reniatoja
24.12.03, 23:34
Nie ma juz szansy na nabycie plyty z koledami w jakims normalnym dajacym sie
sluchac wykonaniu. Oszaleli, robia z koled jakies popowo jazzowe kawalki,
przeboje, widzialam dzis cztery panny spiewajace "wsrod nocnej ciszy"
odziane w kiecki godne podrzednej dyskoteki, z choreografia niemal z kankana
rodem. Wszystko w konwencji disco polo light. Nabylam jakas gazete z
koledami w wykonaniu Rynkowiskiego - "spiewa" tak, jakby siedzial w toalecie
i bezskutecznie, acz gorliwie probowal sie wyproznic, do tego te koszmarne
wokalizy chyba jazzowe czy jakie... Nawet Kukulska, ktora pare lat temu
nagrala plyte z koledami w dosc sympatycznej , swiezej, acz klasycznej
aranzacji, dzis w tv spiewala tez w tym pretensjonalnym popowym stylu z
wokalizami i jakimis wariacjami na temat melodii. Gorniak to samo. Jedyna
nadzieja w Santorce i Golcach. Czy to hanba jakas jest dla wspolczesnego
artysty zaspiewac kolede tak jak to sie nalezy koledzie? Bez udziwnien
wokalnych, naglych zmian tonacji i melodii i kiczowatego dance show?