cristely
22.07.09, 09:56
Juz od pol roku jestem w nowym zwiazku, a nie ma dnia zebym nie
myslala o swoim bylym, z ktorym bylam 5 lat. Czasami nawet rycze po
katach i zaluje, ze sie rozstalismy. Zwiazek sie zakonczyl tylko i
wylacznie z mojej winy. To ja niezle nawalilam. A mimo tego moj byly
chcial wszystko ratowac, dac mi szanse. Ale dla mnie latwiejszym
rozwiazaniem bylo zerwac i pokochac kogos innego. Zaczac od tzw.
"czystej karty".
No i tak jak napisalam. Jestem juz pol roku z nowym facetem. Jest
nam naprawde dobrze. Widze, ze bardzo mu zalezy. Mi tez. A jednak...
mysli o bylym nie daja mi spokoju. Nie mamy ze soba zadnego
kontaktu. Nie wiem co u niego sie dzieje, ale tez nie chce do niego
pisac. Bo jezeli juz ma nowa dziewczyne to nie chce z buciorami
pakowac sie w jego nowe zycie. Poza tym nie chce juz nikogo
skrzywdzic. Daje z siebie wszystko w nowym zwiazku. Moj nowy facet
nie ma pojecia dlaczego czasem mam dola. Wymyslam jakas pie....
no, to by bylo na tyle. Nie wiem, czy jest jakas dobra rada, ktora
mozna mi udzielic. Jest? Chyba najlepszym rozwiazaniem jest
zapomniec i cieszyc sie tym co mam.