Dodaj do ulubionych

Życie według Marthy Stewart

IP: *.pm3-12.roc-pt.ny.localnet.com 27.12.03, 19:19
Interesujacy artykul, ja lubie jej niektore pomysly i przepisy.
co prawda nie sa najprostrze i wymagaja czasu.
Zobaczymy czy sobie poradzi w sadzie tak dobrze jak w kuchni...
Obserwuj wątek
    • Gość: anka Re: Życie według Marthy Stewart IP: *.37.17.197.adsl.snet.net 27.12.03, 21:17
      Artykul przeczytalam z rozczarowaniem. Jego poziom jest
      porownywalny do wielu innych, ktore ostatnio pojawily sie w
      prasie amerykanskiej: troche ironii, lekkie podsmiewanie sie,
      ogolnie dostepne fakty, ktore latwo mozna znalezc w Internecie.
      Autor nie wykorzystal doskonalej okazji, jaka dal mu bezposredni
      dostep do Pani Kostyry, aby zastanowic sie glebiej nad fenomenem
      Marthy Stewart, np. tego, jak wplynal on na wizerunek Polonii
      Amerykanskiej, rozpowszechnienia polskiej kultury, itp. Autor
      wyraznie czul sie zbyt zazenowany, by w jakikolwiek sposob
      zwyczajnie pochwalic kobiete sukcesu, lub zastanowic sie glebiej
      nad jej upadkiem w oczach amerykanskich mediow. Czy sie Marthe
      Stewart lubi, czy nie, to nalezy uznac jej olbrzymi wplyw na
      amerykanska kulture ostatnich dekad. Lunch w Connecticut wyraznie
      zwolnil autora od myslenia.
    • Gość: Korekta Re: Życie według Marthy Stewart IP: *.client.comcast.net 28.12.03, 00:55
      Nieaktualne info p. Basar:
      Siec K-Mart ?
      Nie istnieje - Bankrut.
      Dobrze czasem solidnie sie przygotowac do pracy... :)))
      • Gość: pinkink Re: Życie według Marthy Stewart IP: *.oc.oc.cox.net 28.12.03, 03:41
        Kmart nadal, mimo klopotow istnieje, przynajmniej w Kaliforni. Autor artykulu
        pod tym wzgledem ma racje.

        Natomiast postac i charyzma M.S. nie zostaly, moim zdaniem, pokazane w swej
        prawdziwej skali, czyli Marthe S. jako jedna z amerykanskich ikon, na rowni
        podziwiana i znienawidzona; amerykanska instytucje, monument w ktorym jednak
        znaleziono skaze.
        Jej historia jest jak ucielesnienie tezy: "nobody's perfekt", "nie ma
        doskonalosci na tym swiecie" i zeby pojac znaczenie jej obecnego upadku trzeba
        bylo znac jej poprzednia potege.

        Obawiam sie, ze autor artykulu temu zadaniu nie sprostal.

        Im jej wizerunek jako Perfect Lady byl bardziej dotkliwy, przez kontrast, dla
        przecietnej pani domu, tym bardziej ciesza niektorych jej obecne klopoty.

        Interesujace, moim zdaniem, dla polskiego czytelnika byloby pokazanie jej
        winy, ktore w swietle amerykanskiego prawa jest grubym przestepstwem, w Polsce
        natomiast byloby w miare normalnym zachowaniem pod wplywem przyjacielskiej
        sugestii.
        Wyglada to mniej wiecej tak:
        Zalozmy, ze mam biznes, ktorego akcje sprzedaje na gieldzie. Zalozmy rowniez,
        ze moj przyjaciel, brat czy ktokolwiek mi bliski kupil czesc tych akcji.
        Biznes zaczyna isc zle. Mysle o jego likwidacji. Akcje, po ogloszeniu
        bankructwa nie beda nic warte.
        Czy, przekazanie informacji bratu, czy przyjacielowi zanim przyjdzie do takiej
        ewentualnosci jest zbrodnia? Okazuje sie, ze tak.
        Martha S.pozbyla sie akcji przyjaciela, ratujac w sumie grosze, ale pograzyla
        swoj wizerunek, dobre imie i ogromny majatek.
        Dla mnie to ciekawy przyczynek do amerykanskiej praworzadnosci. Nie mowie, ze
        zlej. Mowie -innej.
        Martha w koncu znala reguly gry. Mimo wszystko mi jej szkoda.


        • pinkink Re: Życie według Marthy Stewart 28.12.03, 03:46
          Zanim sie ktos uczepi od razu mowie,ze wiem o swoim bledzie. Pisze
          sie "perfect", a nie perfekt.
          Dobrze, ze nie aspiruje dodoskonalosci))))
      • Gość: Marta Re: Z˙ycie wed?ug Marthy Stewart IP: *.dartmouth.edu 29.12.03, 03:08
        Gos´c´ portalu: Korekta napisa?(a):

        > Nieaktualne info p. Basar:
        > Siec K-Mart ?
        > Nie istnieje - Bankrut.
        > Dobrze czasem solidnie sie przygotowac do pracy... :)))

        Korekta nie ma racji. K-Mart istnieje i ma sie swietnie, przynajmniej w
        New Hampshire
        • Gość: klb Re: Z˙ycie wed?ug Marthy Stewart IP: 64.254.217.* 29.12.03, 03:18
          W K-Mart oszczednosci - juz nie zatrudniaja ludzi do pakowania zakupow, ale o
          bankructwie raczej wszyscy zapomnieli
    • Gość: as Wyplowiale, glucha , proste.. IP: *.client.attbi.com 28.12.03, 02:49
      Co za debilne okreslenia. Wyplowiale wnetrza, glucha sluzaca,
      prosty lunch? Co to za idioteczne stwierdzenia? mamy ci glupi
      osle wierzyc na slowo? Chcecsz nas przekonac do czego? Ze TV to
      fikcja, inne niz zycie? Posrany glabie. Tendencyjny
      pokomunistyczny baranie. A co bys chcial jesc na lunch? Talerz
      bigosu i setke? Jestes manipulatorem i swinska morda.
      • hajota Re: Wyplowiale, glucha , proste.. 28.12.03, 11:45
        .. i dla takich wdzięcznych czytelników jak as naprawdę warto się wysilać i
        pisać ;-))))) Prosimy jeszcze więcej konstruktywnej krytyki!
        • Gość: weathlehow tak, kretynie, TV prawdę mówi, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 09:05
          Jak chcesz trochę prawdziwego życia to biegnij włączyć telewizor. Może akurat
          na klan trafisz. To jest dopiero życie, co? A te głąby chcą nas przekonać, że
          telewizja kłamie. Ass, my się nie damy, prawda? Wszystko co mówią w telewizji
          i piszą w gazetach to najprawdziwsza prawda.
      • Gość: Ewa Re: Wyplowiale, glucha , proste.. IP: *.dartmouth.edu 29.12.03, 03:16
        Gos´c´ portalu: as napisa?(a):

        > Co za debilne okreslenia. Wyplowiale wnetrza, glucha sluzaca,
        > prosty lunch? Co to za idioteczne stwierdzenia? mamy ci glupi
        > osle wierzyc na slowo? Chcecsz nas przekonac do czego? Ze TV to
        > fikcja, inne niz zycie? Posrany glabie. Tendencyjny
        > pokomunistyczny baranie. A co bys chcial jesc na lunch? Talerz
        > bigosu i setke? Jestes manipulatorem i swinska morda.


        Jestem oburzona jezykiem, jakiego urzyl(a) ass. Jego (jej) imie mowi
        samo za siebie :-))))

        • Gość: as sama jestes ASS you stupid cunt! IP: *.client.attbi.com 02.01.04, 05:57
          Nie czytalas lektury "Ala i As"? You stupid dumb bitch!
    • Gość: DNA Marta Polka? IP: *.lsanca1.dsl-verizon.net 28.12.03, 12:11
      Hm, siedze 10 lat w Ameryce i po raz pierwszy slysze, ze MS
      jest pochodzenia polskiego. Zawsze wydawala mi sie dosc WASP-
      owata. Czy to fakt ogolnie znany? Jesli tak, to ma ignorancje
      usprawieliwia brak zainteresowania jej poczynaniami (o niej
      samej oczywiscie slyszalem). Czy sa inne, popularne postacie w
      USA z polskim pochodzeniem? Z tego co wiem, to Jenny Jones jest
      corka oficera z kampanii wrzesniowej.

      LT
      • pinkink Re: Marta Polka? 28.12.03, 22:17
        Twoja ignorancja jest w pelni usprawiedliwiona [)))] tym wiecej, ze sama
        zainteresowana nie afiszowala sie specjalnie swoja polskoscia. Wiem, ze nie
        mowi slowa po polsku i ze chyba nie ma to dla niej wiekszego znaczenia.
        Powiedzialabym, ze jej background ma wieksze znaczenie dla polonii. Jest, a
        wlasciwie bylo, sie kim poszczycic...

        Amerykanie, z ktorymi o tym rozmawialam, nie maja rowniez pojecia o jej
        pochodzeniu. W koncu tu kazdy ma jakies nie-amerykanskie korzenie.
        A ze Martha S. ma akurat polskie, who cares?
        • Gość: Zadziwiona Re: Marta Polka? IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 29.12.03, 08:21
          pinkink napisał:

          > A ze Martha S. ma akurat polskie, who cares?

          Kazdy ktoremu zalezy na korzeniach...

          Pochodzenie Marthy Stewart jest ogolnie znane. Zupa grzybowa,
          o ktorej mowa w artykule pojawila sie w jej wielu programach
          telewizyjnych i rowniez m.in. w Late Night z Davidem
          Lettermanem.

          Znani Polacy, ktorych pamietam w tej chwili, to Pat Sajak,
          Christine Baranski, Charles Bronson, Ted Knight (niezyjacy juz
          dzis, gral Teda Baxtera w Mary Tyler Moore Show), Jack Palance,
          Stefanie Powers, Jane Seymour, Loretta Swit, oczywiscie slynny
          Jerzy Kosinski (ktory popelnil samobojstwo w 1991), Urszula
          Dudziak, Grazyna Auguscik, na nieszczescie rowniez Bobby
          Vinton, a skoro mowa o Vintonie to rowniez niezyjacy Liberace,
          Ed Paschke, Andy Warhol (pono), Korczak Ziolkowski (to ten od
          Crazy Horse Monument i Mt. Rushmore), i Unabomber - Ted
          Kazynski, Samuel Goldwyn (zalozyciel Goldwyn-Meyer, umarl w
          latach 70tych), Andrzej Bartkowiak (rezyser filmowy, znany
          glownie z filmow z Jetem Li), bracia Wachowscy, nie wiem czy
          Joel Silver (wielki producer Hollywood) nie jest z pochodzenia
          Polskim Zydem, i wielu innych...
          • Gość: pinkink Re: Marta Polka? IP: *.oc.oc.cox.net 30.12.03, 01:15
            Piszac "who cares" mialam na mysli Amerykanow. Mysle, ze to nie pozostawia
            watpliwosci.
            Ty, skrzetnie (choc niezbyt precyzyjnie) zbierasz dane o znanych postaciach o
            polskim rodowodzie, bo jestes Polka i te dane Cie prawdopodobnie
            dowartosciowuja. Amerykanom brak takiej motywacji, z czym sie chyba musisz
            zgodzic.

            Z tymi korzeniami to same klopoty, no bo jakie przyjmowac kryterium?
            Czy znajomosc jezyka? Czy brzmienie nazwiska (Lee Radziwill)? Czy miejsce
            urodzenia (Samuel Goldwyn)? Niepewne wzmianki w prasie ((Ch. Bronson -
            Litwin,A. Warhol-Lemk. Ostatnio przeczytalam, ze Stanislaw Lem jest
            Rosjaninem)?
            Sama widzisz jakie moga byc mylace.

            Dla mnie jedynym sensownym kryterium jest deklaracja samego zainteresowanego/-
            ej. Jesli tego brak, na nic wpieranie mu najpiekniejszej(?) narodowosci.

            Jesli chodzi o Marthe S., to na tyle dyskretnie napomykala o swych korzeniach
            (mam podstawy przypuszczac, ze byl to z jej strony zabieg swiadomy), ze
            Amerykanom zdecydowanie nie kojarzy sie z Polska. Mowie to na podstawie
            wlasnych rozmow a nie zaslyszanych czy przeczytanych opinii.

            Przebywam z dala od polonii stad mysle, ze moze to byc sad miarodajny.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Zadziwiona Re: Marta Polka? IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 30.12.03, 10:34
              Gość portalu: pinkink napisał(a):

              > Piszac "who cares" mialam na mysli Amerykanow. Mysle, ze to
              nie pozostawia
              > watpliwosci.
              > Ty, skrzetnie (choc niezbyt precyzyjnie) zbierasz dane o
              znanych postaciach o
              > polskim rodowodzie, bo jestes Polka i te dane Cie
              prawdopodobnie
              > dowartosciowuja. Amerykanom brak takiej motywacji, z czym sie
              chyba musisz
              > zgodzic.

              Bzdura szanowny(a) pikniku!

              Amerykanie maja bzika na punkcie swojego pochodzenia. Kazdy
              zapytany godzinami opowiada o tym kto z jego rodziny, kiedy,
              jak, i skad przyjechal do Stanow, kogo juz odnalazl w "starym
              kraju", kiedy tam byl lub kiedy pojedzie, i komu przedstawi
              swoje dzieci.

              Mieszkalam w kilku krajach w moim zyciu, i, moim zdaniem, zadna
              nacja nie jest tak uczulona na swoje pochodzenie etniczne jak
              Amerykanie. Amerykanie afrykanskiego pochodzenia stworzyli
              wlasne swieto "Kwanzaa", ktore celebruje afrykanskie korzenie
              kulturowe, a obchodzone jest powszechnie przez 10 dni w grudniu
              (wielokrotnie potomkowie niewolnikow nie sa w stanie stwierdzic
              dokladnie z jakiej nacji pochodza). Kazda grupa etniczna
              maszeruje co roku w paradach etnicznych po przeroznych miastach
              Stanow, organizuje sie niezliczone festyny etniczne, Chicago
              farbuje rzeke na zielono na Sw. Patryka patrona Irlandii, itd.
              Ci, ktorzy nie sa zainteresowani swymi kulturowymi korzeniami
              zwykle szoruja dno amerykanskiego spoleczenstwa (tzw. "white
              trash").


              Rowniez pudlo co do mojego "uwartosciowywania" sie.

              Gdybys mnie zapytal(a) o Amerykanow niemieckiego, irlandzkiego,
              koreanskiego, indyjskiego, japonskiego, czy rodzimego
              (indianskiego) pochodzenia to, po zastanowieniu,
              przedstawilabym Ci podobne listy. Po prostu slucham moich
              znajomych kiedy mowia o swych grupach etnicznych i zatrzymuje
              informacje.

              Nota bene, z faktu ze mieszkam w Chicago nie wynika wcale ze
              mam kontakty z Polonia. Polakow roznych pokolen jest ok. 10% w
              tej ponad 8-milionowej metropolii, i prawie nikogo tam gdzie ja
              sie obracam.


              >
              > Z tymi korzeniami to same klopoty, no bo jakie przyjmowac
              kryterium?
              > Czy znajomosc jezyka? Czy brzmienie nazwiska (Lee
              Radziwill)? Czy miejsce
              > urodzenia (Samuel Goldwyn)? Niepewne wzmianki w prasie ((Ch.
              Bronson -
              > Litwin,A. Warhol-Lemk. Ostatnio przeczytalam, ze Stanislaw
              Lem jest
              > Rosjaninem)?
              > Sama widzisz jakie moga byc mylace.
              >
              > Dla mnie jedynym sensownym kryterium jest deklaracja samego
              zainteresowanego/-
              > ej. Jesli tego brak, na nic wpieranie mu najpiekniejszej(?)
              narodowosci.
              >

              Kazdy z wymienionych przeze mnie ludzi przyznawal sie
              publicznie do polskiego lub polsko-amerykanskiego pochodzenia.
              Okreslanie kogos jako polskiego pochodzenia, kiedy ta osoba
              takiej checi publicznie nie wyrazila, jest gleboce nieetyczne.

              Samuel Goldwyn wspomagal Polakow w czasie ostatniej wojny,
              wszem i wobec chwalac sie ze pomaga rodakom (niektorzy zlosliwi
              mowili ze wiecej mowil niz robil). Billy Wilder, o ktorym
              wczesniej zapomnialam, rowniez chwalil sie swym pochodzeniem,
              glownie po to by podkreslic swoje osiagniecia (z Suchej
              Beskidzkiej na szczyt Hollywood). Bronson dal chyba najwiecej
              wywiadow prasie polonijnej ze wszystkich Polonosow (a nie
              musial, mogl sie oprzec na swym drugim pochodzeniu; bycie
              Polakiem za jego czasow nie bylo takie latwe w Ameryce, rowniez
              bycie Zydem wsrod Polonii Amerykanskiej nie jest ani nie bylo
              latwym zadaniem). Tak jak Lem, Bronson byl ze wschodu, stad
              czesto sugestia ze sa Rosjanami lub, w przypadku Bronsona,
              Litwinem. Andy – jak wspomnialam wczesniej – PONO byl
              polskiego pochodzenia. Nie mam bezposredniej wiedzy na ten
              temat wiec nie udawalam (czytam malo o nim bo jego cynizm mnie
              troche przeraza). Joel Silver, o ile mnie pamiec nie zawodzi,
              mowil – a raczej krzyczal, bo jest raczej wybuchowy – o swym
              pochodzeniu R.E. Grantowi, ktory zapisal to w swoich
              wspomnieniach "With Nails", ale moge sie mylic co do zrodla, co
              tez zaznaczylam. Powers i Swit byly nagrodzone wielokrotnie
              przez tutejsze organizacje (nie tylko polonijne) za
              rozpowszechnianie kultury polonijnej. Sajak prezentowal z duma
              swoje wywiady w prasie polonijnej podczas swojego "talk show" w
              CBS. Itd. Itp.

              A tak wogole to lista byla dla DNA, ktory(a) o nia pytal i mam
              nadzieje, ze mu sie przydala.


              > Jesli chodzi o Marthe S., to na tyle dyskretnie napomykala o
              swych korzeniach
              > (mam podstawy przypuszczac, ze byl to z jej strony zabieg
              swiadomy), ze
              > Amerykanom zdecydowanie nie kojarzy sie z Polska. Mowie to
              na podstawie
              > wlasnych rozmow a nie zaslyszanych czy przeczytanych opinii.
              >

              Martha zaciagnela swoja mame do robienia pierogow przed kamera
              telewizyjna w programie pokazywanym przez wiekszosc stacji
              telewizyjnych w USA w czasie tzw. "day prime time". W artykule
              jak wol stoi ze mama udzielala sie w rozczytywanych przez
              Amerykanow ksiazkach i magazynach Marthy jako ekspert od
              polonijnych tradycji kulinarnych i kulturowych. Czy to jest
              wedle Ciebie "dyskretne napomkniecie"? Czyzby?

              I nie o kojarzenie z Polska chodzi, raczej z Polonia, ta z
              Chicago, Detroit, kopalnii w Pennsylvanii, itd. Z ciezka
              fizyczna praca, kielbasa i pierogami. Chodzi tez o
              bezklasowosc amerykanska (prawdziwa lub wydumana). Tez jest o
              tym w artykule. Samuel Goldwyn urodzil sie w Polsce ale jego
              dorobek jest dorobkiem amerykanskim, z Polska sie nie ma
              kojarzyc, Bronson czy bracia Wachowscy nie przyznawali(ja) sie
              do bycia Polakami a do <b>pochodzenia polskiego</b> - drobna
              ale istotna roznica.

              Ah, i jeszcze "dyskretnie napomykam", ze Lee Radziwill to zona
              spolszczonego magnata litewskiego, z pochodzenia Irlandka
              (hint, hint: siostra Jackie O).
              • Gość: Kazaa Re: Marta Polka? IP: 195.245.213.* 30.12.03, 14:24
                Andy Warhol urodził sie w małej wiosce leżącej na Słowacji. Jest
                Łemkiem.
                • Gość: Zadziwiona Re: Marta Polka? IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 31.12.03, 08:52
                  > Andy Warhol urodził sie w małej wiosce leżącej na Słowacji. Jest
                  > Łemkiem.

                  Wedle encyklopedii Britannica Andy Warhol (Warhola) urodzil sie w Pittsburghu,
                  w Pennsylvanii w 1928 w rodzinie czechoslowackich immigrantow. Poniewaz nie
                  ma czechoslowackiej narodowosci, teoria ze jest Lemkiem jest calkiem
                  prawdopodobna. Czy ktos czytal jego pamietniki? Cos Andy na ten temat
                  pisal?

                  Rownie ciekawe jest to ze wielu ludzi uznaje go za polskiego pochodzenia.
                  Mozliwe ze dlatego iz jest z Pennsylvanii gdzie byla duza grupa Polonii.
              • pinkink Re: do zadziwionej 31.12.03, 02:53

                Dyskusja staje sie meczaca. Proponuje ja skonczyc.
                Mamy na ten temat rozne spojrzenia i rozne podejscia.
                Mnie nie pasjonuje kto jest skad, nie czynie z tego religii, jesli wiesz co
                mam na mysli.
                Dlatego trudno jest nam sie zrozumiec.

                Nie rozpiera mnie duma z mego pochodzenia, choc go nie ukrywam. Nie uwazam
                jednak zeby bylo ono szczegolnie lepsze czy szczegolnie gorsze od kazdego
                innego.
                I tym sie roznimy.
                Rozni nas rowniez sposob argumentowania.
                "Bzdura szanowny(a) pikniku" -
                • Gość: Zadziwiona Re: do zadziwionej IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 31.12.03, 08:46
                  > I jeszcze takie pytanie retorycznym zwane: czy jestes (bylas) nauczycielka ?

                  Ah, znowu pudlo! Ale nie zrazaj sie pikniku, zgodnie z regula wielkich liczb
                  pewnego dnia Twoja psychoanaliza moich motywacji musi okazac sie prawdziwa!
                  Go for it girl! Go for it! :^D
                  • Gość: Beata Re: do zadziwionej i pinkink IP: *.dartmouth.edu 01.01.04, 19:53
                    Gos´c´ portalu: Zadziwiona napisa?(a):

                    > > I jeszcze takie pytanie retorycznym zwane: czy jestes
                    (bylas) nauczycielka
                    > ?
                    >
                    > Ah, znowu pudlo! Ale nie zrazaj sie pikniku, zgodnie z
                    regula wielkich liczb
                    > pewnego dnia Twoja psychoanaliza moich motywacji
                    musi okazac sie prawdziwa!
                    > Go for it girl! Go for it! :^D


                    Jak przystalo prawdziwym Polakom: ZLOSLIWOSC,
                    AROGANCJA, GOTOWOSC DO KLOTNI (nawet bez
                    powodu)!!!!!! Kazdy chce udowodnic, ze jest najmadrzejszy:-)
                  • Gość: Ewa Do Pani Różowy Atrament IP: *.dmpbk.com.pl 02.01.04, 11:50
                    Gość portalu: Zadziwiona napisał(a):

                    > > I jeszcze takie pytanie retorycznym zwane: czy jestes
                    (bylas) nauczycielka
                    > ?
                    >
                    > Ah, znowu pudlo! Ale nie zrazaj sie pikniku, zgodnie z regula
                    wielkich liczb
                    > pewnego dnia Twoja psychoanaliza moich motywacji musi okazac
                    sie prawdziwa!
                    > Go for it girl! Go for it! :^D

                    A fu, ale nieładnie, nic dziwnego, że Pani Różowy Atrament nie
                    odpowiedziała do Zadziwionej (własnym, jakże polskim
                    pieniactwem, chyba).

                    Bardzo podoba mi się, Pinkink, co napisałaś o polskości i
                    pochodzeniu - niewiele jest wśró naszych rodaków jednostek, któe
                    naprawdę choć przez chwilę się zastanowiły nad kwestią swojego
                    pochodzenia, niezależnie od szerokości geograficznej, pod któą
                    przebywają na stałe. Dominują 2 opcje:
                    - Polak/Polka dumny swą polskościa, galopujący na Matce Polce,
                    wywijając skrawawionem sztandarem, barszczem z uszkami i
                    bigosem, ze szkaplerzykiem błogosławionem na piersiach i Matką
                    Boską w koronie cierniowej w klapce,
                    - debol/debolka spod Pałacu, tępy, zakompleksiony wyznawca
                    tezy "Słuchaj się ojca (lub dowolnie,- matki, dziadka,
                    kogokolwiek, kto w normalnej rodzinie jest autorytetem), to
                    będziesz zimą w trmapkach za....., frajerze!"

                    Niestety postaw "ze środka" brakuje - nie spotkałam ich zbyt
                    wiele....
          • Gość: Nela Re: Marta Polka? IP: *.gdynia.mm.pl 30.12.03, 15:00
            Andy Warhal był z pochodzenia Węgrem
    • Gość: Aga Re: Życie według Marthy Stewart IP: *.acn.pl 29.12.03, 14:23
      Zawsze, gdy czytam takie historie, przypomina mi się zdanie z Philipa K.
      Dicka: "Ten, kogo kochają bogowie, umiera młodo". Martha Stewart zaszła
      niezwykle wysoko dzięki swej determinacji i poświęceniu. Przestała być
      niewidoczna. Nie dało się przemilczeć błędów. Upadek jest bolesny, bo z
      wyokiego konia. Ciekawe, jak to się dalej potoczy?
    • Gość: agatka Re: Życie według Marthy Stewart IP: *.kbn.gov.pl 30.12.03, 10:17
      byłabym b ardzo wdzięczna, gdyby ktoś podał mi tytuł i autora
      wspominanej w tekście książki o zbumtowanych żonach zamienionych
      w roboty. Do mojej pracy mgr jak znalazł...Dziękuję.
      • Gość: Zadziwiona Re: Życie według Marthy Stewart IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 30.12.03, 10:45
        Gość portalu: agatka napisał(a):

        > byłabym b ardzo wdzięczna, gdyby ktoś podał mi tytuł i autora
        > wspominanej w tekście książki o zbumtowanych żonach
        zamienionych
        > w roboty. Do mojej pracy mgr jak znalazł...Dziękuję.

        Film: "The Stepford Wives", (1975) rez.: Bryan Forbes, z
        Katherine Ross. (Nicole Kidman, Matthew Broderick, Glen Close
        i Christopher Walken wystepowac beda w nowej wersji filmu,
        ktora pojawi sie na ekranach w przyszlym roku, rez.: Frank Oz.)

        Ksiazka: "The Stepford Wives", autorzy: Ira Levin i Peter
        Straub.
        • Gość: agatka Re: Życie według Marthy Stewart IP: *.kbn.gov.pl 30.12.03, 14:22
          Dziękuję serdecznie za szczegółowe informacje. Pozdrawiam.
    • Gość: polishAM Re: Życie według Marthy Stewart IP: *.nas30.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 31.12.03, 07:51
      Martha Steward Living to z pewnością jedno z najbardziej ambitnych wydań dla
      kobiet w Ameryce. Niestety działania przeciwko Marcie jest typowym antypolskim
      postępowaniem elit wiadomego pochodzenia. Tak samo postąpiono wobec Dennisa
      Kozłowskiego, którego video z urodzin we Włoszech godzinami pokazywano przed
      ławą przysięgłych. Poza tym żadnych konkretnych zarzutów. Jest to skoordynowane
      działanie przeciwko byznessmenom polskiego pochodzenia. Oczywiście zostaną
      uniewinnieni, ale ich kariera została na zawsze zniszczona. M. Steward straciła
      miejsce w Board na New York Stock Exchange. Kozlowski przestał być chairmann of
      Tyco International, który stworzył od podstaw.
      • polisham1 Tate nie ma racje. 31.12.03, 11:52

        Nie. Moj tate nie ma racje.
        • Gość: anka Re: Martha Stewart IP: *.37.16.228.adsl.snet.net 03.01.04, 21:57
          I prosze jaka ciekawa dyskusje wywolal zle napisany i tendecyjny
          artykul o MS!

          Gwoli wyjasnienia: Martha Stewart rzeczywiscie nie afiszowala sie
          ze swoim pochodzeniem w czasie robienia kariery, przyjmujac
          bardzo anglosaskie nazwisko meza, nowoangieleskie maniery i
          akcent i powoli stajac sie wyrosznia dobrego gustu dla
          amerykanskiej klasy sredniej. Nie zaprzeczala jednak ani nie
          wypierala sie pochodzenia. Kiedy osiagnela sukces (i
          prawdopodobnie kiedy polskosc przestala byc obciazeniem w
          kulturze am.), zaczela swoje pochodzenie podkreslac, calkiem
          jawnie piszac o nim w swoim magazynie, wlaczajac polskie
          przepisy, sztuke, nawet niektore zwyczaje, do ogolnie uznanego
          kanonu amerykanskiego. Z tego co wiem, nalezy do Polish Institute
          of Arts and Sciences in America, choc jest czlonkiem biernym. Jej
          nieznajomosc jezayka polskiego nie ma tu znaczenia. Jak dawno
          temu powiedzial Alekxander Janta, wazniejszym jest, zeby moc cos
          sensownego powiedziec o POlsce po angielsku, niz mowic po polsku
          bzdury.

          Moim zdaniem, jej klopty prawno-finansowe nie maja nic wspolnego
          z polskoscia, ale sporo z jej plcia
      • Gość: Pol Re: Życie według Marthy Stewart IP: *.02-26-73746f48.cust.bredbandsbolaget.se 09.03.04, 17:00
        Gość portalu: polishAM napisał(a):

        > Niestety działania przeciwko Marcie jest typowym antypolskim
        > postępowaniem elit wiadomego pochodzenia. Tak samo postąpiono
        >wobec Dennisa Kozłowskiego,
        >Jest to skoordynowane
        > działanie przeciwko byznessmenom polskiego pochodzenia.

        Narescie ktos napisal o co tu naprawde chodzi. Nagonka na MS
        jest jest jednym z wielu przykladow zdziczalej polakozerczej
        hucpy systematycznie urzadzanej przez amerykanskich zydkow. Tak
        samo artykul wybiurczej jest tendencyjny i stanowi typowy
        przyklad gudlajskiej antypolskiej propagandy ktorym od poczatku
        sie para szmatlawiec michnika. Gdyby MS byla smierdzaca
        zydowica nigdy nie znalazla by sie w sadzie. MS juz od poczatku
        swojej kariery razila w oczy zydowskie feminiski z NYT i innych
        gudlajskich gazet. Zarabiajac miljard dolarow na gieldzie
        podpisala sama wyrok na siebie. Zycze jej wszystkiego
        najlepszego i mam nadzieje ze sie podniesie z tego.
    • Gość: Andrzej Re: Życie według Marthy Stewart IP: *.janow.sdi.tpnet.pl 29.01.04, 13:25
      Artykuł niestety zawiera wiele błedów. Tak się składa,że babka Marthy jest
      bardzo blisko spokrewniona z moim pradziadkiem i trochę głupio brzmią niektóre
      informacje podawane przez autora.
      Wspomniana przez Zbigniewa Basarę Franciszka Albiniak jest dość blisko
      spokrewniona z moim pradziadkiem. W świetle danych genealogicznych i
      zachowanych świadectw prawa dominialnego odnoszącego się do janowskich rodzin
      Albiniaków nie da się zakwalifikować ich do stanu chłopskiego, co niestety Pan
      basara jednoznacznie uczynił. Także kwestia pochodzenia, jest dość zawiła i
      jednoznaczne określenie „Polacy” nie powinno pojawiać się w tekście. Owszem,
      można mówić o asymilacji polskiej, czy też polonizacji, lecz bez wątpienia nie
      o pochodzeniu Polskim, przeczą temu ustalenia historyczne, językoznawcze, a
      przede wszystkim wyniki badań cefaloskopijnych i antropometrycznych głowy, oraz
      somatoskopijnych, morfologicznych i anatomicznych dłoni przeprowadzone na
      mieszkających obecnie w Janowie przedstawicielach tejże rodziny.
      Bardzo interesuje mnie, czy błąd zawarty w tekście wynikają z niedoinformowania
      Pani Marthy Kostyry przez matkę o hierarchii społecznej i przynależności
      etniczno - etnonimicznej jej i jej przodków, czy raczej powstały on dopiero na
      etapie redagowania tekstu.
      Jeśli to możliwe, to proszę o udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania, bo od
      kilku lat prowadzę badania archiwalne, próbując odtworzyć historię
      mieszczaństwa janowskiego, a rzeczą naturalną jest, że najbardziej interesują
      mnie moi, a de facto i obydwu Marth, przodkowie.

      • pinkink Re: Życie według Marthy Stewart 30.01.04, 06:59
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):


        > . Owszem,
        > można mówić o asymilacji polskiej, czy też polonizacji, lecz bez wątpienia
        nie
        > o pochodzeniu Polskim, przeczą temu ustalenia historyczne, językoznawcze, a
        > przede wszystkim wyniki badań cefaloskopijnych i antropometrycznych głowy,
        oraz
        >
        > somatoskopijnych, morfologicznych i anatomicznych dłoni przeprowadzone na
        > mieszkających obecnie w Janowie przedstawicielach tejże rodziny.



        O, jaka szkoda...
        Na jaka zatem inna narodowosc pani M.S. wskazuja owe somatoskopijne pomiary
        dloni? Az sie boje!
        Biedna Martha. Najpierw proces a teraz takie rewelacje.

        Gotowa sie, nieboraczka, nie podniesc po takim ciosie.
    • Gość: AZ Re: Życie według Marthy Stewart IP: 172.20.6.* 10.03.04, 12:51
      Albert Einstein pytany o swa narodowosc powiedzial kiedys,ze
      Niemcy uwazaja go za Niemca, Szwajcarzy za Szwajcara a
      Amerykanie za Amerykanina. Gdyby jednak teoria wzglednosci nie
      potwierdzila sie, Amerykanie twierdziliby ze jest on Szwajcarem,
      Szwajcarzy ze Niemcem, a Niemcy ze Zydem...
      No coz, Einstein zmarl na dlugo przed powstaniem Gazety...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka