Dodaj do ulubionych

Pamiętnik ...niedzielna rozmowa

29.06.09, 12:34
Witam Was,
nie sądziłam, że się tyle osób zainteresuje tym wątkiem... dzięki za
rady, ale ja już chyba nie mam męża:((((((
Porozmawiałam z nim wczoraj i okazało się, że to nie była jedna
zdrada:((( powiedziałam mu, że wiem, że mnie zdradza, specjalnie
użyłam czasu teraźniejszego. A on zrobił się purpurowy i ... zaczął
płakać i przepraszać, że to nie było nic poważnego, że już jakiś
czas temu to skończył!!!!!!!!!!!!!!! Pytał skąd wiem. Ludzie, miłość
nie istnieje, nie istnieje...
Nie przyznałam się ze go podpuściłam, ale ku..rwa nigdy nie
sądziłam, że jest takim sku......synem i powie mi w twarz, przyzna
się że mnie zdradzał teraz!!!! Naprawdę myślałam że to był raz,
wtedy na studiach..... Dziewczyny ! to święta prawda ze jak raz
zdradzi to potem zrobi to znów!pokazałam mu tez ten zasrany zeszyt.
Na zeszyt machnął ręką i powiedział mi, że wtedy był młody i głupi,
a teraz jest stary i głupi. I błaga mnie o przebaczenie, ja już
drugą dobę lezę w łożku i płaczę. szkoda mi mojego maluszka...
On prawie nie odchodzi ode mnie, siedzi i patrzy. ciągle mi coś
przynosi do jedzenia... płacze on i ja płacze.
Boże , Boże zaraz się dziecko urodzi, jedno życie się zacznie, a
moje się skończyło...

Jezu, co robić, zwariuję.......nie mam siły już tu pisać,
to koniec historii,
nie ma miłości, nie ma!!!
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 12:38
      Pierwsza sprawa: twoje życie się nie skończyło. Druga sprawa, jeśli nie
      potrafisz przebaczyć gnoj.., mężowi, to się z nim rozstań. Jest takie forum
      Ciąża i Poród, drugie to Samodzielna Mama, zajrzyj tam, przekonasz się, że to,
      co się Tobie przytrafiło, nie jest wcale takie rzadkie, a potem zacznij żyć dla
      Młodego czy Młodej. Z czasem będzie lepiej.
    • mahadeva Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 12:40
      kolezanka masochistka :) a po co bylo gadac z nim o tym? :)
      • kontrowersja_a Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 13:17
        mahadeva napisała:

        > kolezanka masochistka :) a po co bylo gadac z nim o tym? :)

        mahadeva... uważam, że zabieranie przez Ciebie głosu w takich wątkach jest co
        najmniej nie na miejscu. jesteś po drugiej stronie barykady...
        to może być żona twojego żonkosia. najlepiej nie rozmawiać tylko żyć w obłudzie,
        tak? nie wszyscy potrafią tak jak ty.
    • carinica011 Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 12:42
      strasznie smutne to, co piszesz... jednak twoje życie się nie skończyło, skup
      się na dziecku i jego zdrowiu! koniecznie musisz się teraz uspokoić, chyba nie
      chcesz już urodzić? z nerwami nie ma żartów.
      o facecie nic nie napiszę, bo szkoda słów, ale współczuję ci szczerze.
      idź do swojego gina, może przepisze ci coś na uspokojenie. meliska wskazana, ale
      nie przesadzaj. jedź do mamy/siostry/przyjaciółki.
    • yoko0202 Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 12:43
      Naprawdę ogromnie Ci współczuję, i wiem że na dzień dzisiejszy nie ma takich
      słów, które by Cię pocieszyły, ale wiem też, że i to z czasem się zmieni.
      Jedno tylko ci powiem - Twoje życie wcale się nie skończyło, Twoje życie dopiero
      się zacznie jak po raz pierwszy będziesz trzymać na rękach swoje maleństwo. I
      tutaj akurat wiem co piszę, bo moje tak się zaczęło kilkanaście lat temu,
      właśnie wtedy, kiedy myślałam że już się skończyło :)
      • bakejfii Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 12:52
        Wiesz co Fuck najlepiej przestan juz pisac ,bo sie tym nakrecasz.Zajmij Ty sie
        lepiej dzieckiem ,ktore juz masz.Kolo niego tez jest co robic.I juz tyle nie
        pisz bylo minelo ,swiat dalej sie kreci .
    • sundry Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 12:51
      Trzymaj się jakoś,mam nadzieję,że wszystko sobie z czasem poukładasz.
    • twojabogini Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 12:59
      Teraz przeżywasz ogromne emocje. Stąd poczucie końca świata.
      Wszystko się z czasem układa. Jeśli podejmiesz decyzję, że
      odchodzisz - nie martw się, samotne mamy świetnie dają sobie radę.
      Dziecko to świetna motywacja do życia.
      Może faktycznie pojedź do mamy, koleżanki, nabierz do sprawy
      dystansu.
      Jeśli zdecydujesz się zostać - zacznijcie od terapii. Też jest
      szansa, że się ułoży.

      Pozdrawiam cię

    • facettt [...] 29.06.09, 13:00
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kontrowersja_a Re: zwariowalas juz wczesniej 29.06.09, 13:12
        prawdziwa męska empatia. doopek z ciebie.
        • facettt [...] 29.06.09, 13:25
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kontrowersja_a Re: belkot. 29.06.09, 13:27
            jeśli masz ochotę się z kimś poobrzucać błotem, to idź na inny wątek.
            zniżanie się do twojego poziomu jest żenujące.

            a jeśli już komuś wytykasz głupotę, to chociaż uzasadnij. na poziomie.
            • facettt intelektualna zenada 29.06.09, 13:34
              kontrowersja_a napisała:

              > zniżanie się do twojego poziomu jest żenujące.


              zenujace, niemoto, jest nazywanie kogos doopkiem tylko dlatego,
              ze ma inne i do tego rozsadne zdanie.

              powtarzam: - glaskanie kogos po glowce, za RAZACA glupote
              i jej przykre konsekwencje jest demotywujace.

              poziomu zas twoich porad, przez wrodzona skromnosc ocenial nie bede.

              • kontrowersja_a Re: intelektualna zenada 29.06.09, 13:36
                uzasadnij jej głupotę.
                napisać, że ktoś jest głupi jest bardzo łatwo.
                ale już wytłumaczyć dlaczego się tak uważa, trudniej prawda?

                najłatwiej kogoś zwyzywać, prawda?
                • facettt intelektualna zenada cd. 29.06.09, 13:41
                  kontrowersja_a napisała:

                  > uzasadnij jej głupotę.
                  > napisać, że ktoś jest głupi jest bardzo łatwo.
                  > ale już wytłumaczyć dlaczego się tak uważa, trudniej prawda?

                  nie ma takiej potrzeby. wyciaganie historii DAWNEGO zakurzonego juz romansu i robienie z tego checy - a nastepnie placz nad wlasna nieporadnoscia i brakiem wyjscia nazywa sie GLUPOTA i to razaca.


                  koniec. kropka.
              • bakejfii Re: intelektualna zenada 29.06.09, 13:37
                Od kiedy to psychole od gumowych ogorow chca pouczac.takie cos na
                przecenie.smiec do kosza.
                • facettt k-57 29.06.09, 13:44
                  bakejfii napisała:

                  > Od kiedy to psychole od gumowych ogorow chca pouczac.

                  k-57 tez cie tym ogorem potraktowal, ze wspominasz go z takim sentymentem ? :)
                  • sootball Re: k-57 29.06.09, 14:05
                    facett, twoje zdanie jest inne, ale w żadnym miejsu nie wydaje się rozsądne.
                    Chciałbyś może określić na czym ów rozsądek polega?
                    • facettt Re: k-57 29.06.09, 14:10
                      sootball napisała:

                      > facett, twoje zdanie jest inne, ale w żadnym miejsu nie wydaje się rozsądne. Chciałbyś może określić na czym ów rozsądek polega?


                      Poromawiajmy moze jak doktor z doktorem - to moze bedzie latwiej :)

                      - Bylo ono juz jasno przedstawione.

                      Nie rozwala sie malzenstwa, gdy jest sie w ciazy, za jakies romanse, ktore dwano SAME sie skonczyly i pozostaly bez konsekwencji.
                      • niebieski_lisek Re: k-57 29.06.09, 14:20
                        > Nie rozwala sie malzenstwa, gdy jest sie w ciazy, za jakies romanse, ktore
                        > dwano SAME sie skonczyly i pozostaly bez konsekwencji.

                        Ponieważ? Zdrada boli, burzy zaufanie nawet po latach. Poza tym, autorka wątku
                        dopisała, że facet przyznał się jeszcze przy okazji do innych romansów, z
                        całkiem niedalekiej przeszłości.
                      • sootball Re: k-57 29.06.09, 14:22
                        Hm. No to może przeczytaj post autorki jeszcze raz?
                        Nie tak znów dawne. Ponowne. Bez konsekwencji, o tyle tylko, kiedy ona nic nie
                        wiedziała.
                        Wybaczyłbyś bez większych problemów swojej kobiecie coś takiego?
                        Jeśli nie, jesteś hipokrytą.

                        Czy to tylko obowiązek żony pogodzić się pokornie z byciem okłamywaną?
                        • kontrowersja_a Re: k-57 29.06.09, 14:27
                          dziewczyny, nie ma co się kłócić z facettem.
                          on jest niereformowalny i nawet nie będzie się starał zrozumieć co do niego
                          piszecie.
                          naczytacie się tylko wyzwisk pod swoim adresem.
                          olać. i współczuć.
                          • facettt alogiczny belkot cd... 29.06.09, 14:33
                            kontrowersja_a napisała:

                            > dziewczyny, nie ma co się kłócić z facettem.
                            > on jest niereformowalny i nawet nie będzie się starał zrozumieć co do niego piszecie.

                            - istotnie, gdyz nie ma takiej potrzeby.

                            > naczytacie się tylko wyzwisk pod swoim adresem.

                            - belkot intelektualny i alogicznosc.

                            z wyzwiskami , niemoto, zaczelas pierwsza, ja tylko postanowilem, nie pozostac ci dluzny - a forme "niemota" uwazam i tak za lagodniejsza niz, "doopek" :)
                        • facettt Re: k-57 29.06.09, 14:29
                          sootball napisała:
                          > Wybaczyłbyś bez większych problemów swojej kobiecie coś takiego?
                          > Jeśli nie, jesteś hipokrytą.

                          Juz dawno to zrobilem (i vice versa) - wiec wiem, o czym pisze :)


                          > Czy to tylko obowiązek żony pogodzić się pokornie z byciem okłamywaną?

                          - Nie, nie odgrzewac starych historii, gdyz to sie zwyczajnie nie oplaca - jak widac na powyzszym przykladzie, skoro do starych doszly nowe.
                          • sootball Re: k-57 29.06.09, 14:59
                            I odpowiada Ci życie w ciągłej niepewności?

                            Nie odgrzewać starych historii, bo może się okazać że doszły nowe - nie opłaca
                            się, lepiej być okłamywaną i wieść beztroski zywot rogacza. A facet niech
                            korzysta, co tam.
                            Tak?
                            • facettt zdecydowanie :) 29.06.09, 15:18
                              sootball napisała:

                              > I odpowiada Ci życie w ciągłej niepewności?

                              - sam tez jestem "niepewny" - wiec i dla niepewnosci innych
                              mam zrozumienie.
                              >
                              > Nie odgrzewać starych historii, bo może się okazać że doszły nowe - nie opłaca się,

                              - lepiej być okłamywaną i wieść beztroski zywot rogacza. A facet niech korzysta, co tam.
                              > Tak?


                              - w druga strone tak samo :)
                              a jak widac latwiej wiesc beztroski zywot rogacza, niz skonfrontowac sie z rzeczywstoscia nie mogac mentalnie
                              dac sobie z nia rady.
                              • sootball Re: zdecydowanie :) 29.06.09, 15:27
                                Niepewność oznacza przewlekłe poczucie zagrożenia.

                                Łatwiej, zawsze. Pytanie czy słuszniej.
                                Nie wiem jak można się mentalnie przygotować na coś takiego. W większości
                                przypadków ludzie nie są na to mentalnie przygotowani, a jednak z czasem dają
                                sobie jakoś radę.
                                Dziewczyna ma trudną sytuację i prawdopodobnie zniszczony związek. Ale to nie
                                ona go zniszczyła. Zniszczyło go "będzie-przyjemnie-nikt -się-nie-dowie".
                                • facettt tu sie roznimy 29.06.09, 15:40
                                  sootball napisała:
                                  Ale to nie ona go zniszczyła.
                                  Zniszczyło go "będzie-przyjemnie-nikt-się-nie-dowie".

                                  Tu sie roznimy, lecz przynajmniej cieszy dysycyplina logiczna Twoich uwag.

                                  Otoz w moim przekonaniu oboje go zniszczyli.
                                  Wyciagajac sprawe sprzed lat, zakurzona na stychu - postanowila
                                  pojsc "va bank" i zamanipulowac - ryzykujac rozpadem relacji
                                  - i to byl jej blad mogacy miec fatalne konsekwencje - pytajac dlaczego zdradzasz, a nie dlaczego (kiedys tam) zdradziles?

                                  Wina tego pana jest natomiast to, ze przyznal sie do nowszych historii, gdy tymczasem kazdy przytomny zdradzacz idzie zawsze
                                  w ZAPARTE - do czasu przedstawienia mu niezbitych dowodow.

                                  No i masz babo placek :)
                                  • sootball Re: tu sie roznimy 29.06.09, 16:02
                                    Będąc w relacji sądzisz, ze wiesz na czym stoisz. Na podstawie tego, co ci się
                                    wydaje że wiesz, podejmujesz takie a nie inne decyzje, na przykład: "dalej
                                    jestem w tej relacji" albo "przywiązuję się mocniej do partnera zachodząc w
                                    ciążę". Kiedy się okazuje, ze jednak nie wiesz wszystkiego i relacja wygląda
                                    inaczej, przychodzi czas na przewartościowanie związku. Lub zakończenia go.
                                    Rzecz, która by się stała dawniej, gdyby dziewczyna miała szansę zobaczyć
                                    prawdę. Co nie było jej dane, a więc stworzyła związek oparty o fałszywy obraz
                                    partnera. Zagrała va banque o prawdę teraz i wygrała. Ma szansę podjąć decyzję
                                    opartą o prawdziwy obraz sytuacji, nie o wygodne dla jednej strony kłamstwa.
                                    Nikt nie powiedział, że to będzie łatwe albo przyjemne. Cierpi, co jest
                                    konsekwencją jej decyzji, liczyła się z tym podejmując ją. Żadna z tych rzeczy
                                    nie czyni jej idiotką.
                                    • facettt roznica. 29.06.09, 16:15
                                      sootball napisała:

                                      Żadna z tych rzeczy nie czyni jej idiotką.

                                      Nie posadzalem jej o idiotyzmy - a tylko o razaca glupote.

                                      To jednak pewna roznica - o jeden stopien mniej :)))

                                      Ta glupota polegala zas na tym, ze skoro gra sie va bank,
                                      to nalezy sie liczyc z najgorsza z mozliwych przegrana.

                                      Zas pani owa - swiadomnie manipulujac - stwierdzila, ze nie przemyslala sprawy do konca i teraz placze nam w rekaw
                                      - nie dajac sobie rady mentalnie z odpowiedzia meza.

                                      A czymze jest NIEPELNE, polowiczne myslenie - jak nie cwaniactwem, czyli razaca glupota - w odroznieniu - od zwyklej glupoty owieczki, ktora przynajmniej wie, ze w ogole nie mysli - wiec potem nic ja specjalnie nie dziwi :)))

                                      A wracajac do owego pana. Nie uwazam relacji, w ktorych jedna stron ma skoki na bok (od czasu do czasu) czyniac to dyskretnie za plecami partnera za jakas dziwaczna.

                                      Znam takich wiele. przebiegaja raczej spokojnie i obie strony sa
                                      w nich zadowolone z zycia :).

                                      - Nie potrafisz, nie pchaj sie na afisz.
                                      ta zasada dotyczy tu ich obojga , zdaje sie.


                                      • sootball Re: roznica. 29.06.09, 16:40
                                        Moim zdaniem ona liczyła się z przegraną. Walka o prawdę, nawet jeśli oznacza to
                                        w perspektywie cirpienie nie jest dla mnie głupotą. Gdyby się bała odpowiedzi,
                                        nie zapytałaby. Zaś, że płacze, bo cierpi? Każdy płacze gdy cierpi. Ok, prawie
                                        każdy. :)

                                        nie potrafisz - czego?

                                        Zadowolone, bo najczęściej są okłamywane i pędzą beztroski żywot rogacza :)
                                        • facettt Re: roznica. 29.06.09, 16:50
                                          sootball napisała:

                                          > nie potrafisz - czego? - dotyczy wszystkiego :)

                                          ja (za co sie biore) to potrafie :)

                                          hey.
                      • erillzw Re: k-57 29.06.09, 20:16
                        facettt napisał:
                        > Nie rozwala sie malzenstwa, gdy jest sie w ciazy, za jakies
                        romanse, ktore dwan
                        > o SAME sie skonczyly i pozostaly bez konsekwencji.

                        Te panie doktor czytac ze zrozumieniem Cie nauczyli?

                        autorka napisala:
                        "powiedziałam mu, że wiem, że mnie zdradza, specjalnie
                        użyłam czasu teraźniejszego. A on zrobił się purpurowy i ... zaczął
                        płakać i przepraszać, że to nie było nic poważnego, że już jakiś
                        czas temu to skończył
                        !!!!!!!!!!!!!!!"

                        Chcesz mi powiedzieć, ze to jakis czas temu to 6 lat?? No dobra 5??
                        Kiepską masz matematykę. Logika tez nie grzeszysz..

                        Tak żeby Ci było łatwiej zobaczyc jak sie osmieszasz swoją logiką i
                        dedukacja pokoroju trzylatka dodam:

                        "Na zeszyt machnął ręką i powiedział mi, że wtedy był młody i
                        głupi
                        ,
                        a teraz jest stary i głupi."

                        Ni mniej ni więcej wynika z tego fakt, ze zdrada ze studiów nie była
                        tą o której mówił, że skończył to jakiś czas temu.
                        • facettt a ciebie , dziewcze ? 29.06.09, 20:41
                          erillzw napisała:

                          > facettt napisał:
                          > > Nie rozwala sie malzenstwa, gdy jest sie w ciazy, za jakies
                          > romanse, ktore dwan
                          > > o SAME sie skonczyly i pozostaly bez konsekwencji.
                          >
                          > Te panie doktor czytac ze zrozumieniem Cie nauczyli?

                          a ciebie , dziewcze, kto belkotac nauczyl?
                          chyba marny byl to doktor :)

                          gdyz: nie rozwala sie malzenstw za bywsze, stare romanse,
                          ktore pozostaly bez widocznych skutkow :)))

                          PS. Przyjdz do mnie, dziewcze.
                          ja Cie uczyc kaze.
                          • erillzw Re: a ciebie , dziewcze ? 29.06.09, 20:51
                            facettt napisał:
                            > a ciebie , dziewcze, kto belkotac nauczyl?

                            A masz jakies inne argumenty?
                            W kółko powtarzasz innym, że błekoczą.. zmień płyte.. nudny jestes
                            :]

                            > chyba marny byl to doktor :)

                            Na pewno lepszy od Ciebie marna podróbko :)


                            > gdyz: nie rozwala sie malzenstw za bywsze, stare romanse,
                            > ktore pozostaly bez widocznych skutkow :)))

                            Rozwala sie związki w których nie istnieje zaufanie bo ono jest
                            podstawa tworzenia partnerstwa. Rozwala sie zwiazki w ktorych
                            haczysz porozem sufit 10 piętra mieszkając na partnerze..
                            Nie sądz innych po sobie. To, ze Tobie pasuje hipokryzja i zacierasz
                            rece ze Twoja malzonka nie wie jak ja obrabiasz na boku nie znaczy
                            ze inni ludzie maja ochote zyc w zakłamaniu.


                            > PS. Przyjdz do mnie, dziewcze.

                            Unikam hipokrytów i głupców.
                            • facettt alogiczny belkot cd... 29.06.09, 20:55
                              erillzw napisała:
                              > facettt napisał:
                              > > a ciebie , dziewcze, kto belkotac nauczyl?
                              >
                              > A masz jakies inne argumenty?

                              alogiczny belkot cd...

                              liczy sie STALOSC (uczuc)
                              a nie WIERNOSC (erotyczna)

                              "TROMBIE", dziewcze o tym od ladnych paru lat :)))

                              • wanilinowa Re: alogiczny belkot cd... 29.06.09, 20:56
                                facettt napisał:

                                > erillzw napisała:
                                > > facettt napisał:
                                > > > a ciebie , dziewcze, kto belkotac nauczyl?
                                > >
                                > > A masz jakies inne argumenty?
                                >
                                > alogiczny belkot cd...
                                >
                                > liczy sie STALOSC (uczuc)
                                > a nie WIERNOSC (erotyczna)
                                >
                                > "TROMBIE", dziewcze o tym od ladnych paru lat :)))
                                >

                                a "TROMBISZ" o tym głośno czy pod nosem, żeby żona nie słyszała?
                                • facettt Re: alogiczny belkot cd... 29.06.09, 20:59
                                  wanilinowa napisała:
                                  > a "TROMBISZ" o tym głośno czy pod nosem, żeby żona nie słyszała?

                                  - a jak narzeczony?
                                  • wanilinowa Re: alogiczny belkot cd... 29.06.09, 21:00
                                    facettt napisał:

                                    > wanilinowa napisała:
                                    > > a "TROMBISZ" o tym głośno czy pod nosem, żeby żona nie słyszała?
                                    >
                                    > - a jak narzeczony?

                                    zmieniasz temat z finezją skowronka!
                                    • facettt Re: alogiczny belkot cd... 29.06.09, 21:05
                                      wanilinowa napisała:
                                      > zmieniasz temat z finezją skowronka!

                                      juz cieplej - i zobacz jak one pieknie rano spiewaja :):)

                                      • wanilinowa Re: alogiczny belkot cd... 29.06.09, 21:09
                                        facettt napisał:

                                        > wanilinowa napisała:
                                        > > zmieniasz temat z finezją skowronka!
                                        >
                                        > juz cieplej - i zobacz jak one pieknie rano spiewaja :):)
                                        >

                                        uważaj żeby żonie nie wyśpiewały, bo będziesz musiał grzecznie odszczekać swoje
                                        teoryje :)
                              • erillzw Re: alogiczny belkot cd... 29.06.09, 20:58
                                facettt napisał:
                                > alogiczny belkot cd...

                                Nuda. Masz bota który dopisuje do każdej twojej wypowiedzi Bełkot?
                                :)


                                > liczy sie STALOSC (uczuc)
                                > a nie WIERNOSC (erotyczna)

                                Uau.. Chcesz mi powiedziec, ze dorabianie rogów kobiecie jest
                                stałością uczuć???
                                BUAHAHHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHA!!!!!
                                Rozbawiłeś mnie do łez.
                                Musisz mieć niezłe problemy emocjonalno-poznawcze kolego. To sie
                                leczy, nie wiem czy wiesz...


                                > "TROMBIE", dziewcze o tym od ladnych paru lat :)))

                                gadanie bzdur ma to do siebie, że ludzie rzadko tego słuchaja ;)
                                • facettt ciesze sie :) 29.06.09, 21:04
                                  erillzw napisała:
                                  >Masz bota który dopisuje do każdej twojej wypowiedzi Bełkot?

                                  - nie czynie to z potrzeby serca i rozumu :)

                                  > Uau.. Chcesz mi powiedziec, ze dorabianie rogów kobiecie jest
                                  > stałością uczuć???

                                  - jest NICZYM; skoro ona o tym nie wie.


                                  > Rozbawiłeś mnie do łez.

                                  - wzruszajace, ze potrafie :)

                                  > Musisz mieć niezłe problemy emocjonalno-poznawcze kolego.
                                  To sie leczy, nie wiem czy wiesz...

                                  - desinteressement - jesli wiesz, co ten termin w polityce oznacza :)

                                  > gadanie bzdur ma to do siebie, że ludzie rzadko tego słuchaja ;)

                                  - wreszcie cos konkretnego :)
                                  nie sluchaj.
                                  a jesli juz odpowiadasz, to przyjmuj to do akceptujacej wiadomosci:)
      • stedo Re: zwariowalas juz wczesniej 29.06.09, 13:14
        A ty wszystkie szare komórki masz między nogami.Jak większość twych wspołbraci.
        • bakejfii Re: zwariowalas juz wczesniej 29.06.09, 13:22
          Sama widzisz. Ahoj panie bobrze.
      • twojabogini Re: zwariowalas juz wczesniej 29.06.09, 13:15
        facettt napisał:

        > fuck_pl napisała:
        > Jezu, co robić, zwariuję.
        >
        > Zwariowalas juz wzesniej, wiec przynajmniej ta przypadlosc
        > ci juz nie grozi.
        >
        > A jak q...va nie potrafisz, to nie pchaj sie (z durnota) na afisz.
      • twojabogini Juz ci nie staje? 29.06.09, 13:16
        facettt napisał:

        > A jak q...va nie potrafisz, to nie pchaj sie (z durnota) na afisz.

        Przestał ci stawać?
        • facettt Re: Juz ci nie staje? 29.06.09, 13:27
          twojabogini napisała:

          > facettt napisał:
          >
          > > A jak q...va nie potrafisz, to nie pchaj sie (z durnota) na afisz.
          >
          > Przestał ci stawać?

          Nie, a Tobie?
          • twojabogini Re: Juz ci nie staje? 29.06.09, 14:03
            facettt,

            Co z ciebie za facet, jak ty nawet nie wiesz, że dziewczynki nie
            mają siusiaczków? Zjeżdżaj stąd ze swoimi głupimi komentarzami.




            • facettt Juz ci nie staje wyobrazni? 29.06.09, 14:07
              twojabogini napisała:
              Zjeżdżaj stąd ze swoimi głupimi komentarzami.
              >
              Zjezdzac - mozesz, dziewcze, z Kasprowego, jezeli masz na to czas , pieniadze i umiejetnosci.
              >
              A teraz nie smecic mi tu wiecej na forum, tylko konewka do reki
              i kwiatttki podlewac w ogrodku, bo wlasnie pada
              - to przynamniej na cos sie przydasz :)
              • bakejfii Re: Juz ci nie staje wyobrazni? 29.06.09, 14:13
                Podlej swoj maly leb. ALE I TAK NIC CI JUZ NIE POMOZE POMIOCIE. DOBRA MASZ KARE
                NIE MA CO. ZA TO MORDE PYSKATA NALEZALO SIE . TYLKO KOMP ZI POZOSTAL SMUTNE.NO
                I PO CO BYLO POKAZYWAC GIEROJA JAK JEST SIE NIEDOJDA
                • facettt myslisz? 29.06.09, 14:26
                  myslisz, dziewcze, ze ona mu nie wybaczy?

                  Ja optuje za wersja, ze jak to niezrownowazona i placzliwa istota otworzy tu na ten temat jeszcze ze 3 watki - kazdy po 500 wpisow, wyplacze sie do cna i potem jej przejdzie :)
                  • sootball Re: myslisz? 29.06.09, 15:02
                    To nigdy do końca nie przejdzie.
                    • bakejfii Re: myslisz? 29.06.09, 15:11
                      znudzily mnie juz te glupoty . Nara. obiadek czeka.
                    • facettt Re: myslisz? 29.06.09, 15:19
                      sootball napisała:

                      > To nigdy do końca nie przejdzie.

                      przejdzie, przejdzie. - zal o te sprawy nie trwa wiecznie.
                    • jack20 Re: myslisz? 29.06.09, 16:03
                      Niektorym przechodzi, jak sie tym samym partnerom odplaca
              • twojabogini To raczej tobie nie staje... 29.06.09, 14:23
                facettt

                Nie wykazałeś się fantazją w swoich propozycjach. wyobraźni tez ci
                nie staje...Przypadek beznadziejny...

                Ja jeszcze raz zaproponuję: kup sobie viagrę, jak się przekonasz, że
                jednak możesz, to przestaniesz pisać kretyńskie komentarze. No sio!
                Do apteki!




                • facettt i dalej nie staje ci wyobrazni.... 29.06.09, 14:36
                  twojabogini napisała:

                  > facettt
                  >
                  > Nie wykazałeś się fantazją w swoich propozycjach

                  - nie musze, nie jestem w teatrze bajek, lecz na scenie twardej rzeczywistosci i walki o byt dla siebie i dziecka :)

                  .
                  > Ja jeszcze raz zaproponuję: kup sobie viagrę

                  - dziekuje, nie potrzebuje.

                  A teraz nie denerwuj sie - tylko (rowniez) konewka do reki
                  i kwiatki podlewac w ogrodzie.
                  To uspokaja, jesli moje uwagi cie mecza :)
                  • bakejfii Re: i dalej nie staje ci wyobrazni.... 29.06.09, 14:46
                    Patrzcie jak ta meda chce sie wymadrzac.
                    • facettt niekulturalny belkot 29.06.09, 14:51
                      bakejfii napisała:

                      > Patrzcie jak ta meda chce sie wymadrzac.

                      jeszcze sobie pouzywaj, zamieniam sie w sluch :)

                      a tu widoczek, jak znalazl na twoj smak, dziewcze:
                      merlin.pl/Menda_Apteka,images_big,2,NOISE051-2.jpg

                      • wanilinowa Re: niekulturalny belkot 29.06.09, 19:05
                        nie pouczaj w temacie o którym nie masz pojęcia, to Ty zacząłeś tę dyskusję na
                        żenującym poziomie a teraz przemawiasz z pozycji człowieka kulturalnego? ciekawe
                        czy chociaż Ty sam w to wierzysz
      • wanilinowa Re: zwariowalas juz wczesniej 29.06.09, 14:39
        facettt napisał:

        > fuck_pl napisała:
        > Jezu, co robić, zwariuję.
        >
        > Zwariowalas juz wzesniej, wiec przynajmniej ta przypadlosc
        > ci juz nie grozi.
        >
        > A jak q...va nie potrafisz, to nie pchaj sie (z durnota) na afisz.

        \
        dajcie spokój facettowi, zareagował agresywnie, bo przeczytał jak
        łatwo jest wpaść i zrobiło mu się ciężko w majtkach bo wyobraził
        sobie że jego żona też go demaskuje :D
        • tretritra Re: zwariowalas juz wczesniej 29.06.09, 14:44
          wanilinowa napisała:

          > dajcie spokój facettowi, zareagował agresywnie, bo przeczytał jak
          > łatwo jest wpaść i zrobiło mu się ciężko w majtkach bo wyobraził
          > sobie że jego żona też go demaskuje :D

          już napisał, że on wybaczył żonie a żona jemu.
          myśli, że jeśli u niego w małżeństwie dzieje się sodoma i gomora, to w innych
          też może, bo to normalne.
          • facettt przypominam tekst przysiegi malzenskiej 29.06.09, 15:28
            tretritra napisał:
            > myśli, że jeśli u niego w małżeństwie dzieje się sodoma i gomora, to w innych też może, bo to normalne.

            przypominam tekst przysiegi malzenskiej na slubie cywilnym.
            - nie ma tam slowa o dotrzymywaniu wiernosci (erotycznej),
            wiec prosze mi tu z ta "sodomia i gomoria" nie wyskakiwac :)
        • facettt bez obawy :) 29.06.09, 15:25
          wanilinowa napisała:

          > dajcie spokój facettowi, zareagował agresywnie, bo przeczytał jak
          > łatwo jest wpaść i zrobiło mu się ciężko w majtkach bo wyobraził
          > sobie że jego żona też go demaskuje :


          bez obawy, ponizsze powiedzenie mnie nie dotyczy, gdyz potrafie :)

          >
          > > A jak nie potrafisz, to nie pchaj sie na afisz.
          >
          • wanilinowa Re: bez obawy :) 29.06.09, 18:57
            facettt napisał:

            > wanilinowa napisała:
            >
            > > dajcie spokój facettowi, zareagował agresywnie, bo przeczytał jak
            > > łatwo jest wpaść i zrobiło mu się ciężko w majtkach bo wyobraził
            > > sobie że jego żona też go demaskuje :
            >
            >
            > bez obawy, ponizsze powiedzenie mnie nie dotyczy, gdyz potrafie :)
            >
            > >
            > > > A jak nie potrafisz, to nie pchaj sie na afisz.
            > >

            tak potrafisz, że wystarczy chwila nieuwagi, niewylogowanie się z gezety.pl i
            leżysz i kwiczysz :D
            • bakejfii Re: bez obawy :) 29.06.09, 19:06
              Czy jest tu o czym pisac a dajze spokoj no naprawde.
            • facettt Re: bez obawy :) 29.06.09, 20:45
              ale to akurat uwaga nie ad meritum :)
              • wanilinowa Re: bez obawy :) 29.06.09, 20:52
                facettt napisał:

                > ale to akurat uwaga nie ad meritum :)

                przeciwnie, wczytaj się
                • facettt laskawie :) 29.06.09, 20:58
                  wanilinowa napisała:
                  > przeciwnie, wczytaj się

                  laskawie, wczytalem sie :)

                  Ne jestem Poprio. Perfekcja mi wisi i powiewa.
                  Nie jestem tez Jackson.
                  zglos sie do niego po nauki :)))


      • facettt nic tu niemerytorycznego i obrazajacego nie bylo 29.06.09, 20:49
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

        termin: razaca glupota - nie jest obrazajacy.
        jest stwierdzeniem faktu.
    • heureuse-beauty Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 13:12
      To przykre co przeżywasz, ale nie nakręcaj się już więcej. Myśl o
      dziecku. Sądzę, że mąż teraz widzi jaką krzywdę zrobił - Tobie i
      swojemu dziecku, więc póki co, powstrzymaj się od radykalnych
      decyzji.
    • maracooja Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 13:13

      A on płacze - dlaczego? Że się wydało?
      Dasz radę. Skup się na dziecku.
    • alinka_li Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 13:13
      Trzymaj się, bardzo Ci współczuję. Jakąkolwiek decyzję podejmiesz- dobrze ją
      przemyśl, nie działaj pochopnie. Daj sobie czas. A na teraz - jeśli najlepiej
      czujesz się w swoim domu, a nie u mamy/przyjaciółki to jego wygoń, niech to on
      idzie do mamy/kolegi/hotelu i czeka na Twoją decyzję.
    • niebieski_lisek Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 13:16
      Smutne. Facet jeśli ma honor, to powinien się wyprowadzić na Twoją prośbę. To
      przykre że Ciebie zdradzał, zwłaszcza że z wieloma kobietami.
    • stedo Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 13:32
      Rozumiem Cię dziewczyno.Ale teraz skup się na sobie i dziecku. Faceci generalnie tacy są i trzeba ich traktować nie do końca serio.Latają po świecie i patrzą gdzie by tu "umoczyć", nawet gdy deklarują że kochają swoje partnerki/żony. Może przeczytanie tych blogów pozwoli Ci na nabranie dystansu do sprawy:
      narodzinyromansu.blox.pl/html
      40cztery.blox.pl/html
      • 40cztery Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 17:28
        stedo napisała:
        > Faceci generalnie tacy są i trzeba ich traktować
        > nie do końca serio. Latają po świecie i patrzą
        > gdzie by tu "umoczyć", nawet gdy deklarują
        > że kochają swoje partnerki/żony.

        Zastanów się, może właśnie nie traktowanie serio facetów powoduje, że zdradzają.
        Potraktuj ich naprawdę serio. Żądacie jako kobiety, żeby faceci wiedzieli
        dokładnie kiedy kiawaty, kiedyperfumy, kiedy wyjście do kina a kiedy wystarczy
        czułe słowo lub przytulenie. A czy wy wiecie kiedy wystarczy facetowi zwykły
        seks, kiedy oral, kiedy anal, a kiedy wystarczy nie przełączaać telewizora na
        inny kanał?

        40cztery
        • bakejfii Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 17:35
          wrocilam a tu dalej o dupie marynie.oral a,anal nic tylko zboczency .a kyz ,a kyz.
      • heureuse-beauty Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 17:48
        Ta lektura raczej ją teraz zdołuje.
    • white-kolezanka Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 13:45
      Boże, aż mnie serce zabolało, gdy to teraz przeczytałam część
      dalszą. Słonko napewno jest Ci bardzo ciężko, ale postaraj się dla
      swojego dziecka(bo tak zrozumiałam, ze ono na to patrzy), nie
      pokazywać mu swojej rozpaczy. Dziecko nie wie co sie dzieje, czuje
      się winne, myśli że to przez niego. Wiesz o tym, że najpierw żeby
      się odbić od dna terzeba go sięgnąć? Teraz napewno nie będziesz
      chciała tego słuchać, ale tak będzie - BĘDZIE LEPIEJ KOCHANIE!!!!
      I pomyśl ile starcisz jeżeli nie wybvaczysz a ile zyskasz, . Jeżeli
      będziesz mogła zachować tarz jedynie kiedy się rozstaniecie na
      dobre - to go opuść, ale być może jest ja jze ajkaś szansa. Twoje
      życie się nie skończyło! Masz problem z którym musisz się uporać i
      to napewno minie. Pamiętaj że życie jest długie, a na stare lata
      cięzko byc samym. Jesteś jeszcze w na tyle ciężkiej sytuacji, że mąż
      zrobił coś złego, a teraz Ty masz najtwardszy przech do zgryzienia -
      wybaczyć czy nie? On zawinił a najtrudniejsza decyzja należy do
      Ciebie
      • stedo Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 13:55
        Tak to jest gdy wątek czyta się fragmentarycznie. Autorka jest dopiero w zaawansowanej ciąży. Wybaczyć to mogłaby moim zdaniem te młodzieńcze głupoty, aczkolwiek wg mnie nadszarpnęłyby moje zaufanie do faceta, bo to świadczyło o jego charakterze.Ale raczej nie o jego póżniejszych uczuciach. Ale skoro takie zachowania był permanentne to już trudno mówić o wybaczeniu. Facet po prostu taki jest - z fiutem na wierzchu.Można go najwyżej z pogardą tolerować w tym pierwszym okresie po porodzie dopóki autorka nie stanie na nogi i na spokojnie nie poukłada.
      • bakejfii Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 13:56
        Mnie mialogorem ktis traktowac przeciez to twoja luba opisywala istad wiemy ,,
        my ,,wszyscy, a do mnie to ty nie balakaj bo cienki bolo jestes uwazaj bo
        pojdzie droga pantoflowa wiesc i bedziesz mial wyjscie na swiat przesrane tylko
        mnie denerwuj to nie recze za siebie. na przecene z toba.
      • 40cztery Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 18:13
        white-kolezanka napisała:
        > Jesteś jeszcze w na tyle ciężkiej sytuacji, że mąż
        > zrobił coś złego, a teraz Ty masz najtwardszy
        > przech do zgryzienia - wybaczyć czy nie?
        > On zawinił a najtrudniejsza decyzja należy do
        > Ciebie

        Wspólnie doprowadzili do tego, że on zdradził. jak długo będziesz twierdziła, że
        zdrada faceta nie wynika z zachowania kobiety (również kobiety, ni tylko jej) to
        nawet jak kobieta przebaczy to facet i tak kiedyś zdradzi. Dopiero gdy zrozumie,
        że wspólnie się postarali o jego zdradę i wspólnie muszą się postarać o jego
        powrót to ten powrót będzie skuteczny

        40cztery
        • wanilinowa Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 19:15
          40cztery napisał:

          > white-kolezanka napisała:
          > > Jesteś jeszcze w na tyle ciężkiej sytuacji, że mąż
          > > zrobił coś złego, a teraz Ty masz najtwardszy
          > > przech do zgryzienia - wybaczyć czy nie?
          > > On zawinił a najtrudniejsza decyzja należy do
          > > Ciebie
          >
          > Wspólnie doprowadzili do tego, że on zdradził.

          niee, to ona doprowadziła do tego że ją zdradził. roztyła się (7 miesiąc to już
          słonica) i biedaczek nie miał wyjścia.
          idź 40cztery sobie z tego wątku, bo Twoje wymówki i uciekanie od
          odpowiedzialności za swoje (popełnione z premedytacją) błędy wydają się tu
          wyjątkowo absurdalne.
          • bakejfii Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 19:20
            rzucam granat.zmienic temat.
          • 40cztery Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 20:05
            wanilinowa napisała:
            > idź 40cztery sobie z tego wątku, bo Twoje wymówki i uciekanie od
            > odpowiedzialności za swoje (popełnione z premedytacją)
            > błędy wydają się tu wyjątkowo absurdalne.

            widzę że idziesz prostą drogą do tego, by za jakiś czas być założycielką
            kolejnego wątku o zdradzanej kobiecie. wina nigdy nie leży po jednej stronie i
            jeśli chcesz udowodnić że jest inaczej, to oznacza że twój facet już się
            rozgląda za inną

            40cztery
            • skarpetka_szara Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 20:10
              Waniliowa jest tak zaczepna ze ja sie dziwie ze ktokolwiek z nia
              jest.
            • wanilinowa Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 20:12
              > widzę że idziesz prostą drogą do tego, by za jakiś czas być założycielką
              > kolejnego wątku o zdradzanej kobiecie.

              zakład?

              > wina nigdy nie leży po jednej stronie i
              > jeśli chcesz udowodnić że jest inaczej, to oznacza że twój facet już się
              > rozgląda za inną

              no też napisałam: roztyła się przecie w tej ciąży, to pan miał powód. widzisz,
              "wina" to pojęcie względne, jak kogoś kręcą obce ciałka w łóżku to uczepi się
              pierwszego pretekstu do zdrady i ochoczo podzieli się odpowiedzialnością

              a o moim facecie racz się nie wypowiadać, bo mu to uwłacza.
              • bakejfii Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 20:14
                Skarpeta nie eiesz ,ze sa baby ,ktore diablu nawet dadza rade. Ja takie znam.
              • 40cztery Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 21:43
                wanilinowa napisała:
                > > widzę że idziesz prostą drogą do tego,
                > > by za jakiś czas być założycielką
                > > kolejnego wątku o zdradzanej kobiecie.
                > zakład?
                przyjmuję. ale z rozszerzeniem że zamiast płakać na forum zarąbiesz go siekierą:)

                > > wina nigdy nie leży po jednej stronie i
                > > jeśli chcesz udowodnić że jest inaczej,
                > > (tu wyciąłem jak sugerowałaś)
                > no też napisałam: roztyła się przecie w tej ciąży,
                > to pan miał powód.
                przyczyna a pretekst to zupełnie różne kwestie. roztycie może być pretekstem dla
                16% o których pisał szaraskarpeta. u pozostałych zapewne procesy były bardziej
                złożone

                40cztery
                • wanilinowa Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 21:46
                  > przyczyna a pretekst to zupełnie różne kwestie. roztycie może być pretekstem dl
                  > a
                  > 16% o których pisał szaraskarpeta. u pozostałych zapewne procesy były bardziej
                  > złożone

                  nie wypowiem się w kwestii procentów, bo tego zbadać się nie da, ale cieszy mnie
                  że wycofałeś się jednak ze zdecydowanych sformułowań takich jak "zawsze" i
                  "każdy". zawsze to jakiś krok do przodu :)
                  • 40cztery Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 21:56
                    wanilinowa napisała:
                    > nie wypowiem się w kwestii procentów,
                    > bo tego zbadać się nie da, ale cieszy mnie
                    > że wycofałeś się jednak ze zdecydowanych sformułowań
                    > takich jak "zawsze" i "każdy".

                    te 16% które zdradza bez powodu (mam nadzieję, że szaraskarpeta pochwali się
                    skąd te dane) można zaniedbać jako nieznaczące:)

                    to co z tym zakładem?

                    40cztery
        • skarpetka_szara Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 20:09
          powiem ci 40cztery, ze jest dosyc duzy procent mezczyzn (16%)
          ktorzy zdradza bez przyczyny. Tzn, sami sie przyznaja ze
          niewiadomo kim lub jaka bylaby partnerka - to i tak ja zdrasza "bo
          to jest w ich dna". I byc moze w tym wypadku tak wlasnie jest, ze
          facet po prostu nie moze sie oprzec, jest to dla niego instynktowne
          zachowanie. I tacy sie nie zmienia. Poplacze, poplacze, potem
          zobaczy dupe i zapomni o obiecankach.
          • facettt ale. 29.06.09, 20:52
            skarpetka_szara napisała:

            > powiem ci 40cztery, ze jest dosyc duzy procent mezczyzn (16%)
            > ktorzy zdradza bez przyczyny.

            no dobrze.
            jest inny dosc duzy procent mezczyzn (jakies 30-409. ktorzy zdradzaja z przyczyna.

            gdyz lubia.
            i stanowi to sens ich zycia :)
          • 40cztery Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 21:36
            skarpetka_szara napisała:
            > powiem ci 40cztery, ze jest dosyc duzy procent mezczyzn (16%)
            > ktorzy zdradza bez przyczyny.

            oczywiście generalizowałem. więc mówiąc większość czy nawet wszyscy zakładałem
            paretowski rozkład czyli 20/80. 16% jest dla mnie jak najbardziej prawdopodobne.

            40cztery
            • skarpetka_szara Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 23:16
              Ups, wlasnie sprawdzilam ponownie i wlasciwie to jest 12%.

              Chodzi o to ze nigdy nie wiadomo na kogo trafisz. Ale w tym
              wypadku, jezeli to nie byla jedyna zdrada, czuje ze robi to dla
              dreszczyku emocji.
              • margerytka69 Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 23:40
                płacze, bosię wydało???

                ja jak tylko przeczytałam, że faceta kręciło bzykanie obcej baby za
                ścianą to wiedziałam, już, ze on to robi stale

                znam takie typy, on będzie zdradzał ZAWSZE, tak ma i już
    • stinefraexeter Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 13:51
      Bardzo ci współczuję. Trzymaj się i myśl tylko o sobie i o dziecku.
      Kurczę, takiego zakończenia tej historii jakoś się nie spodziewałam. Człowiek
      zaczyna wątpić w ludzi.
      Nie wiem co ci radzić w sprawie męża. Nie wiem, jak ja sama bym zniosła coś
      takiego. Dlatego radzę ci całkowite samolubstwo. Jego łzy niestety są nic nie
      warte... Płacze, bo mu się wygodny świat rozwalił.
      Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam!
    • just-for-fun Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 14:06
      Głowa do góry. Twoje życie dopiero się zacznie! Nie popadaj w
      depresję. Teraz jest dużo emocji, smutku i bólu, ale zobaczysz, że
      będzie lepiej.
      Powodzenia!
    • mrs.solis Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 14:15
      Szkoda mi ciebie. Moge sobie tylko wyobrazic jak sie czuje zdradzona
      kobieta w 9 miesiacu ciazy.
      Radze ci sie wstrzymac z wszelkimi decyzjami dotyczacymi malzenstwa.
      Nie wyrzucaj go z domu ani sama nigdzie nie odchodz. PO porodzie w
      pierwszych miesiacach bedzie bardzo potrzebna ci pomoc. Budz wtedy
      tego gnojka po nocach zeby wstawal do dziecka. Jak bedzie zmeczony
      to moze ochota na dalsze romanse mu odejdzie.
      A tak na powaznie, ten czas bedzie ci potrzebny na to zebys w miare
      doszla do siebie fizycznie i psychicznie po porodzie. Przez ten czas
      angazuj go w pomoc przy dziecku lacznie z nocnym wstawaniem. Jak juz
      dojdziesz do siebie i zaczniesz logicznie myslec wtedy podejmij
      decyzje dot. waszej przyszlosci.
      • stedo Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 14:36
        Tak to właśnie miałam na myśli pisząc powyżej. I nie ma sensu unosić się honorem.Honorem kierować się trzeba w stosunkach z osobami honorowymi, a takimi gnojkami należy pogardzać i zmuszać do wykonywania zobowiązań.Jak to już onagdaj bywało. Pojedynkowało się tylko z osobami równymi sobie.Innych wykorzystywano do własnych celów.
      • annie_laurie_starr Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 14:41
        Bardzo serdecznie Ci wspolczuje, to naprawde trudna sprawa. Maluszek jakos
        wytrzyma te Twoje trudne nastroje, ale lepiej zebys sie uspokila i zajela mysli
        czyms innych. Na razie mysl TYLKO o dziecku i sobie. Nie mysl teraz o mezu, o
        tym co bedzie z Wami i o tym jak bylo. Potem bedzie czas na wszystko. Olej to
        na dzien dzisiejszy. Skup sie na dwojce najwazniejszych teraz osob czyli sobie
        i maluszkowi.

        Podobno gdy nie wiadomo co zrobc najlpiej jest nie robic NIC.

        Twoje zycie napewno sie nie skonczylo - za chwile zostaniesz matka i jeszcze
        wiele pieknych, cudownych chwil przed Toba.

        Co do Towjego malzenstwa? Tutaj tez masz wybor; mozesz sie rozstac ze
        zdradzajacym mezem lub mu wybaczyc, ale nie zapomniec. Tylko Ty jedna mozesz
        tutaj decydowac i podejmujac wybor nie kieruj sie niczyimi radami tylko swoim
        wlasnym rozumem i uczuciami. To, ze Marysia by waczyla, a Frania odeszla dla
        Ciebie nie moze miec znaczenia, bo tylko Twoje zycie.
    • llatarnik Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 15:45
      W małżeństwach zdarzają się kryzysy. Uczciwie rzecz biorąc, Twój mąż
      prawdopodobnie kiedyś znowu Cię zdradzi, ale istnieje szansa (oceniam ją na
      20%), że się przestraszy i pozostanie Ci wierny.

      Rozwieść się z nim zawsze zdążysz, więc daj mu i sobie szansę, choćby ze względu
      na dzieci. Pozbawisz je nie tylko ojca, ale i pozbawisz je wielu dóbr
      materialnych. Oświadcz mu, że jego limit zdrad w tym małżeństwie się wyczerpał i
      każda następna nieodwołalnie skończy się rozwodem.

      Zapewniam Cię, że połowa tych niezłomnych bojowniczek tak by zrobiła. Rozejrzyj
      się. Czy wszystkie Twoje znajome mają idealnych facetów? Takich historii jest
      wiele, tylko większość z nich pozostaje w domowych ścianach...
      • grudniowa.ja Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 15:48
        popieram llatrnik.
        poza tym czeka Cię teraz nie lada dużo pracy przy malutkim dziecku. dlaczego
        tylko Ty masz nie spać po nocach itp.
        nie unoś się teraz honorem, co nie znaczy, że masz udawać, że nic się nie stało.
        chłodny dystans. a facet niech się dwoi i troi. on ma więcej do stracenia.
        będzie dobrze :)
      • madame_skylight Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 23:56
        " ze względu na dzieci. Pozbawisz je nie tylko ojca, ale i pozbawisz
        je wielu dóbr materialnych."
        Małżeństwa, które pozostają razem "ze względu na dzeci" ranią dzieci
        dając im zły przykład. Jak rodzice się nie dogadują, to lepiej nie
        dawać dzieciom takiego przykładu, bo to na przyszłość jest dla nich
        gorsze niż widzieć, że choć rodzice nie byli dopasowani, to kochają
        dzieci, dbają o nie i pokazują, że w ten sposób można być
        szczęśliwym. Dóbr materialnych? Że niby jak od niego odejdzie to nie
        będzie miała pieniędzy? To nie są te czasy. Kobiety pracują i dostają
        alimenty.
        "Oświadcz mu, że jego limit zdrad w tym małżeństwie się wyczerpał
        i każda następna nieodwołalnie skończy się rozwodem."
        Limit zdrad odkrytych chyba, wg mnie niewarto stawiać takie zasady,
        które i tak nie będą spełnione. Sam pisałeś, że jest 20% szans.
        • llatarnik Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 30.06.09, 03:48
          "Jak rodzice się nie dogadują, to lepiej nie
          > dawać dzieciom takiego przykładu, bo to na przyszłość jest dla nich
          > gorsze niż widzieć, że choć rodzice nie byli dopasowani, to kochają
          > dzieci, dbają o nie i pokazują, że w ten sposób można być
          > szczęśliwym."


          Pięęękne... Śmiać się czy płakać? Kochają dzieci, później w ramach tej miłości dziecko służy jako przedmiot porachunków, matka z zemsty ogranicza kontakty z ojcem, ojciec próbuje walczyć, ale po 2-3 latach odkrywa, że to jest walka beznadziejna i daje sobie spokój z walką i kontakt z dzieckiem się urywa, zakłada nową rodzinę. Oczywiście tak jest 'tylko' w większości przypadków...

          Samotne kobiety pracują, dostają alimenty, żyły sobie wypruwają a pieniędzy i tak wystarcza do połowy miesiąca...

          I o te niewykorzystane 20% dzieci mają prawo mieć słuszne pretensje, gdy dorosną...
    • orzech_laskowy_x Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 17:43
      wiem ze łatwo napisać trudniej zrobić ale faktycznie postaraj się uspokoić. i zastanów się po prostu, czy dalej chcesz z nim być. ja bym nie chciała. i ty i dziecko zasługujecie na kogoś lepszego. nie będzie łatwo, ale życie w związku w braku zaufania i bólu wcale nie lepsze. chyba ze zdecydujesz ze mu wierzysz, kochasz i jesteś w stanie zaufać ponownie i wybaczyć. w kazdym razie powodzenia.
    • julyana Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 18:21
      Bardzo Ci współczuje, aczkolwiek nie jestem zaskoczona - pisałam już o podłości
      Twego męża - to nie jest kwestia sytuacji, tylko człowieka i jego badziewnego
      charakteru.

      Nie jestem zaskoczona również dlatego, że stykam się z zajętymi/żonatymi
      facetami i widzę jak potrafią się zachowywać.
    • dziewczynazparasolem Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 19:25
      Glupie, glupsze, bezdennie glupie zachowanie! Po co bylo manipulowac
      i klamac (w koncu o obecnych zdradach nic nie bylo wiadomo)? Jak
      daleko mozna sie w tym posunac? Mozna przeciez bylo tez naslac jakas
      kobiete zeby mu np. wskoczyla do lozka i poobserwowac jego reakcje..

      Z drugiej strony tez zadziwia poziom wypowiedzi na temat meza. Fakt,
      chyba zdradzil (chociaz na razie tylko sie zaczerwienil i powiedzial
      ze to skonczyl - zaloze sie ze autorka postu jest jeszcze zbyt
      zajeta placzem i ubolewaniem nad swoim zyciem zeby sie dowiedziec co
      to wlasciwie bylo?) Oczywiscie, glosy na tym forum wzywaja do
      widzenia w nim od tej pory tylko kasy i nocnego wstawania do dziecka
      (nawiasem mowiac jakby to byl lokaj a nie ojciec dziecka ktory badz
      co badz ma do tego dziecka takie samo prawo jak i matka..)
      Oczywiscie i pomoc tego "dupka" (jak to zostal laskawie nazwany) i
      jego kasa nie smierdza. Brawo kobiety, jezeli tak wedlug was
      wyglada wyemancypowany zwiazek..

      Autorce radzilabym sie ogarnac, porozmawiac z mezem na temat stanu
      faktycznego zdrady (lub cokolwiek to bylo) i wspolnie podjac jakas
      decyzje - albo rozejscie, albo przebaczenie, albo proba odbudowy.
      ODRADZALABYM sluchanie wiekszosci postow stad. Jej maz najwyrazniej
      az takim gnojkiem nie mogl byc skoro byli razem i kochali sie od
      lat, i oczekuja razem dziecka. Latwo jest strzykac jadem na forum.
      Kim on jest to chyba autorka moze lepiej okreslic.

      Do fuck.pl (nawiasem mowiac az palce bola gdy to pisze :-))
      pozdrawiam bardzo serdecznie - trzymaj sie! Daj sobie troche czasu
      na ochloniecie, no i porozmawiaj z mezem.
      • wanilinowa Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 19:38
        dziewczynazparasolem napisała:

        > Glupie, glupsze, bezdennie glupie zachowanie! Po co bylo manipulowac
        > i klamac (w koncu o obecnych zdradach nic nie bylo wiadomo)? Jak
        > daleko mozna sie w tym posunac? Mozna przeciez bylo tez naslac jakas
        > kobiete zeby mu np. wskoczyla do lozka i poobserwowac jego reakcje..
        >

        ach i znów: to wszystko jej wina, po co go w ogóle pytała?

        > (nawiasem mowiac jakby to byl lokaj a nie ojciec dziecka ktory badz
        > co badz ma do tego dziecka takie samo prawo jak i matka..)
        > Oczywiscie i pomoc tego "dupka" (jak to zostal laskawie nazwany) i
        > jego kasa nie smierdza. Brawo kobiety, jezeli tak wedlug was
        > wyglada wyemancypowany zwiazek..

        od kiedy wstawanie do własnego dziecka to zachowanie lokaja?
    • white-lizette Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 20:45
      Przykre, ale twoj maz okazal sie stuprocentowym doopkiem. W tym momencie
      powinnas myslec tylko o dziecku i o sobie. Powiedz doopkowi, ze mu przebaczylas,
      poczekaj az dziecko podrosnie, wroc do pracy i wtedy pusc go kantem bo ja
      przyszlosci to w tym zwiazku nie widze. Bedziesz zyla w ciaglej nie pewnosci, co
      spowoduje u ciebie brak pewnosci siebie, paranoje, brak zaufania a w
      konsekwencji on bedzie toba pogardzal. Lepiej zmykaj czym jestes mloda i mozesz
      sobie zycie jeszcze z kims innym ulozyc.
    • cat_woman_in_black Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 29.06.09, 22:39
      Witaj fuck_pl. Też śledziłam Twoją historię od początku i bardzo szczerze Ci
      współczuję. Tak naprawdę to co się Tobie przydarzyło mogło spotkać każdego. I
      dziwią mnie reakcje niektórych ludzi, którzy widocznie są tak puści wewnętrznie,
      że aż robi się przykro.
      Zdrada bardzo boli i nie ma czegoś takiego jak jej termin ważności- według
      niektórych można zdradzać do woli do ślubu, a potem nagle człowiek się opamięta
      i przestanie?- Totalna bzdura! Jak raz zdradził, to nie będzie miał oporów
      kolejny raz. Taką ma filozofię życia, system wartości, charakter i tego już się
      nie zmieni. Na szczęście są jeszcze tacy ludzie, którzy nie zdradzają
      najbliższych- sama widzisz po swojej postawie. Zdrada to jest po prostu czysty
      egoizm, bo jak można ranić tak mocno osobę, którą się kocha?!
      Droga fuck_pl, nie przejmuj się tym, że jeśli się rozwiedziesz, Twoje dziecko
      straci ojca. Jeżeli miałoby się wychowywać i brać przykład z człowieka tak
      skrajnie nieodpowiedzialnego, to nie warto ratować czegoś, czego już nie ma.
      Wychowywanie dziecka w domu bez rodzinnego ciepła i miłości byłoby zdecydowanie
      gorsze- bo na dobrą sprawę ciężko byłoby znowu o takie relacje z Twoim mężem. Ja
      nie potrafiłabym wybaczyć zdrady, ale każdy ma inne podejście do tego tematu.
      Sama wychowywałam się bez ojca i wiem jak to jest, więc powiem Ci szczerze-
      wcale tego nie żałuję!
      Życzę Ci powodzenia i dużo szczęścia, bo na nie zasługujesz. I zobaczysz-
      jeszcze będziesz bardzo, bardzo szczęśliwa :) Teraz na pewno Ci trudno w to
      uwierzyć, ale masz dla kogo żyć- teraz miłość do dziecka będzie dla Ciebie
      najważniejsza. A później może uda Ci się pokochać innego mężczyznę (tak,
      mężczyznę, a nie drania), który będzie Ciebie wart (jak widać ten nie był i nie
      jest wart ani jednej Twojej wylanej łzy!). Jeszcze raz powodzenia!
      • prezes_pan Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 30.06.09, 00:42
        Ech, w kółko to samo. Podpuścić, dociec PRAWDY, a potem płakać w
        poduszkę. Po co to było?

        Ps. Najlepsze są te niezłomne podpuszczaczki, co to od razu każą
        wywalić gościa za drzwi. Bo przecież najlepiej żyć samotnie z
        dziecięciem i do śmierci poszukiwać Św. Graala. Na koniec ziać
        nienawiścią do świata i do facetów jako takich. Bo to przecież ich
        wina, że nie ma wśród nich ideałów.
        • kunegunda123 Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 30.06.09, 12:19
          'Bo to przecież ich
          > wina, że nie ma wśród nich ideałów.'
          no tak, bo facet nieidealny a taki co robi na boki od samego początku zwiąku to
          jedno i to samo przecież!!!
    • prochazka Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 30.06.09, 04:23
      Wspolczuje, rozumiem i jest mi smutno, czytajac Twoj post. Bylam w podobnej sytuacji jakis czas temu, przebaczylam, nawet probowalam zwiazek ciagnac dalej, ale po kilku miesiacach dalam sobie spokoj bo rokowania byly gorsze niz zle. Roznica miedzy Twoja sytuacja i moja jest taka, ze nie bylam w ciazy, i moj facet nie byl AZ takim dooopkiem jak Twoj maz.
      W moim poprzednim poscie napisalam, ze oczywiscie kazdy moze sie zmienic - wiem to z autopsji - ale najwyrazniej Twoj maz jaki byl taki jest. Prawdopodobnie panienek bylo wiecej, a zdradzanie kobiety w ciazy swiadczy (znowu) o zupelnym braku klasy i kregoslupa moralnego. Odpusc go sobie, nie marnuj swoich najlepszych lat na bycie z kretaczem, klamca i idiota.
      A to ze go podpuscilas swiadczy tylko o Twojej inteligencji i jej braku u Twojego meza.
      Glowa do gory, uwierz, ze bedzie lepiej. I nie sluchaj rad "teraz mu przebacz, niech wstaje do dziecka, pozniej pusc go kantem". Po pierwsze kobieta w ciazy, w czasie porodu i po nim potrzebuje wsparcia i pomocy od osoby ZAUFANEJ, a nie klamcy i dooopka, po drugie nie trac na niego ani sekundy, zycie masz jedno i nie warto go tracic z kims kto Cie nie szanuje i nie docenia.

      pozdrawiam serdecznie
    • kol.3 Re: Pamiętnik ...niedzielna rozmowa 30.06.09, 17:39
      Moja koleżanka była w ciąży a w tym czasie mąż prysnął do innej. Koleżanka
      miała ciążę powikłaną leżała w szpitalu, a facet zostawił ją niemal samą sobie,
      zero zainteresowania. Kurde, nie wiem co to są za ludzie.
      Twój pan jest niestety ze zdradzających, musisz pomyśleć co z tym zrobić, jeśli
      mu łatwo odpuścisz, będzie Cię robił w konia dalej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka