seks z kolegą

08.08.09, 12:18
Pytałam niedawno na forum, czy wypada zaproponować koledze seks. I się w końcu
zdecydowałam. Tego kolegę znam od dwóch lat. Bardzo się lubimy, spotykamy się
zależnie od okoliczności, czasem jest to raz na tydzień, czasem raz na
miesiąc. Dość różnie. I na ostatnim spotkaniu się zdecydowałam na seks z nim
właśnie (właściwie to nie musiałam proponować), ponieważ wiedziałam, że ja go
pociągam, bo najczęściej spotykaliśmy się u niego w mieszkaniu i czasami on
sam próbował mnie całować, ale wcześniej myślałam, że może się coś zniszczyć
przez to. Po drugie bardzo go lubię.
Teraz nie wiem jak się zachować. Po tej nocy z nim wysłałam mu smsa, ale on mi
nic nie odpisał. I w końcu to nie wiem, czy już się zepsuło czy nie i w ogóle
co o tym mysleć.
    • potworski Re: seks z kolegą 08.08.09, 12:21
      Wyślij mu jeszcze ze trzy esemesy i potem jeszcze jakiegoś mms-a. Jak to nie
      poskutkuje to może poślij widokówkę z Juraty, kwiaty kurierem albo zrób mu
      pierogów. Na coś się w końcu musi złapać.

      > Teraz nie wiem jak się zachować. Po tej nocy z nim wysłałam mu smsa, ale on mi
      > nic nie odpisał. I w końcu to nie wiem, czy już się zepsuło czy nie i w ogóle
      > co o tym mysleć.
    • wanilinowa Re: seks z kolegą 08.08.09, 12:24
      stem23 napisała:

      > Teraz nie wiem jak się zachować. Po tej nocy z nim wysłałam mu smsa, ale on mi
      > nic nie odpisał. I w końcu to nie wiem, czy już się zepsuło czy nie i w ogóle
      > co o tym mysleć.

      zależy co mu napisałaś, jak "wpadnij na obiad to poznasz moich rodziców" to
      raczej się zepsuło..
    • silny Zakolegujemy się? 08.08.09, 12:29
    • jan_hus_na_stosie ale w czym problem? 08.08.09, 12:31
      Chciałaś seksu z kolegą bez zobowiązań, dostałaś to co chciałaś, osiągnęłaś swój
      cel, Twój popęd seksualny został zaspokojony.

      Weź się za obiad lub idź na spacer jak Ci się nudzi. A jeśli kolega przestanie
      się do Ciebie odzywać to zawsze możesz sobie znaleźć zastępcę do
      niezobowiązującego bzykanka.

      Tylko pamiętaj, im więcej tych kolegów będziesz miała tym Twoja reputacja jako
      materiał na potencjalną żonę będzie malała. Bo niestety wielu facetów to takie
      świnie, które mogą się chwalić między sobą, że Ciebie już zaliczyli.

      Life is brutal :]
      • bakejfii Re: ale w czym problem? 08.08.09, 12:37
        Czy to takie szczescie byc zona.Kobietom zwisa i powiewa co mysla faceci . Na
        drzewo z nimi.
        • kag73 Re: ale w czym problem? 08.08.09, 12:44
          Ach, ten nowoczesny swiat i te telefony komorkowe i ciagle te sms-y.
          Nie trawie tego.
          Nie masz sie czym przejmowac, to tylko kolega. Predzej czy pozniej
          zobaczysz co jest grane.
        • ritsuko Re: ale w czym problem? 08.08.09, 14:41
          Po pierwsze bądź dokładna- nie wszystkim kobietom wisi- mi akurat zależy na tym
          co o mnie myślą niektóre jednostki płci męskiej. Podejrzewam, że sporej
          większości np. nie wisi co myśli o nich ich własny ojciec, a to przecież facet, nie?
        • llatarnik Re: ale w czym problem? 08.08.09, 14:57
          bakejfii napisała:

          > Czy to takie szczescie byc zona.Kobietom zwisa i powiewa co mysla faceci . Na
          > drzewo z nimi.

          O kurde. Na drzewie jeszcze tego nie robiłem...
      • mahadeva Re: ale w czym problem? 08.08.09, 13:56
        zapomniales, ze koledzy nie musza sie wcale znac
        poza tym, jak ktos wspomnial, naprawde nic fajnego byc zona, cale zycie z jednym...
        • facettt Re: ale w czym problem? 08.08.09, 14:14
          mahadeva napisała:
          > poza tym, jak ktos wspomnial, naprawde nic fajnego byc zona,
          cale zycie z jednym...

          ale dlaczego? - masz stalego goscia do wkrecania zarowek
          i biegania po urzedach...

          a kochankow przeciez mozesz miec wielu, gdy chcesz odmiany, conie?
          • mahadeva Re: ale w czym problem? 08.08.09, 14:57
            moze tak, tylko to nie uczciwe :)
            jestem zdania, ze do pewnego wieku nalezy sie wyszalec, a maz potem, na starosc,
            zeby sie nie czuc samotnie :)
            • facettt Ty ucz sie 08.08.09, 15:19
              mahadeva napisała:

              > moze tak, tylko to nie uczciwe :)
              > jestem zdania, ze do pewnego wieku nalezy sie wyszalec, a maz potem, na starosc, zeby sie nie czuc samotnie :)

              Ty ucz sie dziewcze od madrzejszych od Ciebie.
              Przeciez tego sie nie da zrobic.

              Juz Miszcz Sztaudynger byl powiadal:

              Starosc nie mlodosc - musi sie wyszumiec
              Bo zeby szumiec - trzeba miec i umiec.

        • llatarnik Re: ale w czym problem? 08.08.09, 15:01
          Przypomniał mi się fragment starej piosnecki:

          A pewna pani spod baru
          przestała się lekko prowadzić,
          lecz nie w ramach Solidarności,
          jeno z powodu starości...
          • mahadeva Re: ale w czym problem? 08.08.09, 15:04
            piekna stpka, wlasnie kiedy wydaje mi sie, ze nie daja juz rady w zyciu :)
      • 0ffka Re: ale w czym problem? 08.08.09, 14:19
        Janie rzuciła Cię laska czy poszła z Twoim wiernym przyjacielem w siną dal?
        • tygrysio_misio Re: ale w czym problem? 08.08.09, 14:33
          ja obstawiam,ze jest kiepski w lozku..dlatego nie lubi kobiet, ktore ciesza sie
          seksem...
          • 0ffka Re: ale w czym problem? 08.08.09, 14:41
            ... i ma małego ;]
            • tygrysio_misio Re: ale w czym problem? 08.08.09, 14:45
              moze miec i olbrzymiego, ale co z tego jak jest mietki albo nie potrafi go
              wykorzystac jak trzeba ;]
          • jan_hus_na_stosie Re: ale w czym problem? 08.08.09, 14:58
            tygrysio_misio napisała:

            > ja obstawiam,ze jest kiepski w lozku..dlatego nie lubi kobiet, ktore ciesza sie
            > seksem...

            nie twierdzę, że puszczalskie kobiety nie cieszą się seksem, wszak dla takich
            kobiet ich własna wagina jest najwyższym priorytetem w życiu a cała reszta musi
            się do niej dostosować

            A docinki w stylu, że pewnie jestem cienki w łóżku idealnie pasują do twojego
            niskiego poziomu zarówno moralnego jak i intelektualnego :]
            • stem23 Re: ale w czym problem? 08.08.09, 15:07
              Co dla Ciebie znaczy sformułowanie "puszczalska kobieta"?
              • jan_hus_na_stosie Re: ale w czym problem? 08.08.09, 15:23
                stem23 napisała:

                > Co dla Ciebie znaczy sformułowanie "puszczalska kobieta"?

                to taka uprawiająca seks z różnymi facetami (taki seks bez zobowiązań) nie będąc
                z żadnym z nich w stałym związku
            • facettt widze, ze masz problem. 08.08.09, 15:21
              jan_hus_na_stosie napisał:
              >
              > nie twierdzę, że puszczalskie kobiety nie cieszą się seksem, wszak dla takich kobiet ich własna wagina jest najwyższym priorytetem w życiu a cała reszta musi się do niej dostosować

              - ja tez sie ciesze zla opinia.
              nie dosc, ze mam zla opinie, to jak kazdy dran,
              jeszcze sie nia ciesze.
    • facettt Re: seks z kolegą 08.08.09, 13:28
      Myslalem, ze przy takich randkach (jak i kazdych innych, zreszta)
      to po zakonczeniu ustala sie przynajmniej termin nastepnego spotkania, albo sposob komunikacji
      (telefon, email , golebie pocztowe etc...)

      Ktos tu cos zaniedbal, czegos niedopatrzyl, czy jak?
      • mahadeva Re: seks z kolegą 08.08.09, 13:56
        ja z dyrektorem niczego nie ustlalam :)
        • facettt Re: seks z kolegą 08.08.09, 14:12
          mahadeva napisała:

          > ja z dyrektorem niczego nie ustlalam :)

          skoro nie czujesz takiej potrzeby - to nie widze problemu
          ale zawsze przeciez mozesz :)
    • mahadeva Re: seks z kolegą 08.08.09, 13:44
      podejrzewam, ze nic sie nie musi zepsuc, jesli sie postarasz, tzn przez zepsucie
      rozumiem ograniczenie zanajomosci do seksu, rezygnacja z wiekszej przyjazni
      (choc pewnie i to byloby ok)
      tak czy siak, zupelnie nie nalezy rozmawiac o tym co sie stalo, mozna kiedys
      wspomniec jakis aspekt techniczny, to wszystko - to bylo tylko zaspokojenie
      potrzebym, mile, z kims komu ufasz, kontakty z czestotliwoscia jak dawniej
      pytanie, czy chcesz, zeby bylo cos wiecej - nawet jesli tak, nie nalezy sie
      spieszyc, nic na sile
    • 0ffka Re: seks z kolegą 08.08.09, 14:17
      Szkoda że to nie mój kolega :( Na bank odpisałby Tobie!
      PS
      Może trafiłaś na gó...arza ;]
    • cytrynka_ltd Re: seks z kolegą 08.08.09, 14:30
      jeśli to jest kolega raz na tydzień, albo na miesiąc, to widocznie on nie chce
      częściej, więcej.
      seks był na pewno fajny. lepszy z kobietą niż z własną grabą.
      ale, nie oczekuj nic więcej.
      trzeba było po tygodniu wysłać mu smsa.
      tak to chłopczyna mógł przestraszyć się, że teraz będzie musiał częściej;))
      • llatarnik Re: seks z kolegą 08.08.09, 15:08
        A ja myślę, że kolega szuka teraz nowej 'koleżanki', ale jak go chucie
        przypilą, to się odezwie. W męskim slangu nazywa się takie 'koleżanki'
        pogotowiem seksualnym...
        • facettt Re: seks z kolegą 08.08.09, 15:23
          llatarnik napisał:

          W męskim slangu nazywa się takie 'koleżanki'
          >
          pogotowiem seksualnym...
          >
          Znam takie dwie aktorki (powszechnie znane z ekranu), ktorym to okreslenie koledzy po fachu przypisywali (a i korzystac im z tego tez sie zdarzalo)
          I jakos im to w karierze aktorskiej nie przeszkadzalo.
          • llatarnik Re: seks z kolegą 08.08.09, 15:57
            W karierze aktorskiej to nawet pomaga a powszechnie znanym faktem jest, że by
            się wybić w morzu ładnych i zgrabnych początkujących aktorek w Hollywood, droga
            wiedzie przez niejedno łóżko.

            Kariera aktorska wcale jednak nie gwarantuje szczęśliwego życia...
            • facettt Re: seks z kolegą 08.08.09, 16:10
              llatarnik napisał:

              > W karierze aktorskiej to nawet pomaga a powszechnie znanym faktem jest, że by
              > się wybić w morzu ładnych i zgrabnych początkujących aktorek w Hollywood, droga
              > wiedzie przez niejedno łóżko.


              Problem w tym ,ze one to robily i pozniej, gdyz po prostu LUBILY :)
              > Kariera aktorska wcale jednak nie gwarantuje szczęśliwego życia...
              >
              • llatarnik Re: seks z kolegą 08.08.09, 17:21
                Mieć taką koleżankę - pogotowie seksualne na podorędziu, to nawet dobrze...
              • triss_merigold6 Re: seks z kolegą 08.08.09, 17:29
                Płodozmian bywa przyjemny. Zasadniczo układ z kimś kogo się lubi ale
                absolutnie nie widzi w nim/niej kandydata/tki na partnera/kę jest
                fajny. Bezpiecznie, na luzie i jeszcze pogadać można. I bardziej to
                ekonomiczne niż one night standy z nieznajomymi.
    • aurelia_aux Re: seks z kolegą 08.08.09, 18:10
      ha ha miałam podobnie, tyle, że nie przestaliśmy się do siebie odzywać, wręcz
      przeciwnie, tylko problem tkwi w tym, że najpierw ja coś do niego poczułam, on
      nic więcej nie chciał, teraz on chodzi i mnie całuje głaszcze i jest na każde
      zawołanie, a ja nie chce... jak sie przestanie na mnie obrażać, że go nie chce,
      to myślę, że się ułoży ;-)

      Gwarantuje Ci, że też tak bedziesz miała ... prędzej czy później się między wami
      poukłada, chociaż gwarantuje Ci, że jeszcze będziesz tego żałowała:)
    • hermina25 Re: seks z kolegą 08.08.09, 18:43
      Stało się....było Ci dobrze?- to najważniejsze...
      Jak dalej się sprawy potoczą,zależy od tego czego kolega oczekuje,co do Ciebie
      czuje i jaki jest jego poziom...i od Ciebie oczywiście :]
      Jak na mój gust,to nie potrzebnie mu tego smsa wystosowałaś...
      Po wspólnie spędzonej nocy,to facet winien się pierwszy odezwać,a Ty się winnaś
      zastanowić,czy wart jest kolejnego spotkania :)
      • jan_hus_na_stosie Re: seks z kolegą 08.08.09, 18:49
        hermina25 napisała:

        > Po wspólnie spędzonej nocy,to facet winien się pierwszy odezwać,a Ty się winnaś
        > zastanowić,czy wart jest kolejnego spotkania :)

        Ale po co, to ona zaproponowała seks, to jej bardziej zależało niż jemu i pewnie
        już tak zostanie, kolega dostał coś za friko, nawet nie musiał się nic starać,
        żadnych podchodów, żadnych kolacji czy zapraszania do kina. Być może już wyrobił
        sobie stosowne zdanie na temat koleżanki a może po prostu wcale nie było mu
        jakoś rewelacyjnie z nią w łóżku.
        • hermina25 Re: seks z kolegą 08.08.09, 18:55
          Ale autorka wątku suma suma rum ,nie zaproponowała mu sesku...

          A jeśli się nie odezwie,to niech wyjdzie z założenie,że przeleciała łatwego
          faceta i zapomni...
          • jan_hus_na_stosie Re: seks z kolegą 08.08.09, 18:59
            hermina25 napisała:


            > A jeśli się nie odezwie,to niech wyjdzie z założenie,że przeleciała łatwego
            > faceta i zapomni...

            o mało co się kanapką ze śmiechu nie udławiłem :DDD przeleciała łatwego faceta,
            dobre sobie :D
            • hermina25 Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:04
              szkoda,że tylko o mało... się tą kanapką nie udławiłeś ;))
              a co w tym dziwnego,skoro są jak to nazywasz puszczalskie kobiety,to i faceci
              mogą być łatwi,notabene zwykle są ;)
              • jan_hus_na_stosie Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:07
                hermina25 napisała:

                > szkoda,że tylko o mało... się tą kanapką nie udławiłeś ;))
                > a co w tym dziwnego,skoro są jak to nazywasz puszczalskie kobiety,to i faceci
                > mogą być łatwi,notabene zwykle są ;)

                Co nie zmienia faktu, że na kandydatki na żony zwykle wolą wybrać sobie te,
                które łatwe nie były :] Kobiety dobrze to wiedzą i dlatego często okłamują
                facetów na temat swojej przeszłości seksualnej.
                • kichigai_ushi Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:10
                  jan_hus_na_stosie napisał:


                  > Co nie zmienia faktu, że na kandydatki na żony zwykle wolą wybrać sobie te,
                  > które łatwe nie były :]

                  a pozniej ci właśnie facaci zdradzają te swoje niedoświadczone żony z a tymi
                  puszczalskimi, zeby raz na jakiś czas przypomnieć sobie co to jest prawdziwy sex :)
                  • jan_hus_na_stosie Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:13
                    kichigai_ushi napisała:

                    > a pozniej ci właśnie facaci zdradzają te swoje niedoświadczone żony z a tymi
                    > puszczalskimi, zeby raz na jakiś czas przypomnieć sobie co to jest prawdziwy se
                    > x :)

                    jak kobieta bierze sobie za męża faceta, który za młodu bzykał co się rusza i na
                    drzewo nie ucieka to pewnie tak jest :]
                    • kichigai_ushi Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:17
                      przypomniec- nie ze zza mlodu przypomniec, tylko moze na zasadzie uzmyslowic
                      sobie ze takowy w ogole istnieje.

                      niestety, wczesniej czy pozniej ktos pojdzie w bok.
                      nie jestesmy stworzeni ponoc do monogamii. i to sie wlasnie roznie objawia.
                      teraz faceci zdradzaja, kobiety tez.
                      kiedys sfrustrowani faceci lali swoje zony ze niby zupa była za słona. tera
                      zpojdzie do kochanki, pobzyka, i szczesliwy na kolacje do domu wraca.
                      :)
                • hermina25 Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:12
                  Tak,tak i żeby kłamstwo było prawdziwe,po pierwszym seksie,smarują sobie waginę
                  keczupem,żeby upozorować dziewictwo :D
            • stem23 Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:05
              Jeśli mnie uważasz za "łatwą dupę", to o nim powinieneś mieć to samo zdanie. Ja
              też się o niego nie starałam, żadnych podchodów nie było, na kolację też go nie
              zaprosiłam, ani do kina
              • jan_hus_na_stosie Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:16
                stem23 napisała:

                > Jeśli mnie uważasz za "łatwą dupę", to o nim powinieneś mieć to samo zdanie.

                muszę cię zmartwić, tu nie ma równouprawnienia i dlatego "wyzwolone" kobiety z
                tego powodu się tak pienią bo chciałyby aby było, ale faceci mówią NIE i nic nie
                mogą zrobić :]

                I nie twierdzę, że nie ma tu hipokryzji ze strony facetów bo w sumie jest, ale
                kto powiedział, że życie jest sprawiedliwe :]
                • kichigai_ushi Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:19
                  jan_hus_na_stosie napisał:


                  >
                  > I nie twierdzę, że nie ma tu hipokryzji ze strony facetów bo w sumie jest, ale
                  > kto powiedział, że życie jest sprawiedliwe :]
                  >

                  faceci poprostu nie chwala sie pewnymi rzeczami.
                  nie spotkalam sie z postem faceta typu "przelecialem ja, boje sie ze pomysli ze
                  to I love you do bolu, co robic?"
                • kag73 Re: seks z kolegą 08.08.09, 22:57
                  jan_hus_na_stosie napisał:

                  > stem23 napisała:
                  >
                  > > Jeśli mnie uważasz za "łatwą dupę", to o nim powinieneś mieć to
                  samo zdan
                  > ie.
                  >
                  > muszę cię zmartwić, tu nie ma równouprawnienia i
                  dlatego "wyzwolone" kobiety z
                  > tego powodu się tak pienią bo chciałyby aby było, ale faceci mówią
                  NIE i nic ni
                  > e
                  > mogą zrobić :]
                  >
                  > I nie twierdzę, że nie ma tu hipokryzji ze strony facetów bo w
                  sumie jest, ale
                  > kto powiedział, że życie jest sprawiedliwe :]
                  >
                  >
                  Mow za siebie. Nie wszyscy faceci sa tacy sami i nie wszyscy
                  opowiadaja takie brednie jak Ty. Niektorzy sa duzo bardziej
                  wyemancypowani i do tego nie boja sie konkurowac z poprzednimi
                  partnerami kobiety.
                  No ale jak komus brakuje pewnosci siebie i w lozku jest cieniutki,
                  to rozumiem jego obawy.
            • llatarnik Re: seks z kolegą 08.08.09, 20:59
              No [i]paczcie(/i] Państwo - jakie te kobiety są źle wychowane. Facet, jak chce
              przelecieć kobietę, to kwiaty kupi, na wystawną kolację czy chociaż do kina
              zaprosi, komplementy prawi, samca alfa udaje.

              Założycielka wątku podobno przeleciała kolegę i zamiast mu chociaż 6-pak dobrego
              piwa kupić, obiad ugotować, tylko sms-a mu wysłała. Co za skąpstwo i lenistwo,
              kurde...

              Coś mi się wydaje, że więcej seksu z kolegą nie budziet...
        • stem23 Re: seks z kolegą 08.08.09, 18:59
          Nie wykluczam tego, że nie było mu rewelacyjnie.
          Nie potrzebuję kin, kolacji, żeby iść z kimś do łóżka.
          • jan_hus_na_stosie Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:00
            stem23 napisała:

            > Nie potrzebuję kin, kolacji, żeby iść z kimś do łóżka.

            Po prostu łatwa dupa z ciebie z faceci nie cenią wysoko takich kobiet
            • kichigai_ushi Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:06
              jan_hus_na_stosie napisał:


              > Po prostu łatwa dupa z ciebie z faceci nie cenią wysoko takich kobiet
              >

              za to kobiety cenia najbardziej takich facetow co to bzykaja co sie nie rusza i
              na drzewo nie spierdziela.
              rzuc pierwszy kamieniem...
              • jan_hus_na_stosie Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:10
                kichigai_ushi napisała:

                > za to kobiety cenia najbardziej takich facetow co to bzykaja co sie nie rusza i
                > na drzewo nie spierdziela.


                niektóre jak najbardziej, pierwszy z brzegu
                przykład

                :]
                • kichigai_ushi Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:14
                  jest kilka pojec jakie sa mylone.
                  niezobowiazujacy sex
                  puszczanie sie
                  sponsoring
                  i czyste ku...two
                  sa jeszcze ku... z charakteru, ale to juz nie ta klasyfikacja.
                  • aurelia_aux Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:21
                    jesteśmy dorośli, tak? A dorośli ludzie robią to na co mają ochotę licząc się z
                    konsekwencjami, a zresztą kto jest idealny? Morale to rzecz subiektywna, ja coś
                    takiego zrobiłam i .. już nie żałuję, fajnie było, facet był i jest moim
                    przyjacielem:) czy jestem łatwa? nie.. nie daje każdemu komu popadnie, dałam
                    przyjacielowi bo oboje mieliśmy na to ochotę, kręcimy siebie na wzajem, a nie
                    jesteśmy ze sobą tylko dlatego, że mamy takie same charaktery i nie
                    nadawalibyśmy się do związku ze sobą, prędzej by się noc z dniem połączyła ;-)
                    • lonely.stoner Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:39
                      haha, co za myslenie, jan hus na stosie Ty chyba nigdy sobie nie poseksiles na
                      boku tak niezobowiazujaco dla samej czystej przyjemnosci co? pewnie tylko
                      zwiazki i wydaje ci sie ze wszyscy ludzie na swiecie sa tacy sami jak Ty. Nie
                      mozliwe zeby ktos mial inaczej co?? masz takie skostniale poglady. Czy wydaje Ci
                      sie ze wszystkie kobiety sa takie same i szukaja meza albo zwiazku..pokretne
                      myslenie...
                      • jan_hus_na_stosie Re: seks z kolegą 08.08.09, 19:48
                        lonely.stoner napisała:

                        > masz takie skostniale poglady

                        dobrze, że Twoje poglądy są takie do przodu

                        > Czy wydaje C
                        > i
                        > sie ze wszystkie kobiety sa takie same i szukaja meza albo zwiazku..pokretne
                        > myslenie...

                        myślę, że wiele kobiet jest tak zapatrzonych w siebie, egoizm i zadowalanie
                        jedynie własnego ja tak mocno w nie wrósł, że takie kobiety po prostu nie nadają
                        się do związku w którym nie tylko się bierze ale trzeba też coś dawać z siebie,
                        czasem nawet zdobywać się na pewne poświęcenia i wyrzeczenia.

                        ale takie kobiety nie chcą poświęceń i wyrzeczeń, one chcą brać, brać i jeszcze
                        raz brać od życia tyle ile się da
                        • kitek_maly Re: seks z kolegą 08.08.09, 20:23

                          > ale takie kobiety nie chcą poświęceń i wyrzeczeń, one chcą brać, brać i jeszcze
                          > raz brać od życia tyle ile się da

                          I co z tego?
                          Są też tacy panowie, jest ich znacznie znaaacznie więcej niż takich pań. I co z
                          tego?
                          Nie rozumiem czemu tyle goryczy z tego powodu wylewasz na forum. Przecież nikt
                          nie każe Ci się zadawać z osobami, których postępowania nie akceptujesz, więc?
                          • jan_hus_na_stosie Re: seks z kolegą 08.08.09, 20:25
                            kitek_maly napisała:

                            > Przecież nikt
                            > nie każe Ci się zadawać z osobami, których postępowania nie akceptujesz, więc?

                            no i się nie zadaję :)
    • lonely.stoner do jan hus: 08.08.09, 19:44
      w ogole z Twoich wypowiedzi wynika jasno - ze jestes jednym z tych facetow co
      tylko siedza i czekaja na tzw. 'latwa okazje' bo nic lepszego ci sie w zyciu nie
      trafia, nie zdarzylo Ci sie pewnie ze jakas kobieta Cie uwiodla wiec jesli
      slyszysz lub gdzies widzisz ze jaka laska ma ochote na seks z facetem ktory
      nawet nie kwinal w tym celu palcem to stwierdzasz ze to cos tak niespotykanego
      ze musi byc cos nie tak...bo sam musisz sie natrudzic i nachodzic za kobieta
      ktora ci sie podoba jak za ksiezniczka z wiezy - nei chce tu posuwac sie do
      wniosku ze jestes jakis malo atrakcyjny albo masz cos odpychajacego w sobie i
      dlatego kobiety cie nie adoruja ale byc moze tak jest.
      oczywiscie moge sie mylic, moze jestes tez jakims 40 letnim facetem ktory o
      analu slyszal tylko z pornoli...no nie wiem, ale cos jest nie tak z tymi Twoimi
      pogladami.
      • jan_hus_na_stosie Re: do jan hus: 08.08.09, 19:56
        lonely.stoner napisała:

        > no nie wiem, ale cos jest nie tak z tymi Twoimi
        > pogladami.

        Galileuszowi to samo próbowano wmówić :)
        • jan_hus_na_stosie Re: do jan hus: 08.08.09, 20:00
          a może po prostu jestem jak ten dzikus z "Nowego wspaniałego świata" A. Huxleya,
          który zupełnie nie pasuje do świata do którego go zabrano :)
          • hermina25 Re: do jan hus: 08.08.09, 20:02
            I może też tak marnie skończysz .... :>
            • lonely.stoner Re: do jan hus: 08.08.09, 20:11
              oo, bylam ciekawa odpowiedzi, przynajmniej masz poczucie humoru hehe:)

              no tak, poglady pogladami ale nie kazdy ma takie same poglady jak ty, cale
              szczescie, bo wtedy pewnie kobiety by glownie chodzily ubrane w burke i
              dziewictwo konserwowaly do nocy poslubnej.
              • jan_hus_na_stosie Re: do jan hus: 08.08.09, 20:15
                lonely.stoner napisała:

                > no tak, poglady pogladami ale nie kazdy ma takie same poglady jak ty, cale
                > szczescie, bo wtedy pewnie kobiety by glownie chodzily ubrane w burke i
                > dziewictwo konserwowaly do nocy poslubnej.

                bo oczywiście moje poglądy mają coś wspólnego z burką i zachowywaniem dziewictwa
                do nocy poślubnej

                próba zepchnięcia mnie do roli fanatyka na niewiele Ci się zda bo to po prostu
                nie prawda
              • jan_hus_na_stosie Re: do jan hus: 08.08.09, 20:23
                Wiecie jaki jest wasz problem?

                nie znacie granic, dążycie do przekraczania kolejnych nie bacząc na konsekwencje
                i je bagatelizujecie

                a im więcej z was je przekracza tym czujecie się pewniej i chcecie jeszcze więcej

                poglądy skopiowane z mediów lansujący pewien model życia przyjmujecie jako własne
                • kitek_maly Re: do jan hus: 08.08.09, 20:28

                  > Wiecie jaki jest wasz problem?

                  CZYJ problem???
                  Czemu się tak emocjonujesz tym, że ktoś tam z kimś się pobzyka bez zobowiązań?
                  Moje poglądy w tej kwestii są zbliżone do Twoich (pomijając fakt, że nikogo za
                  coś takiego na stosie palić nie będę) i jakoś mnie to nie obchodzi. Więc w czym
                  rzecz?
                  • jan_hus_na_stosie Re: do jan hus: 08.08.09, 20:39
                    bierność wobec postaw, które nam się nie podobają powoduje, że stają się one w
                    społeczeństwie coraz bardziej akceptowalne

                    sfera intymna jest niszczona, miłość jest wypierana przez krótkotrwałą
                    namiętność, ludzie traktują innych ludzi coraz bardziej instrumentalnie

                    Po Rewolucji Francuskiej ukłuło się przysłowie, że rewolucja zjada własne
                    dzieci, jeśli ktoś myśli, że w przypadku rewolucji seksualnej będzie zupełnie
                    inaczej to jest po prostu bardzo naiwny
                    • kunegunda123 Re: do jan hus: 08.08.09, 20:52
                      "> sfera intymna jest niszczona, miłość jest wypierana przez krótkotrwałą
                      > namiętność, ludzie traktują innych ludzi coraz bardziej instrumentalnie"

                      tak, tak, a świat dąży ku zagładzie. jakoś już dąży od momentu pojawienia się
                      literatury i zdążyć ku tej zagładzie wciąż nie może.
                      kurna, nie dość że naiwny to ty jeszcze zdrowo walnięty jesteś. takie
                      pierdzielenie, którego notabene nienawidzę, jest jak najbardziej fanatyczne.

                      przyznaj się, nigdy nie byłeś w zdrowym, normalnym związku, gdzie czułeś, że ci
                      tak najzwyczajniej w świecie dobrze. gdybyś był to nie pisałbyś takich głupot:
                      "ludzie traktują innych ludzi coraz bardziej instrumentalnie".
                      • jan_hus_na_stosie Re: do jan hus: 08.08.09, 21:03
                        kunegunda123 napisała:

                        > przyznaj się, nigdy nie byłeś w zdrowym, normalnym związku, gdzie czułeś, że ci
                        > tak najzwyczajniej w świecie dobrze.

                        bo oczywiście, zdrowe, normalne związki w których ludzie czują się naprawdę
                        szczęśliwi przez długie lata a nie tylko przez chwilę są na porządku
                        dziennym a cała reszta to nieliczący się margines
                        • facettt no dobra /polowa 08.08.09, 21:24
                          jan_hus_na_stosie napisał:
                          > bo oczywiście, zdrowe, normalne związki w których ludzie czują się naprawdę szczęśliwi przez długie lata a nie tylko przez chwilę są na porządku dziennym a cała reszta to nieliczący się margines

                          no dobra. z moich licznych wieloletnich znajomych
                          polowa nie zdradza swoich zon i sa/czuja sie szczesliwi.
                          druga polowa zdradza i tez szczesliwi sie czuja :)

                          polecam moje pivo
                          czyni dobrzi :)
                          www.wg-abi1990.de/Sponsor/Warsteiner.JPG



                          • jan_hus_na_stosie Re: no dobra /polowa 08.08.09, 21:35
                            dzisiaj piwa nie piję, chcę dziś jeszcze trochę popracować a po piwie byłoby
                            ciężko :)
                          • llatarnik Re: no dobra /polowa 08.08.09, 21:39
                            facettt napisał:


                            > no dobra. z moich licznych wieloletnich znajomych
                            > polowa nie zdradza swoich zon i sa/czuja sie szczesliwi.
                            > druga polowa zdradza i tez szczesliwi sie czuja :)

                            Jaki z tego wniosek? Masz baaaaaardzo szczęśliwych znajomych, he he he...
                        • kunegunda123 Re: do jan hus: 08.08.09, 22:39
                          no mnie chodziło nawet o takie związki "przez chwilę" np rok, dwa, które ZAWSZE
                          wspomina się dobrze.

                          szczerze mówiąc, jeśli tego nie doświadczyłeś to nie mam zamiaru się z ciebie
                          naśmiewać, czy szydzić; to jest po prostu trochę smutne, że facet zbliżający do
                          30stki ma takie myślenie o związkach międzyludzkich, kobietach itd, itp...
            • jan_hus_na_stosie Re: do jan hus: 08.08.09, 20:11
              marnie to ja skończę jeśli kiedyś popłynę z prądem jak to robi większość ludzi :)
              • stinefraexeter Re: do jan hus: 09.08.09, 10:23
                Nie ma nic złego w płynięciu z prądem. Problemem jest brak refleksji nad własnym
                postępowaniem. Jeżeli działasz w zgodzie z własnymi przekonaniami - brawo.
                Jeżeli działasz jedynie "na przekór", możesz odrzucić mainstreamowe poglądy,
                które są wartościowe.

                A tak na marginesie, brzmisz trochę jak człowiek, który za dużo myśli o
                ludziach, za to za mało wśród nich przebywa ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja