madzialena9124 Re: Znalazłam pamiętnik męża...zajrzałam 27.06.09, 14:36 A gdyby gość napisał,że wybrał bardziej ponętne ciało a odrzucił lepsze serce lepiej by było?? Mnie osobiście zabolałoby bardziej.. Już pomijając fakt, że laska zajrzała do tego pamiętnika, nie którzy tak mają, że zajrzą inni nie, ale myślę, że boli ją fakt, że typ zdradził. Zdrada zawsze boli, nie ważne czy po 6 latach czy dwa tygodnie temu. I zachodzi w głowę czy mąż jej teraz nie zdradza... No bo straciła zaufanie do niego. Ale życie to nie bajka, schować trzeba żal (wiadomo, że nie przejdzie to od razu), nic gościowi nie mówić i żyć dalej, przecież ma dobre serce,wybaczy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
88piotr Re: Znalazłam pamiętnik męża...zajrzałam 27.06.09, 16:42 no i pełna racja. gorsze ciało to gorsze ciało i nie ma się o co obrażać. Chyba, że mąż się po prostu nie zna. Wtedy jego strata. Nie trzeba czytać pamiętników, to często samobójstwo emocjonalne. Zwykle chłopy w pamiętnikach dodają sobie splendoru a ja często zapisuję sny, zapominając o tym poinformować. W "Lolicie" Humprey wykęcał się, że to nie pamiętnik, a szkic powieści. Zresztą "Lolitę" radzę wszystkim paniom przeczytać - to ocean wiedzy o męskiej duszy. Filmy zaledwie prześlizgnęły się po powierzchni. Odpowiedz Link Zgłoś
nenya3 Re: Znalazłam pamiętnik męża...zajrzałam 27.06.09, 21:32 Nie bardzo rozumiem dlaczego tyle osób skupia swoją uwagę na tym "nieszczęsnym" bardziej ponętnym ciele. Dla mnie oczywistym jest, że nie jest to powodem "zmartwienia" autorki postu. Moim zdaniem poszanowanie prywatności drugiej osoby jest szalenie ważnym elementem związku. Razem z moim obecnym partnerem mamy swoich oddzielnych znajomych, z którymi możemy się bawić zarówno razem jak i osobno, każde z nas ma swoje zainteresowania - hobby, które rozwija samodzielnie, jeśli druga osoba nie jest szczególnie zainteresowana. Nie ma sprawdzania maili, telefonów itd. Chociaż obydwoje niekoniecznie byliśmy aniołami w poprzednich związkach. Kilka lat temu po roku bycia w związku z moim poprzednim partnerem dowiedziałam się, że pól roku naszego wspólnego życia było tylko iluzją. Okazało się, że nawet nie obdarzał mnie uczuciem, byłam kimś na pocieszenie po zerwaniu jego poprzedniego związku. Problemem jednak było to, że nie było to typowe zerwanie, gdyż przez ponad pół roku spotykał się z nia ukradkiem (zaznaczam, że przez te pół roku spotykał się również ze mną.) Po pewnym czasie przestałam być zaślepiona "miloscia". Powoli przypadkiem dowiadywałam się elementów, z których mimowolnie wyłaniała się prawda. Zajrzałam do archiwum. Nie jestem z tego dumna, ale wiem, ze zrobilam to w momencie kiedy widzialam jak okłamuje mnie patrząc mi w oczy. I nie zaluje. Na poczatku zostalam, staralam sie wybaczyc, zapomniec. Po kolejnym roku juz dalej nie moglam. Oczywiscie zdrada nie byla jedynym powodem rozstania, ale byla poczatkiem wielkiej lawiny i powolnego przejrzenia na oczy. Sama tez zdradzilam. Raz. Nastepstwem byly najgorsze momenty jakie przezylam w moim zyciu. Dlatego nie sadze, abym kiedykolwiek byla w stanie zrobić to jeszcze raz. Oczywiście, wyskok męża autorki postu mógł być jedynym. Być może zrozumiał swój błąd i więcej go nie popełnił. Ja jednak wiem, że nie mogłabym żyć z takim brzemieniem i żyć z osobą, którą potraktowało się tak perfidnie. I jakkolwiek by nie bolało, uważam, że każdy zasługuje na prawdę. Dlatego jestem stanowczo przeciwna twierdzeniom, że czasem lepiej nie wiedzieć i dla dobra związku pominąć takie "szczegóły" jak mały skok w bok. Tylko o jakim wtedy my związku mówimy. ;/ Najlepszym rozwiązaniem dla mnie byłaby szczera rozmowa. Na pewno nie bezpośredni atak. Rozmowa najbardziej szczera na jaką można się zdobyć. Fuck_pl - Jak najbardziej rozumiem twoje uczucia i rozgoryczenie.Czytając Twojego posta miałam przed oczami siebie kilka lat temu siedzącą przed ekranem komputera i nie wierzącą własnym oczom. I wiem, że z takimi emocjami nie da się żyć. Nie można udawać, że nic się nie stało.Może i sytuacja miała miejsce 6 lat temu, ale Twoje uczucia są świeże i jak najbardziej odczuwalne. trzymam kciuki, aby udało się wszystko wyjaśnić i dojść do porozumienia z Twoim mężem. W końcu spędziliście ze sobą 6 (badz wiecej)szczęśliwych lat. To dużo więcej niż dwa miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
kalamara Re: Znalazłam pamiętnik męża...zajrzałam 28.06.09, 13:51 Lolita- oceanem o meskiej duszy? Zrtujesz chyba sobie. Ta lolitka miala 12 lat wiec lepiej napisz ze to ,,ocean o duszy pedofila''. Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Re: Był za komucha taki film 27.06.09, 14:44 To był film oparty na faktach. Dotyczył starszej już kobiety, żony pewnego profesora uczelni we Wrocławiu. Też znalazła jego pamiętnik - ale po jego śmierci. No i wtedy dowiedziała się, że z kwiatka na kwiatek skakał gagatek. Polecam ten film - samo życie. Gościu miał dodatkowe mieszkanie wynajęte na mieście. Żonie bałakał, że idzie pracować naukowo w nocy, a tymczasem szedł rżnąć jakąś studentkę lub bibliotekarkę. Zaliczył tego towaru chyba w liczbie pułku lub dywizji. Z kolei mój koleś z policji opowiadał mi jak nakryli kiedyś melinę z wódą. Włażą - a tu następujący obrazek. Jednak kobita krząta się w kuchni, a druga śpi w wyrze z facetem. Facetowi wacek wisi z tapczanu prawie do podłogi. Okazało się, że w kuchni grasowała żona tego gościa, a w wyrku leżała jego kochanka. Koleś się pyta tej jego żony dlaczego na coś takiego pozwala. A ona na to: "Panie - on by mnie na śmierć zaj.ł! Lepiej że ma tę babę, bo ja dzięki temu mogę normalnie żyć.". Odpowiedz Link Zgłoś
efi-efi Re: Był za komucha taki film 27.06.09, 22:03 gtomasso 26.06.09, 22:13 Odpowiedz Czy was wszystkich już totalnie pogięło??? Zachowajcie proporcje ludzie! Czy naprawdę jesteście aż tak głupi??? PROPORCJA, na litość, PROPORCJA!!! Zdrada i okłamywanie vs czytanie pamiętniczka... CO ZA DEBILE!!! :( Hej bydło! Czytacie??? gtomasso 26.06.09, 22:17 Odpowiedz mam lepszą analogię do tego pamiętnika vs zdrada: w Iranie i innych tego typu krajach jak kobietę zgwałcą, to się ją każe za kontakt z obcymi mężczyznami... To jest dokładnie taka logika jak wasza!!! - podpisuję się pod tym Rozmowa o wyższości ETYKIETY nad ETYKĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
czecz-enka pusta lala 28.06.09, 00:02 napisal ze wybral ciebie, bo mialas lepsze serce, a ty pusta lalo zastanawiasz sie jak mu dokopac??? nie wierze wlasnym oczom! to chyba nie jego wina ze widzial ciebie jako mniej atrakcyjna fizycznie, przyznaj, moze taka jestes i nie ma sie o co burzyc! facet kierowal sie tym co powinno byc tez dla ciebie najwazniejsze, a ty mowisz ze to gowno... no nie zniose tego! Odpowiedz Link Zgłoś
nenya3 Re: pusta lala 28.06.09, 00:25 a czym w takim razie wg ciebie sie kierowal posuwajac tamta laske? moze zrozum, ze tu chodzi o fakt zdrady i oklamywania drugiej osoby, a nie o to kogo wybral Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: pusta lala 28.06.09, 00:53 Jasne, niech się bzyka na boku ile wlezie a ona jeszcze powinna podziękować i w rękę pocałować Odpowiedz Link Zgłoś
bakejfii Re: pusta lala 28.06.09, 01:14 Napisz nam autorko .a czy Tobie tak naprawde cialo twego meza wydaje sie ponetne czy tylko dobry z niego chlopak. Odpowiedz Link Zgłoś
rokokospoko pfff 28.06.09, 11:07 a ja nie zniosę, że nie jesteś w stanie przeczytać kilku postów autorki i dowiedzieć się DOKŁADNIE o co chodzi. Tyle razy dokładnie to oppisywała, a ty się uczepiłaś pierwszej wypowiedzi, z której nic nie wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
julyana Re: pusta lala 28.06.09, 15:26 > no nie zniose tego! To walnij baranka o ścianę, tak z rozpędu. Może pomoże, chociaż wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda123 Re: Znalazłam pamiętnik męża...zajrzałam 28.06.09, 04:48 fuck_pl, już miałam nie pisać bo wątek i tak dobrze nabity, ale kur/wa że jego mać, krew mnie zalewa jak czytam te idiotyczne posty jakichś debilek/debili co Ci ubliżają że ten nieszczęsny pamiętnik przeczytałaś... toż to żałosne jest... myślę że ci co tak krzyczą sami mają coś na sumieniu i chcą to ukryć. rozumiem Twoje zagubienie i rozgoryczenie, sama bym się tak czuła po czymś takim, łącznie z tym że napisał że ciało tamtej ponętniejsze, nie mówiąc o tym że zdradzał. trzymaj się dziewczyno, zrobisz jak uważasz, oby była to dobra decyzja, pozdrawiam! PS: na Twoim miejscu dobrze bym mu teraz prześwidrowała pocztę, gg i komórkę, wolałabym wiedzieć że to zrobiłam niż gryźć się czy on nie robi mnie na boki od wtedy do teraz; i jeszcze piszesz że teraz go nie ma, gdzie on pojechał i co robi??? Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Znalazłam pamiętnik męża...zajrzałam 28.06.09, 13:17 Mnie też zadziwia i szokuje ten "relatywizm moralny". Przypadkowe przeczytanie paru kartek z zeszytu a świadoma zdrada. Wszystko ujdzie, oby się nikt nie dowiedział - zwyczajna dulszczyzna. Myślę, że to piszą ci, których nigdy w życiu nie spotkało podobne nieszczęście. A autorka wątku powinna moim zdaniem szcerze pogadać z mężem. Niektórzy ludzie się zmieniają, może zdradza dalej a może żałuje tego co zrobił i bedzie chciał jakoś wynagrodzić. Gdybanie nic nie pomoże, tylko rozmowa. Odpowiedz Link Zgłoś
