sybille_2
11.07.09, 18:52
witam, do tej pory słyszałam o takich rzeczach raczej gdzieś tam z trzeciej
ręki, przy okazji jakichś różnych opowieści , albo właśnie z forum , gdzie
kobiety jako ofiary przemocy zwierzały się z tego czego doświadczyły....i
zawsze mi się to kojarzyło z takim patologicznym środowiskiem...
Po ostatniej kłótni z moim mężem zmieniłam trochę na to pogląd i szczerze
mówiąc nie wiem co mam dalej o tym myśleć.
W zeszłym tygodniu pokłóciliśmy się jak zawsze o jakieś drobne rzeczy , zanim
zorientowalismy się ,że wygarniamy sobie co tylko możemy , a złość siega
zenitu...w końcu powiedziałam coś czego w jednej sekundzie pożałowałm,
pierwszy raz zobaczyłam taką wściekłość na twarzy męża, i zrobił coś czego bym
się nie spodziewała...chciał mnie uderzyć ręką, nie wiem jak to zrobiłam ,
chyba jakoś podświadomie uniknęłam jego ciosu pochylając się gwałtownie w
przód w jednej chwili pociemniało mi w oczach i straciłam przytomność, ale to
mi się już zdarzało wcześniej przez niskie ciśnienie do tego jeszcze zmęczenie
i cała ta złość ;/ ocknęłam się na kanapie , a mąż pochylał się nade mną ,
pytał czy wszystko w porządku … ja nawet na niego nie patrząc wstałam i
poszłam do drugiego pokoju zamykajć za sobą drzwi. Od tamtej pory nie
rozmawiamy ze sobą. Nawet nie chcę na niego patrzeć :( Nie wiem jak powinnam
postąpić :(