aleksa25
15.07.09, 15:06
od 2 miesiecy spotykam sie z facetem ktory bardzo duzo pracuje z
firmie. Czego nie akceptuje, to fakt, ze on nie lubi planowac
weekendow i wogole, wczoraj zaproponowalam wycieczke za miasto z
nim i przyjaciol,mi a on odrazu egoistycznie odpowiedzial ze
nigdzie nie pojdzie bo chce sobie odpoczywac. Ja nie lubie zyc w
zawieszeniu i czekac na ksiecia, czy to jest normalne? moi
wczesniejsi chopacy pare dni wczesniej planowali wyjscie do kina
itp.. a z nim po prostu czekam w zawieszeniu,nie majac od niego
zadnej propozycji wczesniej.on sie budzi w sobote, byc moze zaprosi
mnie do siebie jak sie wyspi, wszystko planuej pod siebie co wydaje
mi sie egoistyczne.
dzis oznajmil mi w emailu ze chce sobie odpoczac po ciezkim
tygodniu pracy w czasie wekeendu..
wkuzylam sie,wiec weekend sobie zaplanuje z kims innym (tak mu
wczesniej powiedzialam na co on odpowiedzial ze mi niczego nie
zabrania),przykro mi.
jak byscie wplyneli na takiego 'wygodnego'faceta dajac mu
zrozumienia ze moje potrzeby sa tez wazne! ?? bo tak naprawde nie
pojawia sie pytanie na co mialabym ochote w weekend, tylko
stwierdzenie: chce sobie odpoczac, wszystko robi pod siebie jak
widac..