loczkilok Re: Co za dupek! 28.06.09, 12:36 Twój mąż nie był z Tobą w ogóle szczery, więc Twoje podejrzenia, że może mieć jakieś "ponętniejsze ciało" na boku są chyba uzasadnione. Jeśli facet coś ukrywał, to jest wielce prawdopodobne, że robi to cały czas. Na spokojnie ale stanowczo wygarnij mu to, co leży ci na sercu, i nie pozwól mu odwracać kota ogonem i wielkiego "ale" robic z tego, że ten pamiętnik przeczytałaś. Niech to on się tłumaczy ze zdrady i tajemnic, i błaga, byś go nie puściła z torbami! życzę powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
mar.cza Re: Co za dupek! 28.06.09, 13:36 Ale jaka zdrada? Moim zdaniem tu nie ma mowy o czymś takim...jakieś stare zamierzchle czasy, a jedyne co Cię boli to pewnie fakt, że w oczach męża tamta była tą atrakcyjniejszą ;] Proponuje schować ten dziennik gdzieś głęboko i nie wracać do takich głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Co za dupek! 28.06.09, 13:42 Jeśli byli w tym "zamierzchłym" czasie razem a nie tylko kolegą i koleżanką, to była zdrada. Problem tylko co z tą wiedzą teraz zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
nenya3 Re: Co za dupek! 28.06.09, 13:45 zastanowiłabyś się jeszcze raz pisząc to, gdyby to twój chłopak bądź mąż, któremu bezgranicznie ufałaś bzykał przez dwa miesiące twoją koleżankę. To co piszesz jest aż śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 28.06.09, 15:54 Zastanowiłem się. Nadal mam to gdzieś. To było 10 lat temu, gdy jeszcze nie wiedzieliśmy, że czeka nas wspólne 10 lat. Mam teraz wszystko rozpirzyć, bo mój związek nie okazał się idealny? Ideały to są w matematyce i bajkach, w życiu łatwiej o modele ze skazami. Jeśli to miało incydentalny charakter, w czasach, gdy wszystko mogło potoczyć się inaczej, to moim zdaniem nie ma o co kruszyć kopii. I jak macie, drogie panie, tak idealistyczne podejście do związków, to proszę nie dziwcie się, że są faceci, którzy szukają dziewic. Same pewnie sprawdzałybyście czy facet jest prawiczkiem gdyby istniała taka możliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
julyana Re: Co za dupek! 28.06.09, 16:02 Wiesz, ja nie chciałabym prawiczka. I gdyby facet miał przede mną 50 kobiet to nie przeszkadzałoby mi to. Gdyby miał je przede mną, a nie w trakcie bycia ze mną. A gdyby jeszcze wychodził z nią na seks do kibla w trakcie imprezy na którą przyszliśmy razem, jarając się, ze puka inną pod moim nosem - sorry, to jest konkretne przegięcie. I taka postawa świadczy o nim jako o człowieku i nie musi mieć nic wspólnego z seksem. Bo bogate życie seksualne, "zwykła" zdrada, a zdrada + takie nastawienie do partnerki - dla mnie jest różnica, 3 różne przypadki. Odpowiedz Link Zgłoś
yutencja Re: Co za dupek! 28.06.09, 16:15 jeden z tych 50 przed toba mogl miec zakazna zoltaczke z Zambezi, tez ci to wszystko byloby obojetne? Chyba wiesz ze faceci posuwaja wszystko co sie rusza, przed toba, z toba i po tobie, problemem jest znalezienie takiego ktory takiego ktory nie ma zoltaczki zakaznej. Moze wiesz jak sie to robi? Odpowiedz Link Zgłoś
bakejfii Re: Co za dupek! 28.06.09, 16:25 Mysle ,ze czasem zoltaczke predzej mozna zniesc niz np. faceta erotomana i zboka.To chyba jest najbardziej obrzydliwy typ czlowieka.To gorsze od brudnej swini. Odpowiedz Link Zgłoś
julyana Re: Co za dupek! 28.06.09, 18:12 A wiesz, że jest cos takiego jak badania? Poza tym współczuję facetów w kręgu których sie obracasz, mam nadzieję, że jak widzą dziurę w drzewie to sie na nia nie rzucają. Odpowiedz Link Zgłoś
julyana Re: Co za dupek! 28.06.09, 18:15 Przeczytałam o pierścionku w ramach rekompensaty - zdecydowanie obracam sie w innych kręgach.:) Odpowiedz Link Zgłoś
yutencja Re: Co za dupek! 05.07.09, 18:56 julcia, dziecko drogie, to ze obracasz sie w innych kregach to wcale mnie nie dziwi po przeczytaniu twoich postow, wiem nawet ze tekrgi sa wyklejone miekka gabka dookola okraglych scian metalowej beczki. To ze facet pokaze ci badania nie oznacza ze taki czysciutki zawsze bedzie nie mowiac juz o tym ze nie masz pojecia jak to jest z badaniami i na badaniach. Oj, wyplalczesz ty jeszcze swoje przemadrzale oczeta, dziecinko droga. Jak ja tak ostatnio myslalam to mialam ok 4-ech lat i swiat juz wtedy wydawal mi sie mocno podejrzany. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Co za dupek! 28.06.09, 16:12 Mylisz się. Ja np nie chciałabym być dla faceta pierwsza, ale chciałabym być ostatnia. Nie rajcowałby mnie facet, który nie wiedziałby, co ze mną zrobić :-)) W tym przypadku, który opisuje autorka wątku - faktycznie, ciężko powiedzieć. Z jednej strony zdrada (i to nie incydentalna!!!) a z drugiej 6 wspólnych dobrych lat. Nie wiem. Ja bym na jej miejscu pewnie spuchła od płaczu z żalu i rozczarowania, że wszystko było iluzją. W takich wypadkach nie myśli się racjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 28.06.09, 17:26 > Mylisz się. Ja np nie chciałabym być dla faceta pierwsza, ale chciałabym być os > tatnia. Nie rajcowałby mnie facet, który nie wiedziałby, co ze mną zrobić :-)) To był przykład "dążenia do ideału". I moim zdaniem jest równie nieracjonalny jak pretensje/wymówki o niezdecydowanie z początku kilkuletniego związku. > W tym przypadku, który opisuje autorka wątku - faktycznie, ciężko powiedzieć. Z > jednej strony zdrada (i to nie incydentalna!!!) a z drugiej 6 wspólnych dobryc > h lat. Zacznijmy od tego - jaka zdrada? Cokolwiek jej wtedy obiecywał? Np. wierność? No sorki, ale obecnie sypianie ze sobą nie obliguje żadnej ze stron do niczego (i niekoniecznie nawet trzeba nazwać taką parę związkiem). No takie czasy. Taki efekt uboczny walki z "ciemnogrodem". I potępiając gościa za "taki numer" należałoby potępić "tą trzecią", która takoż "zdradzała" (ja tam nie potępiam żadnego z nich). Mamy obecnie taką śmieszną sytuację, że w tym wątku postulowana jest pełna swoboda seksualna dla kobiet połączona z "old schoolowym" modelem wierności dla mężczyzn. Jakoś tutaj nikt dotąd nie zauważył, że owa "trzecia" postąpiła dokładnie tak samo jak on. Co więcej - to, że (potencjalnie) "ona wybrała innego" uważa się za coś normalnego, nie wzbudzającego żadnych emocji (co najwyżej jako argument za tym, że gość wybrał "co było"). Takie zdarzenia to po prostu "koszt" tego, że z seksem nie czeka się do ślubu. > Nie wiem. Ja bym na jej miejscu pewnie spuchła od płaczu z żalu i rozcza > rowania, że wszystko było iluzją. W takich wypadkach nie myśli się racjonalnie. No. Bo to się nazywa "dysonans poznawczy". Normalnym jest, że człowiek potrafi go zredukować (np. poprzez konstatację, że zdarzenie miało miejsce X czasu temu, a od tego czasu wszystko jest ok) i żyje mu się łatwiej. A właśnie brak racjonalności prowadzi do najdzikszych pomysłów ze stratą dla wszystkich stron. U mnie zapaliło się światełko ostrzegawcze "no i co z tego" - u fuck_pl nie. I wg mnie jest ona na najlepszej drodze do rozpirzenia swojego małżeństwa. Jak posłucha jeszcze tutejszych doradców aby rozpocząć pełną inwigilację męża to może się okazać, że gość (kiedy się zorientuje /bo każdy kiedyś się orientuje/) po prostu od niej odejdzie. I to nawet nie do innej. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Co za dupek! 28.06.09, 17:42 Jeśli dobrze przeczytałam wszystkie posty - byli już wtedy parą rok. PARĄ. Czyli: dziewczyną/chłopakiem, narzeczoną/narzeczonym. A wg mnie i nie tylko wg mnie to do czegoś obliguje. Ślubu nie zawiera się z dnia na dzień, zawsze jest ten okres poznawczo-przygotowawczy, choćby najkrótszy. Takie hippisowskie podejście jest ok, jeśli się umówią że tylko ze sobą sypiają, ale na Boga, nie myl pojęć. Co innego przyjaźń tylko łóżkowa a co innego związek, który jest wstępem do małżeństwa. Może się mylę, no i nie znam Twojej sytuacji życiowej, ale chyba byś miał nietęgą minę gdybyś się dowiedział, ze Twoja dziewczyna/narzeczona testuje jeszcze jakiegoś kolegę jednocześnie. NO BO PRZECIEŻ JEJ WOLNO. JESZCZE ZA CIEBIE NIE WYSZŁA. Ha! Odpowiedz Link Zgłoś
nenya3 Re: Co za dupek! 28.06.09, 17:51 jak dla mnie to nie chodzi nawet o to czy ktos jest malzenstwem czy nie. to i tak tylko papierek (chyba, ze ktos jest wierzacy to dla niego sprawa sie komplikuje). zwiazek to zwiazek. jesli partnerzy ustala ze nie maja na siebie wylacznosci to prosze bardzo, ale do tego potrzeba dwojga. jesli tylko jedna osoba korzysta sobie z uciech na boku to na to juz nie mam przyzwoitego okreslenia. Ja sama mam dosc luzne podejscie do zwiazkow, ktore czasem szokuje moich znajomych, ale szczerosc to szczerosc. bez niej zwiazek jest tylko iluzja. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Co za dupek! 28.06.09, 18:07 Masz rację. Mówiąc o małżeństwie chciałam się odniesć do konkretnej sytuacji fuck_pl. Ja uważam tak: wszystko wolno, jeśli nic nie jest z krzywdą dla drugiej strony i jeśli oboje o tym wiedzą i to akceptują. Ot, taki perwers. Ale to są skrajności, normalnie jest tak, że troje w związku to o jedną osobę za dużo. W każdym razie ja nie umiałabym przejść do porządku dziennego, gdybym bedąc w zwiazku z kimś, nagle dowiedziała się że miałam RÓWNOCZEŚNIE konkurencję. Jak dobrze to określiła autorka wątku - zdrada nie ma terminu ważności. Zdrada to zdrada. Nie ważne kto był przede mną - to sprawy każdego z nas, ale gdy jesteśmy już z kimś to nie chcemy być oszukiwani. Myślę, że nie jestem w tym odosobniona. Czas leczy rany ale gorycz pozostaje. Odpowiedz Link Zgłoś
julyana Re: Co za dupek! 28.06.09, 18:14 nenya3 napisała: > jak dla mnie to nie chodzi nawet o to czy ktos jest malzenstwem czy nie. to i > tak tylko papierek (chyba, ze ktos jest wierzacy to dla niego sprawa sie > komplikuje). zwiazek to zwiazek. jesli partnerzy ustala ze nie maja na siebie > wylacznosci to prosze bardzo, ale do tego potrzeba dwojga. Tadam! Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 28.06.09, 19:03 > zwiazek to zwiazek. jesli partnerzy ustala ze nie maja na siebie > wylacznosci to prosze bardzo, ale do tego potrzeba dwojga. A dlaczego niby mają ustalać, że nie mają wyłączności. O ile się orientuję to stan naturalny. Stąd takie nienaturalne pomysły jak śluby. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 28.06.09, 19:10 > Jeśli dobrze przeczytałam wszystkie posty - byli już wtedy parą rok. PARĄ. Czyl > i: dziewczyną/chłopakiem, narzeczoną/narzeczonym. A wg mnie i nie tylko wg mnie > to do czegoś obliguje. Byli parą rok. Fajnie. Znam masę par, która po takim czasie się rozstała. Padały jakieś obietnice z którejkolwiek ze stron? Nie wiem. Jeśli gość jej obiecał, że "ni chu chu tylko z tobą" to jest świnią. Jeśli nie to znaczy, że to ona "nakręciła sobie film" i teraz ma pretensje, że aktor wypadł z roli. > Co innego przyjaźń tylko łóżkowa a co innego zwią > zek, który jest wstępem do małżeństwa. No i właśnie. Nie wiadomo jak traktował tą znajomość ów mąż. Jako wstęp do małżeństwa, czy może takie radosne zapylanie bez żadnych zobowiązań. > Może się mylę, no i nie znam Twojej sytu > acji życiowej, ale chyba byś miał nietęgą minę gdybyś się dowiedział, ze Twoja > dziewczyna/narzeczona testuje jeszcze jakiegoś kolegę jednocześnie. NO BO PRZEC > IEŻ JEJ WOLNO. JESZCZE ZA CIEBIE NIE WYSZŁA. Ha! Miałbym nietęgą bo ustaliliśmy sobie, że "czas testów" się zakończył w momencie jak zamieszkaliśmy razem. Taki prywatny ślub. Obietnica złożona jest wiążąca nawet jeśli nie grała przy tym muzyka :> Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Co za dupek! 28.06.09, 19:36 nikodem_73 napisał: > Obietnica złożona jest wiążąca > nawet jeśli nie grała przy tym muzyka :> Ech... sam sobie przeczysz, kolego Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 28.06.09, 19:44 A to niby dlaczego? Bo zakładam, że gość niczego jej nie obiecywał? Jeśli by to zrobił byłby wyjątkiem w populacji mężczyzn. A może przeczę sobie tym, że uważam iż nie potrzebuję urzędnika za świadka aby dotrzymywać słowa? Odpowiedz Link Zgłoś
julyana Re: Co za dupek! 28.06.09, 19:53 > Byli parą rok. Fajnie. Znam masę par, która po takim czasie się rozstała. A ja znam małżeństwa, które sie rozwiodły. Dla Ciebie dopóki ludzie sie nie hajtną lub nie zadeklarują wprost wierności, to nie należy jej wymagać. Ale z takim podejściem jesteś w mniejszosci, bo dla większości osób związek = wiernośc i właśnie co najwyzej odstępstwa od tej zasady sie ustala. Mnie nie oburzają wolne związki, ale to musi byc jasno powiedziane i obie strony muszą wyrazić na to zgodę. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Co za dupek! 28.06.09, 20:08 Koleżanko, dla tego gościa czarne jest białe, jak się kiedyś przejedzie na tych swoich poglądach to dopiero zobaczy co stracił, a na razie niech sobie uważa co chce - dla mnie szkoda czasu na przekonywanie. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 28.06.09, 21:36 Mamy za sobą 10 lat związku i dwójkę świetnych dzieci. I dobrze nam się żyje. To więcej niż niektórzy obecni na tym forum mogą powiedzieć o swoich małżeństwach. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 28.06.09, 21:39 > Dla Ciebie dopóki ludzie sie nie hajtną lub nie zadeklarują wprost wierności, t > o > nie należy jej wymagać. Zgadza się. > Ale z takim podejściem jesteś w mniejszosci, bo dla > większości osób związek = wiernośc i właśnie co najwyzej odstępstwa od tej > zasady sie ustala. Powiadasz. Bo jak dla mnie to brzmi jak wypowiedź pt. "jak gimnazjalistka wyobraża sobie miłość". Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 28.06.09, 23:54 Wybacz. Naprawdę nie chciałem wprowadzić Cię w zakłopotanie drwiąc z Twojego idealistycznego patrzenia na świat. Po prostu takie podejście jakie prezentujesz z miejsca kojarzą mi się z pensjonarkami oczekującymi "księcia na białym koniu", co to z miejsca się zakocha na zabój, zabije z wrażenia jakiegoś smoka, po czym radośnie wybuduje dom z ogródkiem, białym płotkiem, dwójką dzieci i szczeniaczkiem collie. Życie niestety z reguły kiepsko komponuje się z bajkami. Jeszcze ze swoich czasów studenckich pamiętam ludzi (płci obojga), gdzie generalnie trzeba było być czujnym niczym zwiadowca vietcongu co by go/jej nie wsypać. A jakie wymówki wymyślali! Normalnie "pełen rispekt". Jedna koleżanka z roku jednocześnie umawiała się z trzema kolesiami (kumplami zresztą) przez dwa lata. Z logistyki powinna była otrzymać 5,5 za sam ten fakt. Inna znajoma dla odmiany miała "stałego" chłopaka, z którym regularnie "zrywała" na np. 3 miesiące. Po eskapadzie "wracała" aż spotykała kolejnego "boskiego". Znałem też kolesia, który zmontował dzieci dwóm przyjaciółkom jednocześnie (urodziły się w ciągu miesiąca). Od "kochanych kolegów" z roku dostał na "do widzenia" (przerwał studia) wielki słój wypełniony gumkami. Po co to wszystko piszę? Żeby uświadomić Ci, że mając lat 20-parę, będąc na studiach, wielu (jeśli nie większość) myśli raczej aby się dobrze bawić, a nie zakładać rodzinę. I wielu (jeśli nie większość) może i nie sypia "na zakładkę", ale pewnikiem randkuje w ten sposób. I teraz najzabawniejsze - znakomita większość z nich, po opuszczeniu murów alma mater, staje się statecznymi ludźmi i wiernymi partnerami. Odpowiedz Link Zgłoś
nenya3 Re: Co za dupek! 29.06.09, 00:06 wiem jak jest na studiach i wiem jak mlodzi ludzie potrafia sie zachowywac. sama nie jestem swieta i mam na swoim koncie kilka wybrykow. na pewno nie oczekuje i nigdy nie oczekiwalam rycerza na bialym rumaku. w ogole nie rozumiem czemu podejrzewasz mnie o jakies idealistyczne poglady na swiat i na zwiazki. wypwiedzialam sie tutaj dlatego, ze mialam juz kilka przejsc jesli chodzi o zdrady. z obydwu stron. i po tym co przeszlam sama po prostu mysle, ze jesli komus bardzo na kims zalezy i kogos kocha to nalezy sie szczerosc jesli chodzi o sfere tak intymna jak sypianie z kims innym. i dla mnie nie dotyczy to tylko malzenstw z prostej przyczyny - instytucja malzenstwa mnie nie przekonuje i nie wiem czy kiedykolwiek bede chciala wziac slub. zwlaszcza odechciewa mi sie gdy slysze takie poglady jak twoje. durny papierek, wspolny majatek nie znacza, ze nagle, jak za dotknieciem czarodziejskiem rozdzki ktos ma sie stac wierny. jesli ty tak myslisz to szczerze wspolczuje twojej zonie. mam nadzieje, ze wie za jakiego czlowieka wyszla. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 29.06.09, 00:40 > jesli > ty tak myslisz Ale o czym? Że ludzie bywają niewierni na studiach? Myślę, że ona o tym wie. W końcu też miała kolegów i koleżanki. Odpowiedz Link Zgłoś
nenya3 Re: Co za dupek! 29.06.09, 00:53 moim zdaniem to czy ktos jest studentem badz mlodym czlowiekiem nie ma znaczenia. albo jest sie przyzwoitym albo nie. czasem czlowiek sie tego uczy na bledach. co nie zwalnia go z tego ze moze byc z druga osoba szczery. i to wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 29.06.09, 00:55 Może się zdziwisz, ale przyzwoitość to cecha nabyta. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Co za dupek! 29.06.09, 00:16 A jednak są na tym świecie ludzie którzy chcą byc razem i chcą za jakiś tam czas założyć tak pogardzaną przez Ciebie komórkę społeczną, jaką jest rodzina. Nawet tylko dwuosobową. Niekoniecznie dom z ogródkiem - być może tylko mieszkanie komunalne. I niekoniecznie collie, wystarczy kot przybłęda. Nie chodzi mi o to, że wszystkie pary muszą kończyć w ten sam sposób (tzn ślub) ale nie ma większego prezentu dla drugiej osoby (partnera) niż miłość i jej impikacja - wierność. 50-letni Piotruś Pan zawsze będzie miał czas Odpowiedz Link Zgłoś
nenya3 Re: Co za dupek! 29.06.09, 00:30 akle2 napisała: > A jednak są na tym świecie ludzie którzy chcą byc razem i chcą za jakiś tam cza > s założyć tak pogardzaną przez Ciebie komórkę społeczną, jaką jest rodzina. Czy to odnosiło sie do mnie? jesli tak to widac zle sie wyrazilam wczesniej. Jak najbardziej nie pogardzam malzenstwem. Mysle tylko, ze nie trzeba miec slubu, aby moc nazwac dwoje lub wiecej ludzi rodzina. I ze slub nie sprawia, ze ktos ma byc sobie wierny, ale juz sam fakt, ze jest sie z kims ma zobowiazywac. Bo dla mnie najwiekszym paktem miedzy dwojgiem ludzi jest to co ta dwojka powie sobie bez swiadkow, jak najbardziej szczerze. Jesli dwie osoby sa przekonane o tym co czuje druga to szczerosc obowiazuje wlasnie od tego momentu. nie od momentu zlozenia podpisu na papierze. mam nadzieje, ze teraz wytlumaczylam lepiej o co mi chodzilo. byc moze ze wzgledu na wczesniejsze poirytowanie zbyt ostro sie wypowiedzialam :) Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Co za dupek! 29.06.09, 00:31 Nie, nie, to miało byc do nikodema73. Jeśli źle podpisałam to przepraszam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 29.06.09, 00:54 Bruachacha. Wiecie co - jak już skończycie się poklepywać po plecach i wyrażać poparcie przed przeczytaniem postu, to zastanówcie się na chłodno nad tym co napisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
nenya3 Re: Co za dupek! 29.06.09, 01:08 troche nam sie posty poomieszaly, wiec odpisuje tutaj. ja jakos nie krece sobie scenariuszy, nie wiem co przyniesie zycie. nie wiem czy zarowno ja jak i moj partner nie zrobimy czegos co zrani druga osobe. zycie powoli uczy mnie, ze zawsze moze wydarzyc sie cos niespodziewanego. Hmm mysle trzezwo, przemyslalam na chlodno i jakos zdania nie zmienie. zdrada to zdrada. aha zwroc uwage na to, ze ty i twoja zona powiedzieliscie sobie dosc. Takze obydwoje wiedzieliscie, ze oprocz was mogl byc ktos jeszcze i po prostu to przerwaliscie wprowadzajac sie do siebie. Fuck_pl nie miala takiej szczerej rozmowy z mezem, nie miala najmniejszego pojecia o tym, ze mogl byc z kims innym. twoja sytuacja jest kompletnie inna, bo nie bylo zaskoczenia. wiedzieliscie czego sie spodziewac, akceptowaliscie to i nie bylo potrzeby mowienia drugiej osobie szczegolow. i taki uklad jak najbardziej rozumiem. ale jak juz wczesniej mowilam. do tanga potrzeba dwojga. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 29.06.09, 01:26 > Takze > obydwoje wiedzieliscie, ze oprocz was mogl byc ktos jeszcze i po prostu to > przerwaliscie wprowadzajac sie do siebie. Oboje wiedzieliśmy, że druga strona ma za sobą jakąś przeszłość. To fakt. Po prostu po zamieszkaniu razem ustaliliśmy, że do tego nie wracamy i nie robimy nic "na boku". Bo w sumie znamy się z 12-14 lat. A co do "świadomości". Tego, że w czasie gdy sypialiśmy już ze sobą (ale nie mieszkaliśmy jeszcze razem) moja partnerka (bo ślubu nie mamy) przespała się z moim/naszym znajomym to dowiedziałem się 2 (prawie 3) lata temu na naszej rocznicy (gościowi się na szczerości zebrało jak wypił :>). Tak, że sytuacja jest dość podobna. Pewnie - przez chwilę (i to dłuższą) mnie to gryzło. Nie mówię nie. Lecz z perspektywy czasu uważam, że dobrze zrobiłem niczego nie wyciągając. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Co za dupek! 29.06.09, 01:10 Nie musisz być aż tak złośliwy. Koleżanka się pośpieszyła i co z tego? Godzina późna, wszyscy chcemy isć spać, każdy się może przejęzyczyć. Zauważ, że nie rzucamy między sobą epitetami, to rozmowa na argumenty, punkt widzenia. A punkt jest taki: nie ważne czy jestem po studiach, ważne czy jestem świnią, czy nie. A tak na marginesie - ja jestem z Twojego rocznika (o ile 73 to rocznik), a dopiero teraz studiuję, bo tak mi się życie ułożyło. Więc może robię błąd, że nie wolokę się teraz z imprezy z majtkami na lewą stronę? :-) Pozdrawiam wszystkich i dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 29.06.09, 01:32 > Nie musisz być aż tak złośliwy. Koleżanka się pośpieszyła i co z tego? Godzina > późna, wszyscy chcemy isć spać, każdy się może przejęzyczyć. Owszem. Tyle tylko, że było to przeokrutnie zabawne, gdy najpierw Cię poparła, by po chwili się zreflektować, że niekoniecznie o to jej chodziło :) Takie podejście "nie ważne co, ale kto pisze". > Więc może robię błąd, że nie > wolokę się teraz z imprezy z majtkami na lewą stronę? :-) Wiesz... Obawiam się, że w tym wieku (nie bij ;)) to człowiek ma już w głowie trochę lepiej poukładane niż mając lat 20 :) Stąd niekoniecznie musi mieć chęci na przygodne znajomości zakończone śniadaniem. O co mając lat 20 nie jest zbyt trudno. PS. Tak mi się skojarzył rysunek Mleczki - siedzą dwie babcie i jedna mówi "Ach ta dzisiejsza młodzież!", a druga "No. Poszalałoby się" :) Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Co za dupek! 29.06.09, 01:47 Przygodne znajomości ze śniadaniem do dziś mi się zdarzają (tylko średnia wieku partnera również rośnie :-)) ) gdyż jako osoba - na chwilę obecną - kompletnie niezależna od nikogo, robię pod tym względem (prawie) co chcę. Pilnuję tylko a) aby wiedzieć jak się nazywa i gdzie mieszka, b) czy mi czegoś nie sprzeda, c) najważniejsze - czy nikogo nie krzywdzi. A jeśli przez przypadek się zakocham to zrobię wszystko, aby nigdy ta osoba przeze mnie nie cierpiała. I abym zawsze była w stosunku do niej w porządku. amen Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 29.06.09, 02:07 No a mając lat 20 uważałabyś, że spełnienie pół a) to już jest naprawdę sporo, a pełne a) to już jest pełnia szczęścia ;) No wybacz - po prostu jak sobie pomyślę jakimi nieodpowiedzialnymi idiotami byłem ja i moi znajomi te 15-17 lat temu to mi się słabo robi ;) Dobrze, że nie pisywałem pamiętników, bo jeszcze moje dzieci by się do nich dobrały i nie miałbym jak ich (i tak pewnie nieskutecznie) umoralniać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
efi-efi Halo, halo Autorko! 03.07.09, 13:58 Jak poszła rozmowa z mężem? Okazał chociaż skruchę? Odpowiedz Link Zgłoś
bombalska Re: Halo, halo Autorko! 03.07.09, 19:07 Cos dziewczyny nie widac. Moze ja zabil! Odpowiedz Link Zgłoś
anka.2 Re: Halo, halo Autorko! 03.07.09, 19:09 Już jest druga część tego wątku, a nawet trzecia:) Odpowiedz Link Zgłoś
anka.2 Re: Halo, halo Autorko! 03.07.09, 19:11 Tu jest najnowszy: forum.gazeta.pl/forum/w,16,97433975,97433975,Nieszczesny_pamietnik_ciag_dalszy.html Część drugą poszukaj sama:) Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 29.06.09, 00:51 akle2 napisała: > A jednak są na tym świecie ludzie którzy chcą byc razem i chcą za jakiś tam cza > s założyć tak pogardzaną przez Ciebie komórkę społeczną, jaką jest rodzina. Ależ niech zakładają! Czy ja im bronię? > Naw > et tylko dwuosobową. Niekoniecznie dom z ogródkiem - być może tylko mieszkanie > komunalne. I niekoniecznie collie, wystarczy kot przybłęda. Nie chodzi mi o to, > że wszystkie pary muszą kończyć w ten sam sposób (tzn ślub) ale nie ma większe > go prezentu dla drugiej osoby (partnera) niż miłość i jej impikacja - wierność. > > 50-letni Piotruś Pan zawsze będzie miał czas Widzę, że dobrze trafiłem :> Tak zawsze było, jest i będzie - są ludzie, którzy przy każdej nowej znajomości "kręcą sobie filmy" (scenografia to już rzecz indywidualna) na przyszłość. Pewnie stąd tyle późniejszych rozczarowań i szlochań "jaki to on/ona zły/zła - ja go tak kocham a on/ona odchodzi do tej/tego suki/gnoja". Ludziom w tym okresie trzeba by chyba obligatoryjnie i prewencyjnie serwować prozac. Odpowiedz Link Zgłoś
julyana Re: Co za dupek! 29.06.09, 08:55 Aha, teraz załapałam (wybacz, że tak późno), Ty taki kontrowersyjny i inny próbujesz być.:))) Odpowiedz Link Zgłoś
bakejfii Re: Co za dupek! 29.06.09, 09:52 Tyle na swiecie chodzi ludzi i nigdy niewiadomo co w kim siedzi.Niektorzy cale zycie skrywaja ze dotknieci sa roznymi chorobami.,bo gdyby inni to wykryli uciekaliby od nich dalej jak widac.Wiele jest erotomanow, szalencow itp,trzeba obserwowac ludzi a noz to wczas wykryjemy i ocalimy sie przed tym okropienstwem.Czy ktos z Was chcialby sie wiazac z erotomanem,psychopata ,watpie ,bo to jak zalozyc sobie stryczek. Odpowiedz Link Zgłoś
nenya3 Re: Co za dupek! 28.06.09, 17:24 jestem daleka od wyidealizowanych zwiazkow. nie obchodzi mnie ile partnerek mial moj chlopak. Wiem, ze mial ich wiele i nic mi do tego. Tak samo jak jego nie ochodzi ilosc moich partnerow sprzed naszego zwiazku. Sama nie wykluczam, ze gdy zaczynalismy on mogl jeszcze sie z kims spotykac jakis czas. a to dlatego, ze zycie nie jest takie proste i czasem nie wszystko jest oczywiste. Skoro dobrze czujesz sie z tym, ze wiesz o skoku w bok swojej dziewczyny to i tak nie ma znaczenia czy ona o tym wie czy nie. Fuck_pl nie ma takiego szczescia i nie potrafi sobie ot tak z tym poradzic. A Skoro nie jest w stanie tego zrobic, normalna rozmowa z mezem byc moze jej na to pozwoli, a wtedy to co bylo przstanie miec dla niej az tak duze znaczenie. Aha i nie trzeba byc katolikiem, aby oczekiwac od partnera szczerosci. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 28.06.09, 17:35 "Dobrze czujesz się z tym"... W sumie tak - ja umiałem to sobie racjonalnie wytłumaczyć. Fuck_pl to przydałaby się wizyta u psychoterapeuty, który pomógłby jej zredukować dysonans, a nie rozmowa z mężem. Sorki, ale jestem zdania, że z niej nic dobrego nie wyniknie. Aha i zasada "ślubuję Ci wierność, uczciwość i że Cię nie opuszczę aż do śmierci" jest starsza niż katolicyzm. A co do szczerości - nie wyczytałem nigdzie, żeby fuck_pl się pytała męża o związki "z tą trzecią". Zatem wnioskuję, że gość po prostu jej nie powiedział, nie zaś zaprzeczył/skłamał. Odpowiedz Link Zgłoś
nenya3 Re: Co za dupek! 28.06.09, 17:40 mhm czyli wg ciebie ktos kogos zdradzi ale ta druga osoba o tym nie wie to to nie jest nieszczerosc wobec drugiej osoby? ciekawe rozumowanie Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Co za dupek! 28.06.09, 18:52 A Ty zawsze i o wszystkim, w pełni szczerze, mówisz swojemu partnerowi? Sorki, nie kupuję tego. Szczerość jest mocno przereklamowana. Szczególnie wobec kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
nenya3 Re: Co za dupek! 28.06.09, 20:00 my nie mowimy tu o wszystkim. mowimy o zdradzie. Odpowiedz Link Zgłoś
yutencja Re: Znalazłam pamiętnik męża...zajrzałam 28.06.09, 16:08 sluchaj dam ci rade ktora moja kolezanka zastosowala jak jej facet dal jej w prezencie okaz syfilisu z Nigerii. Otoz podrozowali po swiecie, zawsze mieskzali w zamknietych osiedlach dla zachodnich cudzoziemcow i kobiet tam wolnych nie bylo, zajete byly pilnowane ale byl za to barek-knajpka dokad lokani zonkosie chodzili i tam pracowala jedna lokalna pani barze. Od slowa do slowa i wiekszosc facetow z tej samej firmy wyladowala z okazem dosyc paskudnego syfilisu. Jak sprawa u kogos tam wyszla to po nitce do klebka firma wszystkich zawiadamiala zebys ie zglosili do lekarza zakladowego, hihihi, z zonami. I wlasnie moja kumpela tam sie dowiedziala ze tez to ma. Co zrobila? Zrobila mu awanture, tak jak ktos tu zasugerowal, i kazala sobie kupic pierscionek z diamentem za $10 tysiecy dolarow. I dostala ten pierscionek, widzialam sama. Moze i nie bylo to 10 tysiecy ale wyygladal na jakies 5 czy 6 na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
bombalska Ciag dalszy 03.07.09, 19:21 forum.gazeta.pl/forum/w,16,97433975,97433975,Nieszczesny_pamietnik_ciag_dalszy.html Odpowiedz Link Zgłoś