlatego, że wierzą w coś co nie istnieje
      w nieco inny sposób, paranoja...

      równie dobrze mogliby się spierać czy kosmici są zieloni czy niebiescy i jedno z
      nich musiałoby przyjąć poglądy drugiego, chociaż w przypadku kosmitów sprawa
      wygląda nieco inaczej gdyż oni od biedy mogą istnieć ;D
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ślub a wiara 11.06.09, 23:12
      facet ma rację, w jednej sprawie. Różnica w wyznaniu może powodować różnice zdań
      i próbę narzucenia swojej woli. I wiesz co - w jego przypadku już tak jest. On,
      aby uniknąć owych konfliktów próbuje narzucić ci swoją wolę. Fajnie, prawda?

      A tak na boku, to sugestia aby zmienić wiarę z powodów praktycznych - żeby
      łatwiej było wziąć ślub i żeby było wiadomo kiedy na święta pojechać jest
      obraźliwa dla każdej osoby wierzącej.
    • gobi05 próba sił 12.06.09, 09:29
      > ja jestem katoliczką, on jest prawosławny. On i jego rodzina oczekują, że
      > przyjmę to wyznanie, dla mnie taka sytuacja nie wchodzi w grę. Argumentują to
      > tym, że małżeństwa mieszane na ogół nie są trwałe, zawsze pojawią się po
      > drodze problemy: od tego na jaki ślub się zdecydować, gdzie ochrzcić dzieci,

      1. Nie bierzesz ślubu z rodziną, tylko z mężczyzną.
      Pytanie, czy on jest w stanie założyć własną rodzinę,
      czy będzie zawsze "synusiem".
      2. To nie jest sytuacja Ty vs On i rodzina.
      Ty również masz rodzinę. Podejdźcie no wszyscy
      do płota...
      3. Czyja władza tego religia - to dość stara
      maksyma.
      Chyba nie masz zamiaru być własnością swego męża?
      To nie zależy od wyznania.
      Widziałem ślub dwojga katolików z przepychanką
      pod ołtarzem, bo kto przeciągnie drugą osobę,
      ten będzie rządzić!
      Jakżeż ci ludzie do rządzenia się rwą!
      4. Problemy rzeczywiście mogą się pojawić, ale
      warto je przewidzieć i ustalić na przyszłość co i jak.
      Niekiedy chłopcy są chrzczeni w kościele ojca
      a dziewczynki - matki. Wydaje mi się, że jeśli
      ślub jest w kościele katolickim, to ksiądz bardzo
      naciska na wychowywanie wszystkich dzieci
      na katolików.

      Cała ta sytuacja skojarzyła mi się
      właśnie z taką przepychanką pod ołtarzem,
      kto kogo zmusi do obchodzenia go wokół.
      Mam tylko dwie rady:
      1. Nie rozmawiaj z rodziną swego lubego o tych sprawach.
      Wasz ślub nie jest ich sprawą. To tylko między tobą
      a nim.
      2. Zastanów się, czy znasz go na tyle by przewidzieć,
      jak cię będzie traktował w przyszłości. Bo mi się wydaje,
      że nagle pojawił się przed tobą całkiem nowy narzeczony,
      odmienny od tego, którego znałaś tak długo.
      Czy całe życie będziecie się przepychać, walczyć o swoje,
      i konkurować "czyje na wierzchu"? To nie jest kwestia
      wiary, ani nawet rodziny, ale męskości. Jaką on ma wizję
      związku, rodziny oraz swojej tam roli.

      Postaraj się, abyś nie była sama. Pytaj o radę jak
      najwięcej ludzi: rodziców, proboszcza, przyjaciółkę.
      I nie rozmawiaj o swoim życiu z przyszłą teściową,
      jej nic do tego.

      Mam w rodzinie przypadek, że katolik ożenił się
      z ewangeliczką. Obydwoje niezbyt religijni,
      ale najważniejsze że obydwoje dorośli.
      Rodzice nie ingerowali w ich sprawy (tak mi
      się wydaje). Pretensje były, ale odnośnie czegoś
      całkiem innego i wówczas młodzi trzymali się razem.
      Tego u ciebie najwyraźniej nie będzie.
      Będziesz ty oraz on z mamusią i resztą rodzinki.
      Daj sobie spokój z tym dzieciakiem...
    • mrsnice Re: ślub a wiara 12.06.09, 10:07
      Jeśli chodzi o ślub rozważałam ślub cywilny, ale ani
      > on, ani jego, ani moja rodzina nie chcą o tym słyszeć"

      Czy ty jesteś ubezwłasnowolniona??? Nie wyobrażam siobie, żeby ktoś
      miał mi dyktować jaki slub mam wziąć. Rodzice mogą decydować co
      najwyżej o swoim ślubie, a nie o ślubie dorosłej osoby! Weź cywilny,
      nie będzie wtedy dylematu co, do wiary.
    • sadosia75 Re: ślub a wiara 12.06.09, 10:31
      Ja jestem prawoslawna a maz jest katolikiem. bralismu slub w
      cerkwii bo to ja bylam "blizej" wiary niz maz. dzieci chrzcilismy w
      cekrwi, corki poznaja kazda religie swiata, nie narzucamy im jednej
      religi. tesciowa byla wielce oburzona, ze slub w cerkwi a nie
      kosciele. zdanie tesciowej mielismy wiadomo gdzie :)
      ze swietami nie mamy zadnego problemu, czasem sie pojawiaja
      problemy w trakcie postu ale sa do obejscia.
      zamiast sie zastanawiac czego chca rodzice zastanowcie sie czego Wy
      chcecie. bo to Wy bedziecie brac slub nie rodzice. a jesli pojawi
      sie szantazyk finansowy bo to ONI sponsoruja to ja bym sie powaznie
      zastanowila nad zdrowiem psychicznym szantazystow i nie brala sobie
      do glowy takich bzdur :)
      Pozatym jesli wezmiesz slub w cerkwi to nie znaczy, ze przestajesz
      byc katoliczka, nie wiem jak jest w KK w tym temacie.
      a co do chrztu dziecka to lepiej ustalic to przed slubem niz na
      kilka dni przed rozwiazaniem.
    • slawek-dwa-swiaty Re: ślub a wiara 12.06.09, 12:21
      Żaden problem - po prostu ktoś musi przyjąć wiarę drugiej osoby lub
      pozostawać jako osoba niewierząca. Da sie załatwić.
      Pozdrrr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka