adziusia 28.12.03, 13:08 po 2 latach zwiazku chlopak mnie zostawil.byly juz plany na przyszlosc,wszystko bylo dobrze,byly sprzeczki jak w kazdym zwiazku,a on stwierdzil ze sie meczy i chce korzystac z zycie.nie umie sobie poradzic,boje sie zycia Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ethlin Re: Porzucona:( 28.12.03, 13:25 Ciesz się że uwolnił Cię od siebie już teraz! Głowa do góry! Idź na spacer - słońce świeci;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renia Re: Porzucona:( IP: *.ath.spark.net.gr 28.12.03, 13:29 A ja mialam ochote napisac - ciesz sie, ze uwolnil sie od Ciebie. Kobiety bluszcze sa bardzo meczace we wspolzyciu, a mysle, ze taka wlasnie moze byc Porzucona. radzilabym njpierw dojrzec, uwierzyc w siebie, zaakceptowac siebie i swoja sytuacje, nauczyc sie zyc jako singiel, dopiero wtedy bedzie szansa na budowanie szczesliwego zwiazku. Odpowiedz Link Zgłoś
adziusia Re: Porzucona:( 28.12.03, 13:40 adziusia napisała: > po 2 latach zwiazku chlopak mnie zostawil.byly juz plany na > przyszlosc,wszystko bylo dobrze,byly sprzeczki jak w kazdym zwiazku,a on > stwierdzil ze sie meczy i chce korzystac z zycie.nie umie sobie > poradzic,boje sie zycia niedojrzalosc okazal on,dowiedzial sie o pewnej chorobie i mnie zostawil i to byl prawdziwy powod Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renia Re: Porzucona:( IP: *.ath.spark.net.gr 28.12.03, 13:46 Pewnie w ten sposob okaazal i niedojrzalosc. Zatem - czego zalujesz? Co Ci po niedojrzalym facecie. Z drugiej strony, dobrze, ze nie udaje, ze wszytko zniesie i dobrze ze odpowiednio wczesnie dowiedzial sie o tej chorobie. Naprawde, lepiej, ze sytuacja jest jasna. I zdrowia zycze w nowym roku. Odpowiedz Link Zgłoś
adziusia Re: Porzucona:( 28.12.03, 13:58 dobrze ze teraz wiem jaki jest,ale w sercu jeszcze cos zostalo,cząstka milosci. na poczatku choroby mnie "niby wspieral",byl czuly,obdarowywal mnie,teraz wiem ze wszystkie prezenty byly dawane z poczucia winy,bo przez 2 lata mnie oszukiwal i klamal.ale i tak go kocham.nie umie przestac Odpowiedz Link Zgłoś
prenatka Re: Porzucona:( 28.12.03, 18:16 trochę musi poboleć. Nie przejmuj się aż tak, wiem co czujesz i tak naprawdę to jest prawda, ze czas leczy rany. Ja już od długiego czasu jestem samotna, nie jest to w sumie takie najgorsze... pamiętaj, ze każdy nowy dzień może przynieść jakąś zmianę, coś, co zupełnie przewróci twoje życie, w Twoim teraz czas na coś pozytywnego... a więc uszy do góry:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: Porzucona:( IP: *.chello.pl 28.12.03, 19:45 "Ja już od długiego czasu jestem samotna(...)" Czy Ty jestes idiotka??? czy to ze nie masz partneRa musi od razu oznaczac samotnosc? Nie dziwie sie zatem ze jestes! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adziusia Re: Porzucona:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.03, 20:07 nie jestem w stanie chodzic teraz z kims,jak miesiac temu skonczyl sie moj 2 letni zwiazek nie naleze do obob ktpore od razu szukaja kogos innego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renia Re: Porzucona:( IP: *.ath.spark.net.gr 28.12.03, 20:52 Powiedz skad biora sie na swiecie tacy kretyni i chamy jak Ty? Skoro dziewczyna pisze, ze jet samotna to widocznie jest, jakie masz prawo nazywac ja idiotka i obrazac? Pozalowania godna jest Twoja wypowiedz, po co w ogole pisac cos, skoro nie ma sie nic do powiedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
adam-malysz Re: Porzucona:( 28.12.03, 20:59 adziusia napisała: > niedojrzalosc okazal on,dowiedzial sie o pewnej chorobie i mnie zostawil i to > byl prawdziwy powod Głupi gówniarz. Zapraszam do Zakopanego na skoki, świetna atmosfera, masa sympatycznych chłopaków... Odpowiedz Link Zgłoś
adziusia Re: Porzucona:( 28.12.03, 21:01 tylko ze zakopane kojarzy mi sie z nim bylismy tam razem pierwszy raz w tedy bylam w zakopanym.zakochalam sie w tych gorach i w morskim oku,ale boje sie tam jechac boje sie ze zle zareaguje na...wspomnienia Odpowiedz Link Zgłoś
adam-malysz Re: Porzucona:( 28.12.03, 21:06 W takim razie skoki oglądaj w telewizji! a tak poważnie, to zajmij się czymś, co zabierze Ci cały wolny czas (wolontariat, społeczne nauczanie dzieci coś w tym guście) Bezustanne obowiązki pomogą Ci odkryć inne aspekty życia. A zasypiając, oprócz smutnych myśli, będziesz czuła satysfakcję, że coś znaczysz, komuś jesteś potrzebna. Sprawdziłem to ja, Adam i szczerze polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
adziusia Re: Porzucona:( 28.12.03, 23:00 no bede musiec tak zrobic,zaczełam od dlugich spacerow z psem w takich miejscach gdzie chodzilismy razem przeszlam to wszystko dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martunia19 Re: Porzucona:( IP: *.asternet.pl / 82.145.65.* 29.12.03, 19:55 Adziusiu, nawet nie wiesz jak dobrze wiem co czujesz... Mój chłopak też mnie zostawił prawie 2 miesiące temu (13 listopad-nienawidzę tej daty). Też się bałam.. Bałam się wstawać rano, chodzić na zajęcia i w ogóle nic mi się nie chciało. Aż w końcu zaczęłam chodzić na imprezy, do pubów... Poznawałam ludzi (facetów)... I... wiesz co? Teraz mam kilku "adoratorów", którzy koniecznie chcą się ze mną umówić, a ja odmawiam 3 razy, za 4 dopiero się zgadzam na spotkanie. To mi własnie zostało po moim byłym związku-jestem teraz bardziej twarda w stosunku do facetów, może dlatego, że nie mam teraz ochoty na nowy związek? Ja wciąż myślę o moim byłym, wiele dla mnie znaczył (wiem, że ja dla niego też, w sumie to jak się rozstawaliśmy to nam na sobie BARDZO zależało, ale po prostu MUSIELIŚMY się rozstać-i to chyba boli najbardziej-kiedy chcesz być z kimś, ale nie możesz, po prostu nie możesz). Ale jest już coraz lepiej, już nie czuję TAK WIELKIEJ pustki w sercu jak na początku, mam swoje sprawy, naukę, trochę czasu mi to zajmuje, więc jakoś sobie radzę. Mam też odwagę spojrzeć na nasze wspólne zdjęcia, pójść na spacer z koleżanką tak, gdzie zawsze chodziłam z nim... Andziusiu, główka do góry, jesteś na pewno bardzo wartościową osobą, masz przyjaciół (wystarczy nawet jeden sprawdzony przyjaciel, ale bardzo cenny). Znajdziemy jeszcze swoje szczęście, trzymaj się ciepło :) Pozdrawiam Marta. Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: Porzucona:( 29.12.03, 20:05 13 listopada to poltora miesiaca i w tym czasie zdazylas juz odcierpiec, odzyc i odreagowac i jezcze poumawiac sie z adoratorami po czwartym podejsciu tychze? Szybka jestes, Martunia :))) Odpowiedz Link Zgłoś
adziusia Re: Porzucona:( 29.12.03, 22:52 ja wlasnie nie potrafie tak jak ty marta, to jest za szybko i zabardzo boli, a adoratorzy moga byc tacy sami wykorzystaja i odejda,ale moze szybciej Odpowiedz Link Zgłoś
adziusia Re: Porzucona:( 29.12.03, 22:50 Wiem Marta, ale mam caly czas zmienne humory,raz czuje sie bardzo dobrze,a wystarczy jakas muzyka jakis ruch i placze. najgorsze jest to ze wlasnie przyjaciele tez bardzo mnie zranili i oszukali,nie nazwe teraz nikogo przyjacielem. mam adoratorow,ale boje sie ze traktuje ich jak lekarstwo na smutek i zal jest pewna osoba,ale nie wiem czy moge jej ufac bo zrobila cos co ja zrobilabym inaczej jestem typem domatorki i wole posiedziec w domu albo isc na samotny dlugi spacer. a pozatym przez bylego stracilam duzo kontaktow,bo wybralam jego ponad wszystko, teraz moge tylko zalowac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martunia19 Re: Porzucona:( IP: *.asternet.pl / 82.145.65.* 30.12.03, 11:28 Reniatoja to nie tak jak myślisz-ja nie jestem szybka. Po prostu kiedy wszyscy wiedzieli, że mam kogoś, (mówię o facetach) to nie utrzymywali ze mną po prostu kontaktów, bo wiedzieli, że jestem BARDZO szczęśliwa i żadne ich podchody nic nie dadzą, bo mówiłam o tym wprost. Ale teraz, kiedy jestem wolna, zaczęli sobie o mnie przypominać. I to oni chcą się ze mną umawiać, nie ja-ja teraz nikogo nie potrzebuję, nie chcę po raz kolejny się zranić. Ostatnio właśnie zaczęłam się zastanawiać, dlaczego tak właściwie się z nimi spotykam i doszłam do wniosku, że być może wydaje mi się, że w ten sposób szukam swojego szczęścia. Tylko że jak na razie to z nikim nie będę mogła być tak szczęśliwa. Jakbym była szybka, to mogłabym mieć już faceta, ale kiedy siedzę z jakimś gościem w kawiarni, to i tak ciągle myślę o moim byłym. A nie chcę nikogo traktować jak lekarstwo na złamane serce-bo jest powiedzenie, że lekarstwem na złamane serce jest druga miłość, muszę sama sobie z tym poradzić. Nie chciałam, żeby to tak wyglądało-że jestem szybka. Widocznie źle się wyraziłam. Andziusia ja, podobnie jak Ty, mam teraz baaaaardzo zmienne nastroje, raz płaczę, a innym razem wydaje mi się, że jest okej. Z jakiego jesteś miasta?? Odpowiedz Link Zgłoś
magda_paw Re: Porzucona:( 30.12.03, 13:58 Mnie chłopak zostawił dla mojej przyjaciółki po 1,5 roku bycia razem. Mieszkaliśmy w mieszkaniu, które wspólnie wyremontowaliśmy i też mieliśmy plany na przyszłość. Minęły cztery miesiące od naszego rozstania i wierz mi - bywa cięzko, ale podniesiesz się z tego!! We mnie też jest cząstka tamtej miłości, ale jest już dobrze...Świat idzie na przód, więc i Ty nie możesz stać w miejscu...Powdzenia, dla Ciebie też wstanie dzień. Odpowiedz Link Zgłoś